Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak w 5 dni poznałem siebie....

Portret użytkownika raztaman007

Gdy zakładałem tu konto myślałem, że blog, który będę prowadził, związany będzie tylko i wyłącznie z istotą podrywania. Zakładałem, że będę opisywał techniki, które sam zastosowałem. Chciałem, by mój blog, był swego rodzaju praktycznym poradnikiem, daleko trzymając się od przemyśleń i tworzenia ideologii podrywacza. Ten wpis nie będzie jednak o podrywaniu, o kobietach ani o sztukach uwodzenia. Ten wpis jest moim sposobem na poznanie samego siebie jak i podpowiedzą dla innych, jak „łatwo” odnaleźć swój styl, piszę go w związku z kilkoma pytaniami, które otrzymałem na maila. Jak w 5 dni zrozumiałem sam siebie….
Plecak spakowany, trasa wyznaczona…no to idziemy.
W plecaku: woda, namiot, konserwy turystyczne, kilka rzeczy na zmianę, środki opatrunkowe i czystości, śpiwór i karimata. Łączna waga plecaka 18kg. Marsz, który odbywam raz w roku to kilka dni, kiedy przechodzę około 45 km dziennie. Sypiam na skraju lasu, na polanie, na uboczu z dala od ludzi. Czasem znajdę towarzysza wyprawy, w dwie osoby jest raźniej.
Pobudka każdego dnia o 5:30 do 6:00 zwijanie obozu i marsz. 10 minut odpoczynku na każdą godzinę marszu, o 12:00 do 15:00 przerwa na obiad i drzemkę, później znowu marsz. W okolicach 22:00 rozbijanie obozu, kolacja i sen. Tak przez 4 -5 dni.
Ja w ten sposób poznałem siebie, poznałem nowych ludzi i zawsze to była przygoda. Na taką podróż wydaję mniej niż 100 zł, bo nie płacę za noclegi, tylko kupuje wodę i czasem posiłek ciepły jak trafi się coś po drodze. Omijam duże miasta i uczęszczane szlaki, trzymam się z dala od skupisk ludzkich, poznaje mieszkańców wiosek, w których sklep jest miejscem rozrywki a taki zbłąkany turysta wydarzeniem dnia.
Nie spotkało mnie jeszcze nic złego, nikt mnie nie napadł, nie pobił, nie zaczepił. Poznałem dużo ciekawych ludzi, piłem tanie wino z plastikowego kubka z nowo poznanymi ludźmi, byłem zapraszany na nocowanie w gospodarstwach rolnych, pomagałem w pracach gospodarczych w zamian za nocleg…
Gdy zapada noc i robi się ciemno las zaczyna żyć inaczej, dźwięki są wyraźniejsze, cisza jest czymś obcym a wyobraźnia potrafi podpowiadać najdziwniejsze scenariusze. Poranek potrafi dać więcej energii niż dobra impreza, bo można usłyszeć głos budzącej się natury, powąchać zapachy, których wcześniej się nie znało, przeżyć coś, czego ludzie nigdy nie zrozumieją…
Dawno temu rozpocząłem swoją przygodę. Od połowy lutego przygotowuję się do wyprawy, która ma miejsce na początku czerwca a sama wyprawa to czas tylko z samym sobą.
Polecam każdemu, kto nie wie co go zainteresuje, każdemu, kto szuka swojego stylu, każdemu kto jest na początku drogi życiowej. Nie wiecie ile rzeczy przemyślicie ile pomysłów się zrodzi, jak bardzo poznacie swoje strachy i siebie samego.
Telefon jest wyłączony (kiedyś go nie miałem) włączam raz dziennie by oszczędzać baterię, jestem daleko od bezpiecznego domu, od ludzi i spraw, które na co dzień kradną czas i uwagę, jestem sam dla siebie i ze sobą.
Ja nie nastawiam się na przygodę, na poznawanie nowych rzeczy, na coś dobrego, czy coś złego, ja nastawiam się na drogę. Nie zakładam, ze coś przemyślę, że rozwiążę jakiś problem. Myśli i pytania same się nasuną, one są w głowie już gotowe, tylko wszystkie czasoumilacze i złodzieje uwagi nie pozwalają na ich zadanie, dlatego ja wybieram marsz do „siebie”.
Co mi dała pierwsza taka wyprawa?
Dała mi poznać siebie samego, poukładać to co już o sobie wiedziałem i odkryć rzeczy, o które siebie nawet nie podejrzewałem.
Prosta trasa, którą sam sobie wyznaczam, kilka dni marszu, który powoduje wielkie zmęczenie organizmu i czas, który jest tylko dla mnie.
Nie trzeba dużo pieniędzy, większość rzeczy można pożyczyć lub ma się je na stanie. Ważne są tylko dobre buty i silna wola. Ja po takim marszu wróciłem bogatszy o samego siebie a to jest bezcenne. Mój pierwszy marsz odbyłem jak miałem 17 lat…nie wiedziałem wtedy jak silne fundamenty własnego „Ja” sobie stworzyłem i jak bardzo takie przeżycie ukształtowało mnie na później. Mam dobrą pracę, dobre wykształcenie, które sam sobie ufundowałem, mam wielu znajomych i garść prawdziwych przyjaciół. Nawiązuje znajomości bez większego problemu i zawsze mam świadomość swoich ograniczeń ale również i swoich możliwości a ta świadomość daje mi ogromne poczucie własnej wartości.

PS W trakcie pierwszego marszu widziałem czas Wink jak ktoś spróbuje to będzie wiedział jak najłatwiej zobaczyć czas.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Konstanty

Zajebisty motyw! Nie powiem,

Zajebisty motyw! Nie powiem, dałeś mi do myślenia, a moja lista celów powiększyła się o kolejną pozycję. Dziękuję! Wink

Trzeba będzie spróbować

Trzeba będzie spróbować czegoś takiego, zwłaszcza że mieszkam w pięknych okolicach których jeszcze do końca nie poznałem.

Portret użytkownika Jay

Ciekawa sprawa, tak to

Ciekawa sprawa, tak to opisales ze sam mam ochotę sprobowac cos takiego, chyba nawet najlepiej samemu niz z kims, bo jak jesteś sam to masz czysty umysl i swoje myslenie, nikt Ci nic swojego narzucac nie będzie, o wszystkim decdyujesz tylko Ty sam.. Smile

Tobie przyda się jeszcze

Tobie przyda się jeszcze pampers.

Portret użytkownika raztaman007

Idąc spotykasz różnych ludzi,

Idąc spotykasz różnych ludzi, ktoś zada Ci pytanie albo poprosi o pomoc i się zaczyna dozmowa. Ja najczęściej poznaje ludzi pod sklepem, w którym uzupełniam zapasy wody. Wtedy jestem najczęściej zaczepiany i wciągany w rozmowę

Portret użytkownika panxyz

Propsy stary, fajna sprawa

Propsy stary, fajna sprawa

Portret użytkownika BoskiP

Byłem rowerem na kilkudniowej

Byłem rowerem na kilkudniowej trasie, nie sam ale z kumplem. Polecam jeśli ktoś nie chce odrazu iść kilka dni z kapcia samemu, jedyna wada to bolący tyłek od siodełka ;P