Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dzień 6-9 czyli "Zasady gry" w życiu Kornhasa.

Portret użytkownika Kornhas

Ciąg dalszy...

DZIEŃ 6 (PONIEDZIAŁEK)

Dzisiejszym zadaniem w terenie było wyjście z domu i skomplementowanie 4 kobiet.Musiały być przynajmniej 2 obce.Po przeczytaniu dziennej lekcji w której były opisane 2 świadomości: Ograniczająca(Excusy) i Wyzwalająca ruszyłem na miasto.Podczas każdego podejścia do kobiety,kiedy to excusy się odzywały w mojej głowie,próbowałem nadać im barwe głosu Jarka Kaczyńskiego(to człowiek,któremu nie wierze),a swojej świadomości wyzwalającej nadałem barwe głosu "Juniora Stress"-mój muzyczny idol.

Ja:Siemka,wyglądasz mi na osobe,która może mi pomóc.

Ona:Słucham,co się takiego stało,że mam Ci pomóc?

Ja:Widzisz,umówiłem się ze znajomą.Ale spóźnia się już 5 min.Według Ciebie po jakim czasie powinienem zrezygnować z czekania i pójść?

Ona: Hmmm,gdzieś około 20 min,i możesz się zmywać i jeżeli będzie miała do Ciebie pretensje,to powiesz że czekałeś tak długo na nią.

Ja:W sumie,masz racje,dziękuje.Pomogłaś mi,chyba znasz się na takich sprawach.Wyglądasz na osobe pewną siebie.

Ona:Tak?Dziękuje,może wyglądam,ale taka nie jestem.Fajnie się z Tobą gada,ale musze lecieć.Śpieszy mi się.Pa.

1 podejście odbębnione,nie dawałem jednak odrodzić excusy,i chwile później spotkałem kobiete,z ekstra czapką.

Ja:Cześć,ale masz ekstra czapajke,gdzie ją kupiłaś?

Ona:Co??

Ja:Szukam prezentu dla siostry,ty masz fajną czapke.Być może dla niej też bym ją kupił.

Ona:No więc kupiłam ją w H&M.

Ja: O nie H&M,kurde tylko nie tam.Nie rozpoznaje tam które ciuchy są dla facetów a które dla kobiet.Np.ostatnio jak tam wszedłem to w dziale męskim były same bluski z dekoltami.

Ona:Haha,no nic,prezent dla siostry wymaga poświęcenia.

Ja:Jak tam wejde i znajomi mnie zobaczą,to na bank cykną mi fotkę i moje zdjecie bedzie na wszystkich latarniach.

Długo mógłbym tak pisać.Rozmowa toczyła się o prezencie dla siostry.Tematy dotyczyły również tego,abym siostrze wynajął stiptizera na urodziny.Ehhh.

3 podejście:skomplementowałem dziewczynie lakier do paznokci,chciałem się mu przyjrzeć,przy czym zastosowałem KINO.

4 ofiarą moich komplementów była moja mama Smile .

DZIEŃ 7 (WTOREK)

Podsumowując dzień był do bani,zimno,mokro,i byłem głodny.Moją misją było otwarcie 3 dziewczyn własnymi otwieraczami.Najlepiej"directowymi" (95% skuteczności przy poprawnym wykonaniu).

Dałem ciała,podszedłem tylko do 1 dziewczyny.

Ja:Siema,ostatnio zacząłem chadzać do klubów.Jest jakiś fajny w Olsztynie klub który byś mi mogła polecić?

Ona: (po dłuższej przerwie)-w sumie to na starówce,są raczej słabe kluby.Tam się nie zabawisz.

Ja: Czemu?

Ona: Ponieważ piwo drogie i muza słaba,lepiej idź na Kortowo,tam są fajne kluby.

Ja: A są jakieś ciekawe imprezy?Np.ostatnio byłem w Bydgoszczy na Piana Party,cały tłum bawił się w pianie.

Ona: To w ..... takie zabawy bywają.

Rozmowa przeszła na kiedunek studii

Ona: Jestem na (jakiś tam kiedunek)

Ja: Czyli co po nim będziesz robiła?

