
Witajcie !
Jak zapewne wnioskujecie po tytule, nie będzie to wpis motywujący. Opisuje tutaj przystanek w moim życiu w którym aktualnie się znajduję… Dalsze czytanie grozi depresją. Ryzykujesz na własną odpowiedzialność.
Jestem progresman, choć bardziej pasowałoby do mnie regresman. Uprzedzam wasze pytania, nie, nie mam depresji. Jakiś czas temu, przyjrzałem się sobie i swojemu życiu. Oto co wywnioskowałem:
Jestem gościem który ma 20 lat i wciąż mieszka z rodzicami. Wiecie zapewne jakie jest to wygodne i ograniczające zarazem. Praca ? Praca jest ! Za najniższą krajową, mam umowę o pracę – możecie mi zazdrościć. Jak się pracuje to wiadomo że się zarabia, mimo to mam około tysiąca złotych długu. Myślałem nad dodatkową pracą ale przecież ja się na niczym nie znam a nauczenie się grafiki komputerowej zajęłoby mi wieki.
Jestem totalnie nie atrakcyjny, mam 15kg nadwagi a do tego noszę nie modne, za duże ciuchy. Jeszcze 3 lata temu byłem wysportowany a teraz każda próba zrzucenia wagi kończy się fiaskiem. Byłem nawet u dietetyka, jednak determinacji starczyło tylko na 2 dni trzymania diety.
Mając tyle lat powinienem już płynnie mówić po angielsku i przynajmniej móc się dogadać w drugim języku. Chyba nie muszę pisać że ledwo sobie radzę z tym pierwszym …
Robię wszystko na półgwizdka, brak mi w sobie determinacji i siły woli. Wszystko za co się zabieram zostawiam nie dokończone lub spartaczone. Jedyne co robię porządnie to „Bije Niemca po kasku” - nie ukrywam jest to moim problemem, chociaż staram się walczyć z tym uzależnieniem.
Dodając do tego kiepskie relacje z rodziną i brak prawdziwych znajomych tworzy się obraz mojego życia.
Po co to napisałem ? Otóż nie potrzebuję pocieszenia ani litości. Wiem że takich gości jak ja jest mnóstwo, również na tej stronie. Ludzie chcą się zmieniać na lepsze ale brakuje im determinacji i wiary że się uda. Doskonale ich rozumiem bo sam taki jestem. Dlatego chciałbym ruszyć z blogiem w którym będę opisywał swoją walkę o lepszą wersje siebie. Wiem że nie będzie łatwo ale warto spróbować.
Po co ? Przecież jest tyle blogów o samorozwoju i innych „pierdołach”. – Zgadza się, jednak tworzą je ludzie którzy już zapomnieli jak to jest być przegranym, są kimś. Ja jeszcze nic nie osiągnąłem chociaż wierzę że wszystko przede mną…
P.S Ilu ma odwagę się przyznać że ich życie wygląda lub kiedyś wyglądało jak moje ? Co myślicie o tym abym opisywał swoje zmagania na blogu w czasie rzeczywistym ?
Zapraszam do komentowania. Mile widziana konstruktywna krytyka.
Odpowiedzi
Opisuj jeśli Ci to pomoże, i
sob., 2015-04-04 12:30 — CreedenceOpisuj jeśli Ci to pomoże, i dodatkowo nas zmotywuje.
Bicie niemca po kasku to chyba najgorsza rzecz, serio.
Nawet sobie nie zdawałem z tego sprawy.
Wpisz w google: "nadopaminie"
Takie odwyki to też przesada
sob., 2015-04-04 12:34 — KasterianTakie odwyki to też przesada moim zdaniem. Próbowałem i doszedłem do ponad miesiąca... jesteś nabuzowany, agresywny... dla mnie to przesada.
Miesiąc to mało. Pytanie czy
sob., 2015-04-04 19:25 — panxyzMiesiąc to mało. Pytanie czy masturbacja nei jest dla Ciebie sposobem do rozładowania agresjii/ frustracji wynikającej z czegoś innego. I dlatego uzależniła.
Zaraz się okaże, że nikt tego
sob., 2015-04-04 20:12 — KasterianZaraz się okaże, że nikt tego nie robi tylko ja od czasu do czasu
Dla mnie to przesada. Może to wynika z tego, że rzadko mam stabilne sny i po prostu ciało nie ma jak tego kontrolować bo brak zmazów nocnych w tym przeszkadza.
