
Hej,
Chciałbym opisać wam sytuację która spotkała mnie wczoraj w klubie. Wybrałem się z kumplami obeznanymi w temacie uwodzenia. Weszliśmy do klubu po 11, nastawieni na świetną zabawę i taka była
. W miedzy czasie zagadywałem do kilu dziewczyn i odchodziłem. W końcu znalazłem dosyć interesujący target z koleżanką w palarni, zagadałem byle o co, potem jednak powiedziałem im że tak na prawdę to podszedłem do nich, bo lubię rozmawiać z kobietami i zaprosiły mnie klepiąc w siedzenie i mówiąc to siadaj. Pogadałem chwilę i powiedziałem że muszę iść do swoich znajomych. Odszedłem do nich, zawołałem winga i uderzyliśmy do nich razem. Wing zajął się moim targetem, a ja tą brzydszą. W końcu poszliśmy na parkiet, ale dziewczyny były jak papużki nierozłączki, wingowi dziewczyna uciekla z parkietu, a moja pobiegła zaraz za nią. W połowie imprezy odwróciliśmy się rolami... Nie dałem za wygraną i dalej działałem już sam.
Znalazłem je znowu w palarni, otoczone były 5 facetami, przysiadłem się, mój target docelowy sam do mnie zagadał, po chwili nie siedziałem już na brzegu, ale obok mojego targetu. Rozmowa kleiła się, widziałem znaki zainteresowania, mówiła że moglibyśmy się spotykać, ale za daleko od siebie mieszkamy i to chyba nie ma sensu. Dała mi swój numer, chwile potem poszliśmy tańczyć.
Na parkiecie rozgrzałem ją trochę, podnieciła się, ocieraliśmy się o siebie dobre 15minut.
Potem postanowiłem ją pocałować i... niestety coś schrzaniłem powiedziałem jej że za chwile przezyje cos niepowtarzalnego, przysunąłem ją do ściany, zbliżyłem głowę, chyba zbyt szybko, wahała się i w końcu powolnym krokiem odeszła mówiąc ze idzie do toalety.
Wydaje mi się że źle zkalibrowałem tą dziewczynę, nie była zbyt otwarta, i dlatego to ją troszkę zszokowało. Numer mam, ale co mi po nim, jak dostałem zlewkę na koniec imprezy.
Chwilę potem już wracaliśmy do domów. Ogólnie widzę postępy i to duże, z każdej imprezy na impreze, z kazdego podejścia na podejście. Na imprezach w ogóle nie pije, a poznaje więcej kobiet, niż kiedyś nawet jak piłem...
Doświadczenie czyni mistrza. Wydaje mi się że nadszedł czas nie trzymać się regułek i wyuczonych tekstów, po prostu zacznę podchodzić do dziewczyn i nie będę myślał co im powiedzieć, wczoraj tak nawet parę razy zrobiłem i efekt był dużo lepszy.
Pozdro 
Odpowiedzi
Dodam że nigdy wcześniej nie
ndz., 2012-08-26 14:15 — Nocny JastrząbDodam że nigdy wcześniej nie chodziłem do tego klubu w eleganckiej koszuli i lakierkach, wczoraj tak się wybrałem, dostawałem dużo więcej IOI.
najwazniejsze moim zdaniem to
ndz., 2012-08-26 14:19 — KSUZ1922najwazniejsze moim zdaniem to nie uczyc sie jakis zjebanych schematow rozmow,samemu cos wymyslic,byc spontanicznym,byc przede wszystkim nieprzewidywalnym,i byc po prostu soba.
Powiem ci tak to ze
ndz., 2012-08-26 16:28 — Arsz3nikPowiem ci tak to ze dziewczyna nie dała się pocałować za mały atraction i za małe oswojenie,po co wy za wszelką cenę dąrzycie do pocałowania po 5 minutach ?? fajne jest jako zabawa ale ja przeważnie całuje gdy już razem się spotkamy.Powodzenia ogółem fajnie
Sytuacja ta wygląda jak byś
ndz., 2012-08-26 18:03 — FrostSytuacja ta wygląda jak byś gonił króliczka a chyba nie o to tu chodzi. Później.. Spotkałem.. jak to ? Po co sie tak zamartwiasz jakby to była XI wieczna waza z dynastii ming
Gratuluję i życze krystalizacji sie zdrowego rozwoju raczej z postawą ,,Ja wystaczę''
Dzięki. Sztuką jest nie
ndz., 2012-08-26 19:18 — Nocny JastrząbDzięki. Sztuką jest nie popełniać 2 razy tych samych błędów
. Na pewno wyciągnę z tego wnioski.
. Co prawda, dosyć sporo czasu jej poświęciłem, w sumie jakies 45minut
. Może tak to opisałem, tak to wygląda, pominąłem inne podejścia i resztę imprezy, bo chciałem opisać konkretniej akcje z króliczkiem.
Aczkolwiek króliczek mi spierdolił, ale nie nazwałbym tego uganianiem się przez całą imprezę za króliczkiem