Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

MY STUDIUJEMY ŻYCIE NA WYDZIALE TOWARZYSKIM

Portret użytkownika Igorsky

Fuck, ten tydzień rozpoczął się niekoniecznie dobrze. Najpierw mandat 400 i 10, potem złamany paznokieć w dużym palcu u nogi (co z tego, że w trakcie seksu) i jeszcze pies mnie upierdolił w nogę. Po prostu bajka Panowie i Panie.

Ostatnio mnie męczą dziwne sny i jakoś znowu ciągnie mnie na nasz portal i coraz jaśniej widzę, że zamiast wartościowego miejsca, robi się, a może już jest, to śmietnik zrozpaczonych dusz. Mało wartościowych wpisów, mało konstruktywnej krytyki i tylko wylewająca się frustracja, nawet u starych wyjadaczy. No kurwa, patrzeć na to nie mogę, a raczej patrzę i witki mi opadają.

Temat ciągle ten sam… dupy, panowie, i co więcej rzygać mi się chcę, jak połowa, jak nie więcej, z nas robi z dup pępek galaktyki. Gdzieś Marso (pozdro z tego miejsca, bo wydajesz się równym gościem) dobrze to ujął, że powstała nowa płeć o nazwie cipka. Nie mogę patrzeć na to, jak ludzie się załamują bo im się półroczny związek rozpadł, albo związek im się sypie od roku i jak to naprawić, ale wiecie na co jeszcze smutniej patrzeć? Jak stado „wyjadaczy”, PUAsów, starej gwardii, mówi jednym chórem „chuj w to wbijaj”, kiedy potencjalna narzeczona wywija Ci numer, dalej idą głosy: laska nie była tego warta, albo olej, nie przejmuj się, jak nie ta to następna.
Kurwa Panowie, boga w sercu nie macie? Bo mi się wydaje, że przybiera to wymiar wirtualnego mierzenia jaj, który bardziej ma wyjebane na kobiety, a według mnie to po prostu zwykła oznaka strachu. Im bardziej zgłębiam tą stronę, tym bardziej widzę jaką ona może ludziom zrobić siekę z mózgu i się na to wkurwiam, bo na chuj komuś niezliczona ilość patentów, sposobów i sztuczek na wyrywanie dup. Prędzej czy później każdy trafi na swoją połówkę, zbierze swoje doświadczenie i wyciągnie swoje wnioski. Prawda jest okrutna, bo jeżeli nie jesteś zajebistym kolesiem, nie masz dobrze poukładane w głowie i nie masz jaj to ta strona Ci tego wszystkiego nie da, a jeżeli uważasz że da to oszukujesz sam siebie. Jak byłeś pizdą, jesteś pizdą to jest wielkie prawdopodobieństwo że nią zostaniesz do końca życia choćbyś się miał zesrać na różowo. Poklepywanie się po ramieniu i ciągłe motywowanie jest miłe i sympatyczne, ale w efekcie końcowym złudne.

Nikomu nie bronie chwil słabości załamania, smutku, żalu, rozpaczy czy czegokolwiek co jest odbierane za oznakę słabości i tępione na tej stronie, bo KAŻDY, kurwa każdy ma do tego prawo. Hartu ducha nabiera się z wiekiem i doświadczeniami, nie ma innej drogi, bo na każdego przyjdzie pora. Czuć się w danej chwili jak pizda, a bycie pizdą to dwie różne rzeczy moi drodzy i warto o tym pamiętać.

