
Witam wszystkich użytkowników. Tematem dzisiejszego bloga będzie coś, co nazywam (w sumie to nazwę wymyśliłem przed chwilą:)) meta podrywaniem.
O co więc chodzi? Meta podrywaniem można nazwać podrywanie kobiety poprzez mówienie jej jak podrywa się dziewczyny - krok po kroku stosując jednocześnie te kroki na niej. Jak to dokładnie wygląda? Może zacznę od przytoczenia swojej krótkiej historii.
Otóż, wszystko zaczęło się u mnie na studiach. Wtedy to też, spotykałem się z kobietami, mając w głowie obraz romantycznych kobiet. Romantyczna wizja kobiety, to taka, według której kobieta jest nastawiona na znalezienie miłości swojego życia, facet jest dla niej najwyższą wartością i tak dalej. Nie trzeba dodawać, że wizja roli kobiety w moim życiu była podobna. Spotykałem się więc z kobietami, mając takie przekonania w głowie. Jakie to rodziło efekty? Kobiety nudziły się szybko, a zamiast związku, do którego dążyłem, wolały za to zaciągać mnie do łóżka (czego oczywiście odmawiałem, bo było to sprzeczne z moją romantyczną wizją). Zrodziło to więc pewną frustrację. Złożyło się tak, że wiedza jaką oferowały mi studia, między innymi w zakresie interakcji między ludźmi i pozbawiania iluzji trafiła idealnie w sfrustrowanego kolesia, który postanowił empirycznie tą wiedzę sprawdzać i tworzyć własną teorię z zakresu relacji damsko - męskich. Tylko, że życie wygląda jak wygląda i trafił mi się dwuletni związek, w którym byłem strasznym dupkiem i który po tychże dwóch latach i długich chwilach refleksji musiałem skończyć. Jak można się domyślić, związek trochę przesunął moje plany co do eksperymentowania.
Jednak w końcu nadeszła chwila na empirię. Jej celem było ustalenie jakiegoś, ogólniejszego schematu działania podrywając kobietą. Nie wdając się w szczegóły po sporej ilości rozmów z kobietami (co najlepsze głównie w klubie, ale nie tylko) udało mi się stworzyć pewne zalążki schematu, który prezentował się tak:
1. Zaintrygowanie - jest to moment otwarcia, jednak rozumiany szerzej niż samo podejście. Zainicjowanie znajomości opierało się głównie na jakimś kontekstowym tekście (czyli indirect) - najlepiej w ogóle nadają się zagadnienia z zakresu stosunków damsko - męskich, a następnie na zaintrygowaniu kobiety, tym że wszystko można osiągnąć poprzez odpowiednie kroki (tj. np "wiem co zrobić żebyś się zakochała" tudzież "możemy się założyć, że i tak będziesz moja").
2. Otwarcie emocjonalne kobiety - było to najzwyczajniej w świecie pozwolenie jej na opowiadanie o sobie. Jeżeli kobieta była mało otwarta, trzeba było się samemu otworzyć. Pierwszy krok tworzył pewną zaporę, przed otwarciem się kobiet, dlatego z reguły, trzeba było zacząć od opowiadania o swoich emocjach. Dwa te kroki razem tworzyły świetną mieszankę. Kobieta się nas bała trochę, że możemy jej namieszać w głowie, ale jednocześnie widziała wrażliwego gościa. Czyli niezła sieka na emocjach
Dzięki temu możemy przejść do kroku nr 3, czyli...
3. Zmiana popytu - czyli najzwyczajniej w świecie, robimy tak, żeby to kobieta zaczęła o nas się starać. Jednak naprawdę trzeba dobrze zainteresować sobą kobietę, żeby 3 krok miał sens. Bo jak się nie uda to można usłyszeć teksty w stylu - nie chce mi się, za mało się znamy i nie wiem czy jesteś tego wart itp (chociaż to może ST?)
4. Zbieranie owoców 
Do tego wszystkiego oczywiście trzeba było dodać dotyk. Bo to podstawa. Im wyższy level schematu, tym bardziej zaawansowany dotyk.
Tak mniej więcej wyglądał mój pierwszy ogólniejszy schemat. Jak dobrze poszło, to wszystkie te kroki można było zrealizować już przy poznawaniu kobiety. Chociaż tak naprawdę 3 krok należało wdrażać pod koniec pierwszego czy na drugim spotkaniu. Oczywiście schemat nie był idealny, nie jest nawet skończony, ale miło go było sobie wspomnieć
I po drugie oczywiście: jeżeli ktoś byłby zainteresowany testowaniem go i ulepszaniem, tudzież krytyką to zapraszam do refleksji.
Minęło jednak trochę czasu, podrywanie mi się znudziło, wlazłem w toksyczny związek (chociaż nie dla mnie), później on się skończył, ja zająłem się innymi rzeczami. Zainteresowanie sprawami damsko - męskimi wróciło przy okazji Euro:) Chociaż to raczej zbieg okoliczności.
Z okresu mojego znudzenia wyciągnąłem jednak pewne wnioski. Po pierwsze: zauważyłem, że jak jest się sobą, totalnie sobą, ze wszystkimi wadami, zaletami, własnym - nawet najgłupszym zdaniem, to kobiety jakoś same stają się nami zainteresowane. Po drugie: pewnie wiąże się z pierwszym - kluczem do relacji damsko - męskich jest to, żeby kobieta czuła się przy nas swobodnie.
