
Siema!
Przestałem udzielać się na forum już jakiś czas temu, ale pomyślałem, że napiszę coś, co może wam się przydać. Piszę to z myślą o zmotywowaniu was do przeczytania tej książki. W skrócie: obiektywno-subiektywna recenzja 
„Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” to książka wydana w roku 1937, ukończona po 15 latach zdobywania doświadczenia w tym zakresie przez Dale’a Carnegiego, założyciela Effective Speaking and Human Relations. Książka okazała się prawdziwym hitem z prostego powodu-była pionierem w swoim gatunku: w owym czasie, gdy taka książka wielu ludziom (w tym samemu autorowi) była potrzebna, okazało się, że jeszcze takiej książki nie napisano.
O czym traktuje hit lat trzydziestych ubiegłego wieku?
Otóż, zawiera zbiór prostych i praktycznych zasad, które, używane w kontaktach z innymi ludźmi, mają nam pomóc w uzyskaniu pozytywnej reakcji odbiorcy. Reguły nie są zwykłą teorią-są poparte doświadczeniem wielu uczestników kursu Effective Speaking. Zaczęło się od półtoragodzinnego wykładu, który z biegiem lat, dzięki historiom wielu biznesmenów, polityków, niewielkich przedsiębiorców czy zwykłych pracowników, oraz wieloletnim badaniom samego Carnegiego, przerodził się w książkę o tym samym tytule.
Książka została napisana głównie z myślą o ludziach:
-których jakość kontaktów i umiejętności interpersonalne nie pozwalają na wydobycie pełnego potencjału w danej dziedzinie (np. w pracy akwizytora);
-którzy chcą zyskać popularność;
-którzy chcą swobodniej poruszać się w świecie biznesu i zwiększyć dochody firmy;
-którzy chcą być dobrymi mówcami;
-którzy chcą umieć zjednać sobie ludzi.
Owe zasady, o których wspominałem, są opisane w kilku rozdziałach, na które składają się:
-podstawowe techniki kontaktów z ludźmi;
-sześć sposobów, by sprawić, żeby ludzie Cię lubili;
-jak przekonać innych do twojego sposobu myślenia;
-bądź przywódcą: jak zmieniać ludzi nie zrażając ich i nie zniechęcając.
Pierwsze odczucie po zastosowaniu tych rad: „Zaraz zaraz, przecież ja o tym dawno wiedziałem… o cholera, to rzeczywiście działa! Tylko dlaczego wcześniej tego nie robiłem?”. Książka od początku mnie ujęła, rady w niej zawarte są naprawdę przystępne i nieskomplikowane. Pozwalają na wypracowanie w sobie dobrych nawyków co odbija się na relacjach z innymi ludźmi, sprawia, że ludzie z miejsca mają Cię za bardzo sympatycznego i uprzejmego osobnika, a taka opinia zwykle bardzo szybko buduje zaufanie do takiego człowieka
Faktem jest, że sporo rzeczy tam przestawionych jest sprzeczne z doktryną PUA-„jestem prze chuj bad boyem, mam wyjebane na innych, po co się będę starał, wolę być egoistą”. Niewątpliwie, trochę słuszności w takiej postawie też znajdziemy, jednak na dłuższą metę, postępowanie zgodnie z Carnegiem i odsunięcie się od PUA przyniosło mi zdecydowanie więcej korzyści, także materialnych. Kolejnym atutem jest możliwość manipulacji ludźmi bez uciekania się do zaawansowanych struktur lingwistycznych, jakie typowo przedstawione mamy w NLP i NLS-pamiętając rady, nie potrzebne są żadne konkretne i rozbudowane wzorce (tu oczywiście nie może obyć się bez wzmianki, gdyż mówiąc o NLP i NLS bazuję tylko na tym, co znalazłem na stronie i trochę liźniętych struktur z podręczników do tego, nie mam praktycznie żadnego doświadczenia w powyższych, więc jeżeli się mylę-poprawcie mnie). Odkąd przeczytałem książkę i zacząłem stosować się do jej rad, w moim życiu sporo się zmieniło. Stałem się lepszym człowiekiem, co zauważyła nawet koleżanka, która mnie serdecznie nie znosiła (ponieważ uważała, że jestem kobieciarzem… w gruncie rzeczy, w tamtym czasie miała rację).