Kobiety, bo przecież o nich tu mowa, to istoty o niezgłębionej na przestrzeni wieków osobowości, chodzące kurwa enigmy. Co racja, patenty działają i się sprawdzają, tylko jak to było w pewnym polskim klasyku: „mamę oszukasz, tatę oszukasz, ale życia nie oszukasz”. Może przez jakiś czas będziesz tym alfem, ale w końcu i najlepszemu PUAsowi się skończą patenty i wtedy wychodzi charakter, lub jego brak. Musisz być tym, który prowadzi związek, chuja Ty nikim nie musisz być, możesz być, ale tylko jak to wynika z Twojej natury. Tak właśnie w tym momencie ceduje w dużej części odpowiedzialność za związek na kobietę, bo kurwa ona też w Nim tkwi. Jedno nie wyklucza, drugiego. Broń cię panie boże, przed byciem pizdą bez zdania, bądź pantoflem, ale chłodniki, obrażanie się, bądź robienie drugiej stronie na złość, bo „trzeba ją ukarać”, to zostawmy może dla przedszkola. Zależy Ci na pannie, starasz się, chcesz jej przynieść gwiazdkę z nieba, bardzo kurwa dobrze, tylko najpierw się zastanów czy faktycznie, w 100% to ta jedyna, ta która ma Ci urodzić dzieci i z która prawdopodobnie będzie Ci podcierała dupę na łożu śmierci. Owszem, można się przejechać, źle ulokować swój kapitał i się obudzić z ręką w nocniku, ale po chuj gorzknieć, jak połowa tutaj, a raczej jak nie zgorzknieć? Według mnie przestać się bać, bo połowa się boi, boi się iść na całość, boi się odkryć przed nową kobietą, przy okazji demonizując całą resztę. Nie wolno opuszczać gardy zwykło się tutaj mówić. Chcesz chodzić z uniesioną gardą do końca życia, bo ja nie zamierzam.

Septo pisze o sztuce inwestowania, Marso o tym jak stać się uwodzicielem, a MrSnoofie o rozjechanych emocjonalnie laskach, Cooli ma mega jaja a tak naprawdę szuka odpowiedzi i kręci się chyba trochę w kółko, a Charlize kupę doświadczenia. Wszystkich Was lubię, cenię i szanuje, bo każde z Was nie boi się wdać w dyskusję i wybija się na tle całej reszty, ale jednego Wam nie mogę wybaczyć, wszyscy bez wyjątku (razem ze mną na czele), klepiecie ciągle o tym samym. Facet ma być połączeniem skurwysyna i romantyka. Ale na boga po raz któryś, nie da się, po prostu nie da się kogoś czegoś nauczyć, półki sam tego nie skapuje, półki sam tego nie zrozumie.
Może to zabrzmi okrutnie, ale osobiście uważam, że każdy ma swoje miejsce w społeczeństwie i warto to miejsce znać, a przynajmniej być świadomym w którym momencie swojego życia się właśnie znajdujemy i w jakiej rzeczywistości się obracamy.

Wiadomo, że 90% społeczeństwa to „motłoch” i barany, więc tyle samo procent kobiet to motłoch i tyle samo procent użytkowników tego portalu to motłoch. Czy ja się do tego zaliczam? Pewnie dla niektórych tak, dla innych nie ale mam na to wyjebane, co nie znaczy że się tym nie przejmuje. Zresztą co to znaczy mieć wyjebane? Dla mnie to podchodzić do czegoś z dystansem, a nie zlewać to ciepłym moczem.
Zasady w związku, zasady podrywu i w ogóle jakiekolwiek zasady są dla mnie śmieszne, kiedy ktoś nie posiada zwykłego kręgosłupa moralnego. Połowa wpisów tutaj to rzeźbienie w gównie i dorabianie teorii do czegoś do czego w ogóle się teorii nie powinno dorabiać, bo jak to ma się do emocji, na których przecież opierają się związki?
Strasznie lubię tą stronę i strasznie często tutaj zaglądam, bo jeszcze jest parę normalnych osób, które mają coś ciekawego do powiedzenia, ale jeżeli chcesz być naprawdę ciekawą osobą, to studiuj życie, a nie tylko przez nie przechoć.

Odpowiedzi

Portret użytkownika septo

Igorsky ad vocośtam: "Czuć

Igorsky ad vocośtam:

"Czuć się w danej chwili jak pizda, a bycie pizdą to dwie różne rzeczy moi drodzy i warto o tym pamiętać."