Brawo masz jaja i to się
sob., 2015-04-04 12:38 — AnaniBrawo masz jaja i to się liczy potrafisz się do czegoś przyznać czego inni by nie zrobili przez swoje wielkie ego, ja też mieszkam z rodzicami i masz rację wygodnie chodzi są minusy, aż się z tego sam śmieje, nie potrzebujesz aprobaty innych a to jest ważne, dasz se radę, a pomysł opisywania tego w czasie rzeczywistym bomba
bo tylko teraz targaja tobą takie a nie inne uczucia później już będziesz mądrzejszy i opiszesz to w inny sposób
Ciesz się, że dotarło to do
sob., 2015-04-04 13:21 — KriskusCiesz się, że dotarło to do Ciebie gdy masz lat 20. W tym czasie ja nonstop piłem i paliłem, dotarło do mnie to wszystko w wieku 26 lat
Jesteś więc jakieś 6 lat przede mną - powodzenia!
to bedzie ciekawe czekam na
sob., 2015-04-04 13:55 — santinoCto bedzie ciekawe czekam na kolejne blogi
Powinieneś... nic nie
sob., 2015-04-04 14:25 — DziubsonPowinieneś... nic nie powinieneś. Po co ci 2 języki? Chcesz się ich nauczyć, czy po to, żeby spełniać oczekiwania innych i podnosić swoją wartość w ich oczach.
Zła wiadomość jest taka, że nie pomogą: żadne motywatory w postaci filmów, memów itd. Pomóc sobie możesz tylko TY. Dobra wiadomość (albo i druga zła:) - wszystko w Twoich rękach. Czasami trzeba dojść do ściany, ew dobić do dna żeby to zrozumieć. Nie ruszysz do przodu, dopóki będą Cię do tego pchały oczekiwania innych. Dodatkowo jeśli jeszcze mierzysz wysoko, spierdolisz bo zje Cię strach przed porażką - stąd bierze się całe to odkładanie na później.
Otóż to.
sob., 2015-04-04 19:36 — panxyzOtóż to.
dla mnie to taka forma
sob., 2015-04-04 15:29 — Ulrich IIdla mnie to taka forma grupowego uścisku

o tak mamy przejebane
no tak mamy
a to nic nie robimy
no nic nie robimy, bo tamten też nic nie robi
a to ok, od razu raźniej
"ludzie którzy już zapomnieli
sob., 2015-04-04 15:34 — love4ever"ludzie którzy już zapomnieli jak to jest być przegranym"- to jest zwykły truizm, który sam sobie kiedyś wmawiałem. Teraz wiem, że oni o tym nie zapomnieli, po prostu nie mają czasu wracać do przeszłości kiedy brną w przód.
Pisz tego bloga, jeżeli sprawia Ci to przyjemność, będę go chętnie czytał.
Zrobiłeś coś bardzo bardzo ważnego, uświadomiłeś sobie swój problem. To bardzo ważne, że powoli się przebudzasz.
Nie myśl o sobie jak o szczególnym przypadku, tylko zastanów się ile osób ma podobny problem do twojego ?
Jesteś po prostu grubasem, z najniższą krajową walącym w kapucyna.
Zastanów się jak będziesz się czuł, jeżeli się nie zmienisz ?
Co stracisz jeśli się nie zmienisz ?
Jakie koszty emocjonalne, fizyczne, psychiczne, finansowe i emocjonalne już ponosisz ?
Co sobie odpowiesz za kilka lat, nie chciało mi się ?
Nie ważne czy masz 20 czy 50 lat, ważne jest to czy działasz
Nawet gdyby nauczenie czegokolwiek co lubisz zajęło by Ci 20 lat, nie czułbyś się szczęśliwy, że robisz to co uwielbiasz ?
Życzę Ci jak najlepiej. Tylko ty sam decydujesz o swoim losie.
Pozdrawiam.
Wciąż powtarza się tu motyw
sob., 2015-04-04 17:26 — Stary CapWciąż powtarza się tu motyw apatii u młodych ludzi.
Przypominam sobie, że też miałem taki okres w tym wieku.
