
Witam Was,
po wielu nieudanych związkach i spotkaniach z kobietami postanowiłem coś ze sobą zrobić. Moją największą wadą było i nadal jest to, że się nakręcam. jak już poznam jakąś kobietę to od razu kwalifikuje ją jako potencjalną partnerkę, co w efekcie prowadzi do tego, że dla kobiety nie jestem żadnym wyzwaniem i zwyczajnie dostaję zlewkę.
Dziś wybrałem się o 13 do Zielonej Góry na samodzielny DayGame. Tzn. to miały być tylko ćwiczenia, polegające na przełamaniu strach, ale wyszło jak wyszło. Zakładałem sobie tylko podejścia do kobiet i wymianę kilku zdań.
Ale jak było? Myślę, że pozytywnie. BA! spodziewałem się, że będzie gorzej.
Parkuję koło Galerii Focus Park. Wbijam do centrum, ale po kilku minutach wychodzę, bo źle się tam czułem samemu. Wychodzę i na start widze dwie panny. Siedzą na ławce koło fontanny, a przed nimi stoi czterech kolesi, napompowani i próbują coś zagadać. A dokładnie próbowali bo po chwili usłyszałem tylko "pojeb** dziw**, weź spierd***". Ale mówię podejdę. W ciągu kilku dni zmieniłem swoje nastawienie do kobiet. Wyluzowałem, bo co może się stać? Najwyżej powie mi, sorry ale nie, zleje mnie i tyle.
Podchodzę do nich, siadam na ławce i na start walę "Hej dziewczyny, słuchajcie bo ja nie jestem stąd, wiecie może jak dojdę do dworca PKS?" One zaczynają mi tłumaczyć, ja słucham uważnie. Jedna skończyła mówić, ja wtedy do nich "Jak masz na imię?" Ona, że Kasia. Przedstawiłem się, koleżance też, ona Monika. I teraz ściemniam coś, że mam właśnie dzisiaj odebrać kuzynkę z dworca i chce ją gdzieś zabrać do klubu albo knajpy jakiejś, żeby ją trochę rozerwać, one wyglądają na rozrywkowe, więc może coś mi poradzą. Ogólnie zaczęła się gadka na temat klubów, tańca itp. Niestety, po chwili przychodzi dwóch kolesi, chyba ich faceci, no i ja tylko dzięki za pomoc i na razie. Ale ogólnie ok. Byłem wyluzowany, gadka się kleiła jakoś, a one na moje oko to takie dobre HB7,5, wiek ok. 21 lat. Idę dalej. W parku siedzą dwie dziewczyny, ok. 19 lat i coś przeglądają. Boginie piękności to nie były, ale tez żadne pasztety. Podbijam, mówię, że ma bardzo ładną koszulkę, moja siostra ma za dwa dni urodziny i chciałbym jej taka kupić, a nie wiem za bardzo gdzie to można dostać, bo już wiele sklepów obszedłem. I jest reakcja na która czekałem. Czerwone ryje. One spojrzały na te bluzkę i jedna z nich mówi "ee... trochę słaby teks na podryw, hehe", taki trochę ST, wiem z teorii że lepiej nie tłumaczyć się tylko obrócić to w żart, więc mówię "no wiem, ale pomyślałem, że na Ciebie może zadziałać". No i się kurwa zaczęło. Co chwile musiałem walić jakieś riposty, oczywiście nie kłóciliśmy się, żartowaliśmy. Ona po chwili, mówi, że sorry, ale wiesz, mamy jutro egzamin i właśnie się uczymy. Ja mówię spoko, ale zanim odejdę zapisz mi swój numer i podaję telefon koleżance obok, a nie tej z która więcej nawijałem. Ona czerwona, ale zapisała. Najlepsza była mina tej z którą gadałem, nawet nie wiem jak miała na imię. Tamta miała Karolina.
Pięknie! Drugie podejście i mam numer telefonu, ale mnie to podbudowało. Potem długo nie mogłem wpaść potencjalny target, ale jest. Stoi, ok. 22 lat, szczupła, biała sukienka do połowy ud, świetna figura, super fryzura. Jak dla mnie HB9. Trochę się zestresowałem, ale podbijam. Ona przymierza okulary przeciw słoneczne. Ja podchodzę, i szukam czegoś dla siebie. Ona zerka w moja stronę i się uśmiecha. W mojej głowie tylko jedno "masz 10 sekund żeby zagadać", biorę pierwsze lepsze okulary damskie i mówię "spróbuj się w tych".Ona zakłada, patrzy patrzy. "No ładne, ale ja tylko przeglądam, raczej nic nie kupię". Ja postanowiłem spróbować direct u "Słuchaj, zobaczyłem Cię z daleka, zrobiłaś na mnie duże wrażenie, chciałbym się dowiedzieć jak masz na imię?", ona się uśmiechnęła, podaje mi rękę i mówi, że ma na imię Ola, pyta się mnie jak ja mam na imię. Ja, że Tomek. Zapytałem się dokąd się wybiera, ona, że wraca właśnie ze spotkania z przyjaciółką i idzie do domu. Zauważyłem po drugiej stronie ulicy, kawiarnię, więc zaproponowałem kawę. Ona, że raczej nie i dziękuję ale jest zmęczona. Ja mówię, że zrobimy tak, ona pójdzie ze mną na kawę, posiedzimy, pogadamy i po chwili mnie już nie ma, a jak nie pójdzie to się nie odczepię. Powiedziałem to oczywiście żartobliwie, ona zaczeła się śmiać. Ale koniec końców, poszliśmy na tę kawę. Po 10 minutach w kawiarni, zaczęło mnie męczyć to ciągle nakręcanie rozmowy. mówię sobie, że albo ona zacznie coś gadać, albo spadam. Chwila ciszy, ja nic nie mówię. Ona po jakiejś minucie, pyta się czym ja się zajmuję. Ale się ucieszyłem. Gadałem z panną, o której wcześniej mogłem tylko pomarzyć. Gadka zaczęła się kleić. po 30 minutach ja powiedziałem, że muszę już iść, idę zapłacić a ona niech w tym czasie zapisze mi na serwetce swój numer telefonu. Ona zdziwiona. Poszedłem zapłacić. Odwracam się a jej nie ma. Na stole też nic nie leży. Mówię, no i dupa. Wychodzę na zewnątrz, stoi ona z karteczką w ręce. Ona spojrzała na mnie, ja byłem bardzo szczęśliwy, ale nie okazywałem tego. Daje mi karteczkę z numerem i mówi, do zobaczenia. Kurwa ale się ucieszyłem. Miałem numer takiej laski, tzn. mam.
