
Gimnazjaliści i licealiści, a także studenci na utrzymaniu mamusi, romantyczne laski oraz chłopcy, którzy zdradzą kumpla którego znają od lat za cień zainteresowania atrakcyjnej kobiety nie czytać ! Upsss ... mało kto przeczyta. To czytajcie jak chcecie 
Poznajesz kobietę. Doskonale pamiętasz pierwszy moment, kiedy ją zobaczyłeś, była taka piękna. Spotkania cudowne jest chemia między Wami. Ona się rumieni Tobie jest gorąco - jest tak cudownie. Pragniesz mieć ją przy sobie. A ona zaczyna się oddalać, zaczyna swoje gierki – nie wiadomo po co i po chuj – przecież jest dobrze. Ty się wkręciłeś, ona to widzi i jej przestaje zależeć, ale chce mieć Ciebie na orbicie – jeszcze. W tym momencie zawsze padają zapewnienia, słowa, które nic nie znaczą, ale w które starasz się wierzyć – przecież było tak dobrze. Ona zaczyna rozgrywać tak sytuację, że między Wami pojawiają się osoby trzecie – zaczyna się robić szopka w której Ty grasz rolę błazna, frajera. Informujesz ją o tym. Ona sobie nic z tego nie robi. Jest dumna, bo jest adorowana, jest w centrum uwagi. Bum ! Wprowadzasz swoje zasady. Jest młyn, rozstajecie się. Tracisz kumpli, tracisz ją, zostajesz znowu sam. Potem następuje niezgrabna próba powrotu, na początku jest miło, ale potem wspomnienia wracają – złe wspomnienia i następuje rozstanie definitywne. Po ostrym kacu emocjonalnym zaczynasz żałować, że traktowałeś ją dobrze, że po pierwszym krzywym ruchu nie złapałeś dystansu, ewentualnie nie spuściłeś jej w kiblu, bez emocji jako pierwszy. Zastanawiasz się też, jaki sens jest tego, co Cię spotkało ? Jakie lekcje z tego wynikają ? I dochodzisz do wniosku, że tak jak rak, jak śmierć po potrąceniu przez pijanego kierowcę, ta toksyczna relacja nie ma głębszego sensu, ból ciebie, ani jej nie uszlachetnił, nie potrafisz też jej do końca wybaczyć, wiesz, że gdybyście się spotkali, starałbyś się być miły, ale wystarczyłaby tylko mała iskra, a wywaliłbyś jej wszystkie winy w jednej chwili, gdzieś ta idiotyczna i nic nie wnosząca chęć zemsty i sprawienia cierpienia człowiekowi, który nas zranił zostaje emocjonalnie zapisana i nie da się ją wymazać żadną gumką. Nie szukasz konfliktu, ale wiesz, że jeśli byście się spotkali, to konflikt nastąpiłby nieuchronnie.
Mija czas. Spotykasz inną i nie wkręcasz się jak idiota. Jesteś kulturalny, na poziomie, ale nie rusza Cię ona, bo masz wklepane pod deklem, że ta kobieta może Cię tak samo zostawić, bez mrugnięcia, jak poprzednia, cały czas pamiętasz złe emocje. Twoja nowa kobieta, zaczyna typowe kobiece gierki – myślisz – „Boże mój drogi, jakie to proste, gdy ma się autentycznie wyjebane”. Pewnego dnia chcesz się z nią ustawić. Zgadza się. Dzwoni do Ciebie i pyta: Gdzie jesteś ? A Ty jesteś u znajomej. Furia. Tak jakbyś się z tamtą kochał. Wyzywa, że ją zdradzasz, choć jej nie zdradziłeś. Twoja obecna kobieta informuje Cię, że możesz iść spać na dworzec, ale nie chce się z Tobą dziś spotkać – śpisz u koleżanki. Potem rano dostajesz esemesa, że ją też odwiedził kolega. Odpisujesz: „No powiedz, powiedz jak było !” I nie czujesz, ani grama zazdrości, szczerze jesteś zaciekawiony. Na to ona zaczyna całą litanię o tym jaki jesteś zły, wyrzuca Ci zdrady których nie było, samolubstwo, braku uczuć. Czytasz, to i czytasz w końcu dzwonisz do niej i ze spokojem w głosie odpowiadasz, że dziękujesz za miłe chwile, cześć. Nie próbujesz tego naprawiać, bo nie ma czego, a nawet jesteś dumny z siebie, bo nie masz żadnego kaca, nie cierpisz, nie bierzesz jej słów do siebie, albo je olewasz: „Twierdzisz, że jestem sukinsynem ? Oj dlaczego jesteś taka nerwowa, opanuj się, było miło się skończyło.” Przy okazji tracisz kilku kumpli, którzy chcą zamoczyć i wysłuchują od tamtej jaki to jesteś zły.
