Witajcie Panowie i nieliczne Panie(w sumie powinienem zacząć od płci pięknej, ale zważając, że jest to "nasze" forum to pozwole sobie na ten mały szkopuł)
A więc stało się - rok styknął. Niewiarygodne jak ten czas mi szybko zleciał. Chciałbym podzielić się z Wami moimi dotychczasowymi dokonaniami, barierami które zdołałem przełamać i ogólnie zmianami jakie zaszły w moim życiu po odkryciu tej "Skarbnicy wiedzy".
1. Zdrowie/uroda
Od połowy podstawówki można było mi mówić, że jestem puszysty. Cóź, alergia. Leki ze sterydami tak na mnie podziałały, że, noooo... ważyłem za dużo. Od małego kochałem piłkę nożną, zaraził mnie tym chyba mój ojciec bo odkąd pamiętam zawsze latałem z piłką u nogi. Nigdy nie przeszkadzało mi to, że może jednak powinienem zrzucić te 5-10 kg bo czułem się dobrze, a jak na taką osobę zawsze spotykałem się z niedowierzaniem innych osób, że tak potrafie grać. Jednak półtora roku temu postanowiłem odstawić leki i od 3 dnia na stronie postanowiłem ostro wziąć się za siebie. Pięć razy w tygodniu biegałem po 1 godzine - zależy jakim tempem biegałem wychodziło tak 4-7 km dziennie. Zawsze śmieszył mnie mój kumpel, który biegał ze mną i jak już kończyliśmy to szedł do sklepu, kupował 2 kartony jakiegoś soku i do tego nawpierdalał się winogronu na noc. No ale to już był jego problem. Ja sobie jakoś poradziłem, w ciągu 5 miesięcy schudłem 10 kg i wage trzymam do dziś. Taka mi pasuje, nie wyglądam jak przeszczep, jak dziewczyna siada mi na kolanach to nie boje się, że połamie mi nogi. Po okresie odchudzania postanowiłem wyrobić sobie troche ciało i poleciałem na siłkę, jednak po miesiącu zrezygnowałem, stwierdziłem, że to nie dla mnie. Zacząłem stosować ćwiczenia domowe. A6W, pompki, brzuszki, dalej biegałem(zajebiście robi się łydki) i efekt mam jaki chciałem. Od pół roku staram ubierać się luźno-elegancko, czyli jakieś ładne dżinsy, bez żadnych dziur, napisów, zwykle proste dżinsy, jakiś schludny biały t-shirt i jakiś sportowy sweterek albo ewent. sztruksowa marynarka.
2. Hobby
Zawsze miałem totalnego bzika na punkcie sportu. Nie ważne było co, ważne, że SPORT! Nie wiem jak, ale fakt jest taki, że czego się nie dotykałem zawsze byłem w tym zajebisty, wiem, narcystycznie, ale fakt jest faktem. Może zawdzięczam to ojcu? Nie wiem. Jak już ogarnąłem swoją sferę zewnętrzną mogłem skupić się na swoim hobby. Miałem problem, ponieważ na równi kocham i piłkę nożną, i koszykówkę, i siatkówkę - nie wiedziałem na czym się skupić. Jednak wybrałem piłkę, wreszcie gram całe mecze, ciesze się z gry, nie wchodze jak wcześniej na 15 min bo sił brakowało. Jednak koszykówki i siaty nie odpuściłem. Cztery razu w tygodniu treningi z nogi i postanowiłem sobie dorzucić 1-2 razy w tyg. sks z kosza - ot co, taka zachcianka. W siate gram z kumplami, kumpelami. Uwierzcie mi, nie ma nic cenniejszego, jak świadomość tego, że mam to coś, co kocham, do czego powracam z przyjemnością, co chce robić, nigdy się nie nudząc. Co sprawia mi bezgraniczną radość. Jeżeli mam zły dzień, biorę piłkę, idę gdzieś, gdzie jest w miarę równo i po prostu podbijam, kopie, doskonale swoje umiejętności odcinając się przy tym od problemów dnia codziennego. Działa to również super na kobiety. One na prawde uwielbieją, jak masz coś, czemu się poświęcasz, nie zależnie co to jest, czy sport, czy sprzątanie kup psich z ulicy.
