Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Idąc pod prąd - pierwszy NG

Portret użytkownika UncleSam

Witam wszystkich. Jako że jestem nowym użytkownikiem, a może raczej takim który się nie udziela, bo konto mam już dobre 2 lata, to czas w końcu wziąć sprawy w swoje ręce i coś z tym zrobić.

Jak wiadomo, sama teoria nic nie da, bo trzeba tą wiedzę wynieść jakoś na zewnątrz. Ogólnie jestem człowiekiem wciąż pracującym nad sobą, swoją pewnością, nad własnym JA.

Wczorajszy wieczór należał do przełomowych i na pewno długo zapadnie mi w pamięci. Spiknęliśmy się z ekipą, że oglądamy mecz Chelsea - Atletico u kumpla, a potem idziemy do jakiegoś klubu.

Po meczu popykaliśmy jeszcze w Fife, masa śmiechu, pozytywna energia i o godzinie 00:00 ruszamy zwiedzić nocny świat.

Podjeżdżamy pod pierwszy klub i od razu zdziwienie. Żadnej ochrony, bramki, nic. Jakiś ziomuś wychodzi pijany, potyka się o ludzi, wszyscy zdrowo nabombieni. Dobra, wchodzimy do środka, ogarniamy teren i ja nie wiem, może to przez to że środek tygodnia, czy coś, ale wszystkie panny poniżej HB5, a i tak najlepsze, że parkiet okupowany jest tylko przez kobity, a dookoła "samce alfa" patrzą zamyśleni.

No nic, zmieniamy klub.

Tutaj już było o wiele lepiej, młodsze towarzystwo, pełna kulturka.

PANOWIE ZOSTAJEMY.

Było nas 4, dwóch poszło zająć loże, a ja z kumplem poszliśmy zbadać sytuacje na parkiecie. Od razu w oko rzuciła się grupka 1 facet - 3 kobiety. Gościu był wpatrzony w jedną, totalnie podjarany nią, kleili się do siebie na całego, a przyjaciółeczki, niczego sobie, tak z HB7 stały obok. Mówię do kumpla, że jest okazja i bierzemy po jednej. Gościu z 3 tańczyć nie będzie, co za dużo to nie zdrowo.

Podchodzimy, łapiemy za ręke i wyciągamy do tańca. Nie było większych oporów z ich strony, pewnie były znudzone patrząc ciągle na koleżanke. I tutaj odkryłem w sobie, że całkiem żwawy ze mnie tancerz! Do tej pory nie dane mi było tańczyć gdzieś po nocach w klubach, ale wystarczy wczuć się w rytm i można naprawdę sobie poradzić. Oczywiście były małe excusy na początku, no ale "kto nie idzie, ten się cofa". Do tego eskalowałem dotyk, zresztą w tańcu ciężko tego nie robić i wszystko wyszło całkiem sprawnie.

Już nie pamiętam ile czasu minęło na tym tańcu, ale zaproponowałem jej żebyśmy poszli do moich znajomych do loży.

Nie ma sprawy, idziemy.

Kumpel z tamtą drugą koleżanką już tam siedzieli, nawet nie zauważyłem jak zniknął z parkietu. Reszta siedziała, było widać że stracili całą energie, szkoda... No ale dobra. Siedzimy tam, gadamy, gadka-szmatka, okazało się że koleżanka, z którą tańczyłem miała 24 lata, a jak się spytała o mój wiek to nie mogła uwierzyć, że mam tylko 19 wiosen na karku (wyglądam troche starzej niż jest w rzeczywistości, ot taki plus mój chyba). W końcu przyszła ta ich koleżanka co była przyklejona do tamtego typka i powiedziała, że muszą już iść.

Ona: chciałabym mieć jakiś kontakt z tobą
US: Pewnie, wpisz swój numer tutaj

Wyciągam telefon, ona zapisuje, puszcza sygnał i poszła. JEEEEE! Pierwszy NC! Jest dobrze, ale nie ma co popadać w samozachwyt. Po 10 minutach dostaje smsa od niej "Dzięki za taniec, muszę ci się zrewanżować :]". He he he.

Z loży był fajny widok na parkiet i można było szybko wyczaić czy i gdzie atakować. Z kumplem, którym na początku wyciągneliśmy te dwie dziewczyny mieliśmy jeszcze pare podejść. Nic szczególnego, tańce, kino, bez żadnych NC, KC. Udało mi się przy jednej odbić jej ST. Dziewczyna tańczyła sama, to podchodzę, biorę ją za rękę

US: Zabieram cię do tańca
X: Tam jest mój chłopak
US: Dobra, to idę z nim tańczyć

Odwracam się i robię dosłownie jeden krok, a ona łapie mnie za rękę i przyciąga do siebie, no i tańczymy. Nie skończyło się niczym szczególnym to, podziękowałem za taniec i wróciłem do swoich.

