
Siema, to znów ja- Wasz Perry, dla znajomych Perruś lub Perrunio
No dobra, jak już pożartowałem to teraz napiszę o czym będzie mój dzisiejszy blog. Rozwijam się już jakiś czas, sam jestem zdumiony rezultatami jednak wiem że przede mną droga dłuższa niż z Warszawy do Lizbony. No ale jest progres. Nie przedłużając- dzisiejszy blog to zbiór moich luźnych przemyśleń z moich podejść oraz notatek z różnych szkoleń (znaczy się nie byłem na żadnym szkoleniu, ale sporo się tego naoglądało na różnych witrynach internetowych ;p ). Ok, zapraszam do lektury:
- Podchodząc do kobiety nie wahaj się. Zawsze rób wszystko z pewnością siebie. Oczywiście nie myl pewności siebie z cwaniactwem i buractwem bo wiadomo, że to zupełnie dwie inne bajki.
- Podchodząc do kobiety nie możesz przejmować się rezultatem! To kurewsko ważne. Nie da się kontrolować rezultatu, jedyne na co masz wpływ to działanie. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych zasad.
- Nigdy nie oczekuj akceptacji tego co robisz. Jak masz na coś ochotę to po prostu to zrób i nie szukaj przyzwolenia u innych.
- Zniszcz swoje ego. No właśnie- jebane ego. Jest to najgorszy wróg w uwodzeniu. Gdy idzie ci z dupeczkami to twoje ego jest nadmuchane jak balon, jednak wystarczy że jakaś kobieta cię oleje to twoja wartość pikuje w dół jak postrzelona kaczka. Korzyści z zabicia swojego własnego ego są ogromne, największa z nich to obojętność nie zależnie od tego co by się działo. Wyciągniesz pannę tej samej nocy z klubu? No i co? Zleje cię jakaś? I co z tego? Z taką postawą zajedziesz daleko.
- Bądź przyjazny dla kobiet (nie myl z przesadnie miłym). Tak dobrze przeczytałeś. Zgrywanie aroganckiego i chamskiego nigdzie cię nie zaprowadzi, a w oczach kobiety wyjdziesz na pajaca. No chyba że z natury taki jesteś. Jeśli nie- daruj sobie. Kobiety mają radar na takie sztuczne zgrywanie kozaczka i szybko cię zdemaskują bo nie będziesz ze sobą spójny.
- Gdy masz niedostatek kobiet w swoim życiu łapiesz chorą obsesję na punkcie posiadania jednej dziewczyny, tzw. "syndrom jedynej". Mało tego- ludzki mózg lubi oszukiwać sam siebie, dlatego gdy będziesz miał nie wiele kobiet w swoim życiu, będziesz usprawiedliwiał wady nowo poznanej dziewczyny. Baaa, dodatkowo będziesz jej przypisywał pozytywne cechy charakteru, które tak naprawdę nie istnieją, są wyimaginowane. Poczujesz silne uczucie do tej kobiety które nie jest prawdziwe.
- Czerp energię, siłę i inspirację z wnętrza siebie, a nie od kobiety. Pragniesz szczęścia i miłości? To najpierw daj to szczęście i miłość sam sobie, nie szukaj tego na zewnątrz. Zostaliśmy społecznie zaprogramowani by czerpać te wartości od kobiet, jednak nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością.
- Ważne- bądź autentyczny. Człowiek autentyczny robi to na co ma tak naprawdę ochotę, jest osobą wyzwoloną która nie kieruje się opinią i zasadami innych. Człowiek autentyczny potrafi mówić o swoich słabościach, nie boi się poruszać tematu seksu podczas rozmowy z nowo poznaną kobietą. Pamiętam że rok temu kolegowałem się z 3 typkami z mojego osiedla. Jednak zakończyłem te znajomości, bo zdałem sobie sprawę że ja do nich nie pasuję i wzajemnie. Ja interesuję się grą na gitarze, lubię grać w piłkę i trenować boks a oni jak jeden mąż interesują się motoryzacją. Wyobraźcie sobie, że ja jeździłem z nimi po całej Polsce na jakieś zloty samochodowe, mimo że kompletnie mnie ta tematyka nie interesuje. Robiłem to tylko dlatego by się im przypodobać, co było ciężkim błędem. Zadawaj się z takimi ludźmi, z którymi dzielisz wspólną pasję.
