Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kobiecy chwyt za jaja

Portret użytkownika Wiarus

Wszystkie psychologiczne testy którym kobieta poddaje swoje mężczyznę mają jeden zasadniczy cel: eliminację słabszych samców by w ostatecznym rozrachunku zdobyć kontrolę nad samcem alfa. Kobieta czuje się przy takim mężczyźnie bezpieczna, gdyż stanowi on dawcę najlepszych genów. Gdy osiąga swój cel: odsunie od siebie słabszych samców i zdobędzie dla siebie sama alfa to zaczyna realizować proces kastrowania samca alfa do roli beta.

Kobiety instynktownie przejawiają pewien zawsze ten sam typ zachowania; każda w pewnym momencie związku będzie się starać złapać mężczyznę za jaja i ścisnąć tak mocno, że tylko i wyłącznie od jej woli będzie zależało czy je puści. Po co to robią ? Kobieta zamierza zdobyć kontrolę nad związkiem tak by dyrygować swoim partnerem To jest pewna forma podświadomego testu, który co jakiś czas się pojawia w każdym związku. Kobieta chce mieć pewność, że jej partner, którego kiedyś wybrała z miłości, jest tym jedynym i dlatego chce go zatrzymać tylko dla siebie bowiem obawia się konkurencji. Kobieta dobrze wie i czuje, że taki mężczyzna jest dla innych atrakcyjny bowiem jest pewny siebie, uśmiechnięty, ma poczucie własnej wartości. To jest tzw. społeczny dowód, który daje partnerce poczucie, że dokonała właściwego wyboru bowiem ów mężczyzna jest lepszy od innych w prokreacji i przetrwaniu. Jeżeli wiele kobiet pragnie jej partnera to znaczy, że ona dokonała właściwego wyboru.

Problem w tym, że kobiety nie kontrolują tego instynktu (bardzo często są nieświadome tego co robią – choć istnieją i bardziej wyrafinowane jednostki) i ściskają za jaja coraz mocniej i bez umiaru. I niestety naszym zadaniem jest wyzwolić się z tego uścisku by uświadomić jej, że w tej pozycji o miłość i związek oparty na zaufaniu trudno bo mężczyzna jednak swoje jaja lubi. Tutaj pojawia się niebezpieczeństwo dla kobiety: gdzie znajdzie takiego wymarzonego partnera, który zgodzi się być w związku słabszym ? Niektóre kobiety używają tego z obawy przed seksem i intymnością bowiem dzięki temu mogą unikać seksu z partnerem.

Jeżeli mamy tego pecha i nie jesteśmy w stanie się wyzwolić z tego kobiecego uchwytu to z naszej dawnej chwały i pomnika dumy pozostanie miazga. Męskie poczucie wartości spadnie poniżej zera i taki „partner” będzie zdany na łaskę swojej Pani. Co się wówczas dzieje ? Ano, kobieta ma pewność, że facet rzeczywiście nigdy od niej nie odejdzie, ale z drugiej strony zaczyna już patrzeć na niego inaczej. Pomiata nim na lewo i prawo i myśli sobie - „cholera jak go poznałam to był jakiś taki żywszy, bardziej pewny siebie i w ogóle było go za co kochać”. No i co prawda ma tego swojego przydupasa, ale jak na horyzoncie pojawia się nowy pociągający i tajemniczy jegomość to bez zastanowienia kobieta porzuca swojego pieska i idzie w tango bo tym razem się „nie pomyliła” bo to jest „ten jedyny”.

Pozycja samca alfa nigdy nie jest w związku dana raz na zawsze i kobieta zawsze będzie testować czy jej wybranek (ten w którym się zakochała) nadal jest tym samym mężczyzną. Zachodzi tutaj paradoks - kobieta tak bardzo chce przy sobie zatrzymać partnera, że jest skłonna go nawet wykastrować i w efekcie zabić jego atrakcyjność. W ten sposób taki samiec nigdy swojej partnerki nie zdradzi. Należy zdać sobie z tego sprawę, że kobiety najczęściej działają instynktownie i nie posiadają umiaru w ściskaniu męskiego krocza. Na tyn polega wewnętrzny konflikt w kobiecej psychice by pragnąć mężczyzny zarazem silnego i słabego. One pragną mieć takiego samca na wyłączność. Kobieta jest tutaj istotą schizofreniczną i emocjonalnie odczuwa, że to mężczyzna jest odpowiedzialny za to co dzieje się podczas tego procesu – nie ona. To tym bardziej niebezpieczne dla związku, gdy mężczyzna nie przeczyta w porę tego komunikatu.

Sam proces może się zacząć w dowolnym punkcie związku. Kiedy można odnosić słusznie przeczucie, że stajemy się ofiarą kastracji ? To sytuacja w której czujesz, że musisz swoja partnerkę przeprosić choć sam nie wiesz za co. To chwile w których ona jest chłodna i Cie odtrąca, a Ty uciekasz w bezpieczne miejsce byle dalej od niej. Czy czułeś kiedykolwiek, że uczestniczysz w walce, która toczy się zupełnie o nic i zupełnie bez powodu ? Przyznałeś rację, wycofałeś się choć w głębi byłeś przekonany, że to Ty masz rację ? Jeżeli tak to dałeś się wmanewrować w ten proces jako ofiara. Z drugiej strony nie można też dać się zwariować i przyjąć od razu, że każda kłótnia czy nieporozumienie są próbą mentalnej kastracji.