3. Pewność siebie. Przekonania
Heh, pewność siebie. Zawsze starałem się taki być, ale przy tym starałem się ukryć swoje mankamenty - nadwaga. To była sztuczna pewność siebie - teraz to wiem. Ciężko pracowałem nad tym, aby na prawdę zyskać prawdziwą pewność siebie. Ćwiczyłem godzinami, w terenie, w domu stojąc przed lustrem aż w końcu chyba osiągnąłem swój cel. Czuje się na prawde pewną osobą - w sferze towarzyskiej i w życiu osobistym. Poświęciłem temu bardzo dużo czasu, jednak myślę, że było warto, na prawdę warto! Nic nie jest w stanie zakłócić mojej przestrzeni, ani dziewczyna, ani jakiś koleś. Nie ma chuja we wsi. Zyskując to zauważyłem, jak jest to bardzo ważna cecha, którą kierują się dziewczyny przy wyborze partnera. Niejednokrotnie już słyszałem od nich "Czy Ty nie jesteś za pewny siebie?", "nie bądź taki kozak", "nie licz na coś" - w takim momęcie odpowiadam im "Kochanie, za długo pracowałem na to, co osiągnąłem, abyś Ty, lub jakakolwiek inna dziewczyna, lub ktokolwiek innym mógł mi mówić jaki mam być, jak postępować i co sobą prezentować. Nie podoba się, ja Cie nie trzymam." Działa mocno na psyche. Przekonałem się, że obcowanie z dziewczynami to jest na prawdę wspaniała sprawa, jeszcze lepsza, jak wiem w co gra, co chce tym ugrać. Obecnie bawie się relacjami z nimi. Kiedyś skupiałem się na jednym targecie, zabierałem się jak pies do jeża, pisałem 20 smsków dziennie a w szkole bałem się obok niej usiąść. Te czasy minęły. Nauczyłem kochać się kobiety, każdą z osobna, nauczyłem się szukać w każde w nich czegoś wyjątkowego, co jest tylko jej. Nauczyłem się obdarowywać je emocjami, których im brakowało, jak kwiatom wody. Nauczyłem się sprawiać, aby to one chciały przebywać w moim towarzystwie. Zmieniłem swoje przekonania, nt. stawiania kobiety na piedestale. Traktuje je na równi ze sobą, wiem, że moge dać im coś wyjątkowego, ale wiem, że one również mogą obdarować mnie wspaniałymi doświadczeniami. Nauczyłem się, że nie trzeba mieć kobiety aby być szczęśliwym człowiekiem, ona jest tak na prawde dodatkiem który może umilić niektóre chwile w moim wspaniałym świecie.
