
Jest czwartek godz. 19, trening taekwondo. Jak to zwykle bywa na moim treningu, co 10-15 minut podczas ostrego "prania" komuś poszła farba z buzi, ktoś dostał jakiegoś urazu. Jednym słowem standard. Zegar pokazuje ostatnie 20 minut treningu. Spark z ucieszoną mordą że dzisiaj nic mu się nie stało, rozluźniony w ringu jak małpa nie zaciska do końca pięści… W jednym momencie dostaję dwa ciosy. W efekcie dowlekam się do domu z wybitym palcem u dłoni i zbitą, napuchniętą kostką... W domu szybki prysznic, coś do jedzonka i do spania. Z racji tego że następnego dnia miałem tylko jedne ćwiczenia, w mojej obecnej sytuacji zdrowotnej postanowiłem nie wychodzić z domu. Położyłem się spać z myślą że spędzę następny dzień w łóżku oglądając TV. Godzina 10 rano i już wiem że mój cały misterny plan poszedł w pizdu. Dzwoni telefon. Dowiaduję się że musze stawić się w banku po odbiór przekazu. Jak kulejący pies z wybitym palcem i kostką spuchniętą jak bania stawiam się w pobliskim banku. Od samego wejścia widzę że ten dzień będzie bardziej zjebany niż myślałem. Na stanowiskach siedzi z 5 starych, grubych bab z niezbyt przyjaznym wyrazem twarzy i plakietkami UCZĘ SIĘ… Pierwsza myśl : spierdalam i to prędko. Po chwili namysłu postanowiłem zostać. Podchodzę do kasy, podaję swoje dane itd. I już mnie kurwica strzela jak widzę piszącą jednym palcem kasjerkę. Stoję tak z 20 minut i patrzę na tą patolę jaka odchodzi w tej instytucji. W końcu Pani kasjerka proponuje mi żebym zapoznał się nową ofertą kont dla studentów. Ja ze łzami w oczach próbuję się wymigać żeby jak najszybciej położyć się znowu w moim łóżku. Kostka coraz bardziej puchnie. Pani nalega jeszcze bardziej. Ja wkurwiony zgadzam się dla świętego spokoju żeby zaprowadziła mnie do tego konsultanta…. Podchodzę do tego stanowiska i chwilowo zapominam o bólu. Moim oczom ukazała się śliczna, długowłosa blondyneczka. Na oko jakieś 20-22 lata. Zadbana. Markowe ciuchy. Delikatny makijaż, piękny uśmiech. Chyba się zakochałem. Podaje mi rękę, przedstawia się i przedstawia mi swoją ofertę. Ekstaza mija po odezwaniu się bólu pierdolonej kostki. K zapytała się co mi się stało. Krótko opisałem jej całą sytuację. Delikatnie zaciekawiona zapytała gdzie studiuję itd. Po krótkiej rozmowie dziewczyna prosi mnie o numer telefonu potrzebny do umowy i dowód osobisty. Tak panowie. Byłem tak zajebany w akcji że zakładałem jakieś darmowe konto z dostępem do internetu… Mówię do niej, że tak nie może być że ona ma mój numer telefonu, adres itd. a ja do niej żadnego kontaktu
. Dziewczyna uśmiechnęła się i podała kolejne papiery do podpisu. Cała transakcja dobiega końca. Myślę sobie, albo teraz albo nigdy.
Ja: Mam do Pani jeszcze jedno pytanie.
Ona: (z uśmiechem) Tak słucham?
Ja: Dostanę od Pani numer telefonu?
Ona: Przecież ma już Pan mój numer
(Tu z takim zadziornym uśmieszkiem wskazuje na wizytówkę przypiętą do teczki z dokumentami)
Ja: OK, ale chodzi mi o Pani numer prywatny 
Ona: No dobrze
(tu z bananem na buzi siada znowu za stanowiskiem i zapisuje swój numer na wizytówce)
Ja: O której zazwyczaj kończy Pani pracę? 
Ona: A wie pan, różnie 
Ja: W takim razie do zobaczenia.
Wyszedłem z tego banku niczym superman po kąpieli w kryptonicie
W głębi duszy zadowolony z siebie, a z zewnątrz zbity jak pies
Jaki z tego morał ? CZASAMI WARTO WYJŚĆ Z ŁÓŻKA. A tak na serio to jestem z siebie dumny, bo to pierwsza tego typu akcja po rozstaniu z byłą która w moim życiu nieźle namieszała. Teraz zostało mi tylko umówić się z Panią K na spotkanie. Po wyjściu z tego banku zrozumiałem że trzeba walczyć o swoje. Nie przejmować się porażkami. Gdyby nie mój dobry przyjaciel z podrywaj.org który musi niestety pozostać anonimowy w tym wpisie, pewnie nie doszedłbym do siebie tak szybko po rozstaniu. Stary, jeśli to czytasz dziękuję Ci z całego serca
A wam Panowie dziękuję za uwagę i życzę sukcesów. Nawet takich małych jak mój.
Pozdrawiam was wszystkich.
Odpowiedzi
Super blog. Świetnie napisany
sob., 2013-10-19 12:52 — RiseSuper blog. Świetnie napisany
mega!
Więcej takich!
i powodzenia z tą młodą niewiastą
Blog na + Ciekawa opowieść,
sob., 2013-10-19 13:02 — SeBlueBlog na +
Ciekawa opowieść, oraz dobra motywacja tyle w temacie ;D
To teraz czekamy na kolejnego
sob., 2013-10-19 15:48 — GrzeniuTo teraz czekamy na kolejnego bloga jak potoczyła się relacja między Panią konsultant
czyli podsumowując,dziewczyna
sob., 2013-10-19 16:12 — Ulrich IIczyli podsumowując,dziewczyna zabujała cycuszkami wyciągnęła od ciebie wszystkie dane, nakręciła na umowę, ty ją podpisałeś, ona dostanie prowizję\premię za wyniki, moja kumpela robi podobnie
W sumie całkiem prawdopodobna
sob., 2013-10-19 17:03 — SparkW sumie całkiem prawdopodobna teoria. Tylko po co dała mi swój numer? Mogła powiedzieć coś w stylu że ma chłopaka, nie umawia się i tego typu dyrdymał
ostatnio kupowałem jeansy,
sob., 2013-10-19 18:08 — 008ostatnio kupowałem jeansy, ekspedientka powiedziała że ładnie w jednych wyglądam i do dziś mam kurde zagwozdkę, czy serio były najlepsze, czy dałem się omotać blondynce
ale innym razem na komplement, że mam zbudowane nogi (więc powinienem wybrać fason ten a ten) nie dałem się wziąć ^^
wiec zawsze wybieraj kilka
sob., 2013-10-19 19:47 — Guestwiec zawsze wybieraj kilka par w podobnej cenie - zawsze jakies kupisz wiec nie bedzie opcji, ze wyjdziesz ze sklepu z niczym. Jak przymierzasz tylko jeden fason to oczywistym jest ze przezajebiscie w tym wygladasz:)