- To jakie masz poczucie własnej wartości zależy jedynie od ciebie. Wartość społeczna a wartość wewnętrzna to dwie, zupełnie skrajne rzeczy. Np. jesteś metalem, grasz dobrze na gitarze i jeździsz na Woodstock. W środowisku metalowym będziesz miał wysoką wartość, jednak w kręgach hip-hopowych będziesz uważany za brudasa który wpierdala koty. A twoja wartość wewnętrzna to zbiór przekonań na swój temat których nikt ani nic nie potrafi zachwiać. Zdaj sobie sprawę, że to ok jak ktoś cie nie lubi. Zazwyczaj chcemy być lubiani przez wszystkich, pragniemy by każdy o nas dobrze mówił bo jak już wcześniej wspomniałem- kieruje nami ego. Jednak uświadom sobie, że jest to nie możliwe, nie ma osoby na tym świecie która byłaby lubiana przez wszystkich.
- Robiąc coś nie szukaj wymówek. Szukaj rozwiązań. Jasne- robiąc coś nowego najlepiej wymyślić sobie parę wymówek i tego nie zrobić. Jak wspomniałem wcześniej- dzieje się tak ponieważ nasz mózg podpowiada że tak będzie bezpieczniej. Jednak z taką postawą gówno osiągniesz. Nie ma takiego problemu na świecie, którego wcześniej ktoś by nie przeżył. Zawsze znajdzie się rozwiązanie, nie zależnie jaka byłaby sytuacja. Tylko trzeba pomyśleć i zadać sobie trochę trudu.
- Pierdol swoją strefę komfortu! Stale ją poszerzaj. Robiąc coś nowego to normalne że będziesz odczuwał stres i lęk. Nikt nie rodzi się mistrzem. Wiele ludzi ma słomiany zapał, wchodzą w tematykę uwodzenia jednak poddają się na pierwszym lepszym zakręcie. Ziom- zdaj sobie sprawę w jakim miejscu jesteś. Jeśli nigdy nie podchodziłeś do kobiet to nie oczekuj, że nagle dupeczki będą cię same rozbierać na ulicy. Nie od razu Kraków zbudowano. Uzbrój się w cierpliwość, zamknij mordę i działaj. Podchodząc do kobiety nie wchodź w głąb swojej głowy by pomyśleć: "Czy ona polubi moje teksty?"; "Czy to jest społecznie akceptowalne?"; "Czy jestem wystarczająco przystojny?". Kurwa, nie zadawaj zbędnych pytań swojej świadomości bo ona znajdzie masę wymówek byś nie podszedł. Widzisz kobietę- bum! podchodzisz (nie oczekując rezultatu, jak już wcześniej napisałem).
- Dużo pisze się o tym jak ważna jest mowa ciała. Jednak prawda jest taka, że jaka by ona nie była to twoje wewnętrzne "ja" zawsze wyjdzie na wierzch. Podchodziłem do kobiet różnie by to sprawdzić. Podchodziłem tyłem, bokiem, z rękami w górze, w tzw. pozycji zamkniętej ze skrzyżowanymi ramionami. I obojętnie jaka by moja mowa ciała nie była- jeśli miałem fajny stan i flow to dostawałem pozytywną reakcję od kobiety. Także pamiętaj- wewnętrzne "ja" zawsze wyjdzie.
- Jeśli jesteś spoko kolesiem to możesz gadać totalne pierdoły i betony a kobiecie się i tak to spodoba. Natomiast jeśli jesteś nie atrakcyjny możesz mówisz najzabawniejsze rzeczy ale to i tak do nikogo nie dotrze i laski będą cię miały w dupie.
- Nie ucz się na pamięć otwieraczów. To bez sensu, bo jak przyjdzie co do czego to wszystko ci się pomiesza i się spalisz. Wymyślaj wszystko na spontanie. To nie ważne co powiesz, ja ostatnio dostrzegłem zajebistą procę, podszedłem i zapytałem jej która metoda dojenia krów jest wg. niej lepsza- tradycyjnie rękoma czy elektryczna. Totalny debilizm, ale wszystko było naturalnie i na spontanie, więc dostałem dobrą reakcję 
- Podrywaj kobiety tylko i wyłącznie dla siebie. Ludzie wchodzą w temat po to by się popisać przed znajomymi, jednak co się wtedy dzieje? Dochodzi dodatkowa presja i poddenerwowanie, no bo co sobie o mnie inni pomyślą jak nie uda mi się danego wieczoru nikogo poderwać?
- Wygląd i kasa nie ma znaczenia w uwodzeniu. Nie będę pisał dlaczego bo to temat na osobnego bloga.
To tyle, mam nadzieję że się podobało. Pozdrawiam.
