Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Do 3 razy sztuka-historia.

Siema. Jestem Valderama, mam 17 lat, mieszkam w Krakowie. Niestety jeszcze nie zamoczyłem kija. Ogólnie poznałem teraz dopiero 3 kobietę w życiu, która mnie zainteresowała na tyle by się za nią zabrać. Wierzę że tym razem mi się uda, wiem jakie błędy popełniłem w przeszłości. Chcę wam tu opisać przyczyny nie powodzeń z moimi wcześniejszymi targetami. To mój pierwszy blog. Ok do rzeczy:

Target 1: Poznałem ją w wakacje 2010, miałem wtedy 15 lat, byłem totalnym zjebem jeżeli chodzi o podrywanie, nie miałem o niczym pojęcia, nie wiedziałem co się z czym je. Niestety była to niezła aktorka, stale jakieś gierki i manipulacje, a ja debil oczywiście tańczyłem jak ona mi zagrała. Totalnie mnie owinęła wokół palca, byłem jej sługasem i pieskiem. Pomiatała mną, ale zwierzęcy instynkt wygrał nad zdrowym rozsądkiem. Byłem zamroczony wizją ruchania. Latałem jak kretyn z kwiatami, prawiłem jej jakieś bezsensowne komplementy, milion esków dziennie, byłem zazdrosny. Do tego byłem jej plastrem, bo 2 miesiące wcześniej rzucił ją chłopak i szukała pocieszenia u mnie. A ja jak ten cymbał wysłuchiwałem jej problemów, baaa nawet jej doradzałem co ma robić w tej sytuacji haha. Co prawda z nią się całowałem po raz pierwszy w życiu, ale zrobiła to bardziej z litości niż z pożądania. Punktem kulminacyjnym mojego sfrajerzenia było to, że jak poczułem że ona na mnie chuj wykłada, że się oddala, to poszedłem do niej na chatę i powiedziałem że ją kocham. Myślałem że to coś zmieni, że już na zawsze będziemy razem haha a ona mnie tylko wyśmiała. Poszedłem na chatę, cały tydzień ryczałem, 0 kontaktu z jej strony, no ale w końcu po tygodniu napisała mi smsa: "Co słychać?". Będąc pewien że już nic z tego nie będzie odpisałem jej krótko: "Spierdalaj". Ona odpisała coś tam: "Ale jak to, powiedziałeś że mnie kochasz:(". Odpisałem: "Twój stary, wypierdalaj z mojego życia". Wiem, prostackie ale kierowały mną emocje. Potem coś się odzywała ale stwierdziłem że chuj kładę i nie odpisywałem. Finał był taki że wróciła do swojego ex, chociaż ten śmieć jak się dowiedział że ze mną kręci to groził że się zabije, powiesi, potnie, rzuci pod pociąg jak ona do niego nie wróci-generalnie standart, brechtam z takich lamerów. Także widzicie panowie-sfrajerzyłem się total, ale na swoje usprawiedliwienie dodam że to była moja pierwsza "miłość" i każdy z was miał jakieś cyrki z tym związane heh. Długo dochodziłem do siebie po tej znajomości, długie tygodnie cierpienia i melancholii. Było minęło-dobra lekcja życiowa.

