
Miłość została wymyślona przez poetów, pisarzy i kompozytorów na potrzeby ich wierszy, książek, piosenek itd. Tak naprawdę miłość jako czyste krystaliczne uczucie (jak np. złość, smutek, zadowolenie) nie istnieje. Czas, aby każdy z nas to sobie uświadomił!
Jak napisałem w swoim wcześniejszym blogu jest to wypadkowa kilku uczuć i tego się będę trzymał.
Widzimy piękną kobietę - tętno przyspiesza, większość z nas mówiąc kolokwialnie „głupieje”, czujemy chęć poznania owej anielicy, zaciska nas w żołądku – czujemy tak dobrze nam znane „motylki”, które gdzieś fruwają sobie frywolnie wewnątrz nas. Nie jest to miłość, tylko stres związany ze strachem przed podejściem i równoczesną fascynacją tą osobą.
Wybijmy sobie z głowy miłość.
Jedyne, co istnieje, to zauroczenie i powiązane jest ono właśnie z tą fascynacją, kiedy to nie zauważamy wad naszej partnerki albo je sobie tłumaczymy, bo tak łatwiej, przecież to taka wspaniała istota. Po prostu idealizujemy daną osobę. Nie żyjemy z kimś takim jakim jest naprawdę, tylko z wyobrażeniem tej osoby.
Sielanka oczywiście nie trwa długo, po pewnym czasie nadchodzi „kryzys” i coraz więcej w tej osobie nam nie odpowiada, zaczynają się pierwsze kłótnie, już nie jest tak kolorowo jak było na początku. Nagle dostrzegamy wady naszej wybranki, które tak naprawdę widzieliśmy od samego początku, ale my jak to my woleliśmy żyć w błogim zapomnieniu, że ta kobieta jest tą jedyną i wyjątkową. Tak naprawdę jest taka sama jak każda inna kobieta na ziemi, może nieco ładniejsza (piękno to kwestia subiektywna i o tym nie będę dyskutować), ale jak każda inna ma swoje zalety i wady, które czasami tak ciężko nam – teraz - po obudzeniu się z „miłosnego” letargu zaakceptować.
Myśleliśmy, że laska się dla nas zmieni? Nic bardziej mylnego, teraz (jeśli już jesteśmy w związku a na tym etapie zazwyczaj jesteśmy) zacznie się lawina shit tekstów, za pomocą których będziemy poddawani testom niczym królik doświadczalny. Dla nas oznacza to tylko kolejne nerwy i często… pogubienie się w sytuacji. Tracimy głowę, nie wiemy co robić i co się dzieje, zaczyna nam zależeć.
Jeśli ktoś tego nie przechodził przynajmniej raz w życiu niech pierwszy rzuci kamieniem!
Większość facetów po prostu nie jest tego świadoma i albo zawsze są spójni ze sobą i tym jacy byli na początku – czyli zdają testy pomyślnie – lub jakimś cudem udaje się im je zdać, co nie zawsze oznacza zwycięstwo w końcowym rozrachunku.
Zauważyłem pewną zależność – im laska bardziej oblegana przez kolesi, tym jej shit teksty, próby manipulacji itd. stoją jakby na wyższym poziomie, są częstsze i bardziej doskwierające. Laska przekonana o swojej wyjątkowości szuka kogoś wyjątkowego, więc stąd inne proporcje zagrywek.
Jest to oczywiście jak najbardziej logiczne.
Nie ukrywajmy – dziewczyny, które nie grzeszą urodą lub mają masę kompleksów (tak naprawdę każda ma kompleksy, ale te ładniejsze sobie lepiej z nimi zazwyczaj radzą) nie chcą stracić chłopaka, stąd są łatwiejsze w związku i rzadko go testują, bo odpowiada im taki stan rzeczy w obawie przed samotnością.
Zakładam, że udało nam się pomyślnie przejść większość testów ze strony naszej partnerki i związek trwa dalej. Sądzicie, że opiera się on głównie na miłości? Gówno prawda! Jeśli jesteś już na dalszym etapie wtajemniczenia i początkowe zauroczenie odchodzi w zapomnienie, to związek rządzi się zupełnie innymi prawami niż na początku. Ważne jest teraz zaufanie, zrozumienie, wzajemny szacunek, niekiedy ogromna cierpliwość, przede wszystkim szczerość. Oczywiście zawsze ta osoba będzie nas pociągać pod pewnymi względami, jeśli to będzie dalej trwało. Oznacza to po prostu, że tak naprawdę mimo wielu różnic jesteśmy zgodni w tym, co najważniejsze – być może mamy podobne marzenia, pasje, zainteresowania, podejście do życia, przejścia z dzieciństwa, cechy charakteru. Właśnie to łączy ludzi!
