Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

KU POKRZEPIENIU...

Portret użytkownika Igorsky

Grudzień 2013 roku byłem święcie przekonany, że moje dotychczasowe życie legło w gruzach. Bez pracy, bez kasy, bez niczego. Ja sam, moja przeszłość i stos piętrzących się problemów w perspektywie.

Wiecie co? Miałem wtedy rację. Tamto życie legło w gruzach, odeszło w niepamięć i czasem wraca w sennych koszmarach. "Nie narzekaj, że masz pod górkę, skoro zmierzasz na sam szczyt" by unknown.

Wpisów związanych z motywacją i podnoszeniem swojego wewnętrznego powera jest wystarczająca ilość i chyba ta materia została wyczerpana. Sam najbardziej lubię czytać Wasze historię, w związku z czym odkryję rąbka tajemnicy mojej historii, a raczej jej kontynuacji...

Użytkowników, którzy mnie nie znają odsyłam do swoich pierwszych wpisów, aby zrobili sobie obraz mojej "sytuacji"

Sierpień 2015
Siedzę sobie wygodnie w skórzanym fotelu za moim prywatnym biurkiem. Mogę sobie go odchylić do pozycji pół-leżącej, ale chyba tego nie zrobię, bo boję się że usnę, jestem od piątej rano na nogach. Co jakiś czas sprawdzam stan konta, czy już faktura od kontrahenta weszła, ale jeszcze nie, czekam cierpliwie. Muszę się streszczać, bo za godzinę odbieram kobietę z dworca aby zawieść ją do naszego domu, czekamy cierpliwie aż zrobi prawko, bo samochód dla Niej czeka na podwórku. Telefon umilkł jakąś godzinę temu, dzisiaj klienci są wyjątkowo wyrozumiali, mogę się skupić na swoich przemyśleniach. Cierpliwie czekam, aż same wypłyną z głowy, bo doskonale wiem, że tam są. Flow, którego tak mi brakowało znów wrócił. Zawsze lubiłem sobie zapalić, kiedy pisałem i nie omieszkałem pominąć tego rytuału. Jestem trochę zmęczony, bo w ten weekend zrobiłem ponad półtora tysiąca kilometrów, ot taki weekendowy wypad za Odrę.

Cierpliwość to chyba jedna z największych cnót, o których ten świat zapomniał, teraz wszystko jest fast, fast food, fast cars, fast women, fast life. Moje życie też wylądowało na lewym pasie autostrady, mimo że ostatnio ogarnia mnie coraz częściej poczucie stagnacji, ale dobrze wiem że to jest stabilizacja, od której przez ostatnie 3 lata zdążyłem się odzwyczaić. Mam psa Smile (jest zajebisty, czarny i radosny). Z początkiem 2014 roku założyłem własną działalność gospodarczą. Bez pomocy Taty by się pewnie nie udało, bardzo mi pomógł, teraz ja pomagam jemu i Mamie też. Pierwszy raz w życiu cierpliwie pracowałem, mimo że nie widziałem efektów. Pracuję w finansach, a konkretnie w sprzedaży, jestem brokerem na własnym rachunku. Równo rok temu o tej porze, cały czas byłem spółkany i nie miałem za co fajek sobie kupić, ale nadal cierpliwie pracowałem. Dzisiaj wiem, że rok 2014 był jak do tej pory jednym z najważniejszych w moim życiu.

Pogodziłem się z przeszłością, nie grzebię w niej, nie szukam winnych, nie rozpamiętuję. Czasem sobie coś przypomnę i ogarnia mnie ciepły sentyment. Kiedy sobie pomyślę, tak to byłem ja, na mojej mordce pojawia się nikły uśmieszek.