4. Sedno, czyli to po co zajrzałem tutaj 380 dni temu. Kobiety.
Dzięki tym wszystkim wspaniałym blogom na tym portalu, dzięki tym wszystkim książką, które przeczytałem zrozumiałem, jakim trzeba być mężczyzną aby podobać się kobietą. Cały czas staram udoskonalać się swoją osobę, bo nigdy nie będę idealny, ale każdego dnia mogę stawać się lepszy i lepszy. Obecnie śmieje się z moich kolegów i ich relacji z dziewczynami, jak się frajerzą, jak latają, jak robią wszystko nie tak. Ale nie dziwie się im. Żyją w świece, w którym utarte są stereotypy, że to chłopak ma latać za dziewczyną, że to chłopak ma pokazywać zainteresowanie. Na szczęście jak poznałem prawde i jestem innym człowiekiem. Moje początki były trudne, na prawdę. Bałem sie podchodzić, nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Po jakimś czasie już stałem nad bardzo cienką granicą wyznaczającą moją klęskę, poddanie się i zaprzepaszczenie tego, co dotychczas osiągnąłe. Jednak pewnego dnia wstałem rano i byłem mega wkurwiony na siebie, że jak moge takim być, jak mogę bać się kogoś. Wziąłem kartke z bloku A3 i napisałem wielkimi literami "Jesteś tym, kim chcesz być!"; przykleiłem ją na telewizor, wisiała przez 4 dni nieustannie. Rodzina nie wiedziała co się ze mną dzieje. Wychodziłem rano do szkoły a wracałem o 23 gdy zamykali Galerie. Podchodziłem, pytałem, podchodziłem i w kółko bez opamiętania. Wpadłem w taki trans, że w pewnym momęcie podszedłem do jednej laski 2 razy! W końcu taki mocny kopniak od samego siebie mi pomógł. Wreszcie się przełamałem, wszystko się zmieniło. Po tym zacząłem zajmować się nie tylko podchodzeniem ale podrywaniem. Dzięki tym wszystkim książką moja wiedza teoretyczna była ogromna. Pokusiłem się nawet o przeczytanie Dekamerona(sick!). Przez pewien czas był problem, ponieważ wszystko analizowałem, zastanawiałem się co powiedzieć, jak zareagować, co było napisane w książce. Ale to minęło. Zacząłem czuć luz. Od listopada 2011 roku tak na prawdę zacząłem bawić się interakcją z dziewczynami. Zacząłem dostarczać im emocji, tego czego potrzebują. Zacząłem się po prostu tym bawić. Do wszystkiego podchodziłem z zupełnym luzem, nie ta to inna, nie pyknie, to pyknie następna. Tak jest do teraz. Mamy kwiecień. Te pół roku jest niewątpliwie najlepszym czasem w moim życiu. Koledzy pytają, co się ze mną stało, odpowiadam "Wybrałem drogę, którą chce iść" nie zdradzam im tego, że poznałem tą stronę. Jest dobrze tak jak jest. Moja liczba znajomych na facebooku powiększyła się o 50%. Nie wstydze się już dodawać swoich zdjęć na widok publiczny, tych poważnych i tych zwariowanych. Nauczyłem się żyć własnym światem, do którego wpuszczam kobiety. Dawne znajome nie mogą wyjść z podziwu mojej przemianie. Spotykam się z licznymi komentarzami nt. mojej "nowej" osoby, ale mnie to już nie rusza, bo nie zrobiłem tego dla nich tylko dla siebie. Obecnie jestem sam, z wyboru. Wychodze na miasto, poznaje nowe dziewczyny, spotykamy się ale nie szukam niczego na stałe. Ciesze się życiem takim jakie teraz jest, mam pełną swobodę, nikt, ani nic mnie nie ogranicza. W szkole kręci ze mną jedna HB 8-9 ale nie chce niczego konkretnego od niej, wiem, że to by nie miało perspektyw. Jest miło, i to mi starcza. Staram się działać sam, bez żadnych gotowych patternów, otwartych pętli itp. choć oczywiście rzuce coś wyuczonego, jak mam akurat pustkę w głowie. Na prawdę kocham widok, jak dzięki mnie dziewczyna doświadcza czegoś wyjątkowego, czegoś czego żadnej chłopak jej nie dostarczył. Nauczyłem się ekalować, eskaluje, eskaluje i eskaluje. Kiedyś u mnie było to na poziomie -1. Zero kontaktu fizycznego. Obecnie staram się dotykać dziewczyny przy każdej nadażającej się okazji, przytulam, masuje, jade do puki nie spotkam się z oporem. Ze strony chłopaków spotykam się ze zdziwieniem, bo nie oszukujmy się, Brad Pitt to ja nie jestem, a u mojego boku zawsze porusza się jakaś piękna dziewczyna.
