Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dwie opowiastki o stawianiu kroków

Portret użytkownika Sylvanyor

Przespałem cały dzień, więc teraz muszę się jakoś męczyć z bezsennością w nocy. Nie próżnując piszę tego bloga wspominając dwie historie z przeszłości. Przytaczam akurat te, dlatego żeby pokazać ludziom, że z pierwszym (albo którymś z kolei) krokiem nie ma co czekać, bo wszystkie wymówki, które pojawiają się w naszej głowie to tylko stek bzdur spłodzonych przez nas samych. Obydwie opowieści odnoszą się do sytuacji sprzed prawie roku.


Był to chłodny, typowo jesienny wieczór, którego absolutnie nie zamierzałem spędzić w swoim spokojnym gniazdku. Plan był bardzo tradycyjny – przegrupować się ze znajomymi i uderzyć w czeluści miasta. Dostaję telefon od kolegi, że ruszamy w tany. Szybko się dogadałem, żeby zgarnęli mnie z umówionego punktu X i leniwie rozpocząłem przedmelanżowe ogarnianie się, ażeby się pokazać z najlepszej strony. Jak to miałem w zwyczaju trochę zwlekałem i finalnie musiałem biegać po domu wychodząc w ostatniej chwili. Gdy zobaczyłem się z resztą naszej małej ekipki dowiedziałem się, ze na celowniku jest domówka u nowopoznanych dziewczyn. Przeraziłem się, bo miałem na sobie białe skarpetki, na których zrobiły się ciemne ślady od butów na palcach. Szczęśliwie kolega powiedział, że zajeżdżamy do niego na chwilę, więc kopsnie mi jakąś swoją parę skarpet. Z ulgą obskoczyliśmy wszystkie potrzebne nam miejsca, zakupiliśmy prowiant w postaci alkoholu i skierowaliśmy się już prosto do domu koleżanki.


Wbiliśmy się trochę późno, więc wszyscy już byli na miejscu, ale imprezka jakoś nie ruszyła na pełnych obrotach. Było kilku chłopców, parę znajomych koleżanek, ale też nowe twarze. Po obfitych powitaniach zasiedliśmy w salonie. Kiedy już każdy zajął dogodne miejsca na kanapie, albo mniej dogodne na krzesłach, zaczęliśmy libację. Ulokowałem się w dobrym miejscu, bo pomiędzy dwoma nowymi dziewczynami. Sącząc whisky zacząłem z nimi gawędzić o duperelach. Z jedną całkiem przyjemnie mi się gadało, ale odpuściłem ją ruszając z kolegą na sniffa do łazienki, ale w tajemnicy przed towarzystwem, bo różnie dziewuchy na to reagują.


Gdy wróciłem, ujrzałem że moja poprzednia partnerka w rozmowie zaczęła gadać z moim kumplem. Po chwili dostrzegłem, że całkiem dobrze mu idzie, co mnie ucieszyło. Ja za to siadłem obok drugiej dziewczyny i zaczęliśmy wesołą gadkę, bo laska strasznie pocieszna – oczy miała jak cipki i ze wszystkiego chichotała. Na dłuższą metę mega wkurwiające, na krótszą – całkiem przyjemne Smile