Odpowiedzi
pe pe pepepe pepepepe perry !
pon., 2013-11-25 21:13 — septope pe pepepe pepepepe perry !
dobre
Z podrywaniem dla siebie jest
pon., 2013-11-25 21:49 — santinoCZ podrywaniem dla siebie jest ciekawa sprawa. Podrywajac w towarzystwie kumpli zawsze jest latwiej- dodatkowa motywacja, "co ja tego nie zrobie?", "patrzcie jaki ze mnie alfa pułas" ale nie idziesz tak do przodu jak robiac to zwyczajnie, dla siebie. Podrywanie dziewczyn bez widowni daje wiekszego kopa. Bynajmniej tak jest ze mna
blog w sam raz na podbudowanie inner gamea
Przyjemnie się czytało.
wt., 2013-11-26 00:42 — FixedFreakPrzyjemnie się czytało. Krótko, zwięźle i na temat
blog przydatny początkującym a dla tych starszych fajne przypomnienie, o co w tym tak naprawdę chodzi:)
Krótko i na temat, bez
wt., 2013-11-26 00:56 — BigBastardKrótko i na temat, bez zbędnego pierdolenia. Główna!
Jestem zwolennikiem prostego
wt., 2013-11-26 07:04 — PerryJestem zwolennikiem prostego uwodzenia. "Proste rozwiązania są najlepsze", nie mam zamiaru zaprzątać sobie głowy jakimiś technikami, Mystery Method, zegarynkami, chłodnikami, sześcianami itp. Podrywanie to nie wojna na zasadzie: ooo tutaj taka technika, tutaj inna, tu taka rutyna, ogólnie rozpierdol. Ziom- pomyśl na logikę: skoro jesteś atrakcyjny, masz głęboką wartość wewnętrzną to po co ci jakiekolwiek techniki? Baaa, ucząc się technik i tricków kodujemy naszej podświadomości że to nie my jesteśmy zajebiści a właśnie te wszystkie sztuczki i że bez nich nie damy rady. Powinniśmy grać z kobietą w jednej drużynie. Moim celem jest stanie się facetem który nie ma żadnych oporów przed podejściem do żadnej kobiety i podjęciu rozmowy z nią na dowolny temat.
ZGRYWANIE aroganckiego i
wt., 2013-11-26 07:47 — SunLightZGRYWANIE aroganckiego i chamskiego potrafi tak obnizyc wartosc kobiety, ze swoim ego zacznie robic ci loda, a chyba o to chodzi, nie?
Ja tam nie wiem, ale pamiętam
wt., 2013-11-26 08:41 — PerryJa tam nie wiem, ale pamiętam że jak zaczynałem temat uwodzenia to czytałem stos materiałów i myślałem że bycie aroganckim to klucz do sukcesu, że to odpowiedź na moje nie powodzenia z kobietami. Szczerze? Wychodziło fatalnie, bo ja po prostu nie jestem taki z natury. Podrywając nakładałem na siebie maskę, jednak kobiety szybko mnie rozgryzały. Jeśli jesteś świetnym aktorem to zgrywanie aroganckiego może przez jakiś czas działać, jednak prędzej czy później zostaniesz przez daną dziewczynę zdemaskowany i wtedy do widzenia, bo nic tak nie razi kobiet jak sztuczność i pozerka.
EDIT:
"ZGRYWANIE aroganckiego i chamskiego potrafi tak obnizyc wartosc kobiety, ze swoim ego zacznie robic ci loda, a chyba o to chodzi, nie?"
Ale po co to robić? Po co obniżać wartość kobiety? Jeżeli sam czujesz się naprawdę wartościowo to nie musisz nikomu nic udowadniać i obniżać wartości innych. Tak jak napisałem- uwodzenie to nie wojna na zasadzie ja vs kobieta. Zauważcie że jeśli staniecie obok kogoś kto czuje się wartościowo, to ta osoba nie musi nic robić. Nie musi się nawet odzywać a ty i tak odczujesz siłę pozytywnych przekonań tej osoby na swój temat.
Bardzo fajnie napisane , do
wt., 2013-11-26 08:32 — Con SawyerBardzo fajnie napisane , do ulubionych , pozdrawiam !
Co do kasy się nie zgodzę,
wt., 2013-11-26 09:13 — franzllangCo do kasy się nie zgodzę, ale co kto lubi. Jak mi panienka zwraca uwagę, że "łał ale fajny samochód", to ląduje na końcu listy. Fajnie jest być postrzeganym jako "dziany", ale do czasu. Póki chcesz tylko bzykania to spoko, ale LTR i później żeniaczka wymaga odwrotnego podejścia.
Z wyglądem się zgodzę, wiele razy od kobiet słyszałem, że musisz się jej podobać i też zwracają uwagę na wygląd. Ale to tez można ogarnąć. Względnie brzydkie/nieatrakcyjne z twarzy kobiety potrafią zadbać o resztę swojego wyglądu (zgrabna sylwetka, odpowiedni ubiór), i zainteresować tym faceta. To samo jest z facetami.
nizzy i franzllang: szanuję
wt., 2013-11-26 09:41 — Perrynizzy i franzllang: szanuję wasze zdanie ale jednocześnie chciałbym w przedstawić swoje. W skrócie, bo to taki temat że można lać wodę.
