
Jeśli miałbym napisać ogłoszenie matrymonialne na jakimś portalu randkowym brzmiałoby one następująco:
„Młody mężczyzna będący na etapie budowania swojego szczęścia, poszukuje kobiety, która jest na podobnym etapie jak ja lub jest na etapie posiadania własnego wewnętrznego szczęścia. Nie szukam kobiet nieszczęśliwych, które potrzebują drugiej połówki, szukam jedynie całości, która jest w stanie wiele mnie nauczyć i razem ze mną cieszyć się naszymi indywidualnymi wewnętrznymi szczęściami.”
Treść anonsu wydaje się na pierwszy rzut oka zabawną anegdotką, ale tak naprawdę jest bardzo przejrzystą informacją na temat moich oczekiwań względem potencjalnej partnerki(„ ze mną”). Jako jednostka „wolna”, będąca na etapie realizacji swojego własnego szczęścia, lub będąca na etapie jego posiadania, jest nareszcie gotowy na związek. Jako człowiek czyli jednostka społeczna potrzebuje związku, tak samo jak osoba dorosła potrzebuje seksu. Nie da się dyskutować z tym, że nie potrzebujemy związku, ponieważ jesteśmy ludźmi, a człowiek jest stworzony by tworzyć rodzinę i się rozmnażać.
Jako dziecko nie myślałem o seksie, ponieważ nie byłem na to gotowy, psychicznie jaki i fizjologicznie. Pierwsze moje lata, kiedy zaczęła się kształtować moja świadomość seksualna, nie były dobrym momentem na rozpoczęcie mojego życia seksualnego. Moja świadomość seksualna była na poziomie praktycznie zerowym, natomiast moja fizjologia była już na to gotowa. Jeśli zbyt wcześnie zacząłbym uprawiać sex, to tak naprawdę nie czułbym prawdziwej radości płynącej z tak pięknego i magicznego sposobu, który dostarcza czystego i niczym nieograniczonego szczęścia. Zaspokajałbym jedynie swoje potrzeby fizjologiczne. Teraz już jestem gotowy odczuwać prawdziwą radość płynącą z odbywającego się aktu miłosnego. Tak samo kiedyś, nie byłem gotowy na odczuwanie prawdziwej radość płynącej z obcowania z bliską mi osobą(dziewczyna/kobieta). Pewna moja cześć- uczuciowa, była gotowa na przyjęcie sfery uczuciowej drugiej osoby. Jest to jednak sfera nieprzewidywalna i potrzebująca opiekuna, który wytyczy jej właściwe kierunki do jej pełnej realizacji. Nie posiadając wewnętrznego opiekuna( wewnętrznej świadomości co jest dla mnie dobre) kierowałem się uczuciami i emocjami. Potrzeba obcowania z drugą osobą(związku) była(bo jest to coś naturalnego) kierowana wyłącznie przez uczucia i emocje. Jak wcześniej wspomniałem emocje i uczucia mają to do siebie, że lubią szaleć i są zdolne do bardzo głupich rzeczy. Nie mając nad sobą kogoś kto by nad nimi potrafił zapanować, prowadziły w relacjach między mną a innymi kobietami. Wcześniej wydawało mi się, że kierują mnie dobrze, że jest to droga najlepsza, zarazem jedyna, jak się później okazało, była to droga do cierpienia i niepowodzeń( bo przecież chcemy, żeby nas związek był szczęśliwy i udany).
Różnego rodzaju doświadczenia pozwoliły na powolne kształtowanie się opiekunki moich uczuć i emocji( świadomości, która wie co jest dla mnie dobre, a co jest dla mnie złe). Walka była wyjątkowo nierówna, uczucia i emocje zawsze wygrywały z opiekunką( bo wcześniej się ukształtowały niż ona). Świadomość w końcu zrozumiała, że walka z nimi jest bezsensowna, ponieważ są one od niej starsze i silniejsze. Opiekunka wyciągała wnioski z każdej przegranej batalii i stopniowo uczyła się panowania nad nimi(uczuciami i emocjami). Kiedy wiedziała już o nich praktycznie wszystko, znała ich naturę i siłę, zaczęła nimi umiejętnie kierować, tak samo jak mistrz kieruje swoim uczniem. Uczucia i emocje zawarły pakt ze świadomością, od tej pory stała się ich opiekunką i dobrą przyjaciółką.