Target 2: Po kompromitacji związanej z pierwszą dziewczyną znalazłem w sieci tą wspaniałą stronkę. Zacząłem się zmieniać od wewnątrz, łykałem wszystko jak młody pelikan, chłonąłem artykuły, lewą stronę i blogi użytkowników jak gąbkę. Naprawdę, nie interesowało mnie nic innego tylko ta strona, nawet na przerwach w szkole nie szedłem do sklepiku z kolegami tylko myk do czytelni na kompa by przeczytać jakiś artykuł. Odjebało mi trochę. Zrobiłem też Demonic Confidence, przyznam że dało to świetne efekty, poznawałem dużo lasek, latałem po baletach i wyciągałem numery a często nawet się później nie odzywałem. Także widać było poprawę. Po czasie tylko się śmiałem z tej sytuacji z 1 laską. Ogólnie nie mogłem trafić na dziewczynę która mnie zainteresuje swoją osobowością, aż do lipca 2011, kiedy to poznałem pewną SHB (jak dla mnie). Znajomość z nią wyglądała koncertowo-ona zaangażowana w 70%, ja w 30. Nie wdawałem się w jej gierki i manipulacje, po prostu to olewałem. Z mojej strony 0 smsów, dzwoniłem tylko jak chciałem się umówić na spotkanie. Wiele szalonych, spontanicznych chwil. Nie byłem tez zazdrosny, bo wiedziałem że jak z nią nie wypali to w telefonie mam mnóstwo innych numerów. Miałem duży komfort psychiczny. Dawałem tej dziewczynie emocje, było dużo kina, pocałunków i fajnych chwil. Nie dążyłem do związku, żadnych deklaracji z mojej strony. Wygląda wzorcowo prawda? No właśnie, ale było jedno ale- ona była doświadczona w łóżku, a ja byłem prawiczkiem, dlatego bałem się kompromitacji na tym polu (że się szybko spuszczę, że mi nie stanie, albo nie będę wiedział jak się za to zabrać). Ona się spytała czy jestem prawiczkiem, skłamałem że nie. Ale nie mogłem się przełamać by pojść z nią do łóżka. Wymyślałem dla niej jakieś głupie wymówki, gdy pytała czemu nie chcę się z nią dymać, np. że starzy są na chacie, że wolę to robić jak mam wolną chatę-takie bzdury ogólnie. Ona się czuła nie atrakcyjna, bo myślała że mnie nie kręci. Panowie co ona wyczyniała by się ze mną przespać, to tylko możecie pomarzyć- np. dzwoni do mnie i mówi: „Słuchaj jak tak ci przeszkadza obecność rodziców, to wynajęłam dziś pokój w hotelu dla nas, bądź o północy tu i tu”. A ja oczywiście zamiast iść to wymyślałem jakieś głupie wymówki : że nie, bo muszę jutro rano wstać, że mnie głowa boli, że gdzieś tam musze z rana jechać-ogólnie żenada. Mało tego, ona nawet aranżowała jakieś wyjazdy nad morze, jeździłem tam z nią, mieliśmy pokój tylko dla siebie no ale ja nie mogłem się przełamać. Po pół roku takich ceregieli z mojej strony-wpadłem w ramę przyjaciela i zakończyłem tą znajomość. Wcale się dziewczynie nie dziwię, zachowałem się jak debil to mam za swoje. Czy żałuję? Trochę na pewno, ale nie rozpaczałem po niej, nawet mi nie było smutno-raczej tak normalnie. Ale jestem dumny z tej znajomości. W porównaniu do pierwszej laski uczyniłem mega postępy, no ale zabrakło tego najważniejszego- FC.

Target 3: Poznałem ją tydzień temu, od razu wzbudziła moje zainteresowanie. Poznałem ją w pubie przez koleżankę, całą noc kino, lizanie i NLP. Teraz do mnie non stop pisze smsy, ale zadzwoniłem do niej i powiedziałem że mam zasadę- że nie lubię pisać smsów i nie będę na nie odpisywał a jak będę chciał się spotkać to zadzwonię. Ale ona i tak napierdala te smsy non stop. Jesteśmy ustawieni na sobotę, czuję że teraz mi się uda. Będę od początku dążył do seksu i myślę że z tej mąki będzie jakiś chleb. Oczywiście podrywam inne by nie wpaść w syndrom jedynej. Co przyniesie przyszłość -czas pokaże. Na pewno swój pierwszy raz opiszę na blogu. Pozdrawiam. Podziękowania dla Admina Gracjana, dzięki niemu znalazłem bile w majtkach. Do 3 razy sztuka, yo.