- każdy powinien to sobie przemyśleć. Różnica podobna jak między siedzeniem na krześle, a siedzeniem na krześle elektrycznym Wink

"Poklepywanie się po ramieniu i ciągłe motywowanie jest miłe i sympatyczne, ale w efekcie końcowym złudne."

nie do końca. ja się czuję na podrywaju, jak kiedyś 100 lat temu na podwórku pod trzepakiem. można coś powiedzieć ziomkom (tutaj w części anonimowym) i nie uważam, żeby słuchanie ich głosu było bezsensowne. Może być ale nie musi.

"Owszem, można się przejechać, źle ulokować swój kapitał i się obudzić z ręką w nocniku, ale po chuj gorzknieć, jak połowa tutaj, a raczej jak nie zgorzknieć? Według mnie przestać się bać, bo połowa się boi, boi się iść na całość, boi się odkryć przed nową kobietą, przy okazji demonizując całą resztę."

tego rozumowania nie kapuję. Wg mnie strata jest wynikiem podjęcia jakiegoś działania często opartego na jakichś założeniach, poddanych niestety bezlitosnej weryfikacji.. zakładam, że odnosisz się do tego, że mimo wszysto userzy lokują, czasami źle - ale lokują... tzn. podejmują decyzje (samo to jest dobre) - czasami chujowe, ale podejmują... jak ktoś przepierdoli zainwestowany kapitał, to się raczej nie cieszy.. przez jakiś czas jest wkurwiony.. Wiadomo, że dzięki temu ma tendencje do demonizowania, instrumentu w który zainwestował (lokata strukturyzowana @@@) - ale najważniejsze żeby ostatecznie wiedział, co było przyczyną tego, że (nomen omen) nie zamoczył tylko umoczył... (lokata strukturyzowana, to nie jest lokata !!! tylko depozyt z którego środki są lokowane najczęściej w fundusze inwestycyjne, jak one tracą, traci depozyt - trzeba to wiedzieć)

[pozdro]

"Zresztą co to znaczy mieć wyjebane?"

to znaczy mniej więcej to samo, co skreślić 6 cyfr w lotto wiedząc, że w puli jest 20 baniek. Jeżeli bierzesz pod to kredyty i snujesz plany... to nie masz wyjebane Wink

Portret użytkownika Igorsky

"And it's still, one big

"And it's still, one big if"....Pośrednio może, zależy od determinacji, woli itd. tylko aby do tego była potrzebna strona internetowa?

'' Jak byłeś pizdą, jesteś

'' Jak byłeś pizdą, jesteś pizdą to jest wielkie prawdopodobieństwo że nią zostaniesz do końca życia choćbyś się miał zesrać na różowo. Poklepywanie się po ramieniu i ciągłe motywowanie jest miłe i sympatyczne, ale w efekcie końcowym złudne. ''

'' Może przez jakiś czas będziesz tym alfem, ale w końcu i najlepszemu PUAsowi się skończą patenty i wtedy wychodzi charakter, lub jego brak. Musisz być tym, który prowadzi związek, chuja Ty nikim nie musisz być, możesz być, ale tylko jak to wynika z Twojej natury. ''

Tutaj się zgadzam i podpisuje pod tym, jeżeli ktoś nie ma w sobie wrodzonej(arogancji, cwaniactwa, asertywności, pewności siebie ) to trudno to wypracować, widzę po kumplach, że chociaż pracują nad sobą, to co najwyżej mogą się zbliżyć do pewnego pułapu. I i tak nie osiągną tego co np ja mam wrodzone.

Ale z moich obserwacji wynika, że 80 % facetów na forum to osoby, które szukają związku. Po znalezieniu partnerki '' opuszczają forum i żyją swoim życiem '' Potem jak coś się spierdoli to wracają.