Ona: Bede pielęgniarką (śmiech)

Ja: Ha,jak będziesz potrzebowała testera do spuszczania krwii,dzwoń.

Pechowo trafiłem,bo jej autobus przyjechał.

Ona:Wsiadasz,jedziesz w tamtą strone?

Ja:Niee,ja w zupełnie inną strone.Cześć.

To byłby cały wtorek.Porażka.

DZIEŃ 7 (ŚRODA) Ciąg dalszy.

Po porażce z poprzedniego dnia,postanowiłem nie dać szans excusom,zmobilizowałem się i pojechałem na miasto.Po rundce na starówce,w którym przegrywałem kolejne starcia z moimi excusy,ruszyłem zły przed siebie.+10stopni,poprawiło mi momentalnie humor.

Ja:Czeeść,widze,że znasz odpowiedź na moje pytanie.

Ona: Taaak? (takie zalotne)

Ja:Wiesz w jakim miejscu,klubie czy gdziekolwiek znajdą przyszłą żonę?

Ona:Żone?Ty?Ile masz lat,że już szukasz żony?

Ja:Hej hej,nie odpowiedziałaś mi na pytanie.

Ona:No tak,racja,żona,żona,kurka wodna,nie wiem.Odpuść sobie kluby,tam jest bydło na 1 noc.Lepiej na domówkach albo na imprezach,gdzie będzie sporo Twoich znajomych.Może już jest jakaś partnerka tylko jej nie widzisz?

Ja:Dzięki za odpowiedź,jestem już poważnym prawie 19 latkiem.Powoli szukam,bo jak patrze czasami na starszych desperatów,którzy siedzą na portalach randkowych,boję sie.

Ona:Tacy istnieją?No nic,może czas abyś zaczął szukać.A wiesz nie wyglądasz na 19lat.Jestem ciekawa czy w mój wiek trafisz?

Strzeliłem wiek (23) i nie zgadłem-miała 19.Miesiąc starsza ode mnie.Aczkolwiek rozmowa nieudała mi się tak jak chciałem.Nie domknąłem nr.

Kolejne podejście o te samo pytanie,zadałem jakiejś dress lasce-powiedziała nie wiem i sobie poszła.Bez poddawania się,zagaiłem dziewczyne na światłach,znów o to samo.Wyszło sporo śmiechu i rozmowa potoczyła się na tematy o których już zapomniałem.

DZIEŃ 8 (CZWARTEK)

Do moich otwarć włączyć miałem "zegarynke" czyli mowa ciała wskazująca że zaraz będziesz się odchodził.Wspominasz,że zaraz lecisz itp.

Wychodze z autobusu,za mną idzie dziewczyna:

Ja:Siema,jest sprawa potrzebująca Twojej opinii.

Ona:Słucham/

Ja:Nie zajme Ci wiele czasu,śpieszy mi się.Więc sprawa wygląda tak,przyjaciela dziewczyna,próbowała mnie pocałować.Mówić mu o tym?

Ona:To twój przyjaciel,więc mu powiedz o tym.Zdradzająca dziewczyna nie jest warta przyjaźni.

Ja:Ty byś powiedziała na moim miejscu?

Ona:Raczej tak,jak wcześniej mówiłam,przyjaźń jest o wiele bardzej warta.

Ja:Aha w sumie to ma sens.A dokąd tak pędzisz,na wykłady?

Ona:Tak,a ty ?

Ja:Przed siebie non stop,ale zaraz skręcam.Narazie.

2 podejście w CH.

Ja:Cześć,wyglądasz na kobietke która potrafii doradzić.

Ona:Tak?

Ja:Mam kolege,który ostatnio przygarnął 2 psy,suczke i samca.Wpadł na pomysł,aby nazwać psy na cześć wykonawców bądź zespołów rockowych,jakieś pomysły?

Ona:Teraz nic mi do głowy nie wpada,ale chodź do stanowisk z płytami,tam może coś będzie.

Ja:Okej,idziemy.

Rozmowa głównie toczyła się zespołów rockowych i ich wykonawców.Przy okazji dowiedziałem się jakiej muzyki słucha,co studiuja i jak ma na imie.Doszliśmy do porozumienia,że najlepiej będą się psy nazywały:Bono i Courtney bądź Muse i Chemical.

