Hmm miałem napisać jutro ale jak wiadomo jutro często nie nadchodzi więc pisze od razu a rano spojrzę na to pewnie obiektywnym okiem choć wolę subiektywnym.
Domyślam się wolelibyście przeczytać jakiś zajebisty raport, ale dla mnie w tej chwili ważniejsze są inne rzeczy.
Żadnej Ameryki tu nie odkryję, ale przynajmniej przypomnę sobie i może co niektórym o rzeczach o których sam zapomniałem.
A mianowicie do rzeczy zdarza się że niektórzy narzekają na to że chodzą ćwiczą, latają po mieście a efekty są kiepskie. też częściowo miałem z tym problem, ale ostatnio jedną fajną sprawę.
Wiecie o czym jest ta strona, wiecie co na niej jest i jakie misje są do wykonania. A zastanawialiście się po co one są?
No tak żeby polepszyć kontakty z kobietami. Jednak dziś odkryłem że są po to aby w głowie powstały prawidłowe przekonania które będą nas wspierały i będą na tyle silne że niepowodzenia jakie przyniesie nam los będą dla nas niewiele znaczące e porównaniu z tym co osiągnęliśmy. A ponadto chodzi o to aby głos który jest w nas był wsparciem w każdym możliwym momencie i podpowiadał nam jak najlepsze rozwiązania w danym momencie, gdyż w danym momencie jesteśmy najlepszą wersją siebie i robimy wszystko tak jak najlepiej potrafimy więc możemy spać spokojnie z czystym spokojem, ale gdy wstaniemy trzeba zabrać się do roboty aby następna sytuacja była lepsza, aby był postęp.
Edit:
Pisząc zabrać się do roboty chodziło mi o to, że można zmienić swoje wewnętrzne nastawienie i wstawać z łużka z myślą tyle mogę się dziś wspaniałych rzeczy nauczyć i przeżyć
(jednak nie wyobrażajcie sobie Bóg wie czego chodzi o nastawienie).
Ponadto chodzi o to aby przestać tłumić w sobie emocje. A czy wy wiecie jakie macie w sobie emocje?
Bo wiecie gdy ja zadałem sobie to pytanie to osłupiałem, musiałem zajrzeć do wujka Google żeby dowiedzieć się jak poszczególne nazwać. Były tak stłumione że nie wiedziałem od czego zacząć. Napięcie jakie powstało nie pozwalało mi spokojnie spać a chwila błogiego spokoju odpoczynku była na wagę złota, a wszystko to w ciągu ostatniego roku. Sam się sobie dziwię co za głupoty na odstawiałem ale najlepsze że mogę spojrzeć na to z spokojem i rozwijać się dalej, a z przeszłych spraw wyciągnąć wnioski.
Przynajmniej teraz mogę zrobić prawdziwe trwałe fundamenty, a nie tą imitację która była. Wiem przynajmniej że dalsza praca będzie przyjemna i przyniesie pozytywne efekty, bardzo pozytywne.
Tak sobie myślę że teraz jest dobrze i jakoś się układa po spotkanych dziewczynach z którymi pogadałem widzę że jest efekt. W październiku może trochę wcześniej przyjdzie jednak prawdziwy sprawdzian tego co tworzę.
Spojrzenie demonom w twarz???
Myślę że jednak nie, no bo niby czemu, było ciężko bo sam sobie ubzdurałem że tak jest i tyle.
NA KONIEC POWIEM TYLE ZAPRZYJAŹNIJCIE SIĘ Z SWOIM WEWNĘTRZNYM GŁOSEM I NIECH STANIE SIĘ DLA WAS WSPARCIEM.
Zastanów się co by się musiało stać abyś się z nim zaprzyjaźnił i aby wspierał Cię motywując do POŻYTECZNYCH dla Ciebie rzeczy w każdej chwili jaka była jest i będzie. Hmm to jak?
Odpowiedzi
"gdy wstaniemy trzeba zabrać
czw., 2012-07-19 23:40 — Rain"gdy wstaniemy trzeba zabrać się do roboty aby następna sytuacja była lepsza, aby był postęp."
Nieprawda. Nic nie trzeba. Moim zdaniem trzeba robić to, co jest zgodne z człowiekiem, a nie to do czego się ma zmuszać, żeby sobie wmawiać, że jest się lepszym. Daje sobie spokój z tym.
"NA KONIE POWIEM TYLE ZAPRZYJAŹNIJCIE SIĘ Z SWOIM WEWNĘTRZNYM GŁOSEM I NIECH STANIE SIĘ DLA WAS WSPARCIEM."
W swoim wypadku zauważyłem, że wewnętrzny głos niekoniecznie musi być wsparciem
Pozdrawiam
No może trochę źle się
pt., 2012-07-20 12:41 — czesio199029No może trochę źle się wyraziłem
Można przeramować to że mi się ne chce w silną motywację.
) i można zastosować pewne submodalności które sprawią że głos będzie wsparciem i przyjacielem, a często bywa że nas dobija, (heh czasem sobie w myślach mówiłem "ona to tamto" co tak słabo nie stać cie na więcej weź czymś konkretnie mi przyłóż) właściwie to znęcanie się nad samym sobą. Więc warto to zmienić...
A wewnętrzny głos może może być wsparciem w końcu tak czy inaczej masz nad nim władzę (chyba że masz schizofrenię
Okroiłem ten temat NLP, ale pisałem to tak na spontanie, wyszło bez zastanawiania. Postaram się w wolnym czasie edytować głębiej albo całkiem nowy napiszę.
Strach i pizdowatość drogi
pt., 2012-07-20 17:09 — TrancerStrach i pizdowatość drogi Karzełku, to choroba mentalna, jaką trzeba zwalczyć aby być.. sobą.
Tak jak człowiek zupełnie zdrowy nie może mieć żadnych przeziębień itp. tak samo prawdziwym sobą jest się wtedy, gdy nie ma żadnych chorób mentalnych.
Btw. Zapomniałem wspomnieć przy spotkaniu naszym...
Dzięki wielkie za ugoszczenie mnie w stolicy Pyrlandii
Salut Fratello.
Trancer
Wewnętrzny głos... To on
pt., 2012-07-20 20:28 — PerseusWewnętrzny głos... To on sprawiał, że byłem cipcią:( Za dużo analizowałem a za mało robiłem. U mnie jest to silna broń, która może pomóc i motywować do działania, ale może sprawić, że jestem z Siebie niezadowolony...
Wewnętrzny głos... To on
pt., 2012-07-20 20:29 — PerseusWewnętrzny głos... To on sprawiał, że byłem cipcią:( Za dużo analizowałem a za mało robiłem. U mnie jest to silna broń, która może pomóc i motywować do działania, ale może sprawić, że jestem z Siebie niezadowolony...
A nie lepiej będzie brzmiało
sob., 2012-07-21 08:32 — czesio199029A nie lepiej będzie brzmiało " U mnie to silna broń, która może sprawić, że jestem z Siebie niezadowolony, ale pomaga motywować do działania sprawia że jestem coraz lepszy a tym samym zadowolony z siebie"
Przeramuj swoje zdania bo to co mówisz wpływa podświadomie na to co robisz.