
Powinienem w tej chwili nadganiać projekt do wykonania, ale co tam… mam jeszcze 7 dni na jego dokończenie… raczej tylko 7 dni, ale już nie takie cuda się zdarzały hehe. Witam podrywaczy, uwodzicieli i resztę społeczności podrywaj.org. Bardzo fajnie, że ten portal dalej istnieje. Niech pomaga nadal, niech wyciąga dłoń dla skrzywdzonych frajerów, którzy naiwnie oddawali siebie dla „miłości ich życia”. Postanowiłem napisać coś od siebie z sentymentu, wszak ono kiedyś pomogło mi i to bardzo. I z mojej strony wielkie DZIĘKUJĘ 
I
Okej to teraz do rzeczy. Po ostatnich przygodach z kobietami postanowiłem napisać kilka słów na temat sytuacji, w których my jako faceci obwiniamy się za to, że nie wyszło nam z kobietą. Tutaj można wziąć pod uwagę kilka celi, które stawiam sobie przed każdą znajomością, ale głównie chodzi o jedną sprawę czyli o seks. Wyjątkiem była jedna z ostatnich kobiet, którą niedawno poznałem i nadal utrzymuję z nią kontakt. Pierwsza kobieta od… hmmmm… nie pamiętam już od kiedy, która pomijając urodę pociąga mnie charakterem. Uwielbiam spędzać z nią czas, rozmawiać itp. Z resztą whatever 
I teraz sytuacje, w których nasz cel ucieka i z niewiadomych przyczyn wycofuje się z bliższej znajomości. Do niedawna surowym okiem ciągle patrzyłem na siebie, co ja zrobiłem nie tak, że się ona wycofała. Nie dopuszczałem do siebie opcji, że to z nią jest coś nie tak. Po prostu niekiedy zaistniały pewne sytuacje, w których ona mogła poczuć się nie komfortowo, oczywiście w jej rozumowaniu lub też posiadam/asz cechy, które niekoniecznie dla niej będą odpowiadały. Tylko jeśli ja nie widzę w nich nic złego to po co mam je w sobie zmieniać? A jeśli ja lubię siebie jakim jestem, a ona – niekoniecznie więc po co sobie nią głowę zawracać?
Podsumowując polecam nie szukać na siłę w sobie powodów, dla których nie wyszło Ci z kobietą. A kiedy próbujesz z nią to wyjaśnić i ona wtrąca coś w stylu „przemyślałam to sobie i wiesz…” to odpuść. Gdy kobieta mówi, że coś sobie przemyślała to koniec, stop, blokada. Następuje w jej umyśle bariera na Twoje wyjaśnienia, bo niby ona wie lepiej. Pozostaje tylko dać jej czas, aż sobie zmądrzeje, tylko czy wtedy będzie do czego wracać? Hmmm….
II
Wieczór kawalerski znajomego. Pojechaliśmy więc ponad 100km od naszego miasta, żeby się dobrze zabawić. Wcześniej przygotowałem krótką rozkładówkę klubów, które mieliśmy odwiedzić. Zaczęliśmy od klubu na styl plaży. Widząc na parkiecie tańczącą w prawie 90% płeć przeciwną wiedziałem, że powinno być dobrze. Rozgościliśmy się i nie potrwało to długo, bo zaraz byliśmy rozchwytywani po wieczorach panieńskich. Podczas tej dyskoteki rozdałem swój nr pannie młodej i jednej mężatce (podczas rozmowy miała schowaną dłoń więc dopiero, gdy zapytałem żartem czy nie ma zamiaru kończyć z panieństwem, pokazała mi obrączkę hehe a wyglądała na 19/20 lat). Potem poszedłem za kawalerem do klubu obok ze striptizem. Nie było go na Sali, więc pomyślałem sobie, żeby zaczekać spokojnie bo pewnie siedzi na prywatnym tańcu. I akurat na scenie wirowała zmysłowa szatynka, której taniec obejrzałem do końca najpierw stojąc koło wejścia a później zająłem wolną lożę. Po jakimś czasie widziałem jak patrzy na mnie, ale okej głupi nie jestem nie dam się naciągnąć na prywatny taniec. Ale skończyło się inaczej.
