Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Luźne przemyślenia nastolatka ;) Przeniesione z forum.

Od razu powiem, że miał to być komentarz do blogu Prohmeteus'a "Dodatek do bloga Zef'a o zdradzie." Po napisaniu i paru poprawkach zdecydowałem, że zrobie z tego wpis na forum o mnie i o moich przemyśleniach, zdarzeniach i osobach, które mnie ostatnio spotkały. Po co to piszę? Po to żebym wiedział jaki byłem i na jaką ścieżkę wrócić jeżeli kiedyś się zgubię.
link do bloga: http://www.podrywaj.org/blog/dod...

Miłego czytania Wink

Mam 15 (rocznikowo 16) lat. Po 1,5 roku "leczenia się" i zapominania o wcześniejszej dziewczynie (nie będę przytaczał całej historii bo podejrzewam, że i tak każdy się skapnął jaki był koniec), czytania i analizowania blogów na tej stronie, wielu rozmyśleń dokładnie na taki sam temat jaki został poruszony w tym blogu, rozmów z rodzicami i siostrą (a dzięki Bogu, na prawdę dzięki Bogu są oni dla mnie w trudnych momentach podporą, kochają mnie, mogę się w niej rozwijać normalnie bez żadnych patologii), po modlitwach o znalezienie dziewczyny takiej i takiej (zbyt długo pisania by było) jakoś samo się znalazło... (jakkolwiek by to nie zabrzmiało ;D ) Nie zacząłem jej od razu padać do stóp, nie zakochałem się, nie czułem stresu.. nie wiem jak to się stało ale według mnie zrobiłem wszystko idealnie, tak jak trzeba i tak jak wewnętrznie czułem ze będzie dobrze. Chociaż Dziewczyna jest rok starsza, jest z miasta oddalonego 5 godzin drogi ode mnie często przyjeżdża do mojego miasta (ma tu rodzinę). I wiecie co.... naprawdę pieprze to czy ktoś powie ze związek na odległość to gówno czy nie, czy związki w tym wieku to nieporozumienie czy nie, czy (patrząc z mojego punktu widzenia bo jestem chrześcijaninem na tyle na ile potrafię) powinno się uprawiać seks przed małżeństwem czy nie (a propos był to jeden z tematów rozmowy z nią i "odziwo" ma takie same zdanie o tej sprawie jak i ja).
Myślę, że obie strony będą musiały się wykazać zaufaniem i cierpliwością, żeby to się udało. Ktoś może teraz pomyśleć, że jestem naiwnym gnojem, który nie wie nic o życiu i że to nie da rady i w ogóle jak jej nie będę rypał co dzień do omdlenia to będzie chujnia (wiem przesadziłem ;D zawsze trochę ironii się przyda). W sumie może i masz racje.. może i nie wiem, a może i wiem... sam tego nie wiem! Bo pod czego pretekstem możemy osądzać, że ktoś jest doświadczony życiowo? Po tym ile panienek wyruchał czy ile numerów zebrał? (temat rzeka w sumie, nie będę się na ten temat rozpisywał bardziej) Jeżeli uważasz, że tak, to okej. To jest Twój światopogląd.
Od razu zaznaczę, że ta strona wiele wiele wiele mi pomogła i dziękuje Bogu, że ona powstała. Wyciągnąłem (i nadal wyciągam) z niej rzeczy i wartości które mają sens, a to czego nie czuje zostawiam w spokoju.

Nie wiem jak to wszystko się dalej potoczy, ile to będzie trwało. Czuje się silny, czuje się tak jak jeszcze nigdy się nie czułem. Wiem, że jeżeli to wszystko nie wypali to mam wokół siebie przyjaciół, rodzinę i masę rzeczy do roboty. Nawet jeśli się to nie uda to nie będę załamany. Wiem, że jestem w stanie stworzyć związek zajebisty i solidny, świeży, taki który nie będzie związkiem "fejsbukowym". "Chcę Ci dać co najlepszego mam w sobie, nie wiem dlaczego to robię, pewnie dlatego, że to wciąż siedzi w mojej głowie...". Założę sie ze wiele osób zna ten kawałek. Ten fragment odzwierciedla dokładnie to co teraz czuje. I nie mylcie tego z manią pieskowania czy przesadnego zafascynowania. Myślę, że jestem zafascynowany... Jestem zafascynowany ludźmi, i tym jaką każdy z nich tworzy indywidualność kreując samego siebie.
A teraz krótka rada od gnojka 15/16 latka: Każdy człowiek jest inny. Nie podchodźcie do każdego ze schematem, który wam narzucili tutaj bo to was ogranicza. Nie możecie wtedy dać drugiemu to co jest w tobie najlepsze czyli samego, szczerego, zajebistego SIEBIE! (wiem, że wiele osób już to pisało ale uważam te słowa za bardzo prawdziwe i wartościowe)
Teraz kończę bo mam dużo do roboty Wink. Dla tych co chcą, proszę o modlitwę za relacje z tą dziewczyną, a dla tych, którzy preferują inne metody afirmacji... możecie trzymać kciuki Wink

mały edit Wink : Popatrzcie na tytuł strony i zastanówcie się... Smile

Trzymajcie się ludzie! Świat jest zajebisty. Cieszę się, że mogę żyć.

PS: Dziękuje autorowi za zajebisty blog. Dzięki za to, że są jeszcze na tej stronie osoby, które myślą tak samo jak ja.

;D PS 2: Nikogo nie mam zamiaru obrazić. Nie mam na celu wszczynania kłótni ani nic z tych rzeczy Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika karlkoninan

wstawie swoj komentarz z

wstawie swoj komentarz z dawnego tematu, wydaje mi sie ze chyba wniosł najwiecej tam

powiem tak: 15-16 lat ona porownywalnie bo tez 16, 5h drogi. Wg mnie to nie ma szansy na utrzymanie, ona musi Cie poznac a nie spotykac sie z Toba raz na ruski rok. Pojdzie do szkoły sredniej to sobie pomysli "moge miec zajebistego faceta obok siebie to na co mi ktos z kim sie widuje raz na misiac", bez 18 lat, bez pracy, bez prawa jazdy itd. Wiem ze to iluzje co napisalem ale:
-ma duzy wybor w chłopakach
-ma podobne podejscie do seksu jak Ty
-dziewczyny w tym wieku sa młode, głupie i chuja ciekawe, to łatwe cele
-bedzie miała mniej czasu przez nowa szkołe wiec nie bedzie tak chetnie jezdziła
-zaczna sie imprezy to poczuje ten klimat, poczuje ze ogranicza ja facet mieszkajcy 300 km od niej
nie wiem, moze wymyslam czarne scenriusze ale wg mnie tak bedzie, przeczytaj pierszy wers mojego opisu, to bym Ci radził. A i jeszcze jedna sprawa, miałbys ją gdzie wyruchac?

O to wyruchanie tam mi chodziło czy jesli by doszło do seksu na chacie masz luz zd panienki sobie wprowadzasz jak chcesz...

http://www.podrywaj.org/forum

http://www.podrywaj.org/forum/lu...

tutaj macie link do wątku z forum
a moja odpowiedź jest taka sama Wink