Jedną z największych bzdur jakie świat słyszał jest to, że przeciwieństwa się przyciągają. Okej, często spotykamy dwoje ludzi, którzy na pierwszy rzut oka do siebie zupełnie nie pasuję a mimo to są razem i co więcej są szczęśliwi. Dobrali się oni idealnie pod pewnymi cechami, więc w gruncie rzeczy są do siebie na swój sposób podobni, coś musi ich łączyć poza więzią, dzięki której stworzyli stabilny związek. Najważniejszą cechą w związku jest według mnie umiejętność rozmowy, pomijam już to, że nie powinna się wkraść nuda i to raczej leży w naszej gestii, ale nic tak nie łączy ludzi jak rozmowa. Dopóki nie zaczęło się psuć między mną a moimi byłymi zawsze mogliśmy przegadać dnie i noce, tematy się nie wyczerpywały.
Uwielbiam to uczucie, kiedy mogę prowadzić ciekawą rozmowę, często naturalnie zmieniając temat. Rozmawia się o wszystkim: o życiu, o emocjach, o marzeniach i planach, o dzieciństwie itd. Super sprawa.
Oto według mnie Drodzy Panowie właśnie to, co wielu z nas nazywa „miłością”.
Odpowiedzi
coś w tym prawdy jest..
sob., 2012-10-13 23:15 — Jaycoś w tym prawdy jest..
Miłość to bardziej stan niż
sob., 2012-10-13 23:30 — HypnotizerMiłość to bardziej stan niż uczucie tak mi się wydaje przynajmniej ..
Mam takie same zdanie na ten
ndz., 2012-10-14 10:16 — dreeamerMam takie same zdanie na ten temat
Trochę spłycone, ale jak
ndz., 2012-10-14 10:45 — kubernatorTrochę spłycone, ale jak najbardziej masz prawo do takiej opinii. Mi też wmawiają na każdym kroku, że miłość nie istnieje. To tak samo jak ze świętym mikołajem, mówią że go nie ma, a ja cały rok jestem grzeczny i dostaje prezenty;) ta prawdziwa przyjdzie sama, bez względu na nasze umiejętności i doświadczenie. Pozdro
Miłość może i została
ndz., 2012-10-14 10:51 — BBSMiłość może i została wymyślona tak jak słowo Kocham Cię i wiele innych więc istnieje, ale ciężko takową znaleźć. Prawdziwą „podobne marzenia, pasje, zainteresowania, podejście do życia, przejścia z dzieciństwa, cechy charakteru.”
Oj kolego, gdyby Twoja teoria
ndz., 2012-10-14 10:59 — baudelaireOj kolego, gdyby Twoja teoria byla prawda, juz dawno mialbys Nobla w kieszeni.
Tak samo możesz powiedzieć
ndz., 2012-10-14 11:42 — NowTak samo możesz powiedzieć chłopie, że radość nie istnieje, to tylko wypadkowa kilku emocji i uczuć.
Jak miłość nie istnieje, to powiedz rodzicą, żeby sie rozwiedli, bo jebie im sie w głowach i sa ze sobą, tylko dlatego, że czują przywiązanie i zauroczenie.
Now piękne
ndz., 2012-10-14 11:46 — BBSNow piękne podsumowanie.
PatrickPatrick czy Ty przypadkiem nie pisałeś tego pod wpływem emocji?
Nic nie było pisane pod
ndz., 2012-10-14 12:19 — PatrickPatrickNic nie było pisane pod wpływem emocji. Mam takie zdanie, wiadomo - mogę się mylić lub Wy możecie się z nim nie zgadzać.
Poza tym większość związków, które znam (głównie związki znajomcyh) po dłuższym czasie przechodzi w coś na wzór starego małżeństwa, a więc są ze sobą już z przyzwyczajenia, bo tak wygodniej. Przykra sprawa. Czasem niektórzy z nich nawet otwarcie o tym mówią, ja bym tak nie potrafił.
Nie napisałem przecież, że ludzie są ze sobą z przyzwyczajenia. Napisałem, że są razem, bo są do siebie podobni pod pewnym względami (np. podobne charaktery) a to różnica. Źle mnie zrozumieli co niektórzy.
Tak z ciekawosci, ile masz
ndz., 2012-10-14 20:50 — baudelaireTak z ciekawosci, ile masz lat?
zgaduje 22, zdemaskowany?
śr., 2012-10-17 23:40 — beverxzgaduje 22, zdemaskowany?
Po czesci tez podzielam to
ndz., 2012-10-14 13:23 — Czarny22Po czesci tez podzielam to zdanie .
Tylko mozna dodad ze milosc to tez raczej reakcja chemiczna zachodzaca w naszym Ciele.
