Witam Was!
Może zacznę od tego, dlaczego dodaję ten wpis?
Dodaję, by przywitać się z Wami wszystkimi, najlepiej przedstawiając moją krótką historię. Wierzę, że z czasem będę mógł dodać tutaj bardziej pouczające artykuły, ale ten jako pierwszy - musi mieć także swoje miejsce.
Jak tutaj trafiłem ?
Miesiąc temu zostawiła mnie dziewczyna. Niczym przeciętny zdesperowany młodzieniec, zajrzałem tutaj, by znaleźć jakąkolwiek pomoc. Myśli które targały mną, niczym nie różniły się od tysięcy innych osób : "Dlaczego ja?!", "Byłem cudowny", "Niczemu nie zawiniłem" itd.
Co śmieszniejsze, bałem się, że dziewczyna jakimś cudem zajrzy tutaj na forum albo ktoś z bliskich rozpozna, że moje żale dotyczą mnie, a nie kogoś innego. Co zrobiłem ? Założyłem konto, mające w nicku inne imię i rocznik, niż tak jak jest naprawdę.
Dzisiaj założyłem to konto, by nie ukrywać się pod fałszywym imieniem, ani wiekiem.
Wróćmy do tego co usłyszałem tutaj od ludzi...
TO WSZYSTKO BYŁO MOJA WINA.
Słowa raniły mnie niczym kamień w serce, ale dzięki temu, w ciągu zaledwie kilku dni, ból w związku ze stratą dziewczyny minął.
Puknąłem się w głowę, jaki to głupi byłem przez te 3 lata.
Kim byłem ?
Największą ciotą.
Dałem się manipulować sobą, byłem na każde zawołanie. Każda kłótnia kończyła się tym, że dziewczyna po prostu odchodziła, odwracała się, rozłączała i czekała, aż ja zacznę przepraszać. Szukałem dziury w całym, zwykle znajdując w sobie winę, mimo że na pewno nie była to moja.
Podczas kłótni dziewczyna mówiła mi, że to chyba koniec bo ciągle się kłócimy itd., wtedy ja robiłem się niczym piesek i prosiłem, by spróbować jeszcze raz. W końcu, dziewczyna ewidentnie z czymś zawiniła. Wychujała mnie, ja powiedziałem jedynie, "Dlaczego tak postąpiłaś? Oszukałaś mnie." A ona, po prostu się rozłączyła i skończyła ze mną ten związek przez telefon. Baa, nawet nie powiedziała mi tego, tylko następnego dnia smsa napisała, że wszystko przemyślała i to koniec. Widać, że to jak się zachowywała przez ostatnie miesiące, było tylko prowokacją, by w końcu to wszystko zakończyć, lub żebym ja to zrobił. Teraz jedyny żal, który mam do niej to jest, że z szacunku do tych 3 wspólnie - dzień w dzień lat, nie potrafiła chociaż mi tego w twarz powiedzieć.
Co jeszcze takiego zrobiłem?
Zaniedbałem się, myślałem, że mając dziewczynę - mam wszystko. Byłem święcie przekonany, że jeżeli ona zapewnia mnie o swojej wierności do końca życia - to tak będzie. A co za tym idzie ? Nie przywiązywałem uwagi do samorealizacji. Myślałem, że wszystko mam w kieszeni.
Jak to wszystko się skończyło?
GÓWNO MAM I WSZYSTKO MAM.
Dlaczego tak?
Gówno, bo nic ze sobą nie robiłem przez 3 lata, a po dziewczynie pozostały jedynie zdjęcia, pamiątki, które przy okazji będę musiał wyrzucić, lub spalić.
Wszystko, bo mam doświadczenie i gdyby nie ta sytuacja, nie zajrzałbym tutaj. Nie wiem czy rozwijałbym się, może znalazłbym inną dziewczynę, z którą byłbym może i 5 lat, a wtedy byłoby późno. Teraz mam 19 lat, dużo czasu na poprawę. Po za tym, mam jakieś doświadczenie w sprawach intymnych z kobietą. Dlaczego to takie ważne? Na przykład dlatego, by nie bać się pocałować pierwszy i wiele innych spraw.
Podsumowując, to na czym wylądowałem miesiąc temu to :
19 lat, 190cm wzrostu, 70kg, słabo zbudowany, pewne doświadczenie oraz możliwość wglądu na stronę podrywaj.org.
Od czego zacząłem ?
Zacząłem czytać tutaj wiele artykułów, wypowiedzi innych ludzi.
Postanowiłem zacząć jeść jak najwięcej, do tego ćwiczyć.
Przez pierwszy miesiąc moje ćwiczenia ograniczały się do treningu bez sprzętu ( pompki / nożyce / przysiady itd. ).
Kilka dni temu zamówiłem pierwszy sprzęt, który lada dzień powinien dojść.
Dzisiaj nastąpił wspaniały dzień, gdy wchodząc na wagę, ujrzałem magiczną liczbę "75". Wyobrażacie to sobie ? Tyle lat, ciągle trzymałem tą samą wagę, a dzisiaj po miesięcznej pracy uświadomiłem sobie, że przytyłem 5-7kg!
Czuję się tak wspaniale, pierwszy raz tak bardzo od czasu straty tej dziewczyny. Baa, pierwszy raz od dawna, nawet gdy z nią byłem.
Osiągnąłem coś, co jest wyłącznie moją zasługą!
I nie zamierzam na tym skończyć, dążę do osiągnięcia wagi 90-100kg, znacznej poprawy sylwetki.
Jak minął ten miesiąc?
Oprócz desperackiej pracy nad sobą, staram się utrzymywać kontakty z dziewczynami.
