
Ile ja się naczytałem wpisów na temat, że panny zawsze wracają. Siła kontrastu, prawo przyciągania i inne bajery. Po co komu to wszystko? Kiedy patrzę na naszą społeczność, to jest ona bipolarna. Z jednej strony mamy samców Alpha, którzy się niczego nie boją i idą po swoje, robiąc przy okazji rozpierdol emocjonalnym masą lasek, po drodze, a na drugim biegunie pizdoloty, które potrzebują rady z forum co zrobić jak dziewczyna kładzie swoją rękę na Twoim karku. Co najzabawniejsze, często taka dwulicowość jest w samych nas i dochodzimy do sedna sprawy….SPÓJNOŚCI WEWNĘTRZNEJ. Coraz częściej mi się to słowo rozpływa na języku i sobie je wizualizuje i coraz bardziej uświadamiam sobie ile pracy i wysiłku potrzeba, aby taką spójność wewnętrzną osiągnąć, aby w 100% zaakceptować swój teraźniejszy stan. Jest to punkt wyjścia do pracy nad sobą.
Co to wszystko ma do tego, że One nie wracają? BANE doskonale opisał co się dzieje, kiedy nagle „opuszczamy gardę”
http://www.podrywaj.org/moja_his...
, nagle nasze problemy, są już tylko naszymi problemami, a laska przerośnięta sytuacją, pakuje swoje zabawki ze wspólnego placu zabaw. Jak to się dzieje, że gość który był jak skała, nie do ruszenia, nagle potrzebuje jej do szczęścia, potrzebuje wsparcia z jej strony i dlaczego Ona ma nagle się nim opiekować?
Nie bądźmy naiwni, każdy z nas jest tylko człowiekiem i potrzebuje czasem wsparcia, czy to rodziny, przyjaciół, czy właśnie kobiety z którą jest. Im dalej w las tym bardziej tą rolę wsparcia, przejmuje kobieta. O rozjechanych emocjonalnie laskach dużo pisał MrSnoofie
http://www.podrywaj.org/blogs/mr...,
którego wpisy cenię i dzięki, którym bardzo dużo rzeczy do mnie dotarło. Wracając jednak do sedna. Każdy, powiadam Wam, że na każdego przychodzi czas, że potrzebuje wsparcia, bo mu w robocie nie idzie, bo mu pies zdechł, bo potrzebuje się zająć czymś bardziej pożytecznym, bo nie wie co w tej chwili z sobą począć. Nie mówię tutaj o gościach, których Everestem marzeń jest 42” plazma i nieograniczona ilość kanałów. Mówię o mężczyznach, którzy idą swoja drogą i wpadli w dołek, bo każda droga takie dołki posiada. Wtedy kobieta powinna stać przy swoim „kamieniu” i pilnować, aby się za bardzo nie przesunął, aby trwał w swoich celach i dążył do czego dąży.
To jest jednak trudne, bardzo trudne. Znacie ten ciężar, kiedy laska na Was wisi, kiedy jest absorbująca i nic tym nie wnosi do związku? Wiem, że znacie. Wiem też, że miłosne kity np. na zawsze razem, do końca naszych dni, ja nie chcę nikogo innego czy nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie, nagle Was rozbierają i zaczynacie się zatracać w tym uczuciu. Wiecie co w tym wszystkim jest najgorsze? Dobrze Wam tak, bo nie trzeba nic robić. Macie kobietę, która się Wami opiekuje, jest przy Was i wiecie, że tak łatwo nie odejdzie. Nagle okazuje się, że to że nie odnosicie sukcesów na swoim prywatnym polu bitwy „ ja vs. Życie”, przestaje Wam przeszkadzać, bo macie tą jedyną i nic poza tym się nie liczy. Ostrzegam, po chuj komuś, ktoś taki?