Tłumaczyłem to sobie tym, że gdy miałem 18 lat wprowadzono Stan Wojenny w Polsce, że nie mogłem wyjechać na Zachód, że wojsko mnie ścigało, że inflacja odbierała sens jakiejkolwiek pracy.
Teraz myślę, że były to tylko wymówki, a tak naprawdę w tym wieku człowiek przechodzi czasem taką fazę w swoim życiu i być może jest ona potrzebna do prawidłowego rozwoju emocjonalnego. Jak okres buntu u nastolatków.
Tak więc, moja rada jest taka: Nie szarp się. Wal sobie konia ile masz ochotę. Wydoroślejesz, dojrzejesz, zmienisz się. Nic na siłę.
Własnie też mam takie
sob., 2015-04-04 19:34 — panxyzWłasnie też mam takie wrażenie, że u mnie i rówieśników (20-22lata) jest teraz jakby kolejna faza dojrzewania i wszystko buzuje, skrajne stany emocjonalne i wahania światopoglądu.
ja mając 20ścia byłem po
ndz., 2015-04-05 10:13 — Ulrich IIja mając 20ścia byłem po wojsku i pierwszej pracy, śmigałem na rowerze, pod namiot, na rybki, koszykówka, piłka, bunt i apatia ?

nie wiem co to
nie miałem czasu na to
Chcesz się nauczyć
sob., 2015-04-04 17:45 — CreedenceChcesz się nauczyć angielskiego? To motywuj się tym, że będziesz wiedział jaki wstęp mają pornosy
Kurwa 20 lat i z rodzicami,
sob., 2015-04-04 19:39 — panxyzKurwa 20 lat i z rodzicami, wielkie mi rzeczy, 90% moich znajomych mieszka z rodzicami w tym wieku. Ja mam 22 i tez mieszkam. Fajnie jest być niezależnym i dobrze jest do tego dążyć, ale nie daj się ogłupić kilku blogom młodym gościom z tej strony piszących jak to niezależnosć jest ważna i robiących nie wiadomo jaką otoczkę wokół tego.
Takie rzeczy nie mogą Cie wprawiać w gorszy nastrój, to pierdoły, zajmij się sobą i dąż do czegoś nie patrząc na innych.
Z angolem podobna sprawa, z jednej strony angol to podstawa dziś, no i mi większych problemów nie sprawia, ale nie daj sie ogłupić na tyle, aby czuć się przez to gorszym !
Na większość blogów na tej stronie nie masz co patrzeć, a tym bardziej przywiązywać się do ich treści, bo zazwyczaj są to jakieś wybujałe teorie stworzone przez młodocianych "pisarzy", którzy osiągnęli pierwsze sukcesy i wydaje im się, że chwycili pana boga za nogi. I Ty właśnie dałeś się wciągnąć w chłonięcie treści tego typu.
Nie namawiam Cię do zostania w obecnym stanie, ale zastaawiam się jaki jest cel tego bloga ? Bo mam wrażenie, że Tobie jest wygodnei jak jest, a napisałeś go tylko dlatego, że wydaje Ci się, że Twoje życie POWINNO być inne.
Przeczytałeś kilka blogów ze strony jak inni sobie radzą, rzadziej jak nei radzą i teraz myślisz, że tak wygląda świat. Gówno prawda. Być może gdybyś rzeczywiście chciał się zmienić- dla siebie- zrobiłbyś to. Ale to teoretyzowanie, bo przecież Cie nie znam.
W każdym razie, do póki siebie nie zaakceptujesz- nic nie zmienisz. Stary truizm- jakże trudny do zrozumienia.
Dodam jeszcze, że siedząc w domu i czytając blogi z tej strony i podobne tworzysz sobie nierealny obraz rzeczywistości, który po kilku latach gdy osiagniesz to co chciałeś zawali się jak domek z kart. Tutaj przedstawia się na ogół bardzo przyjemną pozytywną wizje rzeczywistości, blogi i użytkownicy stawiające trudne pytania są na ogół wyśmiewani, tymczasem zazwyczaj są najbardziej przyziemni i ogarnięci w świecie.
Warto się zmieniać, warto poszukiwać, odkrywać, uczyć się.
Ale nie dla innych. Z taką motywacją nigdy nie odnajdziesz tego czego szukasz.