Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

The Journey

Portret użytkownika GuessWho

''The Journey'' to podroz, ktora odbyl kazdy z nas, ktora trwa nadal - w naszych umyslach. Droga ku doskonalosci, czesto uslana cierniami, sliskimi kamieniami, rwacymi potokami, ostrymi skalami, stromymi scianami etc. Droga, ktora prowadzi nas w nieznane - nie wiemy co nas czeka na finiszu i czy w ogole tam dotrzemy. Ale kazdy z nas musi ja odbyc. Ta droga zwana jest zyciem.

Mialem szczesliwe dziecinstwo, ktore milo wspominam. No moze poza czestymi awanturami rodzicow. Ale nigdy nie chodzilem glodny, ojciec nie pil, mialem spelniane to minimum oczekiwan. Problem polegal jednak na stosunku rodzicow do pieniedzy, skrajny w obu przypadkach i w obu diametralnie rozny. Ojciec mozna smialo powiedziec, ze byl materialista i dusigroszem. Moze nie az do tego stopnia, zeby na wszystkim oszczedzal itp. ale mial swoje poloty. Matka natomiast rozwalala swoja marna wyplate na ciuchy - do dzis jest ich jeszcze kilka szaf pelnych. Lachmany stanowily ok 70-80% pieniedzy wydanych z jej wyplaty.

W koncu, po wielu, bo az 13 latach wychowywania mnie, ciaglych klotni i awantur, matula postanowila odmienic swoje zycie. Oczywiscie separacja, matka znalazla kogos, obiecywal zloto i diamenty - ogolem bajka. Rzeczywistosc okazala sie calkiem inna i w krotkim czasie mama musiala zaczac sobie radzic na wlasna reke, bo jej 'ksiaze' okazal sie fajtlapa niepotrafiacym dobrze utrzymac sie jednej roboty i wiecznie go robili w bambuko z wyplata. Zostalismy z ojcem sami. Wtedy polepszyl sie niesamowicie moj kontakt z nim. Ale sytuacja ta zawsze dawala mi w dupe, bo byla pretekstem ojca do wypominania ile to hajsu idzie na mnie, a matka nic nie sle i ma nas w dupie.

Zaczalem wiec kombinowac. Poznalem typa, co tez robil przekrety i zaczelo sie. Posprzedawane zloto z domu, wartosciowe, 'zbedne' fanty i polroczna balanga, po 3 paczki szlug dziennie, zabawa w dilerke i notoryczne jaranie blantow, wagary, szama na miescie, imprezy. Jak nietrudno sie domyslic zajebalem szkole, w zasadzie przez 2 lata tkwilem w tym syfie, w tym czasie szkole srednia zdazylem zmienic 3 razy. Na szczescie w tym okresie poznalem rowniez ludzi, ktorzy nawrocili mnie ze zlej drogi i bede im wdzieczny po wsze czasy za to, bo teraz ten typ jest zerem. A mnie malo brakowalo by skonczyc jak on.

Przez ten okres przewinelo sie tez wiele dziewczyn. Ja jednak od zawsze bylem niesmialy i nie mialem 'bajery'. Jak to nawijal Malpa:

'Jakos nie bylem nigdy typem, ktory mial wokol,
tlumy sztuk i wolalem raczej stac z boku,
Bo choc nie znalem nigdy zaklec na sluz w kroku,
Kilka z nich lecialo na jakis kurwa blysk w oku.'

Udalo mi sie tylko z jedna, ale nie do konca. Troche bylismy razem, ale pozniej musiala sie przeprowadzic - rozwod rodzicow.

Zajalem sie wtedy tez swoja odwieczna pasja - muzyka. Kiedys z glupoty napisalem tekst i gdy po raz kolejny wagarowalismy z ziomkami i jaralismy blanta, ktos puscil bit a ja polecialem go z glowy. Kumplowi co w tym troche siedzial spodobalo sie to i wpadlismy na pomysl cos razem nagrac. W koncu zalozylismy sklad, nagralismy kilka kawalkow i zagralismy pare koncertow.

Wtedy poznalem swojego obecnego dobrego kumpla, ktory okazal sie byc beatmakerem. Wciagnal mnie glebiej w swiat rapu i hiphopu. Zgralem od niego 10GB tej muzyki, pozyczalem od ludzi setki plyt. Zaczalem pisac, nagrywac na mikrofonie od skype'a w domu. Zajaralem sie tym. Zaczalem pracowac nad flow, technika i stylem, ogolnie odzylem i odcialem sie od chujowego towarzystwa. Odszedlem z tamtego skladu, gdyz nie pasowalem do nich. Odnalazlem jakis cel w zyciu. Ale, choc na scenie lapalem doswiadczenie z kazdym koncertem, to nadal bylem AFC.

Moje zycie towarzyskie bylo tragiczne. Nie spotykalem sie z dziewczynami, bo nie mialem na to odwagi. Ba, nie mialem nawet odwagi rozmawiac luzno z kolezankami z klasy. W tej kwestii nadal bylem nieudacznikiem.

W klasie nie mialem wielu znajomych. W pewnym okresie bylem nawet nielubiany, wiec nie chodzilem do szkoly. Ale wtedy bylem juz dupkiem - o tym innym razem. Znowu musialem zmienic szkole przez opuszczanie - bylem cipa, bo nie potrafilem zlac na tych skurwieli cieplym moczem. Pozniej zaczalem sie zajmowac inna pasja jaka stala sie silka i sztuki walki. Wiec w nastepnej szkole, nadal bylem nielubiany, ale za to napierdalalem sie z tymi, ktorzy mnie wkurwiali. Raz tak spralem goscia, ze mialem sprawe w sadzie i zostalem wyrzucony ze szkoly. Do dzis mam mieszane uczucia co do tego czy bylo warto. W kazdym razie moglem miec rok w dupe, wiec w trakcie ferii zaczalem szukac innej placowki. I na szczescie znalazlem.

W klasie spotkalem kilku znajomych, ale nauczyciele znali moje wybryki i nie byli zbytnio uprzejmi. Nie moglem sie wygadywac, i choc byly przypadki, ze mialem racje, to od razu grozili dywanikiem itp. ladowalem tam dosc czesto, rzadko z powaznych powodow. No coz, nie bylo lekko, ale jakos sobie radzilem klasa byla przychylna i mialem z nia dobry kontakt.

I wtedy pojawila sie ona. Przepisala sie do nas jakos miesiac po mnie. Na oko HB9, brunetka, filigranowa. Oczywiscie wpadlem w rame dupka juz po dwoch tygodniach, ale mimo to czasem czulem jakby rozbierala mnie wzrokiem. Wiec pomyslalem 'czemu nie?' i zrobilem kilka podbic, zmieniajac jej nastawienie do mnie...

C.D.N.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Perry

Zapowiada się obiecująco,

Zapowiada się obiecująco, czekam na ciąg dalszy Smile

Portret użytkownika GuessWho

Najlepsze jest to, ze ten

Najlepsze jest to, ze ten zabieg wyszedl z czystego przypadku - nie moglem zamiescic wiecej znakow, bo inaczej watek urwalby sie w malo odpowiednim momencie. Wink

Ale przyznam z czystego serca, ze kiedys zajmowalem sie na pewnym forum pisaniem tektsow fabularnych, moze nieswiadomie tez tak wyszlo. Wink

Portret użytkownika Priapos

dobre czekam!!!! :D

dobre czekam!!!! Laughing out loudLaughing out loud:D