Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Facebook - wielki brat patrzy

Portret użytkownika Randi

Facebook to syf. Od kiedy zacząłem czytać tę stronę trzymałem się tej zasady, ale w moich ostatnich przygodach poczułem się chyba zbyt pewnie i o niej zapomniałem.

Panią A poznałem 5 miesięcy temu. Od razu zaiskrzyło i poszło "jak po maśle". Seks na trzecim lub czwartym spotkaniu. Byliśmy razem, wszystko było ok. Wykazywała niespotykane dla mnie zainteresowanie praktycznie się narzucając.

Mam konto na ryjksiążce głównie ze względu na studia, nie trzeba jak za starych czasów włóczyć się po akademikach, żeby dostać jakiekolwiek materiały. Łatwiej jest ustawiać się ze starymi znajomymi na wypady. Szybka, fajna droga kontaktu.

Dla mnie od niedawna facebook ma też drugą twarz. Totalnego wypompowywacza informacji i wyzwalacza bezsensownych konwersacji i co gorsza - zabicia nudy.

Pani A znalazła mnie na fejsiku miesiąc temu, nigdy żadnej dziewczynie nie mówiłem, że mam facebooka, no ale z nią byłem już 4 miesiące, więc chyba nie wypadało udawać, że nie wiem o czym mówi. Zaczęła do mnie pisać.

Ja jak ten ostatni debil i frajer zacząłem się z nią rozpisywać. Zauroczyłem się, myślałem, że mam wróbla w garści i już nic się nie stanie, po 4 miesiącach? To niemożliwe! Zamiast wróbla w garści mam gołębia srającego do komina.

Od 2 tygodni A się nie odzywała, zwykle pisała do mnie od rana. Po 3 dniach milczenia zadzwoniłem do niej ale rozmowa się nie kleiła... słowem - straciła totalnie zainteresowanie. Jestem w 100% pewien, że to wina niewinnych konwersacji prowadzonych przez komunikator, pozbawionych dotyku i bliskości.

Facebook do tego informuje kogoś kiedy jesteś przy komputerze, od razu polubienia poszczególnych stron obnażają cię ze wszelkiej tajemniczości, nic nie jest już sekretem. Ktoś poznaje wszystkie twoje pasje, hobby i zainteresowania. Nie zdawałem sobie sprawy jakie śledztwo nasze kochane dziewczyny potrafią przeprowadzić na tym portalu, sprawdzając statusy, znajomych, znajome, ulubioną muzykę, zespoły, gdzie się kiedy było i z kim, kto ci złożył życzenia itp. A co gorsza ja do tego całego pieca dołożyłem jeszcze konwersacje, przez które stałem się kastratem bez żadnych interesujących tematów do odkrycia, wiedziała już o mnie wszystko i możliwe, że więcej niż ja sam o sobie wiem. Dorzuciłem tak dużo, że aż zgasło.

To samo tyczy się gg i innych komunikatorów.

Jest to praktycznie pierwsza dziewczyna, którą byłem zainteresowany i kontaktowałem się z nią przez facebooka. Jest pierwszą dziewczyną, która tak nagle zerwała kontakt. Miałem parę targetów, z którymi kontaktowałem się wyłącznie telefonicznie(żadnych smsów) i do dziś czasem się kontaktujemy i umawiamy na krótkie wypady na miasto, żadna ze stron nie ma problemu.

Dlatego błagam was ludziska, trzymajcie się z dala od tego syfu. Zgrywałem cwaniaka i mam za swoje, bo myślałem, że da się to obejść. Może nie jest to nic nowego, ale same posty na forum jakimś cudem mnie nie przekonały. Może moje ostatnie sukcesy dodały mi zbyt dużo pewności siebie i się zachłysnąłem.

Inne też mają.