Dlaczego opisałem to tutaj?
Tekst może się wydawać nie na miejscu, przecież jest to strona o podrywaniu kobiet! Cóż, dla mnie jest to strona o budowaniu relacji międzyludzkich, więc i ten kawałek pisaniny, choć nie posiada praktycznie żadnej wzmianki o wykorzystaniu tego do uwiedzenia kobiet, jest, moim skromnym zdaniem, tam, gdzie powinien się znaleźć.
Podsumowując-serdecznie zachęcam wszystkich do przeczytania tej książki. Jeżeli chcesz poprawić swoje kontakty z innymi ludźmi, to wypożyczenie, przeczytanie i zastosowanie się do rad zawartych w tej książce jest ogromnym krokiem w tym celu. Specjalnie nie podaję żadnych przykładowych rad i historii, chcę, byście motywowani chęcią zmian i nauki czegoś nowego wchłonęli ją z przyjemnością bez zbędnych spoilerów.
Jeżeli są tu osoby, które to przeczytały-zachęcam do wypowiadania się.
Ja natomiast wracam do swoich zajęć 
Trzymajcie się!
Odpowiedzi
Czytałam książkę w skali 1-10
pt., 2013-07-19 07:48 — KlepsydraCzytałam książkę w skali 1-10 ... 5,5 jest tak napisana ,że efekt jej fajności sie utrzymuje max miesiąc. Bardzo ogólna i średnio pomocna w praktyce. Jakieś tam podstawy.
Chodziło mi raczej o to ,że
sob., 2013-07-20 10:27 — KlepsydraChodziło mi raczej o to ,że książka jest bardzo jednostronna i traktuje wszystkie sytuacje bardzo podobnie, a w życiu sytuacje są bardziej złożone, wiec na dłuższą mete jest mało przydatna.
Chyba już wole zakazaną retorykę, choć to zupełnie inne podejscie.
hehe, Klepsydra,
sob., 2013-07-20 11:21 — Fanhehe, Klepsydra, zastanawiałaś się, że coś nie tak z tą książką? Niby o przyjacielach, a przykłady tylko z biznesu.
Zgadzam się się z tobą.
sob., 2013-07-20 11:19 — FanZgadzam się się z tobą.
Przesłuchałem audiobooka i stwierdzam: OSTROŻNIE! To że się uśmiechasz nie oznacza, że cię będą lubić.
gość daje techniki, ale bez PODSTAWY ta ksiażka tylko zaszkodzi.
Sorry ,wolę medytacje i mi to
sob., 2013-07-20 15:02 — KlepsydraSorry ,wolę medytacje i mi to więcej daje.
I najwięcej problemów chyba rozwiazała książka ktora mnie tego nauczyła i pokazała... jak medytować.
No i w porzo, przecież nie
ndz., 2013-07-21 11:00 — panxyzNo i w porzo, przecież nie każdemu spasuje książka D.C. Ja akurat bardzo lubie jego książki i dla mnie, ok. Ktoś inny będzie wolał medytacje itd. normalna sprawa.
A książka nie jest napisana tyle ogólnikowo co ostrożnie, uważać trzeba na wszystkie książki, typu jak zostać doskonałym uwodzicielem, nlsy, nlp i mowa ciała (pewnie jest ich znacznie więcej, ale w takiej tematyce się z tym spotkałem), które dają gotowe rozwiązania i starają się przewidzieć każdą sytuację.
Mam wrażenie, że te książki to tylko stek bzdur mający na celu schwytanie mało myślących ludzi i wciśnięcie im taniego kitu.
Napisane ostrożnie - idealnie
pon., 2013-07-22 09:18 — KlepsydraNapisane ostrożnie - idealnie to określiłeś, o to mi chodziło
No to już wyjaśniam. Usmiech
sob., 2013-07-20 19:10 — FanNo to już wyjaśniam.
Usmiech jako technika. Jest okey, ale jeżeli jest szczery to śmieje się ok 80 mięśni na twarzy, a gdy jest sztuczny to rozluźnia się tylko kilka (5-10max?). Także, już wtedy wychodzisz na debila.
Patrzenie w oczy- jasne, patrz w oczy, ale jak srasz po gaciach i patrzysz się w oczy, to jeszcze bardziej przestraszysz rozmówcę.