Nie zgadzam się z autorem,
ndz., 2012-10-14 15:31 — Jarek nlNie zgadzam się z autorem, moim zdaniem miłośc istnieję ale można ją zbudować ( słowo użyte celowo) tylko w związku ludzi dojrzałych, tych którzy najpierw akceptują i kochają siebie, na drugim miejscu partnera, osób które nie starają się kontrolować drugiej osoby, zmieniać jej na siłę..
Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania
Sądzę że nie byłeś nigdy w
ndz., 2012-10-14 18:13 — FoneticSądzę że nie byłeś nigdy w poważnym związku i dlatego tak myślisz, na początku wiadomo ze dziewczyna obsypie Cię zjebanymi testami będzie się pytać o wcześniejsze związki itp. A potem jak już ze się tak wyraże "dotrzecie się" wtedy się to zmienia. Ponadto mówisz że u znajomych widzisz to że zachowują się jak stare małżeństwo i są ze sobą z przyzwyczajenia, a skąd wiesz co tak dokładnie jest między nimi co czują do siebie, spowiadaja Ci się jak u księdza na spowiedzi? Nie sądzę
Jak znajdziesz właściwą pannę to zrozumiesz. Pozdro
"Czas, aby każdy z nas to
ndz., 2012-10-14 19:34 — Jarem"Czas, aby każdy z nas to sobie uświadomił!"
Po tym zdaniu przestałem czytać. Zamiast ukazać swój punkt widzenia, ty mi go narzucasz. Sorry, ale ni chuja.
Mylisz pojęcia. Snoofie już
ndz., 2012-10-14 20:08 — TrancerMylisz pojęcia.
Snoofie już ci powiedział - uczucia i emocje to nie to samo.
Uczucia są budowane przez dłuższy okres czasu, no i przede wszystkim są one zasadniczo stałe.
Mówię zasadniczo, ponieważ mogą być zniszczone przez jakieś zachowania lub zdarzenia (temat rzeka, więc nie bd rozwijał).
Z kolei emocje "przychodzą i odchodzą".
Są czymś niestałym.
I wiele związków rozwala się nie przez to, że miłość nie istnieje, lecz przez to, że oni mylą zauroczenie, fascynację, "motylki w brzuchu" itp. z miłością.
I tutaj wiek nie ma znaczenia. Niektórzy nie pojmują tego przez cały swój żywot.
To jest tak, zerwie z Tobą
ndz., 2012-10-14 22:32 — SavageTo jest tak, zerwie z Tobą dziewczyna - miłości nie ma.
Jesteś z jakąś dziewczyną, jest dobrze - miłość jest piękna!
hehe no dokladnie Takie
pon., 2012-10-15 13:13 — Risehehe no dokladnie
Takie podsumowanie odnosnie tego bloga. Autor niedawno zerwał zapewne z jakąś panną z którą się nie dobrał zbyt dobrze i odrazu "miłości" nie ma. + kilka takich nieudanych związków to już niemalże 100% przeknoanie o tym.
Autorze - są tysiące ludzi któzy jeszcze więcej nieudanych zwiazków mieli i w końcu znaleźli te swoje prawdziwe połówki, a też dużo osób które nie znalazły.
Nie ma co generalizować. Ale wszystko da się zrozumieć, młodzi - gniewni - zbuntowani ;] Jakieś korzenie romantycznych bohaterów XIX wieku widzę
Spoko dużo facetów to ma - chęć wyżalenia się, zbuntowania pokazania swojego zdania.
Ale to wszystko oznacza że czujesz, masz prawidłowe dla człowieka uczucia - to dobrze, nie zrobotyzowałeś się. Tak więc życzę Ci cierpliwośći i fajnej dziewczyny z którą zbudujecie prawdziwą miłość
pozdro.
To że się samemu czegoś nie
pon., 2012-10-15 02:31 — Jarek nlTo że się samemu czegoś nie doświadczyło nie oznacza od razu że nie istnieje
Gdyby nie było Miłości to nie
pon., 2012-10-15 09:20 — Seven3Gdyby nie było Miłości to nie było by tej strony . To po pierwsze a po drugie . Pierwsza Miłość jest najsilniejsza a druga boli tak samo jak pierwsza.
Hmmma wiesz, cos w tym jest.
pon., 2012-10-15 10:37 — kapitanzuoHmmma wiesz, cos w tym jest. Swoja droga wszystkim polecam ksiazke "Manipulated man" - autorka otrzymywala listy z pogrozkami od feministek, to powinno wystarczyc za zachete.
Miłość istnieje i chociaż
pon., 2012-10-15 16:04 — axl.gMiłość istnieje i chociaż wywołuje ogromne emocje, sama do emocji nie należy. Jest to raczej pierwotny instynkt, który wywołuje w nas uczucie potrzeby zaopiekowania się osobami, które kochamy.