Peace

Odpowiedzi

Portret użytkownika TYAB

E tam fb nie jest niczym

E tam fb nie jest niczym złym. Niektórzy dzięki niemu grubą kasę zarabiają. Akurat to twoja wina, że zjebałeś a nie wina fb:)

Portret użytkownika Randi

Miałem raczej na myśli, żeby

Miałem raczej na myśli, żeby trzymać się z dala od rozciągłych do niczego nieprowadzących rozmów(czyli praktycznie każdej prowadzonej przez komunikator).

Sam się zdziwiłem jak łatwo jest się w to wciągnąć a później trudno z tego wyplątać. I tak ja ostro zjebałem, nie będę płakać i sam się biczować, ale wniosek dla mnie jest dosyć jasny. Za dużo suchego kontaktu, czy to smsy, gg czy facebook i można z łąki trafić do ciemnej dupy.

Facebook nie jest niczym

Facebook nie jest niczym złym, jeżeli się z niego odpowiednio korzysta, ale jednak sam z tym walczę, żeby wchodzić jak najrzadziej, lecz to jest kurwa jak uzależnienie od alko czy fajek, fb jest wszędzie, mam tak czasem, że sprawdzam co 2 min fb na telefonie, co tam się dzieje i tak przez cały dzień potrafię, bo nie mogę wytrzymać ..., już jedną sprawę z laską zjebałem, bo rozmawiałem z nią prawie "PÓŁ ROKU" na samym fb, ale więcej tego błędu nie popełnię i postaram się to ograniczać do minimum Wink

Portret użytkownika Randi

Ja korzystam z niego głównie

Ja korzystam z niego głównie jako źródło informacji na temat uczelni. To egzamin, to coś tam, jakieś gotowce itd. Kończy się tak, że to małe f wisi gdzieś w przeglądarce. Robiłem sobie projekty, na drugim monitorze otwarty facebook i jak siedzi się dniami i nocami pracując, to z nudów przy okazji sobie poklikałem. Skończyło się tak jak widać. Jak sprawdziłem ile wymieniliśmy wiadomości to mi szczena opadła, a takie niby nic klik klik zdanie po zdaniu i jakoś czas leci. Teraz w drugim oknie będzie otwarte podrywaj.org.

Kiedyś Louis CK mówił o podobnym zjawisku w ramach żartu. Filmik się nazywa Louis C.K. Hates Cell Phones.

Tak, dokładnie, jak

Tak, dokładnie, jak zaczynałem rozmowę z laską dajmy o 20 to byłem kurwa w szoku, że po paru chwilach jest godzina 24 i przez te wszystkie godziny nic nie zyskujesz a nawet i tracisz wiele ...

Portret użytkownika Madridistas

Z fb po prostu trzeba umieć

Z fb po prostu trzeba umieć korzystać, osobiście uważam że to nie jest dobry sposób na podryw dziewczyny, tak jak wspomniałeś w blogu mało tajemniczości w tym, i tutaj niestety jedyne czym możesz oczarować dziewczyne to przystojną twarzą lub ilością lajków przy zdjęciu, takie są fakty, mimo to znam wiele osób które są w związkach z osobami poznanymi przez facebook, jednak ja uważam że dla nas to wstyd żeby nie mieć odwagi zagadać w realu, tylko brać się za podryw w necie, gdzie mimo wszystko, jest dużo trudniej..

Co za dużo to nie zdrowo ze

Co za dużo to nie zdrowo ze wszystkim .
Jestes zbyt romantyczny - hujowo
jestes za duzym skurwielem -hujowo
piszesz za duzo na fb - hujowo
nawet uczysz sie za duzo to jest hujowo

Portret użytkownika Maniaks

W drugą stronę podobnie ;p

W drugą stronę podobnie ;p

Portret użytkownika Walkie101

Podpisuję się wszystkimi

Podpisuję się wszystkimi kończynami z kutasem włącznie. To jest niewinne, ale zabija relację baaaaardzo powoli, jak fajki. Nawet nikt nie jest w stanie tego zauważyć, do czasu...

