
Mija już trochę czasu jak trafiłem na stronę i wpadłem na nowe ścieżki w życiu. Małe dzielenie doświadczeń z zastosowaniem zasady, jak ja coś dostałem to też mogę się podzielić i dołożyć cegiełkę do machiny. Wybaczcie styl pisania. Mój umysł działa na zasadzie skojarzeń. Nie każdemu odpowiada skakanie z tematu na temat. Mam nadzieję, że coś się uda z tego wyciągnąć dla siebie ;]
1. Start
Jak było u mnie? Jak u większości. Teraz jest już tylko wspomnieniem, ale nadal uważam, że była najładniejszą jaką znałem. Zauroczyłem się w jej fizyczności. Bardzo podobała mi się z zewnątrz więc przypisałem jej wszystkie najlepsze cechy – efekt halo. Ważne, że był beton, podciągnięcie i nóż w serce. Udało mi się pójść dalej, poznać kilka ciekawych kobiet i trochę mniej ciekawych. Kilka akcji na pewno zapamiętam. Udało mi się zbliżyć do nich fizycznie jak i emocjonalnie. Wcześniej miałem ciśnienie, że jeszcze nie przespałem się z kobietą i motywacja była. Zabawnie to czasami wygląda, ale każdemu się chce stukać. Na początku drogi trzeba się rozeznać we własnym ja. Trzeba spróbować różnych dróg i wybrać własną. Każdy ma swoje podejście, swoje cele i chęć zaspokojenia swoich potrzeb. Każdy ma do tego prawo. Nie potrafię powiedzieć dziewczynie, że z nią będę itd. jak czuję inaczej. Tak już mam. Własny kodeks jest dla mnie ważny. Doszedłem do miejsca gdzie sam muszę żyć w zgodzie ze sobą, bo inaczej człowiek się męczy. Rozumiem, że niektórych może to dziwić tak jak mnie dziwią style życia innych. Czasami nie akceptuję, ale toleruję. Każdy przechodzi niepowtarzalny rozwój własnego ja.
2. Ona?
Tak jak kobiety się oszukują i wciskają własną rzeczywistość robimy to i my. Każdy z nas się oszukuje w pewnym stopniu. Kobiety są w tym mistrzyniami. To co mówią nie zawsze musi się pokrywać z tym co robią, co daje większe pole manewru. Należy jednak pamiętać, że nie każdy może poderwać każdą. Po krótkiej rozmowie można uznać, że z kimś się nie dogada. Różne osobowości, różne poczucie humoru.
3. Sztuczność
Techniki podrywu uczą nas w pewnym stopniu gry, żeby zdobyć kobietę i chwała im za to, ale należy pamiętać, że po grze przychodzi życie i własny charakter, czyli prawda. Cycki(jeśli są), dupa i fiut nie będą współgrać na dłuższą metę razem jak się nie dopasuje osobowościowo. Dlatego nawet najlepsze związki się rozpadają, bo wychodzi niedopasowanie. Nie zawsze też podryw musi być sztuczny, bo może być naturalnie zaadaptowany do osobowości.
4. Wykres
Nie wiem czy zaobserwowaliście, ale w naszej głowie są dwa słupki, które są ze sobą powiązane. Chodzi o logikę i emocje. Więcej emocji, mniej logiki i na odwrót. Czasami wydaje się, że można zrobić dla niej wszystko, zabrać rowerem na wycieczkę do Paryża. Już! Teraz! Emocje opadną i co? Ciechocinek zostaje, albo nic. To co dzisiaj wydaje się pod wpływem emocji czarne jutro może być już szare, a po jutrze śnieżnobiałe, dlatego jest ciekawie.
5. Podryw !
Ad. 1 Mój.
Co sprawdza się u mnie? Akurat sam bardzo lubię taniec, szkolę się i nie mam problemów na parkiecie, więc wszystkie potańcówki to mój teren. Nauczyłem się podrywać w tańcu. Dotyk to podstawowa broń. Doszedłem do wniosku, że DOTYK jest WPROST PROPORCJONALNY do PODRYWU. Więcej dotyku, szybszy oraz lepszy podryw. W tańcu wiadomo, dotyk w standardzie. Jeżeli złapię dobry kontakt, co oczywiście nie udaje mi się zawsze, to zbliżam się, rozmawiam tak, żeby dotykać jej policzków, później jakieś dobre figury w tańcu, atakowanie policzków, uśmiech. Następnie już bardzo blisko twarz, przybliżanie się i oddalanie. Jak utrzymuje kontakt wzrokowy i jeszcze rzuci okiem na usta to bez problemu wchodzi pocałunek.
Co do dotyku na początku znajomości, jeżeli czujecie, że jest na to czas to fajnie wychodzi dotykanie kobiety w dłonie, ramiona, pod głupim pretekstem sprawdzenia czy jest ciepła czy zimna. Dla mnie zawsze były „zimnymi kobietami”, od razu wchodzi negacja z dotykiem.
Ad. 2 Negacja
Bardzo fajne i lubiane narzędzie. Obśmiewanie przeróżnych rzeczy. Praktycznie każdy to stosuje i jest to bardzo fajną metodą na kobiety. Należy jednak uważać, aby nie przesadzić. W zależności o ułożenia kobiety wchodzą różne negacje. Sam nie umiem walić ostrych tekstów seksualnych czy wręcz chamskich. Uważam, że pewny poziom musi być. Jeżeli laska jest chamska to trzeba jej cisnąć jak najbardziej. Jeżeli bardzo poukładana to trzeba delikatnie, bo bardzo bierze wtedy to do siebie.
A: Fajne masz klapki.
B: Dzięki
A: Nie było damskich? 