Odpowiedzi

z

z

Portret użytkownika KamileQ

Siema, gratuluje Ci

Siema, gratuluje Ci podejścia. Jestem w takim samym wieku i tez z okolic Krakowa Smile Powodzenia Smile

W przypadku 'Targetu 3'

W przypadku 'Targetu 3' wyczuwam desperację Shock. Wyluzuj, bo skoro ja ją czuje przez internet to panna wyczuje to w minutę. 17 lat i dążenie do seksu na pierwszej randce? czuje, że możesz wyjść co najwyżej na napalonego frajera Wink

Portret użytkownika Ashkael

Ewenement moim zdaniem.

Ewenement moim zdaniem. Jeszcze nie słyszałem, by facet unikał seksu, tłumacząc się bólem głowy.

Pozdrawiam i powodzenia życzę.

I może skończyć się to

I może skończyć się to "siarczystym policzkiem" Wink Musisz to spokojnie rozegrać, szczególnie jeśli to niedoświadczona panna:)

Portret użytkownika Rain

A facet moim zdaniem powinien

A facet moim zdaniem powinien robić, to co myśli, że powinien.

Jak laska go spoliczkuje za desperacje, to następnym razem się opamięta.

Portret użytkownika BigBastard

No kurwa oby tak dalej. p.s.2

No kurwa oby tak dalej.
p.s.2 sytuacja: że co ? że nie wyruchałeś panny?! ale dałeś ciała-
pozdrawiam

I właśnie chyba w tym jest

I właśnie chyba w tym jest największy problem - on jest zdesperowany. Nie myśli o tym aby poznać ciekawą pannę i po prostu dobrze się bawić tylko idzie na spotkanie z nastawieniem 'chcę seksu'. To wszystko powinno wychodzić naturalnie, bo panna bardzo szybko odkryje, że on coś kombinuje.

Valderama - nie jesteś naturalny w tym co robisz. Odnoszę wrażenie, że te niepisanie smsów, 'syndrom jedynej' i inne bajery nie wychodzą od Ciebie tylko są to jakieś sztywne schematy które przeczytałeś i bezmyślnie stosujesz nie dostosowując ich do siebie. A gdy nie przelecisz targetu 3 to założysz temat pytając co zrobiłeś źle i, że jesteś bezradny. Także przede wszystkim WYLUZUJ. Przynajmniej ja tak to widzę Wink. Nie traktuj tego jako ataku w Twoją stronę. Przecież jesteśmy tu aby sobie pomagać.

też jestem z okolic Krakowa

też jestem z okolic Krakowa też mam 17 lat i na razie nie słyszałem o żadnej stałej grupie z naszej okolicy, niby było kilku chłopaków ale słuch zaginął, może by tak założyć temat na forum i zobaczyć co z tego wyjdzie... wiem że offtop Tongue

Portret użytkownika KamileQ

co do grupki z krakowa pasuje

co do grupki z krakowa pasuje cos wykombinowac, jutro bede myslec na ten temat.

Portret użytkownika baudelaire

"Ryczałem cały tydzień, ale

"Ryczałem cały tydzień, ale brechtam z takich lamerów"
Na początek zapoznaj się z definicją szacunku.

Później zapoznaj się z gumkami. Niech Cię nie korci ruchać bez gumki. Nawet o tym nie myśl, bo spierdolisz na wstępie.

Nie wiem po co Jej gadasz że masz jakąś zasadę. Zasady są po to żeby się nimi kierować, a nie o nich gadać to lasek.
No i pozdrawiam Kraków.

Ojojoj, tym niezamoczeniem

Ojojoj, tym niezamoczeniem kija na samym początku zachęciłeś mnie do dalszego czytania Tongue

Ukończyłeś DC? Gdzie można raport przeczytać, bo jakoś nie widzę?

SHB chciała się z Tobą za wszelką cenę dymać! I zrozum tu człowieka...