Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Część 4: Odpuściłem. własne wątpliwości, do użytku własnego

Portret użytkownika Joker-H

Jak zwykle, akurat ten blog wnosić zbyt wiele nie będzie, jednak piszę go, aby kolejny - który już może więcej wnosić, nie zawierał tej nudnej części historii.

Blog jest kontynuacją http://www.podrywaj.org/blog/cze... . osobno moze wydawać się wyjęty z kontekstu.

Dokładnie 25 dni temu zerwałem wszelki kontakt z moim byłym targetem, HB8. stwierdziłem, że tak będzie lepiej. na moją wiadomość, którą zamieściłem w poprzednim blogu, dziewczyna odpowiedziała już następnego dnia z rana ( mimo iż czasem w ogóle nic nie odpisywała). Jednak - już raz się na to nabrałem. ostatnim razem napisała coś takiego, ze od razu odpisałem, i nie dałem rady sobie odpuścić. Tak więc w ogóle nie czytałem tego, co napisała. ale ciągle gadałem o tym z przyjaciółką. chciałem czuć grunt pod nogami. Tym, czego wtedy najbardziej potrzebowałem, to rozmowa.

Po kilku dniach, na moim ognisku, dałem jej tą wiadomość do przeczytania poprzez fb na komórkę. Zdziwiło mnie to, gdy ona czytała owe treści przez kilka minut. Z początku pomyślałem, że przegląda moje wcześniejsze wiadomości, ale jak się okazało, faktycznie wiadomość była taka długa. przeczytałem ją chyba po 10 dniach od zerwania kontaktów. początkowo czytałem zdanie po zdaniu, by w końcu się przemóc. Faktycznie - pomyślałem. wszystko było napisane tak, że gdybym przeczytał to od razu, odpisałbym na 100%. ale teraz- po 10 dniach na szczęście mogłem się powstrzymać. Przez ten czas mało podrywałem, a raczej skupiałem się na tym by zapomnieć. udało się.

Nie minęło kilka dni, a do mojego brata napisała dziewczyna. HB5. z tym jednak faktem, iż on zajęty maturą, olał ją i poprosił, bym z nią pogadał, by dała mu spokój. noo... i ja oczywiście wziąłem tego requesta. Napisałem na fb zaraz po tym jak poprosił mnie o to brat i zacząłem z nią rozmawiać. następnego dnia poznaliśmy się w rl'u w szkole. było z tym sporo zabawy. ja jednak traktowałem to wszystko jako coś nie na poważnie, coś na co i tak mam "wyjebane". Gadałem z nią w szkole codziennie, na gg również. podryw szedł gładko, i coraz bardziej było czuć jej zainteresowanie. w końcu zastosowałem podryw na "wcale nie jestem takim cassanową, jak o mnie mówią, właściwie to nie umiem podrywać, ale słyszałem, ze kobiety są świetne w uwodzeniu, może ty mnie nauczysz?" jakoś to szło, dała jedną radę, i kazała zgłosić się po kolejne w kolejnych dniach. oczywiście -nie zrobiłem tego - z lenistwa. przecież ja to wszystko wiem - pomyślałem. kilka dni później, napisała mi -
JA: ja nie miałem jeszcze nigdy problemu z poderwaniem kogoś, przynajmniej na początku ;P.
ONA: Miales ! Podryw na "naucz mnie podrywac" byl mega kiepski Laughing out loud
Ja: ale
że ja ciebie? Laughing out loud
...
ONA: Tak xd mega, mega slabe !
Ja: zbyt wysoko siebie cenisz
ONA: "ja nie miałem jeszcze nigdy problemu z poderwaniem kogoś"
Ja: ^^
ONA: To po co miałam Cie "uczyc" ? ;>
Jeszcze oferuje kurs lizania sie Laughing out loud

cóż... pomyślałem. kurs lizania się... no trudno, straciła w moich oczach swoje szanse. oczywiście, nie mówiłem jej tego, ale... jakoś tak nagle zrobiło się za łatwo. ledwo 1,5 tygodnia ją znam, a ona oferuje coś takiego. no cóż, i tak nie traktowałem tego na serio.

Zaczęła się majówka. Powoli zupełnie zapominałem o HB8. aż do czasu. W sobotę było ognisko. ja miałem przyjechać, na 14:00, jednak byłem na rowerach z koleżanką, i dojechałem dopiero o 18:00, bez koleżanki (nie mogła). I jak się okazała, wspomniana HB8, której nie widziałem ponad miesiąc i do której tyleż samo się nie odzywałem, była tam przez pół godziny około 14:30. odetchnąłem z ulgą. poznałem na ognisku kilku kumpli, z którymi przez całą majówkę chodziliśmy na ogniska lub domówki. We wtorek poznałem chłopaka z jej klasy, który miał robić we środę imprezę. Zaprosił mnie. Wiedziałem, że skoro jest z jej klasy, to ona na 100% na takiej imprezie będzie. i w ten sposób, przypomniała mi się HB8 na nowo wróciły wspomnienia. szczęśliwie impreza się nie odbyła, bo wyjechał nad morze.

Jeednak. W piątek z kumplami robimy domówkę. faceci w garniturach, poker na stół, zapraszamy tylko ładne dziewczyny itp. Niestety, HB8 raczej będzie wśród nich.

Czemu niestety? obiecałem sobie odnowić znajomość po 40 dniach, nie po 27. Zupełnie nie wiem, jak mam się zachowywać, by coś z tego wyszło. Znając życie, będę ją olewał przez pierwszą godzinkę. zazwyczaj po takim zabiegu dziewczyna sama przychodziła, lub wysyłała przyjaciółkę, która mówiła "chyba powinieneś z nią pogadać". I wtedy szło wszystko jak należy. Niestety. Nie tym razem. Wątpię w taki scenariusz, bo to przez nią trafiłem na tą stronkę. Z jednej storny nie odpuszczę sobie imprezy ze względu na jakąś dziewczynę, z drugiej, ta 3 tygodniowa przerwa nie dała kompletnie nic, po tym jak wszystko wróciło, gdy dowiedziałem się, że ona może tam być. Mam oczywiście kilka opcji - wyrwać inną, wyrwać ją ( jakimś cudem), lub całkowicie ją olać i udawać, ze jej nie znam.

Dalszy raport w sobotę. - a ten, wierzcie, na pewno będzie zawierał jakieś przygody ;D. Bo nie zamierzam próżnować.

Odpowiedzi

Portret użytkownika averytwine

1. To nie jest forum. 2. Nie

1. To nie jest forum.
2. Nie spinaj się,aż tak bo spierdolisz to jednym ruchem ręki.
3.Zlewaj ją i dobrze się baw. Niech to nie wygląda na fochy,tylko po prostu żyj własnym życiem.
4.No i koniecznie laseczki inne wyrywaj.

Portret użytkownika Joker-H

wiem, zę to nie jest forum.

wiem, zę to nie jest forum. to nie są pytania, na które chcę abyście wy odpowiadali, tylko moje własne. a zresztą, po to ja to piszę, mam wyjebane!