Dotyk (nie wiem czy był w tej książce)- no jasne, dotykaj, ale jak się boisz to dotykiem przekażesz swoje wibracje strachu.
To są podstawy, których w tej książce brakuje.
Dwa: autor mówi, żeby nie walczyć o rację i ją przyznawać, bo więcej będzie się miało znajomych. A teraz druga kwestia: KIM TY JESTEŚ W SWOICH OCZACH SKORO NIE MASZ JAJ WYPOWIADAĆ SWOJEGO ZDANIA i JAKICH MASZ PRZYJACIÓŁ WTEDY i JAKIE RELACJE Z NIMI BUDUJESZ (oparte na czym?)....
Znowu brak podstaw.
Fan Ty chyba zapomniałeś, że
ndz., 2013-07-21 11:02 — panxyzFan Ty chyba zapomniałeś, że to chyba pierwsza książka stricte o relacjach międzyludzkich, z 37 roku
Poza tym autor mówił jak dla mnie o sytuacji, w której masz się bez sensu sprzeczać o jakieś gówno, co robi wiele osób i marnie na tym wychodzi.
Ja z kolei podam swoją
ndz., 2013-07-21 16:06 — AshkaelJa z kolei podam swoją kontrargumentację, bo ni cholery nie zgadzam się z Tobą Fan. Takie sytuacje zachodzą, gdy czytając (a w twoim przypadku słuchając) nie starasz się zrozumieć a przyjmujesz wszystko za suchy fakt odnoszący się do każdej sytuacji, w każdym kontekście i do każdego człowieka. Oczywistym jest wrażenie, że takie twierdzenie jest bzdurą identyczną, jak przyjmowanie tego za dogmat.
Uśmiech? Tak, tak i jeszcze raz TAK. A niby dlaczego nie? Nie chodzi o to, by uśmiechać się sztucznie, jak już wspomniałeś, przecież ta strona TEŻ nas uczy, by uśmiechać się od ludzi jedynie SZCZERZE. Czy jeżeli chcesz poderwać kobietę, podchodzisz do niej z grobową miną? Jeżeli chcesz załatwić sobie jakiś dodatkowy profit u sympatycznej pani urzędniczki, to czy nie lepiej jest uśmiechnąć się, gdyż to zwiększy twoje szanse na uzyskanie tego dodatku?
Żeby szczerze się uśmiechnąć, trzeba osiągnąć pozytywny stan. Uśmiechając się do innego człowieka, często jest tak, że on, jeszcze częściej mimowolnie, uśmiechnie się do Ciebie równie szczerze. Możemy wtedy stwierdzić, że przekazujesz mu tą pozytywną energię, a wtedy drogę do celu, który chcesz osiągnąć, masz znacznie ułatwioną.
Patrzenie w oczy i dotyk? Posłużę się tu trafnie zauważoną przez panxyza informacją z bloga-ta książka jest z 1937 roku, jest PIONIEREM w swoim gatunku, więc fakt, że takich rzeczy tam nie ma, tak jak wszystkich późniejszych technik, jest bardzo zrozumiały.
Autor mówi, żeby nie walczyć o swoją rację? Pokaż mi KONKRETNIE w tekście, gdzie taki przykład występuje i W JAKIM CELU został on przytoczony.
Padło kiedyś takie mądre zdanie: "Racja jest jak dupa, każdy ma swoją." Jeżeli, dajmy na to, jakaś osoba mówi coś zupełnie mało znaczącego tłumowi, Ty natomiast wybijasz się nad tłum i twierdzisz, że ta osoba absolutnie nie ma racji, to czy zyskasz jej aprobatę i sympatię? Czy pozwalając mu się spalić na oczach widowni, powiedzmy, jego przyjaciół, to czy zacznie Cię bardziej lubić? Mało prawdopodobne. A jeżeli powstrzymałbyś się od udowodnienia swoich racji, pozwalając mu zachować twarz przy ludziach? Na to pytanie sam sobie odpowiedz.
"Żeby szczerze się
ndz., 2013-07-21 17:57 — Fan"Żeby szczerze się uśmiechnąć, trzeba osiągnąć pozytywny stan. "
No itego carnegie nie napisał.
Jak słusznie zauważyliście jest z 37r. a więc gość jeszcze nie wiedział takich rzeczy.