'' PUAsów, starej gwardii, mówi jednym chórem „chuj w to wbijaj”, kiedy potencjalna narzeczona wywija Ci numer, dalej idą głosy: laska nie była tego warta, albo olej, nie przejmuj się, jak nie ta to następna. ''

Taka zasada ''olej ją'' to kojarzy mi się z Pawłem Grzywoczem, On wyznaje zasadę, że jeżeli lasce się nie spodobasz to olej i szukaj innej. Dla mnie to trochę głupie i pójście na łatwizne. Taką scieme jak dla mnie to sobie może walić, ale facetą na swoich szkoleniach bo pewnie 90 % jego kursantów szukaja tylko dziewczyny. Z tej jego teorii, i popieranej przez nie których na forum, to wynika, że trzeba by być Cristiano Ronaldo żeby zaciągnąć 10 do łóżka.

'' Zasady w związku, zasady podrywu i w ogóle jakiekolwiek zasady są dla mnie śmieszne, kiedy ktoś nie posiada zwykłego kręgosłupa moralnego. ''

Nie wiem czy dobrze kumam, ale może nie odnosiłbym się tak do zasad jak podstaw. Ja cały czas idę na spontan, nie wyuczonymi schematami, potrzebne mi są tylko podstawy, które wprowadziłem do swojej świadomości. Np. kiedyś bym pieskował do laski dzisiaj tego nie robię.

"Tutaj się zgadzam i

"Tutaj się zgadzam i podpisuje pod tym, jeżeli ktoś nie ma w sobie wrodzonej(arogancji, cwaniactwa, asertywności, pewności siebie ) to trudno to wypracować, widzę po kumplach, że chociaż pracują nad sobą, to co najwyżej mogą się zbliżyć do pewnego pułapu. I i tak nie osiągną tego co np ja mam wrodzone."

Twierdzisz, że umiejętności wrodzone wystarczą do tego żeby być super PUA'sem i że inni, którzy się z pewnymi cechami nie urodzili, nie dojdą to takiego poziomu, a ja właśnie twierdzę, że tacy ludzi dzięki samozaparciu i chęci stawania się lepszym, mogą tak nie wiadomo nawet kiedy z dnia na dzień stać się lepszymi ludźmi od Ciebie Smile

Nie twierdzę, że umiejętności

Nie twierdzę, że umiejętności wrodzone WYSTARCZĄ, aczkolwiek bardzo pomogą, a zweryfikuje to właśnie przyszłość czy Ci wyuczeni PUA poradzą sobie jeżeli będzie trzeba pokazać kobiecie z którą chce się spędzić resztę życia prawdziwego siebie. Może się wtedy okazać, że to wszystko to była tylko maska. Mało jest też osób aż tak zapartych, że po mimo przeszkód będą dążyć do perfekcji ( pisze z moich obserwacji ). Mogą stać się lepsi z dnia na dzień oczywiście jeżeli w tym wypadku Ja popadnę w samozachwyt i nie będę się rozwijał i wtedy zostanę w tyle. Wiem, że mi to nie grozi, jeżeli analizujesz na moim przypadku. A i tak jeszcze od groma pracy jeżeli chodzi o mnie Smile

Pozdrawiam

Portret użytkownika Guest

nie wiem, jak to jest u was,

nie wiem, jak to jest u was, ale moje "ja" jest kształtowane i modyfikowane codziennie. Pod wpływem sytuacji losowych, interakcji międzyludzkich. Najczęsciej są to drobne korekty, ale są! I po latach dopiero przekonuję się, jak w okreslonych sytuacjach reagowalem kiedyś, a jak reaguję dzisiaj.

Portret użytkownika Wiarus

"Im bardziej zgłębiam tą

"Im bardziej zgłębiam tą stronę, tym bardziej widzę jaką ona może ludziom zrobić siekę z mózgu."

