
Całkiem niedawno, bo około Sierpnia byłem już na tej i konkurencyjnej stronie o PUA. Co wtedy myślałem, co chciałem osiągnąć? Dlaczego byłem taki...?
Może i dla was ten wpis jest bez wartości, ale czy to coś zmienia? Kto będzie chciał, ten coś z tego wyciągnie, może nie popełni takich błędów jak ja?
Nowa szkoła, 16 lat na karku. Dało się prawie odczuć że coś wisi w powietrzu. Moje rozbiegane oczy, relikt przeszłości...
Krążyły po boisku szkolnym, po prawej jakaś grupa facetów z dredami. Ciężkie ciuchy, które sprawiają im ból, a może dziką satysfakcję? Nie potrafię tego rozróżnić... Są zbyt daleko...
Po lewej widziałem moją przyszłą klasę, jeszcze nie w całej grupie, ale czy to ważne? Piękne kobiety i tu zaczeło się pierdolić w mojej głowie, "Gdzie się uczy i pracuje tam się chujem nie wojuje..". Musiałem sobie to często powtarzać gdy.. Ale to później...
Lekkie szturchnięcie wyrwało mnie z zamyślenia.. Pamiętam tę chwilę jakby na wylot, tak jakby coś wywierciło mi w głowie jakąś małą płytkę... Wróciłem do rzeczywistości, przed mną w grupce znajdowały się 3 dziewczyny, znajome które wybrały moją klasę. Dwie stare znajome oraz jedna parę miesięcy temu poznana. Niezbyt piękne, nie brzydkie. Ot nie w moim stylu..
Sytuacja przedstawiała się ciekawie, ale.. Zaraz! "Gdzie się uczy i pracuje tam się chujem nie pracuje..", pisząc to moją twarz przekrzywił ironiczny uśmiech... Dlaczego byłem taki... Ślepy..?
Przenieśmy się dwa tygodnie później...
Poznałem już swojego winga, świetnie mi się z nim gadało, ale musiałem się pozbyć bo staczał mnie na samo dno... "Znajomi przeszkadzają ci w samorozwoju? Pierdol ich.. -.-"... Dlaczego?... Byłem taki głupi?
Rozmawiam Z HB11, najpiękniejszą kobietą jaką do tej pory poznałem. Świetny charakter, masa znajomych (trochę mały biust, ale to bym ścierpiał). Dobrze idzie, eskalacja, oddaje dotyk, patrz w oczy. Nagle jej przyjaciółka wali tekstem. "Nooo.. Widzę że miłość kwitnie..". W tej samej chwili HB11 miała oczy skierowane na mnie. Były jak orzeszki, zaskoczone i przepełnione nadzieją.. "Gdzie się uczy i pracuje tam się chujem nie wojuje..". Od razu usłyszałem tą zasadę, a na przez moje usta wysunęła się odpowiedź tak szybko, że nawet nie zauważyłem kiedy.. "Miłość, że niby ja? Pff..". Odwróciła zeszyt, już tego dnia więcej na mnie nie spojrzała.
1-2 tygodnie później zacząłem podrywać inną z klasy. HB 9,5 .Rozmowy o seksie, pakowanie DHV, masa potężnych IOI z jej strony. Trwało to może miesiąc, byłem bierny.. Dlaczego? Inwestuj 30%, ona 70%... do czego to doprowadziło? Do tego że ma teraz chłopaka, ja jestem na lodzie. Co zabawne mówiła mi, w 100% przekonaniu na początku ze to frajer, wkurwia ją swoim słodzeniem jednocześnie oglądałem jej święcące się oczka... Gdzie się uczy i pracuje tam się.... Dlaczego byłem taki głupi?
3 tygodnie później, inna znajoma. HB 8,5 z wyglądu, HB11 z charakteru. Klei się do mnie, przytula, stojąc przylega do mojego ciała. Mniejsze IOI, raz tylko wspomniała o swoim chłopaku.. Wtedy początkujący związek, inne drobne IOI z jej strony.. Wszystko szło dobrze, do czasu... Włączyły mi się zasady, słaby dzień... Wynikła sytuacja że przymierzały się do mnie która by ze mną dobrze wyglądała jako dziewczyna (w żartach oczywiście?). Ona staje i obejmuje mnie, pomyślałem że to ST. Tak byłem chamem... Powiedziałem coś w stylu: "Nie pasujemy do siebie" (GOOOOOL! Strzał w swoją bramkę!). Po chwili doszła jej koleżanka (wspomniana wcześniej), stwierdziłem: "noh, już trochę lepiej" (GOOOOL! Drugi samobój!!)
Nasza relacja stała się typu kolega-koleżanka...
Przesuwamy się 2 miechy do przodu, zacząłem zagadywać do sporej ilości dziewczyn. Jedną tak zakręciłem, że jakoś zdobyła mój numer... Tym razem olałem jej zasady, trzymałem ramę, odbijałem ST... Wszystko to co w RL, była mną jawnie zainteresowana, do czasu aż złamałem zasadę zero SMS. Stałem się jej kolegą... Trwało to może miesiąc, dlaczego? Zacząłem ją zlewać i tak było na przemian. Miesiąc zlewania, miesiąc pisania... Teraz często do mnie pisze.. "Co tam?".. Irytuje mnie to, ale i przyprawia o przyjemny uśmiech na twarzy. Codziennie, dziwne. Bo z wyglądu dałbym jej 2,5...
Teraz pokazuje mi masę IOI inna koleżanka, dziś do mnie wyskoczyła gdy wchodziłem już do sali i krzyczała "Thomson nie odchodź!!". Zong klasy był niesamowitym uczuciem
. Pewnie i tak coś zjebie, ja... Ja pewnie nie potrafię żyć w związku, już taki jestem że wszystko psuje..
Teraz jak na razie jestem na lodzie, od kiedy jestem w społeczności stałem się bardziej atrakcyjny dla kobiet. Widzę ich zainteresowanie, ale zachowuje się tak jakbym... Jakbym bał się okazać zainteresowanie, czyżbym bał się odrzucenia..? Nie wiem...
Odpowiedzi
Po pierwsze weź poprawkę na
wt., 2012-05-15 19:46 — eMPo pierwsze weź poprawkę na to, że na 16sto latki niekoniecznie, a raczej większość rzeczy nie będzie działać tak jak powinna
Po drugie
"pomyślałem że to ST. Tak byłem chamem... Powiedziałem coś w stylu: "Nie pasujemy do siebie" (GOOOOOL! Strzał w swoją bramkę!). Po chwili doszła jej koleżanka (wspomniana wcześniej), stwierdziłem: "noh, już trochę lepiej" (GOOOOL! Drugi samobój!!)" Nie lepiej było powiedzieć, że przy takim ciasteczku każda dobrze wygląda?
Pozdrawiam
bezsensowna ta zasada
czw., 2012-05-17 02:36 — pablossoyosbezsensowna ta zasada
Teraz to wiem, kiedyś tego
czw., 2012-05-17 15:27 — thomson1708Teraz to wiem, kiedyś tego nie wiedziałem. Żałuje, jeden z morałów mojej historii (prawdziwej) jest taki... Ażeby nie mieć głupich zasad, bo się można przejechać..