Później przemieszczając się po klubie najpierw uśmiechnęła się, później puściła oczko. Po pewnym czasie poczułem, że to działa i gdyby okazała się ciekawą kobietą to mógłbym dać dla niej zarobić. Ale ku mojemu zdziwieniu nie podeszła do mnie na rozmowę, jak to inne, ani razu. Najpierw się przedstawiła (powiedziałem, że podobał mi się jej taniec i wymieniłem najlepszy moment, kiedy mi się podobało najbardziej. Miłe uczucie, gdy to powtórzyła na kolejnym pokazie patrząc na mnie hehe), za chwilę rzuciła tylko: „Dzisiaj tylko tańczę i tańczę i nie mam nawet czasu z Tobą porozmawiać”. Faktycznie całą noc była rozchwytywana.
Kolejny raz podeszła, gdy tłumaczyłem ochroniarzom klubu, że mój znajomy nieświadomie wszedł na zaplecze klubu. Był tak pijany, że prawdopodobnie nie wiedział co robi i poszedł za jakąś fajną tancerką heh. Albo szukał toalety nie wiem… Ale wstyd był…
Zapytała mnie wtedy czy już wychodzimy. Zaprzeczyłem i tylko tyle zdarzylem powiedzieć bo tym razem gwiazda wieczoru kawalerskiego ją zgarnął. I tak do prawie samego końca wieczoru. Byłem zmęczony dobijała już 6 rano. Rozmawiałem akurat z kumplem przy barze gdy w końcu podeszła. Wybaczcie nie pamiętam rozmowy. Jeśli sobie większość przypomnę to tu dopiszę. Wiem, że była luźna z humorem no i oczywiście nie pominąłem tekstów związanych z seksem. Z resztą ona też nie pomijała tego tematu. I po jakimś czasie zaczęła mi szybko dyktować nr telefonu do ucha. Zapisała potem go w moim telefonie. Na koniec chciałem ją zabrać gdzieś, ale wiedziałem, że SC nie wchodzi w grę, bo mam w samochodzie 4 zgony i muszę ich dowieźć spowrotem. Z KC też się wstrzymałem, chociaż gdy tak chwilę staliśmy naprzeciw siebie widziałem, że ona tylko na to czeka. Jednak się wycofałem hehe. Myślę, że c.d. powinien nastąpić, zobaczymy…
Chciałem żeby ten blog był zwięzły, żeby nie zanudzać. Nigdy nie byłem dobry w pisaniu blogów
A i dziękuję ty, którzy dotrwali do tego momentu.
Zdrówko! 
Odpowiedzi
Co do tej striptizerki - to
wt., 2013-06-11 16:17 — porkero123Co do tej striptizerki - to generalnie nie zrobiłeś nic nadzwyczajnego, po prostu wpadłeś jej w oko, Ona Tobie, uśmiechy, luźna rozmowa. Po prostu niczego nie spierdoliłeś.
Napisz jak już się z nią spotkasz czy coś, bo to może być ciekawe:)
klub w stylu plażowym i klub
wt., 2013-06-11 20:01 — kajlklub w stylu plażowym i klub ze striptizem w jednym miejscu... nie byłeś przypadkiem w Białymstoku ?
haha tak kajl dokładnie tam
wt., 2013-06-11 20:42 — marccinhaha tak kajl dokładnie tam
Ty sie chlopie ciesz, ze jej
śr., 2013-06-12 10:54 — LemonHeadTy sie chlopie ciesz, ze jej tam nie domknales. Od razu by Cie z klubu ochrona wypieprzyla, a ona stracilaby prace.