Potem jest kolejna dużo starsza i poznajesz, co to seks w pełnej odsłonie. Dymasz ją regularnie i w każdej chwili, gdy ona zaczyna coś marudzić o związku pokazujesz jej: STOP. Spotykamy się tylko na seks, kokietujesz ją cały czas, rozpalasz, dymasz i tak wkoło. Potem ona łamie jakąś zasadę, przestaje być słowna. Aha … myślisz – zaczyna się i przyjmujesz to wszystko na spokojnie – no z dwa miechy i będzie koniec trzeba się zwijać. Ona zaczyna gierki, żeby ci dołożyć, że nie chciałeś się z nią związać, że nie wszedłeś pod pantofel. Najlepsza jest gierka z tych „Przeproś ! Za co ? Za to co zrobiłeś ? Ale ja nic nie zrobiłem złego ? Przeproś ! Bo z nami koniec ! Jesteś pewna ? Jestem pewna ! No to cześć i odchodzisz i znowu nie masz kaca jak po tej pierwszej, którą pieszczotliwie w myślach suką nazwałeś i tak siedząc i rozmyślając dochodzisz do wniosku, że gdybyś się wkręcił w dwie następne tak samo, skończyłbyś z wielkim kacem, z dołem, ze złymi emocjami, a tak podszedłeś do tematu poderwałem, dymaliśmy się i tyle.
End. Nie wiem, czy też tak macie, że potraficie spotykać się z kobietą, a się nie zakochiwać, trzymać dystans i ostatecznie na tym „braku uczuć” wygrywać, bo już następnego dnia możecie iść do pracy, jesteście wydajni i nie zastanawiacie się „dlaczego ona mi tak zrobiła, przecież tak ją kochałem” tylko „zrobiła, co zrobiła, ale i tak jej nigdy nie kochałem, o kurwa zapomniałem !!! Jak mogłem zapomnieć !!! Muszę wymienić olej i filtr oleju w samochodzie !
Plus takiego podejścia do sprawy jest jeszcze taki, że uczucie zazdrości jest obce. Jak mnie zdradzi to koniec. Nie będę z siebie robił idioty i warczał na każdego mężczyznę, który ją podrywa, zdradzi, nie spada i tak jej nie kocham, nie zdradzi, będzie miała wszystko, czego potrzebuje.
Tęsknie za Tobą miśku. Przepraszam, że Cię zraniłem chodź nie wiem za co
Wybacz mi. Zrobię dla Ciebie wszystko

Odpowiedzi
Coś czuje, że to tylko słowa
sob., 2014-11-15 21:23 — AnarkyCoś czuje, że to tylko słowa :]
Tak masz mnie. Właśnie piszę
sob., 2014-11-15 21:28 — PierrotTak masz mnie. Właśnie piszę laurkę do mojej byłej z prośbą o powrót
. Anarky jeszcze raz, dwa dostaniesz kopa w dupę od kobiety, albo walnie Cię po rogach, jak już miałeś to złapiesz dystans, no chyba, że lubisz tak być robiony
, wielu facetów tak lubi ...
Wydaje mi się ze nikt nie
sob., 2014-11-15 21:36 — AnarkyWydaje mi się ze nikt nie dostal takiego strzala od kobiety na tej stronie jak ja, nie wazne
chodzi mi o to ze nie jeden facet potrafi piekne wszystko obeirać w slowa ale gdy przyjdzie ta jedyna nagle całe zasady, mury pekają i automatycznie cała 'strategia' idzie w pizdu.