To nie jest problem strony, a ludzi, którzy szukają w internecie porady jak żyć. To co tutaj się wypisuje to wolne osobiste refleksje. Natomiast zachowanie płci pięknej to bardzo ciekawy temat, który studiuje się od wieków. Istnieją pewne sygnały, które w zachowaniu kobiety są pewnym zbiorem zawsze tych samych objawów świadczących o tym, że coś idzie w złym lub dobrym kierunku. Ale to się sprawdza tylko w pewnym procencie i pewnych określonych ramach. Nikt rozumny nie oczekuje, że wpisy z tej strony spowodują, że wprowadzenie tych rad w 100% sprawi, że związek w 100% będzie udany. To wszystko jest kwestia skali. Są tutaj pewne prawdy, które zawsze będą się sprawdzać, ale to nie oznacza, że to jest w 100% odpowiedź na problem dlaczego związek się udał lub nie. To może być czasem 5%, a innym razem 30%. Jeżeli ktoś nie jest samodzielny, brak mu asertywności, itp. no to będzie tutaj poszukiwać 100% odpowiedzi i jeżeli uzna, że ją znalazł, a później związek zjebie się od tego jeszcze bardziej no to czy to jest wina autora wpisu czy nadinterpretacji tego co to czytał ?

Ja tutaj nie znalazłem ani jednego wpisu, jak i w całym internecie czy wśród głosów mojego otoczenia (bądź to rodziny bądź to przyjaciół), który w pełni stanowi odpowiedź na to czego ja nie potrafię zrozumieć. Istnieją pewne podobieństwa. Ja przykładowo uważam, że ani facet ani kobieta nie powinni pytać o rady jak postępować w związku. To jest ich książka i oni tę książkę powinni pisać. Jak im się ktoś będzie wpierdalać i książka będzie miała kilku, kilkunastu autorów to związek zamieni się w głuchy telefon. A nawet jeżeli ktoś chce w ten związek ingerować to tylko i wyłącznie pojednawczo, a jak nie to niech zamknie mordę. Dlatego przykładowo to jest taka moja życiowa prawda, że jak baba zaczyna szukać u innego mężczyzny emocjonalnego wsparcia i mimo moich sygnałów, że mnie to nie odpowiada taki trójkącik trwa nadal to kończę związek. Albo jak kobieta non stop słucha mamusi, tatusia czy koleżanek jak z mężczyzną postępować. Nie wystarczam ? Nie podobam się ? Jestem chujowy ? Jestem zerem ? Żegnam i wyrażam nadzieję, że znajdziesz kogoś lepszego.

Z mojej perspektywy to co jest cenne w tej stronie to opisy zachowań kobiet. Nie mniej nie więcej. Natomiast to jest zawsze twój wybór co Ty ze swoim życiem robisz i nikogo więcej.

Portret użytkownika Guest

B I N G O ! strona pokazuje,

B I N G O !

strona pokazuje, na co zwracac uwagę, jakie mogą być konsekwencje pewnych zachowan i jak niektore zdarzenia mozna interpretowac.... Ale u Kowalskiego!! Nie u mnie! U mnie moze byc podobnie, ale wcale nie musi!
Jak kilkanascie osob spojrzy na jakis problem to może to jedynie POMÓC go rozwiązać.

Idealne porównanie z tą

Idealne porównanie z tą książką i kilkoma autorami którzy ją piszą Laughing out loud Prawda jest taka jak mówisz i facet z jajami zrywa niechciane relacje - ciężko to przychodzi, ale tak trzeba robić jeśli coś się bardzo mocno pierdoli (miałem tak kiedyś i zerwałem mimo że dziewczyna była super)- ZASADY - aby nie być jej emocjonalnym tamponem, otwartym na siebie nawzajem i chodz trochę zrozumienia jest zawsze dobre, aczkolwiek czasami niestety prawdą jest, że nie których rzeczy komuś nie wytłumaczysz dopóki jego samego to nie spotka.

Igorsky, sam te słowa

Igorsky, sam te słowa wymyślłeś ? Laughing out loud, jak tak to szacun, daje wiele do myślenia !