Portret użytkownika Ulrich II

FB jak sam sie opisuje jest

FB jak sam sie opisuje jest lekkim portalem społecznościowym (nie randkowym) i tak należy go traktować, do podtrzymywania znajomości (nie związku) komunikacji ze znajomymi (nie dziewczyną) logiczne dla ludzi myślących

Czyli po prostu nie dla

Czyli po prostu nie dla idiotów Wink

Portret użytkownika Christiano

Jeżeli by była tak na 100%

Jeżeli by była tak na 100% zainteresowana to spokojnie, fejs by niczego nie zepsuł. Ja miałem taką akcje ze laska mi sie wyżalała, otwierała się na mnie w czasie gadki na gg, a miała problem by sie otworzyć gdy sie spotykaliśmy - to jest typowy problem komunikatorów.

Portret użytkownika Randi

Może ta fejsbukowa wylewność

Może ta fejsbukowa wylewność była tylko katalizatorem to tego co i tak się miało wydarzyć.

Portret użytkownika Con Sawyer

W 300 % się zgadzam z tym co

W 300 % się zgadzam z tym co napisałeś . Właśnie ustawiłem prywatność facebooka , zresztą przez to gówno też zabiłem relacje z jedną panną .

I ja też się zgadzam w 100%

I ja też się zgadzam w 100% można popisać z kumplami od czasu do czasu koleżankami, ale nie na dłuższą metę. To jest wyczerpanie tematów do rozmów, a druga sprawa, że sarenka naprawdę traci zainteresowanie przez takie pisanie.Brakuje dotyku i emocji, co jest podstawą do nawiązania jakiejkolwiek relacji intymnej z kobietą.

Ryjksiążka Mam dokładnie to

Ryjksiążka Smile

Mam dokładnie to samo zdanie co Ty, kolego, wiele razy wypowiadałem się na ten temat. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że internet jest spłycaczem relacji, a nie jej rozwijaczem. Między bajki kładę opowieści i ilości poderwanych panienek przez fb, czy nk. I to bynajmniej nie z powodu tego, że w nie nie wierzę albo że zarzucam autorom takich wypowiedzi kłamstwo. Nie. Kładę to między bajki na takiej samej zasadzie jak to, że żarcie z MAK MYSZKI MIKI jest zdrowe, bo czisburgery mają 2 plastry ogórka kiszonego. Taki żarciem owszem, można się najeść aż do mdłości. Ale to nie jest prawdziwe żarcie, tylko zapychacz żołądka. Podobnie przez fb owszem, może wyrwać to i owo i nieźle zaruchać. Ale przy okazji tracisz tyle, że aż szkoda wymieniać. I nie przekonuje mnie pieprzenie, że internet jest fajnym narzędziem w podrywaniu. Nie jest. Narzędziem przy podrywaniu jest własna gęba, dotyk, wyobraźnia i pewność siebie.

Także rozumiem Twoją frustrację, kolego.

Portret użytkownika Randi

Nie jestem tyle sfrustrowany

Nie jestem tyle sfrustrowany co cholernie i bardzo szczerze zaskoczony, że można od tak z lawiny wiadomości przejść do zera, dosłownie z dnia na dzień a raczej w ciągu jakiś 12 godzin.

Portret użytkownika Priapos

to prawda, na facebooku każdy

to prawda, na facebooku każdy wie wszystko o każdym, okropne narzędzie, trzeba bardzo uważać na tym portalu Tongue

Ja jakiś miesiąc temu

Ja jakiś miesiąc temu usunąłem i uwierz mi, w momencie zawieszenia konta, poczułem się wolny(!) i uświadomiłem sobie, że w jakiś sposób byłem uzależniony. W ciągu tygodnia(a jestem za granicą) dostałem kilka telefonów i smsów czy coś mi się stało, jedna koleżanka ,,miała już czarne myśli''. Teraz np uważam, że normalne użytkowanie facebooka to np jak raz w tygodniu przy piątku powiedzmy sprawdzisz czy masz jakieś wiadomości powiadomienia, częściej to już jest no life, najciekawsze było uczucie w momencie usuwania konta, powrót do emaila też ciekawa sprawa Laughing out loud