5. Wnioski
Wniosek jest jeden. Warto pracować nad sobą i nad swoją życiową postawą, bo to my decydujemy jak przeżyjemy nasze życie, będziemy albo wegetować, albo czerpać z nimi całymi garściami. Trzeba dbać o swój rozwój intelektualny. Jest to bardzo ważne. Nie mówię tutaj o magistrach, doktoratach czy cenzurkach na świadectwach. Chodzi mi o wiedzę z życia. Mam zajebistego księdza, z którym mogę gadać jak stary dobry kolega, ale nie rozmawiamy o cyklu płodnym mchu ale o życiu, o ludziach, o ich interakcjach. Swoją drogą robi mi zajebisty social w szkole
Kobiety na to lecą, lecą na Twoją wiedze o świecie, o ludziach.
Nie uważam się na PUA, nie uważam się nawet za pół PUA. Uważam się za człowieka, który postanowił zrobić coś w swoim życiu, aby stało się one lepsze, barwniejsze. Uwodzenie jest dla mnie rozrywką, czymś co daje mi pewną frajdę.
5,5. Co zmieniłem a co chce jeszcze zrobić.
Wygląd - done
Interakcja z ludźmi - done
Hobby - done
Swoja postawa - done
Oduczenie się sprośnych żartów - nie done
Skok ze spadochronem - nie done
Tyle. Jeżeli wytrwaliście do końca - dziękuję. Wypowiadajcie się, mogą być zjebki, mogą być pochwały, ważne, żeby wszystko było konstruktywne, jak możecie to piszcie, co byście jeszcze zmienili we mnie, na pewno to uszanuje a i może zmienie 
Pozdrawiam
Odpowiedzi
Ej stary czego Ty chcesz od
śr., 2012-04-11 18:37 — eMEj stary czego Ty chcesz od sprośnych żartów ?!
A tak nawiązując do ogółu to czytało się to bardzo lekko i przyjemnie. Myślę że osoby które tworzą tutaj wartościowe blogi powinny czuć dumę. Może jak pojawi się więcej takich wpisów to przestaną się hejtować i zobaczą jakie fajne rzeczy z ludźmi robią
Pracuj dalej, szacun
Ej stary czego Ty chcesz od
śr., 2012-04-11 18:37 — eMEj stary czego Ty chcesz od sprośnych żartów ?!
A tak nawiązując do ogółu to czytało się to bardzo lekko i przyjemnie. Myślę że osoby które tworzą tutaj wartościowe blogi powinny czuć dumę. Może jak pojawi się więcej takich wpisów to przestaną się hejtować i zobaczą jakie fajne rzeczy z ludźmi robią
Pracuj dalej, szacun
W tej chwili jestem na
śr., 2012-04-11 19:01 — gamblerW tej chwili jestem na początku drogi którą Ty zacząłeś odbywac rok temu... i cóż, mam nadzieję że w kwietniu 2013 roku będę mógł się określic takim człowiekiem jak Ty... czyli osobą która znalazła swój własny przepis na życie ;] Pozdrawiam,
Gambler
Blog miły napisany w ch**
śr., 2012-04-11 19:07 — DzikiBlog miły napisany w ch** życiowo i według mnie takich brakuje na tej stronce , ponieważ z tak lajtowego tekstu można wyjąć dużo wniosków.
Czekam na twój kolejny blog jak pozbyłeś się sprośnych żartów i skoków ze spadochronu XD.
Pzdr. Dziki
kobiety ok, pasja ok, a kim
śr., 2012-04-11 20:29 — vagabondkobiety ok, pasja ok, a kim chcesz być w życiu? czym chcesz się zajmować?
od kilku lat niezmiennie -
śr., 2012-04-11 20:31 — scripood kilku lat niezmiennie - chce zostać prawnikiem i wiem, że nim zostanę.
Świetny tekst. Na prawde mi
śr., 2012-04-11 21:43 — SantiŚwietny tekst. Na prawde mi się podobał widać że masz poukładane w głowie to się ceni.
Ten wpis taka perełka
Pokazuje na prawde że jak się chce to można wiele osiągnąć.
P.S Piłke ciśnij na całego do ostatniego oddechu bo to wspaniały sport
Robi się lepiej jak się to
czw., 2012-04-12 12:09 — Hektor84Robi się lepiej jak się to czyta