
UWAGA- dosyć długi blog.
Wersja tl;dr- Było chujowo u mnie, teraz jest w miarę dobrze.
Witam,
postanowiłem, że opiszę kilka swoich historii, aby podzielić się z wami tym, co osiągnąłem oraz przestrzec przed błędami, które każdy musi popełnić.
Ja.
Mam 22 lata, studiuję dziennie z dobrymi wynikami, pracuję na pełen etat za duże pieniądze (cud!), mam kochającą dziewczynę, jeżdżę przyjemnym samochodem, mam kilku oddanych przyjaciół, podróżuję po świecie i nie mam prawa narzekać, że coś jest nie tak.
Ja z drugiej strony.
Pochodzę z małej wioski, mam 20kg nadwagi, mordę nieogoloną, pełno niemiłych przeżyć, czasami jestem mizantropem, mam nerwicę i ze stresu zaczynam siwieć.
Ja- 15 lat.
Powoli szykowałem się na osiemnastkę mojego dobrego kolegi. Włosy odpowiednio nażelowane, litr perfum na sobie, flaszka w ręku, najlepsze ubrania przywdziane.
Idę 3 kilometry, bo impreza jest w wiosce obok. Cały czas myślę o tym, że dzisiaj będzie tam dużo dziewczyn, które nie znam i może uda mi się jakąś poderwać. Cały czas powtarzam sobie, że muszę to dzisiaj zrobić, bo koledzy w końcu zaczną myśleć, że jestem gejem.
Dotarłem na imprezę. Stary domek, a w środku mój kolega, kilku innych znajomych, jego rodzice, typowy wujek (koszula na krótki rękaw, wąs, paczka sobieskich czerwonych i zdolność picia wódki litrami), jego brat i cztery dziewczyny. Składam życzenia, siedzimy wspólnie, jemy, pijemy, a ja zastanawiam się, którą muszę się zająć, żeby koledzy nie stwierdzili, że za brzydkie się biorę.
Czas mijał, a impreza przenosiła się na zewnątrz. Butelki się opróżniały, a ja stawałem się coraz bardziej pijany.
~~~ dziura w pamięci ~~
Dorwałem jedną dziewczynę. Była łatwa. Byłaby też atrakcyjną dziewczyną, gdyby nie miała widocznej nadwagi i nie przeklinała co drugie słowo. Zabrałem ją za ścianę i zacząłem całować. Byłem tak napalony, że ściągnąłem jej majtki, sobie spodnie i wszedłem do środka. Takie sobie uczucie, ale pomyślałem, że może na końcu jest fajnie. Końca nie doczekałem... Nakryli nas rodzice solenizanta...
Potem jeszcze raz próbowałem zadziałać, ale ona miała coraz większe opory. Piłem dalej.
~~ dziura w pamięci ~~
Obudziłem się w uwalonych od błota ubraniach w moim łóżku, a obok mnie spał mój znajomy. Opowiedział mi o wszystkim, co się działo na tej imprezie, a ja czułem się coraz gorzej.
Tak właśnie straciłem dziewictwo...
Nauczyłem się, że warto dać czas pewnym sprawom, a pośpiech może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Ja dwa lata później
Od tamtej pory minęło trochę czasu, zdążyłem wybaczyć sobie ten feralny pierwszy raz. Poznałem też trochę kobiet, z kilkoma się całowałem, kilku nawet włożyłem rękę w majtki, a pragnienie bycia uwodzicielem stało się coraz silniejsze.
Wyjechałem do szkoły średniej do innego miasta. Postanowiłem, że stworzę tutaj siebie od nowa, bo jestem z daleka od domu i mam szansę na "wyczyszczenie" przeszłości.
Udawałem pewnego siebie, byłem kontrowersyjny, imprezowałem, kłóciłem się z nauczycielami, głupi ja w okresie dojrzewania.
Efekt był taki, że połowa moich znajomych mnie uwielbiała, połowa nienawidziła. Niby odcinałem się od "hejterów", jednak bolało mnie każde złe słowo na mój temat.
Poznałem pewną dziewczynę. Zakochałem się w niej niesamowicie, byłem nadopiekuńczy, zazdrosny i zaborczy- nic nie wyszło. Zostałem odrzucony.
Nauczyłem się, że warto być sobą i nie przyjmować pozy. Życie to nie teatr, żeby być aktorem.
Ja- pół roku po odrzuceniu
Zacząłem dbać o siebie. Zmieniałem swoje ciało i nastawienie. Poznałem mnóstwo kobiet, z kilkoma się nawet przespałem. Było niesamowicie. Do dzisiaj miło wspominam tę energię, która we mnie była.
Miałem przyjaciela, który był ekspertem w sprawach relacji damsko-męskich. Dużo się od niego uczyłem. Dużo dała mi ta znajomość, a odpłacałem mu się najlepiej jak mogłem.
