Coś zmusza mnie do krótkiej relacji z dwóch ostatnich wieczorów. Nie jestem mistrzem pióra (w tym przypadku klawiatury) dlatego będzie krótko.
Środa, a w zasadzie powinienem zacząć od wtorku kiedy to wieczorem, zdaje się, że kładąc się spać wpadło mi do głowy nietypowe imię i zaczęło się odbijać jak echo. Po chwili ogarnąłem się i stwierdziłem, że znam jedną osobę o tym imieniu i zajrzałem do kontaktów w komórce. Nie pamiętam jakim cudem ale pod tym imieniem był jej numer. Długo nie myśląc wklepałem smsa: "chyba się już nigdy na to piwo nie umówimy...". Sytuacja miała sie tak, że często widywałem ową pannę w klubie gdzie była lekko wcięta. Ja natomiast nigdy nie miałem flow, żeby dobrze z nią pogadać bo albo byłem już tak zajebany po alko /znajomi lubią mnie ciągnąc do baru/ albo trzeźwy i znudzony tym co się dzieje w klubie.
Wracając do smsa, dość szybko odpisała mi: "Hej, jutro o 19". Zwięźle i na temat - czyli tak jak lubię
. Nie ciągnąłem dalej rozmowy, odpisałem OK i poszedłem spać.
Rano obudziłem się nieświadomy wieczornego smsa. To, że mam się z nią spotkać dotarło do mnie jakoś po południu. Z racji pobytu za granicą przez pół roku wyszedłem lekko z wprawy w spotkaniach z dziewczynami /w tym przypadku wręcz z kobietą/ z niewyjaśnionych przyczyn zestresowałem się jak amator... Kiedy wszedłem na fb widniała wiadomość od niej, że chciała się upewnić czy nic się nie zmieniło, odpisałem ,ze nie i żeby wybrała jakieś miejsce gdzie będzie się swobodnie czuła. Padło na dość kulturalną ?kawiarnie?, jakiś taki lokal gdzie nie przychodzą dresy co jest dość nagminne w moim mieście. Od tamtej pory, ze stresu zaczęły mi wpadać do głowy różne chore scenariusze spotkania, gdzie patrząc na nie dzisiaj chce mi się śmiać.
Nieważne.. Wtedy byłem zestresowany i jedyne co wpadło mi do głowy to się napić whisky, skończyłem po 2 drinku, wziąłem kąpiel, ubrałem się standardowo, czyli dżinsy i koszula, tak żebym czuł się swobodnie a jednocześnie dobrze wyglądał. Wybrałem odpowiedni perfum i wyruszyłem do lokalu. Nie lubię się spóźniać więc przyszedłem jakieś 15min wcześniej, zająłem miejsce, ogarnąłem sale i w tym samym czasie dostałem wiadomość, że panna się spóźni kilka minut bo tak akurat jeżdżą autobusy.
Z tych nerwów wypiłem duże piwo na szybkości i powiem wam szczerze, że chyba nie pomogło xD.
Spotkanie przebiegło wręcz książkowo. Umówieni na 19 skończyliśmy o 23 co daje 4h rozmowy non stop. Siedzieliśmy na przeciwko siebie, więc nie było kontaktu fizycznego lecz cały niemal czas wzrokowy. Tematy przewijały się różne i wydaje mi się, że zmieniały się wraz z ilością wypitych piw
Ja zmęczyłem jeszcze 3, panna z naprzeciwka 4 więc się trzymaliśmy oboje na dobrym poziomie i to było właśnie wcześniej wspomniane flow. Dawno nie gadało mi się z nikim tak dobrze, inteligentnie, z sarkazmem i domieszką dobrego humoru. Powiem wam szczerze, ze chętnie poznaje dziewczyny i przychodzi mi to z coraz większa łatwością ale do spotkań sam na sam jak w środę podchodzę /podchodziłem? :)/ bardzo sceptycznie. Chociaż jestem zmuszony napisać, że było to najlepsze spotkanie towarzyskie w ostatnim czasie z czego jestem niesamowicie zadowolony. Na koniec spotkania nie mogliśmy dojść do porozumienia czy było to spotkanie przy piwie czy pierwsza randka? Kelnerka rozwiała nasze wątpliwości. Kiedy ją o to zapytałem odpowiedziała, że po 19 to już randka więc wyszło na moje /jak zawsze z resztą/. Od tej odpowiedzi zaczęła mówić do mnie przewrotnie "kochanie" i skoro wyszliśmy na randkę to muszę mieć jakieś poważne zamiary w stosunku do niej. Ogólnie nieźle się bawiliśmy. Dostałem jeszcze opaskę na rękę, która tak jak gdzieś czytałem robi swoje i jak tylko na nią spojrzę to mi przypomina środowy wieczór.
