Witam,
jak w tytule, mam za sobą pierwszy rok związku . Bywało bardzo różnie. Początek relacji z obecna dziewczyna był tuż po zakończeniu poprzedniego. Padło na nią, ze została plastrem. Sprawy przybrały jednak nieco inny obrót i za pare miesięcy byliśmy już razem.
Popełniłem wiele błędów po drodze, czego efektem było nieznośne zachowanie się dziewczyny, totalny brak szacunku do mnie. Poza tym była niesamowicie zazdrosna i wymyślała różne historie. Próbowałem logicznie tłumaczyć niektóre rzeczy, ale jak możecie się domyślić - chuj to dało .
Kiedy czara goryczy się przelała, postanowiłem ostatni raz spróbować szczerejj rozmowy polegającej na przedstawieniu wszytskiego co nam nie pasuje, niestety zero zaangażowania w nią, wg niej to wszytsko moja wina (taka prawda - pozwoliłem jej na zbyt wiele). Nie miałem wyboru - zerwałem .
Była w szoku, wybiegła z mieszkanka, zaraz telefon i potem milion SMS, jak bardzo jej zależy itd. Tez chciałem, żebyśmy byli razem, ale nie dopuściłem do tego od razu. Stopniowo pozwoliłem się jej do siebie zbliżyć. Już nigdy tak nie odjebala jak w wakacje (to zdarzenie miało miejsce w sierpniu).
Teraz jest we mnie zakochana na maxa, widać, ze ogromnie jej zależy . Czasem są spięcia i małe kłótnie, Wiadomo. Ale wszytsko jest rozwiązywane na bieżąco .
Mamy wiele wspólnych zajawek, jeździmy przez ostatnie pół roku często na różne podróże . Pod tym względem sielanka.
W sylwestra, jednak coś mi wyznała . Cały czas od początku naszej relacji bardzo bała się, ze myśle o byłej, dlatego czasem odpływam i jestem nieobecny (tutaj nie trafiła, taka moja natura myśliciela). Miala jednak racje z tym, posłużyła jako pocieszycielka po utracie byłej. Powiedziała, ze może nawet znieść to i jakoś przełknąć , oto fragment wiadomości jaka dostałem, gdyż bała się mówić o trapiącym ja problemie w twarz, zaraz jednak wszytsko omówiliśmy. :
Wiedz, że jest to dla mnie najważniejsza kwestia, która dotyczy mojej głowy i serca, obecnie i od dłuższego czasu.
Mimo tego wszystkiego (czego nie jestem w stanie przekazać słowami), towarzyszy mi ciągły strach. Od samego początku aż do teraz. Myślę, że przez ten strach właśnie, widzisz 80% moich fochów i smutku. Staram się jak mogę, ale nie ma tygodnia abym nie myślała na ten temat.
Bardzo podobała mi się książka Murakamiego ,,Norwegian Wood", byłam nią zachwycona. Ta historia wypełniła bólem i smutkiem moje serce, podlała krzewy, które od zawsze we mnie kiełkowały. Tak, jestem Midori i wiem o Twojej Naoko. Mówi mi o tym moje trzecie oko, moje serce, moja intuicja. Boję się, Seba. Boję się, że to, że nie ma w Tobie dla mnie miłości jest spowodowane tym, że Naoko jeszcze żyje w Twoim świecie.
Proszę, nie rań mnie i nie decyduj się na życie ze mną jeśli to prawda. Jestem dla Ciebie, staram się od samego początku. Zmieniłam już wiele, rzucułam palenie, chcę zmieniać swoją sylwetkę aby być dla Ciebie atrakcyjna, ograniczyłam picie, skreśliłam toksycznych ludzi z mojego środowiska. Uwierz, że jest we mnie wiele zapału aby zrobić o wiele, wiele więcej. Jestem całym sercem z Tobą i to się nie zmienia od prawie roku i nie zmieni, jesteś dla mnie wszystkim. Proszę, nie igraj ze mną i bądz szczery jeśli chodzi o nasz związek i swoje uczucia. Twoja Grażyna lub niestety Nie-Naoko.
Pięknie napisane, prawda ? Zaraz jednak ja uspokoiłem, gdyż nie myśle już o byłej. Od bardzo dawna, to prawda. Patrzę tez jednak z przymrużeniem oka na to wyznanie, przez pryzmat wydarzeń jakie mnie spotkały w życiu i wiem, ze do końca nie można ufac obietnicom danym pod wpływem emocji, tymabrdziej kobiecym obietnicom. To co powiedziała o zmianach jakich dokonała, to najprawdziwsza prawda.
Sam jednak przyłapuje się na zastanawianiu się, czy tak naprawdę ja poprostu kocham . Nigdy jej tego nie wyznałem, nigdy nawet nie mówiłem, ze jestem zakochany. Minął rok, a ja mam nadzieje, ze w końcu przyjdzie dzień, gdzie będę pewniejszy własnych uczuć . Wpis traktuje jako pamiętnik, oraz mam nadzieje, ze obecne tutaj rzeczy, komuś się przydadzą.
PS. Podstawy z tej strony to jednak potęga
PS 2 Polecam ksiazke, jest świetna 
Pozdrawiam, Doman
Odpowiedzi
Słusznie, wzniosłe deklaracje
śr., 2018-01-24 23:44 — SIKSSłusznie, wzniosłe deklaracje lepiej traktować z przymrużeniem oka.
Nikt Ci nie da tyle ile ja mogę Ci obiecać....
Po pierwsze mógłbyś sie od
czw., 2018-02-01 11:11 — IncarnatiomPo pierwsze mógłbyś sie od dziewczyny uczyć pisać xD nie krytykuje Ciebie, a Ją chwale. Po drugie przechodziłem dwukrotnie próbę tego około roku. Opada wtedy chemia, pojawia sie codzienność i zakochanie sie kończy. Pojawia sie przyzwyczajenie lub milosc. Tez miałem takie wątpliwości
Twoja historia przypomina mi
ndz., 2018-07-15 18:55 — falklandyTwoja historia przypomina mi moją. kiedyś byłem zajarany pewną dziewczyną. oszalałem na jej punkcie, uganiałem się jak głupi. nie wyszło mi z nią i wtedy pojawiła się inna. przez pierwszy rok związku ciągle myślałem o tamtej byłej, nową traktowałem jako pocieszenie i jarało mnie to, że ona bardzo się stara, a ja jestem miły, ale mam wyjebkę.
wyjechaliśmy na kilka dni na wakacje i wtedy wszystko się zmieniło. tak po prostu. zapomniałem o ex i ta nowa była "moim ideałem".
czasami tak jest, daj temu czas, jeśli dziewczyna jest fajna
Ja nigdy nie byłem w związku,
ndz., 2018-07-15 19:10 — hukaJa nigdy nie byłem w związku, bo nie uznaję związków bez miłości, a zakochać się nie potrafię. Myślę, że to musi być cudowne uczucie, mieć obok siebie kogoś kogo się kocha . Miło się czyta, takie historie jak Twoja. Pisz wiecej