To była ostatnia taka reakcja. Potem miałem tylko, zlewki. Ale co tam. Mm dwa numery telefonów. Zadzwonię za kilka dni i umówię się.
Coś pięknego. Jeszcze dzisiaj zadzwoniłem do laski z którą spotkałem się już raz, zaproponowałem czwartek albo piątek. Ona, że bardzo chętnie, ale kuzynki do niej przyjeżdżają, jutro chyba. Ale da znać jeszcze bo może pogada z nimi żeby przyjechały w piątek a nie w czwartek, ja tylko ok, narazie. Jak nie da znać to adije xD
Nie sądziłem, że będzie tak łatwo. Co prawda nadal lekko się stresuję, ale po pierwsze przezwyciężam to, a po drugie, po chwili rozmowy jestem już wyluzowany.
Odpowiedzi
Bardzo pozytywny wpis, godne
śr., 2012-08-15 14:58 — HorseqBardzo pozytywny wpis, godne podziwu, że potrafisz samemu się motywować do działań ! oby tak dalej
Takie podejście do tematu
śr., 2012-08-15 15:10 — ItalianoTakie podejście do tematu lubię... i lubię czytać jak ludzie zaczynają pojmować to, że jeśli chce się podrywać to trzeba wrzucić na luz ze swoimi ambicjami i myślami a po prostu zacząć coś robić.
Dobrze mi się czytało to co napisałeś, teraz jedziesz znowu do przodu i nie nastawiaj się na dużo a bierz jak najwięcej!
Powodzenia.
No i zajebiście stary! O to
śr., 2012-08-15 15:14 — nomenNo i zajebiście stary! O to chodzi!

Sytuacyjne otwarcia, z okularami mistrzostwo jak dla mnie!
btw. nie bój się niezręcznej ciszy, uśmieszek patrzysz jej prosto w oczy i czekasz aż coś powie ona
Pokazujesz tym zajebistą pewność siebie.
Zostaw jej miejsce na zainwestowanie w całą tą relację nie bądź reporterem, który tylko wypytuje
PS. nie kłam, lepiej powiedzieć, dziewczyny nudzę się jak mops a wy wyglądacie na ciekawe osoby, powiedzcie mi co można robić w taki dzień w takim miejscu? No oczywiście oprócz podchodzenia i przysiadania się do ładnych kobiet i banan na mordzie
podziwiam ! popieram ! szacun
śr., 2012-08-15 17:06 — ziomek1239podziwiam ! popieram ! szacun dla Ciebie ! oby tak dalej
teoria jest wspaniala lecz bez wsparcia praktyki jest niczym !
na kazdego z nas 
rozwijaj sie jak mozesz kolego ! kobiety tylko na Ciebie czekaja
No i Zajebiscie .
śr., 2012-08-15 20:27 — hades1988No i Zajebiscie
.
Przypominasz mnie kiedys
. Samorozwój 
No i Zajebiscie .
śr., 2012-08-15 20:27 — hades1988No i Zajebiscie
.
Przypominasz mnie kiedys
. Samorozwój 
I o to chodzi brawo kolego
czw., 2012-08-16 06:00 — FerkinI o to chodzi brawo kolego
Ja musze popracowac nad mową
czw., 2012-08-16 09:02 — AndrixJa musze popracowac nad mową ciała, bo o ile mówię ok, tak po moim ciele widac że się stresuję.
Przyjdzie z czasem, dla
czw., 2012-08-16 11:53 — panxyzPrzyjdzie z czasem, dla ułatwienia stój jak goście z simple pickup, czyt szeroko nogi, rece prosto przy ciele i nawet nie gestykulują.
no nijak właśnie, jedna nie
czw., 2012-08-16 12:45 — Andrixno nijak właśnie, jedna nie odbiera, a druga owszem odebrała, chwile pogadaliśmy, ale ona jutro wyjeżdża gdzieś nad jezioro na weekend.
A co do mowy ciała. Samemu jak się jest to tego nie widać. Wczoraj np. wing zauważył, że jak zbliżam się do kobiet to zaczynam lekko się garbić. Ja tego nie kontroluję, tak jakoś samoczynnie się dzieje. Zastanawiam się czy np. podczas takich akcji z kimś, nie jest dobrze wszystko nagrywać z daleka?