Wróciłem dziś z Krakowa. Wizyta w dawnej stolicy wpłynęła na moje nowe spojrzenie na związki i poznawanie kobiet.
Uświadomiłem sobie co jest naj ważniejsze. Dla czego związki się rozpadają dochodzi do rozwodów, zdrad. Bo ludzie w nich będący nie mają wspólnych wartości . Na kobiety wpływ ma telewizja i telenowele. Te mają szczególnie nasrane. Kiedyś wróciłem do domu nawalony i słucham co ogląda moja mama. Karlos zdradził Esmeraldę a Esmeralda kocha Romana, Esmeralda będzie mieć dziecko z Migelem. I co teraz dzieje się kobiety fikcję filmową czy literacką wprowadzają w swoje życie. Nie jestem religijny ale zauważyłem, że nawet jeżeli pojawią się problemy w związku to przetrwają te które mają oparcie w wartościach. Dla jednych to będzie wzajemna miłość. Dla innych wiara. Wspólne pasje. Dopasowanie w łóżku. Poza wartościami trzeba mieć wymagania względem kobiet. One mają czego my mamy być inni. Nie wierzę że istnieją ludzie idealni. I nie wierzę że spotkam taką kobietę która będzie w spełniać 100% oczekiwań. Dla tego zbudowałem sobie portret psychologiczny osoby dla której nie zamierzam tracić czasu. Podczas pierwszej rozmowy zadaję 3 istotne dla mnie pytania i to jest pierwszy etap selekcji. Jeżeli choć jedno pytanie odp źle to przegrała. Jak odp dobrze to następują spotkania o ile chce się spotkać i proces długiego poznawania. Dla mnie przyjemnością będzie bycie z kobietą z którą do siebie będziemy w miarę dopasowani.
Po co nam kobieta której co chwile coś nie pasuje. Tylko dziś słyszałem jak panna kolesiowi mówiła przez telefon że jest wściekła bo jadł obiad samym widelcem. Ten biedak ją przepraszał i mówił że noża używa jak jest więcej gości. Ale że się poprawi. Właściwie nie przepraszał lecz skomlał. Inna sytuacja panna drze się na swojego chłopaka w pociągu. Jest mi za gorąco.!!! na całą gębę. Na pewno w ich związku nie jest idealnie skoro robi się jazdy o drobnostki. Jak dla mnie to właśnie kobiety współczesne są nie rzadko silniejsze psychicznie od facetów. Ilu kolesiom się zdarzyło że panna ich rzuciła i nawet nie odpisywała na esy. Śmiała się i obgadywała przed koleżankami. Czasami jak kobieta ma słuszność to można przyznać jej rację i coś zmienić. Ale żeby drzeć się na kolesia bo jest księżnej za gorąco. A gdzie jest to co naj ważniejsze. Dla mnie to szacunek. Po co wiązać się z kimś kto nie szanuje ciebie, twojego czasu, pieniędzy pomysłów. Jeżeli szanujecie siebie to nie zrobicie nic co by bolało 2 osobę. Miejmy wymagania.
Nie można w związku też nie ustalić zasad. A jak się je złamie choć jedną to powinno się odejść i nie wracać. Bo po daniu kolejnej szansy będzie tylko gorzej. Odnośnie zaufania wiele osób pisze i mówi dziewczynie że dla nich w związku jest ważne zaufanie. Pewnie jest ale nie rozumie dla czego ktoś kto zaczyna związek albo chodzi miesiąc z kobietą obdarowuje ją bez granicznym zaufaniem. Jak dla mnie to bez sensu na zaufanie należy zapracować. Wolę termin ograniczonego zaufania. Czasami jakaś forma kontroli nie zaszkodzi. W końcu strach to też element miłości.