W owym roku byłem zmuszony przełamać tyle swoich wewnętrznych barier, jak jeszcze nigdy w życiu, przekroczyć swoje granice i wstąpić w nieznane. To jest to czego się najczęściej boimy. Walczenie ze swoimi słabościami, walka z nawykami i nałogami, kształtowanie charakteru. To wszystko nauczył mnie 2014 rok. Początek tego etapu w moim życiu rozpoczął się w 2013 r. Od tego momentu potrzebowałem pół roku aby "ocean" się uspokoił, abym mógł się przewartościować, zebrać do kupy, złożyć na nowo. Poodcinałem się od wielu osób, przestałem na dobrą sprawę korzystać z FB, przestałem robić wiele rzeczy, które mnie tak na prawdę unieszczęśliwiały, które weszły mi w krew wbrew temu kim jestem i wbrew temu kim zawsze chciałem być. Skupiłem się na sobie i tylko na sobie. Zawsze kiedy sobie o tym myślę, mam wrażenie że tak na prawdę mogłem dużo więcej w tym czasie osiągnąć, że mógłbym być dalej, zrobić więcej, wyzbyć się bardziej tego lenia, który w każdym z nas dżemie. Kiedy jednak spojrzę na to wszystko z dystansu, tak jak teraz, jestem z wyniku całkiem zadowolony. Wkroczyłem na nową ścieżkę, która jest stroma, ale prowadzi do góry i z każdym stopniem, który osiągam czuje się coraz lepiej. Na pewno wszystko to nie przyszło łatwo, ale moim zdaniem inni mają o wiele gorzej, mają mniej wiatru w plecy i cięższą sytuację, jednak jedno wiem na pewno. Życie można odmienić i można odmienić je wbrew pozorom bardzo szybko.

Nie stałem się krezusem polskiej finansjery, nawet nie mam takiego zamiaru. Po prostu widzę, że dzięki temu wszystkiemu, coraz częściej mi się chce. Czy to pracować, czy iść na piłkę z chłopakami czy po prostu kierować swoim własnym życiem. Nie mam szefa, nie mam planu do wykonania, nie mam gwarancji, że pierwszego dostanę wypłatę. Za każdym razem kiedy idę do klienta idę na rozmowę o pracę. Muszę się utrzymać sam i nikt mi nie pomoże bo cała moja najbliższa rodzina wyjechała za granicę. Jest taka teoria, że człowiek się zmienia pod warunkiem, że dostanie tak po dupie, że nie ma innego wyjścia i chyba to jest prawda.

Nie chcę pisać o swoim związku bo jest bardzo stabilny, bynajmniej nie obyło się bez dołków. To jest zawsze wyboista droga, pytanie tylko czy masz szybki sportowy wózek, który się rozwali na pierwszej studzience, czy porządny samochód zbudowany z solidnych podzespołów? Moje podejście też się zmieniło w tym temacie, razem z cała paletą innych zmian, o których już przeczytaliście.

Co przeżyłem tego nikt nie zabierze i na tym trzeba budować moi mili.....

Odpowiedzi

Portret użytkownika Perrminator

W przeszłości czytałem Twoje

W przeszłości czytałem Twoje blogi, były całkiem spoko i wydawałeś się ogarniętą osobą, która nie przeżywa większych rozterek/ problemów. Fajnie że wyszedłeś na prostą ;p Jak to mówią: Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.

Powodzenia.

Dużo ciekawych przemyśleń.

Dużo ciekawych przemyśleń. Takie odbicie od dna to największy kop motywacyjny jaki może nas spotkać. Czasami tak jak trampolina -wyrzuca nas bardzo wysoko wtedy, gdy mocno na nią skoczymy.

"wyzbyć się bardziej tego lenia, który w każdym z nas dżemie."
przez chwilę rozmyślałem skąd tutaj dżem się wziął do cholery haha

Portret użytkownika Igorsky

Dzięki, zabieg jest

Dzięki,
zabieg jest specjalny, ponieważ ja zawsze mówię że idę sobie uciąć dżemkę Wink

Portret użytkownika pawkar

Gratulacje Cieszę się że Ci

Gratulacje Smile Cieszę się że Ci się udało poukładać życie, ostatnio usłyszałem fajny tekst od mojego ojca "nie szukaj na siłę rozwiązania wszystkiego, czasem wystarczy chwilę poczekać i wszystko rozwiążę się samo, czasem lepiej niż byś się spodziewał"
oczywiście trzeba włożyć coś od siebie, się postarać, ale nawet gdy nie widzisz efektów, rób swoje dalej i nagle doznasz olśnienia. Smile
Fajny wpis, bardzo motywujący.

"Jest taka teoria, że

"Jest taka teoria, że człowiek się zmienia pod warunkiem, że dostanie tak po dupie, że nie ma innego wyjścia i chyba to jest prawda."
Z tym się zgodzę, jak już stoimy pod ścianą to bierzemy życie we własne ręce. Podziwiam i życzę powodzenia Smile