Tamta dwójka jak zmulała, tak dalej zmulała, eh. No nic, tamtego kumpla gdzieś powiało na parkiet. Chwile tak posiedziałem i wypatrzyłem w rogu dwie przyjaciółki, tańczyły razem. Jedna to takie dobre HB8, druga HB7. Myślę, żeby podejść i jakoś je wziąć do tańca, tylko nie miałem pomysłu jak zabrać tylko tą HB8, bo mnie najbardziej interesowała. Od razu tysiąc excusów na godzine, ale dobra, pierdole to i idę, coś wymyśli się na poczekaniu.

I tutaj chciałbym pozdrowić faceta, który szybciej do nich podbił i zabrał jakoś tą HB7. Teraz to już o wiele łatwiej było.

Podchodzę, łapię za rękę

Y: Ale tam jest moja koleżanka
US: Jest w dobrych rękach, chodź

I idziemy troche głębiej w parkiet. Dziewczyna się zajebiście ruszła, było to mega podniecające. Zastosowałem trochę bardziej 'agresywne' kino i w głowie zaświtał mi filmik z tańcem Hoona. Przypomniałem sobie szybko jak on to robił i mówie.

US: Jak dasz mi buziaka, to zatańcze ci tak, że nigdy tego nie zapomnisz

Buziak w policzek, no dobra, niech będzie. Zacząłem wywijać ruchy podobne jak na tych filmikach Hoona, tylko bez podnoszenia. Dziewczyna na początku była mocno zdziwiona, ale i zaciekawiona, i włączyła się szybko do tańca, dostając takiego powera, że myślałem że odleci tam zaraz.
O sobie to nawet nie mówię, jeśli miałem jakąś strefe komfortu, to właśnie byłem kilometry poza nią i strasznie mi się to uczucie podobało!

Chwilę tak przetańczyliśmy, trochę zaczęło mi sił brakować, bo jednak całą noc tańczenia robi swoje, a sam taniec Hoona jest całkiem męczący, muszę popracować nad kondycją. Po całej akcji czułem się jakbym był władcą wszystkiego, wziąłem ją za rękę i poszliśmy pod bar trochę odsapnąć. Nie zdążyłem dobrze jeszcze się odezwać to od razu weszło KC zainicjowane z jej strony.

Y: Nikt tak ze mną nie tańczył jeszcze, dobry jesteś
US: To nie jedyna rzecz którą potrafie
Y: A co jeszcze potrafisz zrobić?
US: A to na reszte musisz sobie zasłużyć

Rozmowa poleciała, numer wzięty i jest git. Po chwili poszedł kolega (ten zmulający) i mówi, że drugi kumpel (też ten zmulający) źle się poczuł i idziemy go odprowadzić.

No dobra, jak kumpel w potrzebie to trzeba iść. Pożegnałem się z Y, KC, z mojej strony teraz zainicjowany i wychodzimy.

Nasz kierowca troche wypił to jazda samochodem nie wchodziła nawet w gre, ale daleko do jego domu nie mieliśmy. Nie mogli uwierzyć co odwaliłem wtedy na tym parkiecie, zresztą sam do tej pory nie mogę w to uwierzyć.

I tutaj ode mnie, ten taniec ma chyba 100% skuteczności, korzystajcie z niego ile się da, bo jest świetny.

Małe podsumowanie.

Jak pisałem wcześniej, ta noc należy do przełomowych w moim życiu. Dała mi niesamowitego kopa do działania. Biorąc pod uwage, że to moje pierwsze wyjście na NG, jestem zadowolony z wyniku. KC i 2 NC.

Rano dostaje jeszcze sms'a od dziewczyny, o której wspominałem w tym temacie http://www.podrywaj.org/forum/gl...

"Widziałam jak tańczysz, nie wiedziałam, że tak potrafisz!". Musiałabyć tam cały czas. Na szczęście nawet jej nie zauważyłem bo pewnie wieczór by się inaczej potoczył.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Konstanty

Nastepnym razem bierz

Nastepnym razem bierz bardziej ogarniętych kumpli, bo ludzie nie w temacie, będą źle sie czuć z tym jak dobrze bawisz sie z kobietami i kończyć Ci imprezy przed czasem z byle powodu. Poza tym pozytywna akcja, widać, że to dla Ciebie przełom. Tak trzymaj.

Portret użytkownika Anarky

jak bedziesz w malopolsce -

jak bedziesz w malopolsce - pisz Wink chętnie pojde z Tobą, blog okej Smile

Portret użytkownika UncleSam

tak się składa, że pod koniec

tak się składa, że pod koniec lipca będę na pare dni w Krakowie, możemy odwiedzić jakiś ciekawy klub Smile

Portret użytkownika brudneskarpety

No i super, nieźle jak na 1

No i super, nieźle jak na 1 NG Smile