Przyjaciel wyjechał, zostałem sam. Nie bałem się tego, chociaż byłem smutny. Nawet nie wiecie jakie to chujowe uczucie pożegnać przyjaciela...
Poszedłem na imprezę. Tam poznałem pewną kobietę. Niesamowicie atrakcyjna i inteligentna- lubię takie. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że trafiłem na femme fatale...
W ciągu kilku miesięcy zmieniłem się nie do poznania. Z pewnego siebie i atrakcyjnego faceta stałem się cieniem człowieka, który wykonywał rozkazy swojej pani. Nie sądźcie, że byłem głupi- po prostu byłem zakochany, a ona subtelna w swoich działaniach.
W końcu mnie opuściła. Zabrała moją godność, dumę i poczucie własnej wartości. Na ich miejscu nic nie zostało.
Po jakimś czasie wiedziałem, że znowu będę musiał ciężko zapracować na to, żeby to wszystko do mnie wróciło.
Nauczyłem się, że trzeba mieć szacunek do siebie przede wszystkim. Nigdy nie można pozbyć się tego szacunku.
Ja- pół roku pracy później.
Powoli wracałem do siebie. Postanowiłem sobie, że nie dam się zrobić znowu tak samo. Ciężko pracowałem i wypracowałem to- niezachwiane poczucie pewności siebie.
Naprawdę mało kto zdaje sobie sprawę, ile pracy trzeba włożyć i ile rzeczy musisz w życiu przejść, żeby być prawdziwie pewnym siebie...
Bawiłem się dobrze. Imprezowałem, miałem własne grono znajomych, poznawałem dużo kobiet, czułem się wspaniale. Zacząłem podróżować po Polsce i próbować nowych rzeczy: skoczyłem na bungee, skoczyłem ze spadochronem, nurkowałem, zrobiłem sobie tatuaż.
Znajomi mnie uwielbiali, kobiety nie uciekały (i lgnęły nawet), w szkole było dobrze, finansowo też źle nie było.
Pokłóciłem się z rodziną. Nieraz mi wypominali, że stałem się zarozumiałym dupkiem, że myślę tylko o sobie, że powinienem sobie zmienić priorytety w życiu, a ja jak mnich powtarzałem mantrę "Nie mów mi jak mam żyć, bo nie będziesz za mnie umierać." W końcu odcięli się ode mnie.
Nadszedł pierwszy poważniejszy kryzys. Oczywiście najpierw udałem się do domu. Rodzina mi przebaczyła.
Nauczyłem się, że warto wybaczać błędy sobie i innym.
Ja- początek studiów
Początek studiów- znowu nowe możliwości. Dużo nowych doświadczeń, osób i przeżyć. Postanowiłem sobie, że nie będę uwodził kobiet ode mnie z roku. Nie udało mi się, przespałem się z czterema, z dwiema kolejnymi się całowałem. Byłem uwielbiany, bo byłem sobą. Wiadomo, nie każdą kobietę mogłem poderwać, ale każda lubiła chociaż rozmawiać ze mną. Wszystko szło dobrze, do momentu aż popadłem w długi przez imprezowy styl życia. Dużo nerwów, pracy i nieprzespanych nocy kosztowało mnie spłacenie tych długów...
Nauczyłem się, że z pieniędzy trzeba korzystać, jak się je ma. Jak ich nie ma- trzeba na nie zapracować.
Ja- rok temu.
Spłaciłem długi, otworzyłem swoją firmę, finansowo było dobrze, w innych sferach życia też było dobrze. Odwiedziła mnie była żona mojego kuzyna. Bardzo atrakcyjna i zmysłowa kobieta. Poimprezowaliśmy, popiliśmy i wylądowaliśmy w łóżku. Do dzisiaj tego żałuję, a kuzynowi nie potrafię spojrzeć w oczy...
Nauczyłem się, że są rzeczy w życiu, których się po prostu NIGDY nie robi.
Ja- troszkę po tym zdarzeniu
Imprezowy styl życia przejadł mi się. Nie potrzebowałem więcej wrażeń, wolałem się skupić na sobie i własnym rozwoju niż na znajomych i kobietach. Poznałem ją. Na początku traktowałem naszą znajomość bardzo przyziemnie. Przyjeżdżała do mnie, wspólnie jedliśmy, oglądaliśmy filmy, relaksowaliśmy się, aż pewnego dnia obudziłem się i zrozumiałem, że właśnie zostałem uwiedziony. Przywiązałem się do tej dziewczyny. Od tamtej pory z nią jestem. Jest mi dobrze, a czasami jak jest za dobrze, to człowiek wymyśla sobie na siłę problemy...
Nauczyłem się, że warto czasem pozwolić wydarzeniom, żeby się działy. Nie szukać szczęścia na siłę i nie ingerować w to, co się wokół siebie dzieje. Wystarczy patrzeć z boku i poddać się temu.