Koniec końców, odprowadziłem ją na taksówkę. Przytulenie, pocałunek i się rozeszliśmy. Więc spotkanie zaliczam do tych zajebiście pozytywnych! Od tamtej pory kilka smsów nie zaszkodziło i generalnie jesteśmy ustawieni na wypad to studenckiego klubu na kolejne piwko tzn randkę oraz na niesamowicie ciekawy wykład u mnie na uczelni. O obydwu faktach była mi łaskawa przypomnieć na drugi dzień
Ta jedna historia wyszła mi całkiem długa, chyba nie jest z moim pisaniem, aż tak źle 
Wczoraj natomiast, w dzień kobiet gdzie mamy ułatwione zadanie umówiłem się z kumplem na stancji na spalenie shishy i jakieś piwko, a następnie klub. Mieliśmy posiedzieć we 2, pogadać o życiu itd. Co się okazało... Na stancje wpadła jego panna z koleżanką, później kolejna i kolejna. Nagle były tam 4 dziewczyny i nas 2. Trochę się zrelaksowałem, dym z shishy, dobra muzyka, piwko więc nawet nie zwracałem uwagi na panny. Przed 22 trochę wróciłem do żywych, zacząłem rozmawiać, żartować i tak przez kolejną niecałą godzinę. Dziewczyny wypiły wódeczkę więc też się trochę otworzyły
no nic pojechaliśmy do klubu, a że koleżanki brzydkie nie są od razu przykuły na siebie uwagę. Szczerze powiem ,że dobrze się z tym czułem. Wiadomo jak to jest jak wchodzi się do klubu z dziewczynami.
Na stancji wypiłem 2 działki i 2 piwka więc trzymałem się dobrze. W klubie mnóstwo ludzi i za chwile odnaleźli mnie znajomi, narobili wokół siebie ambarasu bo to krzykliwe towarzystwo i niesamowicie rozgadane, a że dawno się nie widzieliśmy... Nawet nie wiecie ile kosztowała mnie moja asertywność kiedy mówiłem im, że nie piję wódki, chociaż później mi sie to opłaciło. Namówili mnie na jedną działkę, złożyli mi przy barze życzenia z okazji dnia kobiet /pewnie dlatego że mam dłuższe włosy/ xD pośmiali się i odeszli na drugą stronę baru. W między czasie miedzy nas wepchały się jakieś panny, a ja gadałem ze znajomą barmanką. Wszystko dobywało się na pietrze gdzie można było posiedzieć i pogadać. Tu zamieniłem słowo, tam zamieniłem słowo i nagle koło mnie stanęła dziewczyna /no nie wiem... hb5?/ mówiąc: spodobałeś się mojej koleżance i ile masz lat?
Mówię że wystarczająco dużo, żeby nie bawić się w takie gry i jeśli naprawdę się jej spodobałem to niech podejdzie i się nie wygłupia. Zamieniła kilka słów ze mną i w końcu powiedziałem bardzo zachowawczo, że ponad 20. Na co ona, że może zaraz wróci ^^
Myślę... No nie kurwa, nie będę się bawił w przedszkole, ale jak zobaczyłem do kogo podeszła to szybko zmieniłem zdanie
. Za kilka minut przyszła z pytaniem jak mam na imię i dalej stoi i mnie męczy. Nie zmieniając wcześniejszego tonu odpowiedziałem, że skoro się spodobałem to później podejdę niech tylko pokaże mi gdzie siedzą co też uczyniła. Całej sytuacji przyglądały się wspomniane dziewczyny, które się wepchały i jedna nawet coś skomentowała ale dokładnie nie pamiętam w jaki sposób. W każdym razie gdy tylko mnie widziała czułem jej wzrok na sobie co było dość miłe.
Zszedłem na dół, rozejrzałem się, pogadałem z kilkoma osobami, a że nie było do kogo się dosiąść postanowiłem iść na górę, raz - ktoś się mną interesował, dwa - mogłem usiąść
. Zaszedłem, dosiadłem się i każdy gest czy słowo wychodziło naturalnie.