Wyobraź sobie kobietę w dziewiątym miesiącu ciąży bliźniaczej jak zapieprza po prerii z dzidą w ręku za mamutem bo jest głodna. Albo zaraz po urodzeniu zostawia dziecko w krzakach, które jest całkowicie bezbronne i zależne od rodziców bo musi iść na polowanie. W przypadku ludzi coś takiego jest nie możliwe. Kobieta w ciąży i po urodzeniu dziecka była całkowicie zależna od mężczyzny bo sama nie mogła zdobyć pożywienia ani ochronić się przed drapieżnikami. Gdyby mężczyzna jej nie kochał to nie zaopiekowałby się nią ani dzieckiem, tylko po zapłodnieniu by odszedł. Tak jak w przypadku bydła, gdzie po zapłodnieniu byk odchodzi i ani ta krowa ani cielę go nic nie obchodzą. Krowa w ciąży i cielę po urodzeniu nie potrzebują opieki, sami potrafią o siebie zadbać. Nikt nikim nie musi się opiekować, dla tego u bydła miłość nie istnieje. Gdyby u ludzi miłość nie istniała to kobieta zmarła by z głodu zanim by urodziła.
Wiesz...pomieszałeś emocje z
pon., 2012-10-15 21:14 — canis lupusWiesz...pomieszałeś emocje z miłością. Nie kocha się za coś, tylko mimo wszystko, to po pierwsze. Następnie jest to, że miłość nie polega na tym, że jest zawsze sielanka. Miłość to umiejętność trwania razem niezależnie od tego, co się dzieje, czy się wali, pali, albo może jest bardzo miło. Miłość, to stała walka o drugą osobę. Dlatego nie zgadzam się zupełnie z tym, co napisałeś. Te wszystkie shit testy, techniki typu push&pull i inne chuje muje, to tylko narzędzie do POZNANIA kobiety. A od znajomości do miłości, jeszcze spory kawałek.
Gdyby to tyczyło emocji, ten Twój wpis, wtedy bym polemizował dalej.
Jak to miłość nie istnieje?
wt., 2012-10-16 14:58 — SneakersJak to miłość nie istnieje? ISTNIEJE
Nawet na wikipedii masz co to MIŁOŚĆ
Miłość – podstawową definicją jest pragnienie szczęścia dla drugiej osoby (ewentualnie siebie bądź innego ważniejszego bytu). I z tej definicji wynikają inne miłości (rodzicielska, matczyna, do mężczyzny/kobiety, dziecka do rodzica itp.)
Idąc dalej:
Słowo "miłość" może odnosić się do wielu różnorodnych uczuć, stanów i postaw, poczynając od ogólnego zadowolenia, a kończąc na silnej więzi międzyludzkiej, jednakże nie jest ona sama w sobie uczuciem.
Oznacza to, że miłość nie jest jednym uczuciem, tylko składa się na nią WIELE innych uczuć stanów itp. Owe stany to rzecz gustu, lecz MUSI WYSTĄPIĆ zadowolenie
Rozróżniamy siedem faz zakochania:
1. Lubienie
2. Miłość romantyczna
3. Miłość parterska
4. Zadurzenie
5. Miłość niedorzeczna
6. Miłość pusta
7. Miłość doskonała
Z każdą z faz łączy się jakieś zachowanie partnerów:
1. z Lubieniem - intymność
2. z Miłością romantyczną - intymność i namiętność
3. z Miłością partnerską - intymność i zaangażowanie
4. z Zadurzeniem - namiętność
5. z Miłością niedorzeczną - namiętność i zaangażowanie
6. z Miłością pustą - zaangażowanie
7. z Miłością doskonałą - łączy intymność, namiętność i zaangażowanie.
Miłość to taka
śr., 2012-10-17 13:56 — BiFMiłość to taka choroba.
Wszystko czysto hipotetycznie, ale:
Wyobraźmy sobie że jesteś z dziewczyną i w wyniku urazu tracimy świadomość. Kiedyś wielka "miłość" + to całe idealizowanie jej i (po latach związku) rutyna z przyzwyczajeniem że ta 2 osoba po prostu jest.
I nagle: BAM! Patrzymy na tą drugą połówkę i jest dla nas "nikim". Brak wspomnień itd...
Uświadamiasz sobie że to wszystko to był wymysł.
Autor myli zauroczenie z
czw., 2012-10-18 20:09 — HudsonAutor myli zauroczenie z miłością. Różnica jest taka, że w tym drugim widzimy wady partnera i je akceptujemy. Poza wychodzi z założenia, że jej nie ma i wszystkie dowody obala, tworzy swoją teorię, opierając ją na błędnym obrazie tego uczucia.
masz dużo racji, dobry blog
pon., 2012-11-19 22:17 — TheAFmasz dużo racji, dobry blog