W życiu należy przejść testy bojowe. to tak jak w sportach walki. Trenowane są kopnięcia w mięśnie nóg. Pierwsze ciosy bolą jak cholera, z czasem robią się siniaki. Po pewnym czasie masz tyle siniaków że nie czujesz już kolejnych ciosów. Jesteś nie do zniszczenia. Przydaje się to przy poznawaniu nowych kobiet. . Widzisz kobietę która chcesz mieć. I co mówisz jestem zajebisty, wygląd nie ma znaczenia, to co powiem nie ma znaczenia. Podejdę pogadam zostanie moją dziewczyną, będę ją trzymał za tyłeczek idąc ulicą, ożenię się z nią. I co podchodzisz a ona ucieka. Co jest nie tak przecież nic się nie liczy. Jestem naj zajebisty. Jak byś był taki zajebisty to byś był premierem a panny same by rzucały w ciebie stanikami na korytarzu. Czy nie lepiej być twardy gotowy na klęskę. Założyć że pewnie ona ma chłopaka, nie jest wcale interesująca, podchodziłem przecież do ładniejszych i ewentualnie po podejściu być miło zaskoczonym jak będzie inaczej. Odnośnie odporności na ciosy to dla mnie bardzo ważne jest staranie o to by się nie zakochać w 2 osobie dla czego. Bo miłość boli, a kobiety potrafią ją wykorzystać. A gdy się wszystko posypie to będzie łatwiej o niej zapomnieć i mieć nową. Ja już nie potrafię się zakochać uodporniłem się i potrafię odejść od kobiety. Czy kobiet nie powinno się krzywdzić?
A one krzywdzą facetów? Jeżeli masz dobrą koleżankę to nie ma sensu ja krzywdzić. Jak się rozstajesz z dziewczyną i wczesnej było dobrze to też nie ma po co ją krzywdzić. Ale co z aroganckimi kobietami. Mamy przyjmować cały czas ciosy a może wyczekać i je znokautować. . Ja staram się szanować osoby z którymi jestem. Na koniec nie wyobrażam sobie wyjazdu za granicę 1 osoby bez 2 na dłużej niż 2 tygodniowe wczasy. Na szczęście mnie ten problem nigdy nie dotyczył. Lecz zauważyłem że takie wyjazdy psują związek. A zostawiona kobieta dostaje skrzydeł i już później nie chce wrócić do klatki. Po sąsiadach to widzę że to nawet działa w wieku 50 lat. Tak że dążmy do swojego szczęścia i szczęścia tych co na obdarowanie nim zasługują. Oraz przekraczajmy próg próg naszych ograniczeń by się rozwijać. Pozdrawiam
Odpowiedzi
Dobrze napisałeś kobiety
ndz., 2012-02-19 21:08 — saladini199Dobrze napisałeś kobiety lubią dostawać coś kosztem kogoś
rzadko się widuje teraz porządny zwiazek Ale jak to sie mówi klina klinem
Dobrze to opisałeś, podoba mi
ndz., 2012-02-19 21:14 — vanarminDobrze to opisałeś, podoba mi się ten blog
Tylko mam małe zastrzeżenie żebyś na przyszłość jak piszesz bloga oddzielał poszczególne części bloga bo strasznie źle się czyta, tekst w oczach się zlewa. Podziel bloga na 3-4 części oddzielone akapitami;)
Musze zaprzeczyc Cały czas na
pon., 2012-02-20 15:04 — skorpinorMusze zaprzeczyc
Cały czas na forum wałkuje sie ze nie wraca sie do byłej
znam przypadki ze ludzie byli ze sobą pare lat ba rozstawali sie na poł roku dluzej i wracali do siebie tworząc nanowo pary ,teraz sa po slubie maja dzieci
Wiem Wiem Wiem
Wyjątek potwierdza regułę ale czasem warto spróbować jeszcze raz
"Jak byś był taki zajebisty
pon., 2012-02-20 16:24 — mielony"Jak byś był taki zajebisty to byś był premierem a panny same by rzucały w ciebie stanikami na korytarzu."
No tutaj to nie zgodze sie co do tego premiera
Ewentualnie mogą rzucać ale koszem ze śmiećmi lub okaleczyć pilnikiem do paznokci.