Ad.3 SMS
Nie uważam, że pisanie sms uwłacza dobremu podrywowi. Sam zmuszałem się do dzwonienia co wchodziło różnie. Wszystko zależy od luzu i wspólnych tematów. Często się stresowałem i rozmowy na siłę były z dupy. Także, wg mnie, jeżeli jest stres to odpuścić dzwonienie, drobny sms, ale też nie dużo gadki w taki sposób. Ogólnie wymiana kilku i działanie na spotkaniach. W drugą stronę również może to działać, laska może się stresować, ale na to jest sposób na kumpla, wprowadza się kotwicę, że niby jest się jej dobrym znajomym. Pyta się o imię faceta, którego lubi i mówi, żeby wyobraziła sobie, że to on dzwoni i na luzie mogą pogadać. Działa. Dzwonienie u mnie wchodzi dość późno po kilkunastu spotkaniach, wtedy kiedy czuję się komfortowo to dzwonię. Nie robię tego na siłę, bo zauważyłem, że się nie sprawdza.
Ad4. Net
Po przeprowadzce do obcego miasta zdarzyło mi się poderwać kobietę przez Internet. Jako, że zawsze zakładałem, że jest to słabe i ludzie z niskiego poziomu używają neta, bo nie radzą sobie w sposób normalny, większościowo miałem rację, ale zdarzają się wyjątki od założeń. Może brzmieć to jak obłuda, ale faktycznie sam tam trafiłem z ciekawości. Ludzie, którzy mają ciekawe życie nie potrzebują Internetu i potrafią zorganizować sobie czas i poznać ludzi.
6. Osobowość
Tutaj jest wg mnie największa kwestia. Nie każdy będzie super podrywaczem, mega towarzyską osobą, która zadziwia innych. Może po prostu są osoby, które nie chcą być na świeczniku. Mają ciekawe życie i nie chcą się z tym pokazywać całemu światu? Z mojej perspektywy analizuję ludzi, którzy są otwarci, nie wstydzą się( co oczywiście zmienia się z wiekiem), tacy pozytywni społecznicy. Sam taki nie jestem i trochę im tego zazdroszczę, ale oni mają to w swojej naturze. Każdy z nas jest inny, są tacy co lubią być duszą towarzystwa i tacy, którzy wolą być z boku. Oczywiście osoba towarzyska z natury ma łatwiej z kobietami, ale osoby mniej towarzyskie również mogą sobie dobrze radzić sam na sam z kobietą. Osobowość determinuje dużo, możemy ją rzeźbić, ale jej nie zmienimy do końca. Trzeba próbować się zmieniać, ale czasami trzeba zaakceptować swoje wady i wtedy może być prościej pójść do przodu.
Tak jak nie każdy będzie mega milionerem tak nie każdy będzie mega podrywaczem, co nie znaczy, że ci nie milionerzy i nie podrywacze nie będą szczęśliwi.
7. Frajer
Skąd się bierze i dlaczego? Skąd bierze się taka parówa w cienkim flaku? Osobowość i wychowanie? Sam nie jestem mega super alfa. Nie jestem, wiem, że niektóre zachowania mogą być różnie odbierane - jako okazanie słabości. Mam wrażenie, że niektórzy faceci zatrzymali się na pewnym etapie rozwoju i nie poszli dalej, nie zobaczyli siebie z boku. Najczęściej to oni nie mają kobiet lub też tańczą jak im partnerka zagra. Wygląda to naprawdę słabo. Często to oni mają ucisk spermy na mózg i robią ptysia na urodziny ;]
8. Twoje życie
W pracy rób przynajmniej to co Cię nie męczy. Próbuj znajdować ciekawe elementy i się rozwijaj. Tak się narzeka, że ciężko znaleźć pracę po studiach. Co zrobiłem, żeby złamać schemat? Spakowałem się i poleciałem w ciemno za granicę na parę miesięcy. Dorwałem pracę i opisałem to ładnie w CV. Jak myślicie, miało to znaczenie? W życiu prywatnym znajdź coś co wzbudza w Tobie mega emocje i co chcesz robić tak dla zabawy, relaksu, szczęścia. Osobiście uderzam na taniec, łącze przyjemne z pożytecznym, czyli ruch plus kobiety ;]
Wnioski bez składu i ładu:
1. Po zachowaniu kogoś w danym środowisku nie można określić, że ktoś jest taki i taki. Często generalizujemy i zdarza się, że popełniamy błąd. Wakacje, impreza plus używki itd. itp. Ludzie mają maski i potrafią dobrze trzymać się w ryzach. Znamy się na tyle na ile nas sprawdzono.
2. To, z kim się jest, jest wypadkową tego, z kim się chce być i z kim może się być.
3. Rozkładanie znajomości na czynniki pierwsze odbiera pewien smaczek. Za dużo analiz nie jest wskazane. Przechodzi się w stan prostej i suchej logiki.
4. Sami dzielimy się na kasty. Ludzie z wyższych poziomów zazwyczaj łączą się z wyższymi poziomami i na odwrót.
Ostrzegałem, brak spójności tekstu.
Odpowiedzi
Wszystko ładnie pieknie tylko
wt., 2013-01-22 18:49 — RazWszystko ładnie pieknie tylko z net-game przegiąłeś jesli uważasz ze w ten sposob działaja ludzie jak to okresliles z niskiego poziomu.
Widać, że kolega stawia na
wt., 2013-01-22 22:15 — Damian P.Widać, że kolega stawia na inner game, i to bardzo dobrze. Jeśli jesteś pogodzony sam ze sobą, to inni też będą. Bycie szczęśliwym tak mocno projektuje się na kobiety, że nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Czas na mnie? Nie na mnie
śr., 2013-01-23 14:06 — kalsewCzas na mnie? Nie na mnie