Mimo, że większość z Nas to silne osobowości, to na każdego przychodzi taki moment, że potrzebuje tego wsparcia. Silny charakter, to duży ciężar i taka łania, która była od Was uzależniona nie jest wstanie takiego ciężaru udźwignąć. Nagle ją nic nie interesuje, woli znajomych, imprezy, nowych ludzi. Znudziła się Wami, bo przestaliście dostarczać jej to czego sama nie potrafiła stworzyć. Przestaliście jej dostarczać życia, w którym się czuła dobrze i w którym się o nic nie musiała martwić.
Centralne spotkanie z glebą się to nazywa. Nagle zostajecie z niczym. Z samym sobą i nie wiadomo co począć. Nagle trafiacie na podrywaj.org i czytacie jak wrócić do byłej, jak ją odzyskać i dlaczego One zawsze wracają. Nagle pełna motywacja do działania, radykalna zmiana stylu życia. Siłownia, basen, rower, imprezy i chuj wie co jeszcze, aby tylko zapełnić sobie czas, aby tylko nie myśleć o Niej i w odpowiednim momencie „przyatakować”. Czytasz podrywaj.org i się uzależniasz, czytasz codziennie, w pracy, w tramwaju, na kiblu. Nie możesz oderwać oczu od blogów BANE, Gracjana i innych wyjadaczy. Czujesz, że coś się zmienia, że coś w Tobie buzuje i nie może się doczekać uwolnienia. Panowie to się nazywa afirmacja. Zgadza się, afirmacja działa cuda i można dzięki niej wiele osiągnąć ale nie wszystko, bo co? BO NADAL KURWA NIKT NIE JEST ZE SOBĄ SPÓJNY!!! Dlaczego to wszystko robisz? Dla siebie, chyba sam w to nie wierzysz, cały czas tkwi Ci obraz Twojej byłej we łbie, którego nie jesteś wstanie wymazać, cały czas chcesz aby wróciła, cały czas tego pragniesz mimo, że spychasz to na coraz dalszy plan.
Wiesz jak się z tego wyleczyć. Upodlij się. Idź do Niej, błagaj na kolanach, popłacz się przy Niej, obiecaj że się zmienisz, że jej z nieba gwiazdkę dasz i co tam jeszcze chcesz. Jeżeli ją naprawdę kochasz zrób to, upodlij się, wymaż się w tym gównie żałości i to zrób. Wiesz co się stanie? Nic. Przytuli Ci, powie żebyście zostali przyjaciółmi i żebyś sobie ją wybił z głowy. Tyle Ci powie i ani słowa więcej.
Oczywiście, że to nic nie dało, bo kto by chciał dotykać kogoś wymazanego gównem? Wiesz co możesz teraz już tylko zrobić? Jedyne co Ci pozostało, to się z Nią pożegnaj. Nie wiem, napisz list, daj jej prezent czy cokolwiek innego, ale zrób to pożegnaj się z Nią, z klasą, na spokojnie, bez dramatów, bo co Ci kurwa innego zostało? Dalej chcesz się tarzać w gównie? Powiem Ci więcej, bądź dumny z tego, że się potrafiłeś ugiąć i ją prosić, prosić nie o swoje dobro, ale o wspólne. Bądź dumny ze swojej wspaniałomyślności, że wiążesz z kimś przyszłość, kto cię zostawił w trudnej dla Ciebie chwili. Panowie, z tego można być dumnym i się powinno być, bo tylko prawdziwy facet nie wstydzi się okazywania uczuć. Robisz to publicznie, to rób, Ty się nażresz wstydu, ale chuj, kto nie ryzykuje nie pije szampana. Zrobisz z siebie idiotę i co z tego? Wiecie co jest w tym wszystkim najzabawniejsze, że w tych właśnie chwilach przestaje nas obchodzić cokolwiek co sobie inni o nas pomyślą i to uczucie trzeba sobie dobrze zapamiętać.