Najpierw wygląd:
franzllang, napisałeś:
"Z wyglądem się zgodzę, wiele razy od kobiet słyszałem, że musisz się jej podobać i też zwracają uwagę na wygląd"
Ziom, a wiesz jakie ja rzeczy słyszałem od kobiet? Gdybym miał tu opisać wszystkie bzdury to bym nie wyszedł z domu co najmniej do Wigilii. Kupiłeś to? Proszę Cię, pomyśl sam gdy coś usłyszysz od dziewczyny. Przeanalizuj czy to ma sens. Widziałem mnóstwo par (Wy na pewno też) gdzie koleś wyglądał jak Bobek z Muminków a kobieta jak Cheryl Cole. Mam kolegę który jest w moim wieku i mocno łysieje. Ma z tego powodu wiele kompleksów, sądzi że przez to nie może sobie nikogo znaleźć. Zawsze gdy się spotykaliśmy to użalał się z tego powodu. Ale tak to jest gdy człowiek naogląda się seriali w których zazwyczaj mężczyzna który ma największe powodzenie charakteryzuje się bujną czupryną starannie ułożoną na żel. Wiele razy wbijałem mu do łba, że wygląd nie ma znaczenia, że to wszystko siedzi w jego głowie ale nic do niego nie docierało. W końcu się wkurwiłem i powiedziałem mu: "Słuchaj no, wkurwiasz mnie już. Zetnę się na łyso, pójdziemy na balety i pokażę ci że to nie ma znaczenia". Jak powiedziałem tak zrobiłem. Ojebałem się na łyso, ale to tak że pierw maszynką do włosów a później żyletką. Wyglądałem jak jakiś pierdolony mnich. Dla wzmocnienia efektu ubrałem się jak wieśniak, do tego specjalnie ujebałem koszulkę sosem pomidorowym. Dodam, że przed tym baletem nie myłem się 3 dni. Ok, poszliśmy w tango. Na oczach mojego zakompleksionego koleżki tańczyłem z trzema dupeczkami, do tego z jedną się przelizałem i zgarnąłem od niej numer. Efekt? No niestety nie wyleczyłem chłopaka z tego kompleksu, ale próbowałem. A zresztą: http://www.youtube.com/watch?v=x...
Jeżeli chodzi o kasę- opiszę swoje zdanie jak wrócę bo teraz muszę wychodzić do roboty. Elo
"Widziałem mnóstwo par (Wy na
wt., 2013-11-26 10:15 — franzllang"Widziałem mnóstwo par (Wy na pewno też) gdzie koleś wyglądał jak Bobek z Muminków a kobieta jak Cheryl Cole"
A wiesz dlaczego? Bo ten Bobek jako jedyny miał odwagę do niej podejść, normalnie zagadać i wziąć to co chce. Nie wiesz, czy ona nie była z nim, bo nie miała innego wyboru. Tzn., nikt inny nie miał odwagi ją ogarnąć.
Oczywiście, znam taką parę. Siostra mojej byłej: wysoka, szczupła, ładne cycki i twarz, długie zgrabne nogi. On niższy, z brzusiem, łysiejący, i gada non stop o piciu. ALE. Jest synem lekarza, kasy (prawie) jak lodu, a że ona głupiutka i max co może z niej być to sekretarka...
Przeczytałbym i odpisał, ale
wt., 2013-11-26 10:20 — Ian WatkinsPrzeczytałbym i odpisał, ale nie traktuje poważnie gościa, który tydzień temu mówił, że już się nie będzie tu udzielał (NIEZROZUMIANY GENIUSZ
?), a potem pisze blogaska 
Oj Perry Perry Ja już cię
wt., 2013-11-26 16:41 — SirOj Perry Perry
Ja już cię nie ogarniam, raz pierdolisz takie głupoty że mam wrażenie że twoja inteligencja jest na poziomie okapu kuchennego a innym razem czarujesz dobrymi wpisami (lub poradami) jak ten
Bardzo trafne wnioski, ale znając ciebie to pojutrze odjebiesz jakiś cyrk na forum. Jesteś nie przewidywalny jak mecze polskiej ekstraklasy w piłce nożnej. Masz potencjał, tylko czasem ci coś odpierdala. Ale za ten blog klikam na główną.
Tiaa ten rezultat jest bardzo
wt., 2013-11-26 21:01 — Rafał89Tiaa ten rezultat jest bardzo ważny. Jak gadam z jakąś i liczę na rezultat to robię się drętwy. Zaczynam cedzić słowa, gadka jakaś taka czerstwa. Najbardziej to widzę, kiedy najpierw oczekuję na rezultat, potem stwierdzam, że jednak dziewczyna nie posiada pewnych cech szukanych (a innych ma aż nadto) i przy kolejnej rozmowie jest luźno i wesoło. Macie jakiś dobry sposób na 'zbicie' z siebie tej presji?