Całość imprezy ogólnie bez rewelacji, zwłaszcza, że duża część towarzystwa jarała bongo, a to się zawsze kończy zamułką i zmęczeniem na taką skalę, że wixa kończy się w okolicach 2-3 w nocy. Były plany, żeby wypaść na kluby, ale wybieraliśmy się jak sójka za morze i niewiele z tego wynikło. Nadeszła jednak pora, kiedy wszystkie łobuziaki idą spać. Na nieszczęście okazało się, że dla mnie, kumpla i dwóch dziewczyn (wspomnianych wcześniej) zostało jedno łóżko i musimy sobie jakoś poradzić. Dostaliśmy dwa koce i dwie poduszki. Jak łatwo się można domyślić podzieliliśmy się tak, aby pod każdym kocem był jeden penis i jedna cipka. Miejsce spoczynku cholernie niewygodne, przez co nie mogłem zasnąć. Stwierdziłem, że może wypada sobie umilić pobyt pod tym kocykiem. Nie byłem wprawiony w takich sytuacjach, więc objęcie jej sprawiło mi niesamowity trud. Pomyślałem jednak, że to jest ten moment i to jest ta chwila. Zacząłem sobie odliczać do dziesięciu w myślach, a po upływie tego czasu zdecydowałem się na kolejny niewielki krok do celu. Przytuliłem się do niej, ona się lekko wtuliła. W głowie brzęczał mi tylko głos mówiący „Dobrze!”. Niestety chyba moje odliczanie trwało trochę dłużej niż myślałem, bo gdy przełamałem się do rozpoczęcia kolejnego punktu tego przedstawienia, usłyszałem głośne solidne chrapnięcie tuż obok mojej głowy. Okropnie zażenowany potraktowałem to jako nauczkę na przyszłość i z trudem utuliłem się do snu pomimo twardego podłoża i naprawdę głośnej symfonii tuż obok ucha. Co prawda do niczego już między nami nie doszło, ale znajomość ma się w miarę dobrze.


Druga historia zaczyna się bardzo podobnie do pierwszej. Też bez żadnych konkretnych planów wylądowaliśmy na domówce u znajomej. Wbijamy się do lokum kładąc na najbliższej półce alkohole. Szybko rozeznałem się w układzie mieszkania i odnalazłem łazienkę. Ukryta w mojej kieszeni biała dama już chciała się ze mną zobaczyć. Niestety chyba któryś z kolegów wyczuł, że zniknąłem i doskonale wiedział gdzie mnie szukać. Ledwo wyciągnąłem słodycze z kieszeni, usłyszałem otwarcie drzwi. Dyskretnie schowałem worek i oświadczyłem, że właśnie zabierałem się jedynie do sikania. Wracam do wszystkich sącząc powoli wino i poznając się z towarzystwem. Stworzyłem sobie w moment bardzo fajny social, bo przechodząc po pokojach byłem zaczepiany przez kobiety na różne sposoby, w tym parę razy tekstem, że mam super oczy. Fajnie, można podbudować swe chciwe ego. Skakałem sobie tak od grupki do grupki, gadając z dziewczynami które już znałem, oraz poznając te obce. Co jakiś czas dyskretnie skakałem do kibla na spotkanie z pewną panią, a po którymś razie okazało się, że nie tylko ja urządzałem sobie wycieczki do kibla – finalnie, nasza ekspedycja składała się z czterech albo pięciu osób i każdy skradał się w ukryciu przed resztą.


Biała dama daje mnóstwo świetnej zabawy, pod warunkiem, że chce ci się kierować swe kroki mniej więcej co godzinę do łazienki. Ten mankament i potworna kwota, którą trzeba zabulić za tą używkę to cena za naprawdę świetną zabawę. W moment stajesz się sobą do potęgi. Przystojny, wygadany, pewny siebie, błyskotliwy i sprytny. Choćbyś był najbrzydszym facetem w mieście, to twe szanse na sztos z Megan Fox znacznie wzrastają. Godziny mijały, alkohol się lał (z umiarem), śnieg się sypał, aż w końcu nadszedł poranek. Zostali nieliczni zawodnicy, bo resztę ferajny zmorzył zasłużony sen. Siedziałem w salonie gadając z kumplem i dwoma dziewczynami o swoich marzeniach, aspiracjach życiowych et cetera. Piękne tematy pomelanżowe Tongue