Przy stoliku siedziały 3 dziewczyny, jedna hb5 / ta która wcześniej podeszła/, druga blondynka hb9? ciężko mi teraz określić i trzecia która wydawałaby się ta najbardziej zainteresowaną i najcichszą, brunetka, kręcone włosy, ładna buzia, długie nogi... No miazga 
Postanowiłem, że to one muszą się wykazać i zaczęła się burza pytań. Szło mi całkiem nieźle, odbijałem st, trochę po negowałem, pośmiałem się. Tylko czemu ta najmniej atrakcyjna była najbardziej gadatliwa? ^^ W końcu brunetka mówi, że poszła by potańczyć i ja oczywiście wiem co to znaczy ale twardo siedzę. Dowiedziały się, że jestem na takich studiach gdzie muszę się dobrze ruszać i ta jedna chce mnie sprawdzić. Problem był w tym, że trafiła na okres w którym taniec nie jest moja najlepsza stroną. Ale skoro dzień kobiet to czemu nie? Wstała, okazało się, że jest dość wysoka w stosunku do mnie a mam 1,9m wzrostu, miniówka, bluzka z jakieś koronki, wyglądała niesamowicie, ale z drugiej strony trochę zbyt wyzywająco jak dla mnie. Wzięła mnie za rękę i poszliśmy tańczyć. Nie powiem, znakomita większość oczu facetów była w nią wlepiona. Coś tam z siebie na parkiecie dałem ale dupy nie urywało, a staniki nie latały.
Przy stoliku zrobiły rozeznanie co do mnie ale dowiedziały się tylko tego co chciałem aby wiedziały. W tańcu dowiedziałem się, że dwie z nich mają po 19 lat. Później kilka nieistotnych pytań i taniec w którym na prawdę nie jestem najlepszy... Więc panna sama mnie prowadziła i powiem wam, że sam sex! Kilka utworów po czym stwierdziłem, że nie znam piosenki i wracamy. Po drodze znajomy "wysłali" mi wyrazy uznania, a koleżanki nagle zrobiły się jakieś takie obrotne i co chwile przychodziły do stolika na górę zamienić kilka słów. Do tego przechodziła tam wcześniej poznane dziewczyny z którymi nie omieszkałem porozmawiać więc social jak nigdy. Później dwie dziewiętnastki poszły tańczył i zostałem z tą najstarszą. Przesiedliśmy się na wygodniejsze miejsce, usiedliśmy koło siebie i wtedy zaczęła się naprawdę przyjemna szczera rozmowa. Dużo się dowiedziałem na ich temat, a najważniejsze, ze to właśnie jej się spodobałem ale się wstydzi podejść itd. Również ubrana dość wyzywająco. Nic nie dałem po sobie poznać w końcu kobiety mogą się ubierać jak chcą i to nie znaczy, że trzeba się na nie rzucać jeśli są tak wystrojone.
Tutaj streszczę, nic się nie działo oprócz rozmowy i kilku smsów od koleżanki przy barze, która ewidentnie była niesamowicie zazdrosna. Przetrzymałem ta najstarszą aż do wyjścia i kiedy miała jechać do domu, wziąłem od niej numer, pożegnałem się ze wszystkimi i koło 3 poszedłem do domu. Kilka smsów od razu, kilka dzisiaj co sprawiło umówienie na kolejne spotkanie jutro bo w niedziele wraca na studia.
Gratuluje tym co dotrwali do końca i mam nadzieje, że dało się to czytać.
Podsumowując, należy podchodzić do wszystkiego z dystansem, a się ułoży.
Na 100% dojdzie do kolejnych spotkań z obiema dziewczynami i jeśli znów poczuje taką potrzebę to je opisze!
peace!
Odpowiedzi
Fajnie fajnie.. Podobalo mi
pt., 2012-03-09 18:14 — hades1988Fajnie fajnie.. Podobalo mi sie to przy pierwszym. Spotkanie jest do 19. Po 19 juz randka... Zapmietam to ..
Leeeee co do drugiej historii. Na dobra sprawe jak bys chcial to w tym dniu mogl bys miec ladna grupke dziewczat... No ale i tak swietnie to wyszlo..
To teraz zycze ci udanego spotkania w sobote. Jesli ono oczywiście bedzie do 19, bo pozniej wiadomo randka...
Pozdrawiam