Dlatego jeszcze raz wam mówię, że to shit kiedy nie masz podstaw. TA KSIĄŻKA PRZYCZYNIŁA SIĘ ZNACZNIE DO ROZWOJU TEGO CO TERAZ MAMY. Ale tak samo jak kiedyś był maluch, teraz jest porsche i każdy wybierze nowszy samochód, to czemu koncentrować się na tych pozycjach starszych i gorszych, kiedy na rynku są o wiele lepsze?
I masz Fanie odpowiedź na
ndz., 2013-07-21 19:39 — AshkaelI masz Fanie odpowiedź na swoje pytanie. Nawiasem mówiąc, jeżeli poruszyłeś temat przewagi nowości, edycja Forda Mustanga z 68 roku (Fastback) ma to coś, czego nowsze nie mają
Kolejne nawiasem mówiąc, wydawało mi się, że ta książka to właśnie podstawa relacji międzyludzkich...
I fajnie, tylko jakby gość
ndz., 2013-07-21 20:54 — FanI fajnie, tylko jakby gość napisał jeszcze jak wywoływać szczery uśmiech. A takich fragmentów mało kto pamięta. Ja o tym nie pamiętałem. Innym umysłem wtedy to ogarniałem. A jak znajdę chwilę to poczytam jeszcze raz tą książkę i może odkryję coś ciekawego.
Co do tego fragmentu, to zakwestionowałbym:
"W uśmiechu jest o wiele więcej informacji niż w ponurym grymasie. "
Czy nie od kalibratora zależy ile informacji wyniesie?
Albo tutaj:
" Spotykając ludzi musisz się autentycznie cieszyć, jeśli chcesz, aby oni także się cieszyli ze spotkania z Tobą."
Dlatego polecam nowsze książki, dzięki którym dowiesz się czemu tak jest i gdzie jest to lepiej opisane. Bo tutaj naukowcy to odkryli bodajże w 1993r kiedy badali Neurony Lustrzane.
Fan, w tym momencie idealnie
ndz., 2013-07-21 21:58 — AshkaelFan, w tym momencie idealnie pasujesz do jednego ze schematów przedstawionych w książce-próbujesz wszystkimi środkami udowodnić, że masz rację, czepiając się najmniejszych szczegółów.
"I fajnie, tylko jakby gość napisał jeszcze jak wywoływać szczery uśmiech."
Takie rzeczy każdy, zdrowy psychicznie człowiek wie INTUICYJNIE. Na życie też chcesz mieć gotowy schemat?
>>"W uśmiechu jest o wiele więcej informacji niż w ponurym grymasie. "
Czy nie od kalibratora zależy ile informacji wyniesie?<<
Oczywiście, że zależy to od kalibratora, ale weź pod uwagę, że pozytywne emocje człowiek przyjmuje chętniej, negatywne odrzucając, co ma skutek we właściwym odbiorze informacji.
"Fan, w tym momencie idealnie
ndz., 2013-07-21 23:33 — Fan"Fan, w tym momencie idealnie pasujesz do jednego ze schematów przedstawionych w książce-próbujesz wszystkimi środkami udowodnić, że masz rację, czepiając się najmniejszych szczegółów."
No baaa, tutaj wchodzą metaprogramy z NLP
Dlatego ta ksiażka jest dobra jako dopełniacz, taki przypominacz technik gdy masz podstawy.
Dopełniacz do czego ? Do NLP
śr., 2013-07-24 11:24 — panxyzDopełniacz do czego ? Do NLP ? Bo jak dla mnie to NLP to dopełniacz do tej książki i własnie w niej są podstawy.
Wg ciebie. Wg mnie nie. Do
śr., 2013-07-24 17:10 — FanWg ciebie. Wg mnie nie. Do NLP i innych naukowych poglądów.
Ważne, że rzeczy zawarte w ksiązce działają jeżeli dobrze wykonujesz. Jak to potrafisz robić to jest git. W sumie zapytam:
Masz przyjaciół? (ale prawdziwie szczerych)
Tak, mam. NLP to naukowy
czw., 2013-07-25 10:43 — panxyzTak, mam.
NLP to naukowy pogląd ? Dobre żarty, zgodzę się z tym, że powoli kolejne techniki zaczynają być udowadniane, ale do naukowego poglądu to jeszcze trochę brakuje.