W większości przypadków kobiety kastrują podświadomie nie wiedząc jak niebezpieczną grę prowadzą, choć są też wyjątki. Przykładowo „łowczynie skarbów” świadomie inicjują ten proces by zawładnąć bogatym partnerem by potem móc to wykorzystać. Wiele marzy o tym aby zakręcić się wokół wpływowego faceta i zawładnąć nim – by mieć go na własność. Oczywiście istnieją wyrafinowane kobiety, które kastrują z pełną świadomością mając w tym tylko sobie znany chory cel. Jedyna rada w tym momencie jest taka: wiej od takich kobiet, gdzie pieprz rośnie, w każdym bądź razie nie traktuj związku z nimi zbyt serio. Normalna kobieta nie jest świadoma tego procesu i nawet, gdy porozmawiasz z nią o tym pytając wprost to nigdy nie przyzna, że mogłaby się w ten sposób z rozmysłem zachować. Kobieta, która jest szczera będzie stosować te testy z umiarem. Stworzy fikcyjne niebezpieczeństwo po to by obserwować jak mężczyzna się zachowa, ale na tym już poprzestanie by nie eskalować niepotrzebnie sytuacji. Jeżeli kobieta jest po prostu chora to będzie stwarzać zupełnie przedziwne sytuacje jak choćby pozorowanie spotkania z innym mężczyzną, które ma na celu wzbudzenie zazdrości u jej partnera co jest w ogóle niepotrzebne bo sytuacji do spontanicznej zazdrości, która w małych ilościach jest nawet pociągająca, będzie w związku sporo.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Ulrich II

No piszesz prawdę, na

No piszesz prawdę, na szczęście nie wszystkie kobiety są tak zepsute i cyniczne, może teraz tak myślisz bo nie wyszło.
Też ja od razu stosuję weryfikację i staram się takie kobiety od razu usuwać z mojego kręgu znajomych, jestem mega pozytywnych gościem i takich osób szukam, osoby dwulicowe i psychiczne omijam z daleka lub ignoruję, szkoda zycia i mojego cennego czasu na nie.

Portret użytkownika VanityFair

A czy mężczyzna nie wybiera

A czy mężczyzna nie wybiera najlepszej partnerki spośród kobiet? Najpiękniejszej, najzdrowszej, inteligentnej, zaradnej? Nie testuje ją chociażby po to aby sprawdzić czy umie gotować dobre obiady, czy jest w stanie bez zaborczości dać mu przestrzeń czy jest wyrozumiała??

Jeśli mowa o istotach schizofrenicznych, na schizofrenie cześciej chorują meżczyzni. Jeśli jednak poruszamy się po granicy metafory to faceci czasem robią podobnie. Faceci też chcą mieć kobietę słabą a zarazem silną. Kruszynkę, wrażliwą i słodką której będa ostoją i bezpieczną przestrzenią, ale nikt nie chce ciepłej kluchy. Ona musi być także ambitna, zadziorna, dążyć do swojej samorealizacji i umieć czasem podtrzymać na duchu faceta.

Istnieją także faceci którzy się kręcą koło bogatej i samotnej baby. Robią to wyrafinowanie, dają jej to co ona potrzebuje na dany moment kładąc łapę na jej kasę. Bez niej nie byłaby ona w polu ich widzenia. Takie rzeczy też mają miejsce.

Trochę iluzji Ci się wkradło. Nie mówię że wszystko. Jednak pare spraw poddałabym weryfikacji.

Poza tym z Twojego blogu bije pewna generalizacja i znów traktownie kobiety jako jakiegoś innego ssaka.
Owszem różnimy się wieloma względami psychicznymi, psychologicznymi, komunikacyjnymi, potrzebami.

Nie każda kobieta bawi sie facetem i trzyma go na obroży.

Portret użytkownika Ulrich II

Ja miałem tak po rozstaniu

Ja miałem tak po rozstaniu przez kilka miesięcy, że kobiety to zło, trzeba to zwalczyć, na szczęście młode 20stki pomogły mi w tym dzielnie Laughing out loud

Portret użytkownika Wiarus

To dobrze, że nie wszyscy tak

To dobrze, że nie wszyscy tak to spostrzegają. Na zasadzie burzy mózgów czasem warto coś wyostrzyć by problem został zauważony i stonować to z pozycji bezstronnego obserwatora by dojść do jakiś sensownych wniosków. Tak czy inaczej trochę prawdy w tym co napisałem jest i chore kobiety zawsze będą czuć głód dominacji.

Mężczyzna oczywiście również selekcjonuje bowiem związek traktowany jest, przynajmniej przeze mnie, jako inwestycja do której potrzeba podejść z głową, a nie tylko z emocjami. Natomiast silna kobieta-Zosia samosia skutecznie zrazi każdego kandydata do związku na stałe. Kobieta musi potrafić oddać się mężczyźnie. Jeżeli partnera trzyma z boku to on przez dłuższy okres tego nie zniesie i odejdzie od niej.