Będzie to monolog. Piszę to żeby podsumować to co się ostatnio ze mną dzieje i znaleźć odpowiedź. Może wielu z was przeżywa podobne chwile..
Stało się. W końcu zaliczyłem dołek jeżeli chodzi o podrywanie. Pomimo genialnych spotkań i rozmów jeszcze w poprzednim tygodniu nagle coś pękło. Wszystkie wiadomości które tutaj zdobyłem i czerpałem z nich dając sobie i kobietom niesamowity obraz mnie, czyli prawdziwego mężczyzny za którego się uważam znikły. Sposób jaki miałem nakreślony w głowie, by ukazać moje prawdziwe JA.. No właśnie, co się z nim stało?. To flow, czar, którym byłem w stanie zdobyć każdą napotkaną mi niewiastę wyparował.
Może za bardzo chciałem je podrywać?
Może za bardzo zaczęło mi na jednej z nich zależeć?
Może..
Pytanie brzmi jak teraz odzyskać dawnego siebie. Dawniej potrafiłem czerpać radość z każdej chwili, nie zależnie od tego co robiłem. Zarażałem tym wszystkich wokół. Kobiety były tym zachwycone, kilka z nich mówiło mi, że nie mogły prze mnie zasnąć. Ta dawna pewność siebie przerodziła się w bycie zimnym chujem, który neguje wszystko co się w okół niego porusza. Nie chce taki być. To nie moje prawdziwe JA. Czuje jakbym walczył sam ze sobą. Pojawiają się miliony pytań na które kiedyś znałem odpowiedź, dzisiaj już nie.
Nie wiem jak brzmi odpowiedź na mój problem. Gdy ją znajdę na pewno podzielę się nią z Wami.
Wybaczcie brak logicznego składu tego tekstu, ale pisałem to co mi leży na sercu, nie zważając na nic. Chyba potrzebowałem się wygadać. Trzymajcie kciuki, muszę wrócić i znaleźć to co wcześniej dawało mi powody do radości.

EDIT:
Odpowiedź to: OBOJĘTNOŚĆ.
Odpowiedzi
"Może za bardzo zaczęło mi na
czw., 2012-11-15 16:16 — Ice Man"Może za bardzo zaczęło mi na jednej z nich zależeć? Może.."
A przypadkiem nie to Cie gryzie, że coś jednak nie wyszło tak, jak zaplanowałeś i sprawy przybrały inną formę? Pytam, bo już zaliczyłem coś podobnego. A przyczyną mojej chwilowej odmiany była taka jedna...popłynąłem. I to, czego się nauczyłem też popłynęło... wszystko na chwilę popłynęło, w momencie, gdy za bardzo zaczęło mi zależeć na niej, tym samym doprowadziłem do spieprzenia epizodu...
Dlatego - ogar, wycziluj kolego
Zawsze jak mi się coś komplikuje i chce się nastawić na tryb "normalny" uciekam do mojej kochanki - muzyki. Chwila kuracji i Ice Man's back. Polecam na chwilę zająć się, jeżeli masz, jakąś pasją i wszystko wróci do normy. Bynajmniej ja tak właśnie mam.
Pooozzzdrówka i głowa do góry!
Gdyby to było spowodowane
czw., 2012-11-15 16:30 — thegamerGdyby to było spowodowane niepowodzeniami to na pewno znałbym odpowiedź. W końcu jestem ze sobą szczery.
"Może za bardzo zaczęło mi na jednej z nich zależeć"
W tym zdaniu chodziło mi o to, że poznałem fajna dziewczynę, spotkałem się z nią, zrobiłem na niej piorunujące wrażenie i dobrze o tym wiem. A ona spodobała mi się bo była "inna", nie w jakiś niesamowity sposób, po prostu była sobą, a to w dzisiejszych czasach rzadkość. Polubiłem ją, a to dużo z mojej strony
Staram się nie angażować i nie traktować każdej sympatyczniej kobietki jako potencjalną dziewczynę dla mnie. Dzięki za komentarz, doceniam
Taka odpowiedź byłaby za prosta..
Tak, tak.. Mam tak samo od
pt., 2012-11-16 12:00 — JacławTak, tak.. Mam tak samo od jakiegoś tygodnia. Ja przynajmniej jestem pewny tego, co spowodowało taki stan, a właściwie kto go spowodował - kobieta. No niestety, niestety jakieś uczucia posiadam, niestety zawsze wtedy, kiedy chciałbym narzekać na ich brak.. Ice Man rację ma - zająć się czymś, co kochamy, albo czymś pożytecznym. Głowa do góry, ponad chmury! Pozdro