"Do NLP i innych naukowych
pon., 2013-07-29 13:35 — Fan"Do NLP i innych naukowych poglądów."
W języku polskim można potraktować to jako dwie oddzielne opcje i właśnie o to w tym chodziło.
Czytałem i polecam. Dobrze
pt., 2013-07-19 09:32 — kilroyCzytałem i polecam. Dobrze się czyta, napisana bardzo przystępnym językiem. Jest tam zawarte sporo niby oczywistych rad, ale usystematyzowanych i podanych na konkretnych przykładach
od siebie również polecam!
pt., 2013-07-19 11:26 — Orbitod siebie również polecam! konieczne podstawy opisane w jednym miejscu. Uwo nie kończy się na plażowaniu tylko kobiet
Od siebie powiem tak:
pt., 2013-07-19 14:04 — Sanczo.PansaOd siebie powiem tak: przeczytałem tą książkę rok temu przed wakacjami. Zaraz potem akurat tak sie zlozylo ze umowilem sie z 2 pannami z czego jedna byla targetem, druga jej kolezanka. Efekt jaki wywarla na mnie ta ksiazka sprawil ze dzialy sie ciekawe rzeczy podczas tej podwojnej randki, a stosowalem sie JEDYNIE do rad zawartych w tej ksiazce, bez zadnego PUA-shitu:D Fakt, "dzialanie" ksiazki utrzymuje sie ok miesiac, ale i tak polecam, fajna przygoda:D
PS. moj 1szy wpis, pozdro chlopaki:-)
Cóż, twierdzę, że "działanie
pt., 2013-07-19 17:18 — AshkaelCóż, twierdzę, że "działanie książki" utrzymuję się dłużej, trzeba jedynie systematycznie to pielęgnować. Moim zdaniem Leonardo ma rację, co sam doświadczalnie każdy potwierdzi-jedno przeczytanie i rzucenie w kąt książki niczego nie zmieni
Ja dla przykładu, czytam to raz w miesiącu i chętnie do tego wracam.
Miałem przyjemność ją
pt., 2013-07-19 23:38 — djtuningMiałem przyjemność ją przeczytać i mimo to chętnie do niej wracam jest co tu dużo pisać zajebista
Nigdy nie czytalem wczesniej
sob., 2013-07-20 01:50 — SavageNigdy nie czytalem wczesniej ksiazek do konca, kilka lat temu przeczytalem wlasnie ta ksiazke. A nawet do niej pare razy wrocilem. Tak sie zaczalem teraz zastanawiac, ze zaczynam bladzic. Wydaje mi sie ze jest juz czas by ja kolejny raz przeczytac i zastosowac. Dodatkowo w szkole, tuz kolo tabliczki mnozenia, powinni uczyc zasad opisanych w ksiazce. Moze przez to nie byloby tyle barier komunikacyjnych oraz innych problemow miedzyludzkich.
Ja przerobiłem ok. 60-70% tej
ndz., 2013-07-21 14:43 — TrancerJa przerobiłem ok. 60-70% tej książki i potwierdzam....
Jest bardzo dobra
Zasady w niej opisane są proste, jasne i konkretne.
Samo przeczytanie i zmiana myślenia w stosunku do relacji międzyludzkich jest wystarczająca, aby zauważyć pozytywne zmiany.
Wiem sam po sobie.
A to że tu nie ma określonych schematów relacji, czy też gotowych wzorów postępowania wcale nie oznacza, że treść jest denna i rozmyta.
Owszem, te zasady są dość ogólne, ale jak dla mnie to są "najkonkretniejsze ogólniki", z jakimi się spotkałem.
Są to bardzo proste zasady, które można stosować niemal natychmiast po przeczytaniu, można też do nich wracać ile tylko się chce i za każdym razem coś innego wyciągać.
Nawet na początku książki Carnegie wspomina, że powinno się do niej zaglądać co jakiś czas, stosować zasady najszybciej jak się da, a nawet pisać swoje osobiste komentarze na marginesie, aby te wszystkie zasady faktycznie zadziałały.
I na koniec chyba najważniejsza kwestia....
Jeżeli chcecie, aby wychodziły wam relacje z kobietami, to w pierwszej kolejności nauczcie się budować normalne, zdrowe stosunki międzyludzkie.
Myślę, że dalej komentować nie trzeba.
Pozdrawiam