Zrobiłeś wszystko co można było zrobić, olewałeś, błagałeś, skomlałeś i wiesz już, że to nie ma sensu, a wiesz dlaczego to nie ma sensu? BO TA KOBIETA NIE BYŁA CIEBIE WARTA !!! Czy Ona byłaby wstanie tak się upodlić w imię uczucia? Czy Ty kiedykolwiek spierdoliłeś, bo Ona miała gorszy okres w swoim życiu? Czy to nie czasem Ty zawsze starałeś się rozwiązać problemy za pomocą dialogu, jak cywilizowany człowiek? Czy to czasem nie Ty napędzałeś cały ten związek, a jak złapałeś na chwilę kolkę, to zostałeś zdjęty z boiska?
Powtarzam raz jeszcze. Udając niewiadomo jakiego PUAsa robisz sam sobie krzywdę, bo mając najtwardszy charakter z twardych, kiedyś będziesz potrzebował odpoczynku, pauzy, wytchnienia i życzę Ci bracie, abyś miał wtedy przy sobie kobietę, która podoła Twojej osobowości, bo na dziewczynkę, którą sobie wytresowałeś od A do Z nie masz nawet co liczyć, bo ją to po prostu przerośnie. Spakuje kredki i powie wypierdalaj. Czy jest czego żałować? Nie, bo w końcu życie zweryfikowało Twój chujowy wybór dotyczący panny.
No dobra Igorsky ale dlaczego ONE NIE WRACAJĄ? Nie wracają, bo takie laski mają whiskas zamiast mózgu. Normalnie funkcjonująca kobieta widzi w swoim mężczyźnie nie tylko wsparcie i trampolinę do lepszego życia, ale widzi w Nim też człowieka ze swoimi wadami, ułomnościami i drobnymi grzeszkami. Zdrowa kobieta powinna wiedzieć, że MIŁOŚĆ TO NIE WSZYSTKO, bo miłość się kiedyś kończy, a zostaje przyjaźń, zaufanie, poczucie wspólnoty i cały ten inny kram, który rozumie się dopiero po przekroczeniu pewnej granicy mentalnej. KOBIETA potrafi ZADBAĆ o swojego mężczyznę i potrafi się nim zająć kiedy trzeba, potrafi być wsparciem. KOBIETA zataszczy swojego 150 kg chłopa na pogotowie w śnieżycy kiedy będzie taka potrzeba, a nie będzie się przytulać do trupa, którego nie mogła zrzucić z łóżka na podłogę.
Co my jesteśmy supermenami, że nie możemy okazywać żadnych słabości. Lepiej być cipą, która się tego nie wstydzi niż PUAsem bez jaj, bo prędzej czy później szydło wyjdzie z worka, a przekonamy się w ten najbardziej okrutny i bolesny sposób. Nie nawołuje tutaj do werterowskich zachowań, ale bądźmy świadomi tego, że nam też jest czasem potrzebne trochę tego chujowego, rozmemłanego i okrutnie cipkowatego ciepła. Co się dzieje dalej z takimi kobietami? Nie mam pojęcia, bo za młody jestem, ale jedno wiem na pewno. Ni chuja nie będą szczęśliwe w życiu, bo po prostu nie potrafią być szczęśliwe same z sobą, zawsze jest jakiś punkt odniesienia, koleżaneczki, przyjaciółeczki i inne głupoty. Wartościowanie się za pomocą innych, to im wychodzi najlepiej. Jak myślicie czemu były z Wami tak długo szczęśliwe? Bo jesteście Panowie zajebiści, tylko nagle kurwa o tym zapomnieliście, bo przyswoiliście jej system wartości.
Jak to napisał MrSnoofie: Jeżeli się rozdaje siebie za półdarmo, inwestuje swoje wewnętrzne zasoby w Amber Gold - zostaje się z przysłowiową ręką w przysłowiowym nocniku. I to jest jedna z najświętszych prawd. Nic dodać nic ująć, tak po prostu jest i uwierzcie mi, że takim dziewczynom nie pomożecie, choćbyście bardzo chcieli.
Odpowiedzi