Ja:Chodź idziemy stąd,duszno tu jest i wygodniej będzie na kanapach.

Ona:Tak,ogarniasz te centrum handlowe,gdzie można usiąść?

Ja:Tak,chodź za mną.

Podczas rozmowy na kanapach stwierdziła,że jest jej za duszno i lepiej będzie jak wyjdziemy coś zjeść.Poszliśmy do reasturacji coś zjeść.Rozmowialiśmy o studiach,hobby,historiami z dzieciństwa,akcjami ze znajomymi.Myślałem,że nr.będzie malowany.Ale...!

Ona:Nie wiem czy moge dać Ci numer.

Ja: (Ręce w górze) Boże spraw abyś ... mogła sie ze mną spotkać.

Ona: haha nie o to chodzi,zajęta jestem i mój mężczyzna byłby zazdrosny.

Ja:No to nie wiesz co tracisz.

Po chwili wsiadła do busu i pojechała.

3 podejście,kobieta słuchała muzyki.Po zegarynce i rozmowie o muzyce,poczułem zmęczenie i nie dokończyłem rozmowy i poszedłem dalej.

DZIEŃ 9 (PIĄTEK)

Ten dzień był dla mnie najtrudniejszy,ponieważ wcześniej na tym wcześniej już poległem.Zadanie moje dotyczyło podejścia do grupy mieszanej,minimum 3 osobowej.

Zacząłem wieczorkiem,wszedłem do biblioteki poszukać "Ojca Chrzestnego" i spotkałem grupe.2 mężczyzn i kobietę.

Ja:Siema ekipa,jest tu jakieś zebranie czy coś w tym rozdzaju?

Ona: Nie,wcześniej była lekcja arabskiego,więc sobie siedzimy,chcesz posiedzieć z nami?

Ja:Nie,nie moge kolega czeka na mnie.Zajme wam min 5 min i lece.Dziś piątek nie wiem gdzie wybrać się do klubu,wiecie gdzie robią jakąś fajną impreze?

1 z chłopaków gdzieś poszedł,drugi zaś bawił się lapkiem.Gadałem tylko z dziewczyną.

Ona:Nie wiem,gdzie może być ciekawa impreza,przeważnie nie chodzimy do klubów.Ale na Starym Mieście coś powinieneś znaleźć.

Ja:A czemu się nie bawicie,nie lubicie imprez?

Ona:Nie,przygotowania do matury,więc na imprezy nie ma czasu.

Ja; Oho maturka,jak będziecie pisać maturke to ja będę leżał na plaży i trzymał kciuki za was.A z czego będziecie pisać?(Musiałem też wkręcić w rozmowe tego snooba obok).

On: wiec ja hiszpański,niemiecki,angielski,matematyka rozszeżona,polski i wos.

Ja: O chłopie,szacuneczek,matma rozszerzona,a ty?

Ona: ja również ale bez matmy rozszerzonej.

Rozmawialiśmy jeszcze jakieś 25min.Pożegnałem się i poszedłem szukać 2 grupy osób.

Dorwałem parkę...Zapytałem się ich o opinie,noszenia torebek kobiecych przez faceta.Zadziwiające,że się ze sobą zgadzali.Facet,który kocha kobiete powinien nosić jej torebke,jeżeli ona sobie tego zażyczy.Ach te iluzje.

9 dzień minął mi nieźle.Przełamałem swoją barierę.

10 dzień zaczne od poniedziałku.Będę misję wykonywał z mniejszą częstotliwością.Zaczyna mi się szkoła.

Przesłuchajcie kawałek,w którym znalazłem poparcie i zajebiście mnie zmobilizował w dniu 9.

http://www.youtube.com/watch?v=5...

Pozdrawiam.Kornhas Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika Fan

Super super super! o to

Super super super!

o to chodzi, rozwój rozwój !

Pozdrawiam i życzę dobrej zabawy

"Ach te iluzje." no wlasnie ;

"Ach te iluzje." no wlasnie ; D

Portret użytkownika Kornhas

Leonardo tak żartownie sobie

Leonardo tak żartownie sobie myślałem. Wink