Jesteśmy gotowi na związek dopiero wtedy kiedy te dwie sfery będą potrafiły ze sobą współpracować. Jeśli w Twoim wnętrzu toczy się walka między świadomością co jest dla Ciebie dobre, a Twoimi uczuciami i emocjami to musisz wiedzieć, że jesteś dopiero w trakcie swojej drogi do spójności tych dwóch sfer. Tak samo jak kiedyś byłeś na etapie, pieszczot ze swoją dziewczyną i nie było mowa o seksie( bo ona rzeczywiście nie była na to gotowa, a Ty byłeś gotowy tylko fizycznie) tak samo teraz jesteś na etapie uczenia się swojej świadomości co jest dla Ciebie dobre, a co złe.
Życie ludzkie dzieli się na etapy tak samo jak nasza relacja z kobietami.
Kiedy poznajesz kobietę, która tak samo jak Ty jest na etapie budowania swojego szczęścia lub ma już je „zbudowane”. Jej świadomość co jest dla niej dobre, a co złe pełni kontrolę nad uczuciami i emocjami, to wiedz, że jest to kobieta, z która możesz zacząć i masz prawo mieć pewność, że to co zaczniesz ma sens.
Etap pierwszy:
Etap drugi zwany związkiem:
Etap trzeci zwany małżeństwem:
Nie jest możliwe zaczynanie etapu drugiego jak i tryeciego jeśli nie osiągnie się wewnętrznego indywidualnego szczęścia. Uczestniczenie w etapie pierwszym jest najlepszym sposobem na naukę swojej świadomości. Jest to etap, w którym bez konsekwencji zawsze możesz zaczynać i bez konsekwencji kończyć, jest etapem, w którym najwięcej możesz się nauczyć. Etap związku jest już zaawansowaną formą etapu pierwszego, jednak w odróżnieniu od etapu pierwszego uczestnicząc w nim musisz być świadomy poniesienia w tym etapie konsekwencji. Biorąc udział w związku tak samo uczysz się jak w etapie pierwszym, tylko, że ta nauka czasami potrafi sporo kosztować. Ważne jest to, żeby nie dochodzić do etapu na który nie jesteśmy gotowi, gotowość musi występować z dwóch stron.
Czytając tak ściśle określony plan naszego życia, patrząc na schematy opisane powyżej. Etapowanie relacji damsko-męskich. Wtedy przychodzi na myśl pytanie: A gdzie jest miejsce na uczucia i emocje? Stwierdzenia człowiek nie jest robotem itd. Odpowiedź jest bardzo prosta.
Chodzi o poznanie siebie, swojego wnętrza swoich wad i zalet, emocje i uczucia zawsze będą nam towarzyszyły chodzi o to, żebyśmy potrafili nadawać im kierunek.
Odpowiedzi
mam nadzieje że niedługo będe
sob., 2013-04-13 19:11 — Goldbergmam nadzieje że niedługo będe w podobnej sytuacji ale wiem że to długa droga...bede w sytuacji budowania wewnętrznego szczęścia na zgliszczach tego co mam teraz...blog jest według mnie warty uwagi
Dobry blog.
ndz., 2013-04-14 12:15 — peperDobry blog.
jestem "na etapie budowania
ndz., 2013-04-14 12:15 — BBSjestem "na etapie budowania swojego szczęścia, poszukuje kobiety, która jest na podobnym etapie jak ja"
Świetna odp na zapytanie dziewczyny: masz kogoś?
Ostatnio poznałem kobietę,
ndz., 2013-04-14 15:13 — JaskierOstatnio poznałem kobietę, która zapytała czy jestem singlem wtedy wlasnie jej to powiedzialem, byla bardzo zaskoczona i to pozytywnie, zartowala, ze nie chce mnie malpowac, ale ma tak samo.
Wtedy wymyśliłem, że zajebiście jest się wspierać bedąc w związku nasze budowanie indywidualnych szcześć.
Była wniebowzięta tym stwierdzeniem.