W sumie umówiłem się z 3 dziewczynami, które mało co znałem.
Zależy mi, by trenować technikę podrywania, tzn. by w momencie gdy spotkam naprawdę cudowną kobietę, nie spalić czegoś, a bynajmniej dać z siebie wszystko.
Czuję, że zaczynam chodzić ponownie z podniesioną głową. Zaczynam dostrzegać w sobie prawdziwą wartość.
O dziewczynie staram się nie myśleć, nie chciałbym do niej wrócić, nawet gdyby teraz o to prosiła i obiecała poprawę.
Uważam, że nie ma sensu wchodzić dwukrotnie do tego samego bagna. Ona i tak pamiętałaby mnie jako tego słabego, musiałbym przygotować się na jej gierki itd. Przy kolejnej kobiecie mogę być największym herosem na świecie, bo po prostu nie zna mnie i nie wie jakie miałem wady wcześniej. Taki związek będzie mieć większy potencjał.
Mimo wszystko, chciałbym by była dziewczyna dostrzegła to, że zmieniłem się, by może chciała wrócić. Poczułbym satysfakcję, że dokonałem czegoś, czego chce dokonać wiele osób tutaj - by ich ex wróciła.
Dlaczego bałem się zakończyć związek z dziewczyną?
Wiedziałem, że nie jest za dobrze, a nawet źle, ale bałem się zostawić tę dziewczynę. Myślałem, że już nigdy lepiej nie trafię, że nie będę w stanie poderwać nikogo lepszego, a może po prostu nie będzie mi się chciało nikogo szukać.
Można to streścić do powiedzenia "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma".
Co zamierzam uczynić?
Chcę dążyć do polepszenia swojego wizerunku. Chcę móc dokładnie na początku lipca przyszłego roku, nie bać się "uderzać" do najpiękniejszych dziewczyn, które zobaczę.
Oczywiście, pracować będę cały rok, a nawet do końca życia, ale za rok nastąpi podsumowanie tego wszystko co udało mi się osiągnąć.
Moje cele :
1. Waga 90-100kg + sylwetka + poprawa siły.
2. Zwalczenie w jak największym stopniu swojej nieśmiałości, chociaż nie jest jakoś stosunkowo duża. Mimo wszystko, wstydzę się podchodzić do przypadkowych dziewczyn na ulicy, boję się kompromitacji itd.
Z resztą raczej nie miałem problemów nawet wcześniej, tj. hobby, poszerzanie wiedzy itd., więc to akurat będę tylko dalej kontynuował.
Podsumowanie
Jeżeli ktoś dobrnął dotąd... Wiem, bardzo się rozpisałem, mógłbym dopisać mnóstwo innych rzeczy, ale już jest za dużo tego wszystkiego.
Więc... Chcę podziękować Wam Wszystkim. Dzięki Wam, czuję się dzisiaj tak dobrze. Mam prawo podrywać każdą dziewczynę. Bo jestem wolny... Mam szansę znaleźć wspaniałą kobietę, która będzie dużo lepsza od poprzedniej. Bo jestem wolny... Mam ogromną szansę, bo jesteście WY, którzy uczycie młodych jak i starszych życia. Życia i jego prawdziwego oblicza. Naprawdę, każdemu kto jest w nieszczęśliwym związku, polecam zmianę samego siebie. Będziecie pracować nad czymś, co zależy wyłącznie od WAS, a nie od kogokolwiek innego. 
Odpowiedzi
Trzymam za Cb kciuki. Oby do
ndz., 2012-08-05 21:34 — hades1988Trzymam za Cb kciuki. Oby do przodu.
PIWODZENIA W REALIZACJI CELOW:-D
Szczerze życzę Ci powodzenia!
ndz., 2012-08-05 22:03 — ArturrYmeSzczerze życzę Ci powodzenia!
Jestes pewny, ze sie
ndz., 2012-08-05 22:09 — CapriciosaJestes pewny, ze sie wysrales, wysikales, nic nie jadles wczesniej i nie miales paska z metalowa klamra? xD Nie pisze tego zeby Ci dowalic ale w miesiac na samych pompkach bez maszyn, obciazen i nawet na dobrej diecie nie przybijesz 5-7kg
Postanowienia sa zawsze dobe i trzeba sie ich trzymac!
powodzenia
Tą samą wagą się ważyłem
pon., 2012-08-06 05:31 — WysublimowanyTą samą wagą się ważyłem miesiąc temu, no chyba że się popsuła.
Co do wyniku. Nawet gdyby było to 3-5kg - i tak byłbym strasznie szczęśliwy.
Good Luck
ndz., 2012-08-05 22:50 — VanityFairGood Luck
Ważysz już 75kg. Szacunek.
pon., 2012-08-06 09:29 — kameleon9517386240Ważysz już 75kg. Szacunek. Serio. Ja ważę 57kg przy 182cm wzrostu. I ni cholery przytyć nie mogę. I nie ma znaczenia czy jem normalnie czy wpieprzam wszystko co się nadaje do zjedzenia. Ważę tyle samo. Nie mam pojęcia jak polepszyć swoją sytuację.
Napisz co wczoraj np. jadłeś
pon., 2012-08-06 10:09 — radeqNapisz co wczoraj np. jadłeś przez cały dzień i w jakich ilościach.
Świetny wpis! Masz dobre
śr., 2012-08-15 18:14 — oon24Świetny wpis! Masz dobre podejście, ciężką pracą osiągniesz wszystko co tylko zechcesz! Ja również się cieszę że trafiłem na tą stronę, niedługo powstanie także mój pierwszy wpis.