Ja- teraz.
Mam, to co mam. Jestem jaki jestem. Dużo w życiu działo się u mnie złego, jeszcze więcej dobrego. Gdybym miał jeszcze raz od nowa przeżyć życie- dokonałbym tych samych decyzji (może poza przespaniem się z ex-żoną kuzyna). Dzięki nim stałem się tym, kim jestem i rozumiem, że pewne błędy muszą się wydarzyć, żeby człowiek zrozumiał co jest dla niego dobre, a co złe.
Napisałem wam moją spowiedź. Przeczytajcie ją z odpowiednim do tego dystansem. Mam nadzieję, że każdy coś z tego wyniesie dla siebie i w jakiś sposób to przemyśli.
Nauczyłem się jeszcze jednej rzeczy...
Czasem warto obejrzeć się w przeszłość, aby potem jaśniej patrzyć w przyszłość...
Odpowiedzi
Wszystko tak jak powinno byc.
czw., 2014-12-04 13:54 — ZlootyWszystko tak jak powinno byc. Poruchane, poimprezowane a na koncu z Happy Endem.
Napisales, że mało kto zdaje
czw., 2014-12-04 14:00 — opos1Napisales, że mało kto zdaje sobie sprawę ile trzeba przejść w życiu, żeby być pewnym siebie.
Z tym się napewno nie zgodzę, bo na tym forum są osoby które miały dużo gorszą sytuację od Ciebie i się im udało.
Uważam, że jest to dość dużo ilość osób, , która wie poprostu jak to jest.
Generalnie blog na +.
Piona
Masz rację. Na pewno są
czw., 2014-12-04 14:04 — Bogusław ŁęcinaMasz rację.
Na pewno są ludzie, którzy mają duży większe traumy. Ja wbrew temu, co przeżyłem, nie uważam, że miałem źle w życiu.
Chodziło mi bardziej o to, że pewność siebie nie pochodzi znikąd i trzeba pewnych rzeczy doświadczyć, żeby ona się pojawiła i została. Niektórzy od dziecka są pewni siebie, zdecydowani i z wysokim poczucie własnej wartości- to prawda. Dlatego bardziej kierowałem tę część tekstu do tych, którzy nie są tacy i raczej od dziecka mieli problemy z własną oceną.
Zajebisty blog, fajnie
czw., 2014-12-04 14:18 — BiodegradowalnyZajebisty blog, fajnie napisany, z przesłaniem, ALE:
"nie ingerować w to, co się wokół siebie dzieje. Wystarczy patrzeć z boku i poddać się temu."
I tak, i nie. Jeżeli mówimy tu akurat o kobietach, to czekanie, aż sama wejdzie w Twoje zycie jest olbrzymim błędem. Facet ma być siłą sprawczą, a nie marionetką.
tak czy inaczej, ode mnie główna
Napisałem, że czasem warto
pt., 2014-12-05 01:10 — Bogusław ŁęcinaNapisałem, że czasem warto nie ingerować.
Z reguły trzeba, ale czasem warto zostawić to w spokoju
Fajnie się czytało, dobrze
czw., 2014-12-04 16:04 — HoonerFajnie się czytało, dobrze wykorzystany czas, wszystko ma swój rytm.
Jak łączysz studiowanie
czw., 2014-12-04 22:38 — minonAlaGJak łączysz studiowanie dzienne z prowadzeniem działalności i jaki ona ma charakter ?
EDIT: Dokładniej temat
pt., 2014-12-05 01:10 — Bogusław ŁęcinaEDIT: Dokładniej temat przybliżyłem tobie w wiadomości
Też chciałem o to zapytać z
pt., 2014-12-05 16:19 — TaitoTeż chciałem o to zapytać z ciekawości
Eksport polskich dóbr za
pt., 2014-12-05 21:15 — Bogusław ŁęcinaEksport polskich dóbr za granicę - więcej nie mogę powiedzieć
Dlaczego już ex zona twojego
ndz., 2014-12-07 16:15 — GrzeniuDlaczego już ex zona twojego kuzyna?Przyznaliście się?
Dobrze,że mylisz o sobie bo tak jak mówisz nikt za ciebie życia nie przeżyje.No chyba,że będziesz miał dzieci to one też będą już ważne i nie możesz myśleć tylko o sobie,ale rodzina zawsze ciągnie w dół.
Ode mnie główna, początki
czw., 2015-01-15 15:04 — DamboOde mnie główna, początki bywają trudne ale Ty zaczynasz swoją historię na tej stronie artykułem napisanym z klasą, Szacunek
Bardzo długo już jestem pogrążony w marazmie, ale dawno żaden blog nie przykuł tak mojej uwagi.... Ja te lata poświeciłem wyłącznie na gdybanie i użalaniem się nad sobą, mając świetne warunki do realizowania się, a teraz tego żałuje.... W twojej historii zauważyłem inną drogę działania 