O tak, o tak.... bo tu nie
sob., 2014-11-15 21:47 — PierrotO tak, o tak.... bo tu nie chodzi o strategię, z tymi kobietami z którymi się spotykałem, każda strategia brała w łeb, inteligentne seksowne bestie, większość z komentujących tu facetów "sprzedałoby" mnie za szanse przespania się z taką dziewoją i nie mam żalu, ale takie są fakty. Po prostu płyniesz, cały czas jest niepewność, gra, ale jak się nie zgrywasz to wygrywasz zajebiste sytuacje i emocje, a jeśli okażesz słabość, to masz kaca, jak ja przy pierwszej babce.
Co do facetów to prawda. Mózg jak gąbka. Zazdrość i cały plan idzie w pizdu. Rzadko który potrafi to tak ugrać, bo to trzeba walić prosto z mostu do najlepszych, najinteligentniejszych wyrachowanych babek, wtedy jest jazda i lekcje pokory też.
Nie bój się żyj (w granicach
ndz., 2014-11-16 12:43 — PierrotNie bój się żyj (w granicach rozsądku oczywiście). Strach nic Ci nie da. Nie uchroni Cię przed niczym, co ma Cię spotkać.
Pierrot a kto cie zmuszał do
ndz., 2014-11-16 11:54 — ukimen4Pierrot a kto cie zmuszał do bycia z takimi kobietami mogłeś nie byc taki pusty i wybrać tą mniej urodziwą.Piszesz ze wielu facetów by je przeleciało i kumpla sprzedało a sam pewnie wiele dałeś żeby byc z nimi a teraz się żalisz,a wiedziałeś jak bedzie
nikt mnie nie zmuszał - sam
ndz., 2014-11-16 12:21 — Pierrot"Piszesz ze wielu facetów by je przeleciało i kumpla sprzedało" - tak, bo taka męska natura. Wystarczą odpowiednie okoliczności, a kumple przestaje być kumplem, bo przestaje się opłacać ta znajomość, gdy wypięta jest piękna dupa
.
"a sam pewnie wiele dałeś żeby byc z nimi" - tak wiele bym dał, ale wiem już, że cokolwiek dam / zrobię to nic to nie zmieni, a przy próbie powrotu po pewnym czasie będę czuł się jak szmata
, ale za to jestem bogatszy o parę spostrzeżeń, których patrząc po komentarzach inni jeszcze nie mają. Jednym z nich jest fakt, że wiem, że mogę spokojnie podbijać do najgorętszych panien i uda mi się wyjść z tego cało, bez jakiś chorych emocjonalnych akcji - umówmy się większość mężczyzn będzie odwalać takie akcje, bo myślą innymi kategoriami, biorą za dużo do siebie, pozwalają kobiecie łamać zasady, wieżą w przyjaźń damsko - męską, a i męsko - męską też - sukowata
kobieta przetestuje Cię na wszystkich polach
i jak dostrzeże gdzieś kompleksy, niedobory to zacznie jeździć po Tobie emocjonalnym walcem 
Pzdr.
a czy sukowata kobieta jest
ndz., 2014-11-16 12:29 — ukimen4a czy sukowata kobieta jest ci potrzebna nie możesz znaleźć sobie normalnej? i żyć,a nie stale gierki jakieś
Nie ma normalnych ludzi są
ndz., 2014-11-16 12:39 — PierrotNie ma normalnych ludzi są tylko źle zbadani.
Ci 'kumple' co dla nowo
śr., 2014-11-19 15:32 — GMCi 'kumple' co dla nowo poznanej zrobią wszystko, eh.. skąd ja to znam Pierrot?
Ilu ja takich poznałem i lu po latach znajomości, zarzekań i klątw na złe baby spieprzyło, hehe..
Ja z czasem zauważyłem, jak szybko laski Cię dyskfalifikują bo od początku znajomości nie jest w dupę uprzejmy, nie odpowiadasz na każde ich westchnięcie, że je głowa dzisiaj boli, cipa itd.
Jak bardzo nie lubią facetów, którzy nie dają się urobić i wiedzą co jest grane.
Pzdr