Takie wnioski więc pozwoliły mi na rozmowy z kobietami o wszystkim, totalnie wszystkim. Znowu zaczęły mnie interesować wzajemne stosunki obu płci. Doprowadziło to więc do faktu, że poznając nowe kobiety, zacząłem z nimi rozmawiać o tym jak podrywać kobiety
Przytaczałem im więc własne wnioski, jak powinno się to robić, jednocześnie robiąc to (lub stosując się do ich poprawek). Uwierzcie mi, że daje to niesamowity efekt, ponieważ kobieta sama Wam mówi jak chce być podrywana, dotykana, a Wy od razu wprowadzacie to w życie. Może pojawić się zarzut, że jest to podporządkowywanie się kobiecie. Jednak ja bardziej bym był skłonny podłączyć to pod pojęcie kalibracji. Ok mniej więcej tak wygląda tytułowy meta podryw. Może być to zbyt abstrakcyjny wywód, bez okraszania przykładami, jednak ujęcie przykładowe zajęło by mnóstwo miejsca, a chciałem się skupić na ogólnych założeniach. Ile w tym wywodzie można znaleźć porad z tej strony? To już zadanie dla Was, jak będzie Wam się chciało
To tyle ode mnie - zapraszam do refleksji, dyskusji i krytyki.
P.S. Jeżeli kogoś obchodzi jak na tą stronę trafiłem to już mówię. Nie zerwała ze mną laska, nie miałem problemów z kobietami. Po prostu chciałem, korzystając ze swojej wiedzy zanalizować porady odnoście stosunków damsko - męskich 
Odpowiedzi
"Z okresu mojego znudzenia
pon., 2013-01-07 16:00 — kapitanzuo"Z okresu mojego znudzenia wyciągnąłem jednak pewne wnioski. Po pierwsze: zauważyłem, że jak jest się sobą, totalnie sobą, ze wszystkimi wadami, zaletami, własnym - nawet najgłupszym zdaniem, to kobiety jakoś same stają się nami zainteresowane. Po drugie: pewnie wiąże się z pierwszym - kluczem do relacji damsko - męskich jest to, żeby kobieta czuła się przy nas swobodnie."
I wlasnie odkryles to co jest najwazniejsze. Cale PUA mozna o kant dupy rozbic. Techniki sa dobre ale na samym poczatku - by nabrac pewnosci siebie i obycia z kobietami. W pewnym momencie zaczynasz sobie zdawac sprawe, ze tak naprawde techniki to tylko kolejne warstwy, ktore przykrywaja to co w tobie najatrakcyjniejsze. Jesli bedziesz otwarty i pewny siebie (musi to wyplywac z wewnatrz a nie opierac sie na zewnetrznych czynnikach) zaczynaja sie dziac cuda. Nic nie udajesz, jestes soba. To jest roznica miedzy naturalsami a cala reszta. Oni nie udaja - wiekszosc facetow (ja takze) miala jakies doswiadczenia w zyciu, ktore zmusily ich do przyjecia pewnej pozy czy maski. Dlatego musza uciekac sie do pewnych technik by to zamaskowac - co i tak w dluszym okresie daje odwrotny skutek.
Jest jednak pewien mankament
pon., 2013-01-07 17:52 — hideoshiJest jednak pewien mankament w 100% byciu sobą jeżeli chodzi o uwodzenie. Bycie sobą w 100% powoduje moim zdaniem zachowanie pewnych radykalnych postaw (u każdego co innego). Takie coś nie przyciąga oczywiście wszystkich kobiet, tylko wybrane. Powinno być tak, że będą to kobiety, które właśnie do nas pasują, takie których szukamy (ja dobrze rozumiem przesłanie tej strony), ale w rzeczywistość różnie bywa. Sztuką podrywu/ uwodzenia czy też innego synonimu jest zdobycie kobiety jakiej się chce, a taka nie zawsze jest nami zainteresowana. Więc esencją jest zmienienie "nie" na "tak". I tutaj pojawiają się wszystkie "nasze niewinne gierki" polegające na zabawie na emocjach.
pewne cechy sa uniwersalnie
pon., 2013-01-07 22:26 — kapitanzuopewne cechy sa uniwersalnie pociagajace dla kobiet.Oczywiscie nie kazda na nas "poleci". Moze ja mam juz inny punkt widzenia, bo samo uwodzenie nie sprawia mi juz satysfakcji. Zaciagnac laske do lozka jest niezwykle prosto, znalezc wartosciowa kobiete, niezwykle trudno
widzę że nazwałeś to meta
śr., 2013-01-09 05:57 — Tulipanwidzę że nazwałeś to meta podrywaniem. I właśnie ten fakt mnie zaintrygował ponieważ spotkałem się z tym terminem w jakiejś książce i po przeczytaniu twojego bloga zdałem sobie sprawę że właśnie w tej książce były te same techniki które ty przedstawiłeś. I bodajże książka nosi tytuł "Seksualny klucz do kobiecych serc" ale nie jestem pewny czy chodzi właśnie o tą lekturę.
Dodałem przedrostek "meta",
śr., 2013-01-09 09:23 — hideoshiDodałem przedrostek "meta", ponieważ jest to podryw polegający na rozmowie o podrywie. Szczerze, nigdy nie spotkałem się z tym w literaturze, ale dobrze wiedzieć, że istnieje, co prowadzi do jednego z dwóch wniosków: albo to co napisałem jest wartościowe, albo teraz każdy może już napisać książkę o uwodzeniu, nawet najgłupszą:)
przepraszam książka nosi
czw., 2013-01-10 18:20 — Tulipanprzepraszam książka nosi tytuł "seksualny klucz do kobiecych emocji" zawiera nie tylko wzmiankę właśnie o meta podrywaniu ale także metoda różowego słonia czy metoda x warto poczytać zaledwie 200 stron