Portret użytkownika Igorsky

Powiedzmy, że w tej konwencji

Powiedzmy, że w tej konwencji sam je wymyśliłem, choć zwrot "studiowanie życia" nie jest mój.

"Temat ciągle ten sam…

"Temat ciągle ten sam… komputery, panowie, i co więcej rzygać mi się chcę, jak połowa, jak nie więcej, z nas robi z hardware i software pępek galaktyki." - tak można by napisać na stronie komputerowej, a tak - "Temat ciągle ten sam… owoce i warzywa, panowie, i co więcej rzygać mi się chcę, jak połowa, jak nie więcej, z nas robi z sadzonek pępek galaktyki." na stronce działkowców, "Temat ciągle ten sam… gotowanie, panowie, i co więcej rzygać mi się chcę, jak połowa, jak nie więcej, z nas robi z garów pępek galaktyki." - to na stronce kucharskiej... i tak bez końca można, w zależności od tematyki strony wystarczy tylko "dupy" na coś innego zmienić... tylko, że tam raczej nie ma takich wpisów, bo jeśli kogoś interesuje fotografia to nie udziela się na forum o rzeźbiarstwie... a skoro ta strona jest o relacjach z panienkami/laskami/dupami, to o czym mają być wpisy?, o dziurze ozonowej??? chce się Tobie rzygać? - poszukaj forum gastrologicznego...

Portret użytkownika Igorsky

Gen, nie chodzi o to, że

Gen, nie chodzi o to, że problem tkwi w tym, że portal ten jest o relacjach z kobietami i że większość tematów jest o tym, tylko drażniące jest to, że mimo wszystkich metodach puasowania, nie stawiania kobiet na piedestał, to się właśnie tutaj dzieje.

Jak prowadzić związek, co zrobić jak nie odpisuje itd....no mi się nie dobrze robi jak czytam takie wypociny.

Jest też dużo fajnych treści głębszych, a nie tylko płycizna dnia powszedniego.

co do poziomu niektórych

co do poziomu niektórych "problemów", to pełna zgoda - ale z jednym się trzeba pogodzić - zwyczajnie, nie ma mocnych i tego nie wyeliminujesz, pozostaje się z tym oswoić i nauczyć żyć, podobnie jak z setkami absurdów w realu...

Portret użytkownika tomek.frk

Poniekąd jest to taka

Poniekąd jest to taka kontynuacja mojego ostatniego bloga.
Stary, nie ma sensu sie tak wqrwiać. Ty tego nie zmienisz. Ktoś sobie przeczyta ten blog, powie a Ty mi tu nie pierdol głupot i pójdzie sobie ściągnąć jeszcze 5Gb audi, wypocin jakiegoś pseudo Guru, co swoją i nie tylko wiedzę zebrał i załadował do .pdf...

Świat jest tym, kim Ty jesteś!

Aby zrozumieć kobiety i tą

Aby zrozumieć kobiety i tą całą psychologiczną enigmę to trzeba się mocno napracować - zajmuje się PUA od 5 lat prawie zarówno w teorii jak i w praktyce - powiem krótko bez zbędnego pieprzenia - to działa - ale musisz zmienić siebie i jak najwięcej się uczyć - ross jeffries, mystery, adept, david de Angelo, vin di carlo, W. Anton i wielu innych też kiedyś było frajerami - a jednak zmienili siebie - i z pizd stali się bohaterami - da się? DA SIĘ więc nie piedol, że nie warto - oni są żywym przykładem. A i jeszcze jedno - nikt się z tym nie rodzi! Nieświadomie uczymy się pewnych zachowań od rodziców - jeśli rodzic jest frajerem to przejmujemy za młodu jego cechy niestety i sami mamy problemy z podrywaniem, aczkolwiek zawsze można się zmienić. ZMIANA ZMIANA ZMIANA K.... Tongue