Nadszedł czas, aby definitywnie położyć się spać, więc niechętnie skierowałem swe kroki do ostatniego wolnego pokoju. Tutaj pojawia się bliźniaczo podobna sytuacja do tej z pierwszej opowieści. Jedno łóżko, dwa koce, cztery osoby. Kolega z dziewczyną, na którą miał chrapkę całą imprezę położyli się i bezpardonowo spletli swe języki oraz ramiona. Druga koleżanka wybrała się ze mną do kuchni w poszukiwaniu żarcia. Zjedliśmy sobie po owocu, trzasnąłem sobie ostatniego sniffa, na koniec imprezy, ale już od niechcenia, bo za mało było żeby zostawiać sobie na kiedy indziej. Kładziemy się obok siebie, a nad moją głową zapaliła się żarówka symbolizująca dobry pomysł w bajkach. Myślę sobie – los daje mi kolejną szansę, więc grzechem śmiertelnym byłoby tego nie wykorzystać. Zaczynam palcem gładzić jej udo od wewnętrznej strony, bardzo delikatnie, tak w celu podgrzania atmosfery, bo nie wiedziałem na co mogę sobie pozwolić, zwłaszcza że koleżanki nie znałem dłużej niż miesiąc, a rozmawialiśmy ze sobą może dwa razy. Poprawiłem się, bo miałem rękę w takiej pozycji, że każdy ruch sprawiał mi ból. Przeniosłem swój dotyk trochę wyżej – na jej cipkę, dalej jednak masując ją przez spodnie. Usłyszałem jej „ciężki oddech” – wiecie o co mi chodzi Smile No to pomyślałem sobie, że bardziej zielonego światła nie mogę mieć, a przecie daltonistą nie jestem, więc mam obowiązek się zastosować. Poprawiłem się po raz kolejny na wygodniejszą pozycję i wjechałem ręką po całości. Reakcja? Czuję, że coś chwyta w swe szpony mojego siurka. Uśmiechnąłem się sam do siebie i jazda – zabawiamy się tak sobą, ale nic nie trwa wiecznie – do pokoju wpada rozbudzony już kolega, który pozwolił sobie odpłynąć do krainy Morfeusza parę godzin przed nami i teraz, gdy my ledwo staliśmy na nogach on był w świetnym nastroju. Powiedział mi, że on jedzie i może mnie podrzucić gdzieś bliżej domu. Zadecydowałem, że pierdolę i zostaje, ale ugasił mnie szybko informacją o braku jakiegokolwiek środka komunikacji, pomiędzy miejscem imprezy, a naszą miejscowością. Dostała buziaka w główkę, wstałem, skoczyłem po kurtkę i wyszedłem z nim, mówiąc do czego właśnie doprowadziłem i co on zaprzepaścił. Wzięliśmy sobie po butelce wody na suszę i pojechaliśmy polną drogą przed siebie, do domu.


Niech z tych opowieści morał wyciągną ci, którzy odczuwają strach przed posunięciem relacji dalej, na bardziej intymny tor. One nie gryzą, nawet jeśli znamy je tyle co nic. Polecam sprawdzić, bo ja tak zrobiłem i dopiero wtedy uświadomiłem sobie ile lat straciłem przez chujowe wymówki Smile

Odpowiedzi

Ogólnie spoko, odrzuca mnie

Ogólnie spoko, odrzuca mnie jedynie motyw ćpania... Jakby nie dało się bawić z samym piwkiem Smile

Jak go stać i to lubi, to

Jak go stać i to lubi, to dlaczego ma tego nie robić?
Wszystko jest dla ludzi.

Ja nie napisałem, że ma nie

Ja nie napisałem, że ma nie robić Smile Jego życie, jego zdrowie. Mnie też stać, ale za narkotyki się nie biorę. Smile

Portret użytkownika Sylvanyor

Dokładnie - polecam, ale nie

Dokładnie - polecam, ale nie namawiam Tongue

Ja trzymam sie zasady "lepiej

Ja trzymam sie zasady "lepiej spróbować i żałować niż żałować, że się nie spróbowało" Laughing out loud Nigdy nie wiadomo kiedy nadarzy się kolejna okazja Smile

Portret użytkownika Sylvanyor

Ważne, żeby w porę się

Ważne, żeby w porę się zorientować, kiedy taki hedonizm staje się niebezpieczny i sobie powiedzieć 'stop' Smile