Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Coś musiałem nabazgrać na ten pierwszy wpis.

Portret użytkownika Sylvanyor


Budząc się w okolicach tak wczesnej godziny jaką teraz mamy jestem dumny z siebie i już teraz czuję radość płynącą z potencjalnego maksymalnego wykorzystania czasu dnia, pomimo że popołudnie spędzam na melanżu u babci. Bywa, ale jakoś przeżyję, bo tą poczciwą babulkę też czasem wypada odwiedzić.

Pierwszą część tygodnia musiałem poświęcić na ogarnianie spraw zawodowych, bo czasem tak bywa, że jak trzeba się zająć fundamentalnymi obowiązkami, to należy się za to wziąć pełną parą. Nawet tak nieodpowiedzialny człowiek jak ja jest w stanie podjąć to wyzwanie i wydaje mi się po efektach mojej pracy – zrobić to całkiem sumiennie.

Widziałem się pod koniec tamtego tygodnia z pewną bardzo fajną myszeczką. Mam jednak od paru dni strasznie ciśnienie – krótko mówiąc istna torpeda w spodniach. Nie jestem seks maszyną, ale normalka, że każdemu nieraz się włącza takie parcie, że chciałby ruchać się jak królik. Ochotę miałem już spotkać się w środku tygodnia, ale niestety kobita z daleka (pomimo, że moja faworytka jak na tą chwilę), więc niejednokrotnie problemem jest pyta z dojazdem. Z resztą nie jest powiedziane, że spotkanie zakończyłoby się w łożu. Dziewoja bardzo mocno trzyma się burty, ale nie uznaję tego jako wadę. Całkiem przyjemnie jest potoczyć taką walkę niedostępności – ani ona mnie, ani ja jej, a w punkcie kulminacyjnym będzie taka jazda. Już teraz jestem na tyle tego pewny, że mogę przyjmować od was zakłady, chopcy Smile

Niestety nie mogłem wytrzymać. Budzę się w bodajże czwartek, usatysfakcjonowany mą ciężką pracą ciągnącą się niemalże bez przerwy na odpoczynek od poniedziałku do środy. Odzywa się do mnie znajoma co dziś robię. Z rana z reguły moje pożądanie osiąga zenitu, więc wymieniam się paroma smsami i jazda – wieczorem jestem ustawiony w plenerze. Nawał obowiązków całego dnia, że coraz bardziej zaczyna mi się odechciewać gdziekolwiek wyłaniać łeb ze swojej nory. Przemogłem się jednak w końcu i po odświeżeniu się już byłem w drodze. Krótkie spotkanie (spacery takie mam w zwyczaju, żeby się nie zanudzić na śmierć – bądźmy szczerzy, nie ma sensu gadać po parę godzin, a pola do manewrów intymnych nie miałem), okraszone wieloma pocałunkami. Głównie sobie poopowiadaliśmy różne przygody od czasu, gdy widzieliśmy się po raz ostatni. Myślę, że następny raz wypada coś podziałać, bo nie o samej gadce człowiek żyje, zwłaszcza, że gadka nie jest jakąś jej mocną stroną.

Budząc się następnego dnia rano zbieram się powoli do swoich obowiązków dostaję smsa od innej myszki, z zapytaniem co dzisiaj porabiam. Zauważyłem tutaj pewną zależność, którą uwielbiam – albo wszystkie chcą, albo wszystkie nie chcą. Życie to ma tendencje do wpychania nas ze skrajności w skrajność.

Chwilkę się zastanowiłem co ja dzisiaj robię i wstępnie umówiłem się na wieczór, na nieokreśloną godzinę, bo nigdy nie lubię się określać w razie jakby mi się nie chciało, miałbym się spóźnić (mój obowiązek), albo mi się całkowicie odwidziało. Z resztą planowałem w ten dzień ruszyć na miasto i zaćpać się jak świnia, z racji że mi się należało za przepracowany w pocie czoła cały tydzień. Niestety z racji wyżej wspomnianej rajzy u babci, musiałem sobie odpuścić. Kocham narkotyki wszelkiego rodzaju i we wszelkich ilościach, ale gdy kolidują z rzeczami wyższego priorytetu to bez problemu jestem w stanie sobie odpuścić.

Skoro już podarowałem sobie weekendowe narkotyzowanie, objechałem miasto w załatwianiu spraw urzędowych umówiłem się wieczorkiem z aniołkiem którego poznaliście w poprzednim akapicie. Pierwsze co mogę o niej powiedzieć, to że tyłeczek i nóżki to ma chyba z jakiejś bajki. Poważnie ekstraklasa i nie mogę się doczekać aż wjadę jej między te uda. Uroda taka dziewczęca, którą bardzo lubię, nie wygląda sukowato, jak np. Luxuria – dla niekumatych, to tak która ubijała masło w klipie Donatana. Wpadłem w jej okolice, bo akurat chciało mi się chodzić i miałem po drodze. Siedliśmy na ławce, trochę gadki, coś wisi w powietrzu i wiem to kurwa na stopro, nie mogłem się zdecydować jednak na jakieś dalsze kroki. W każdym razie zaproszenie do domu jest, więc jak mógłbym nie skorzystać z takiej sytuacji – dlatego grzechy wstrzemięźliwości nadrobię w jej czterech ścianach, zwłaszcza że nie mogę sobie darować po tym jak stał mi całe spotkanie :>

W każdym razie budząc się dzisiaj mam ciśnienie – na szczęście tylko to zdrowe, na kobiety, bo pomimo odpuszczenia sobie rytuału ćpania, nie mam nawet ochoty dzisiaj sobie mącić łba. Mam trochę czasu dzisiaj na ogarnięcie sobie spraw osobistych, o których nie będę tutaj pisał przez co mogę wyglądać w waszych oczach nader lekkomyślnie, ale sami powiedzcie, czy kogokolwiek tutaj interesuje co robię w pracy? No, chyba że uda mi się wyruchać jakąś sekretarkę, to oczywiście się pochwalę, bo rzadko mi się zdarza posuwać sekretarki. No, prawdę mówiąc to nigdy nie wyruchałem żadnej sekretarki. Ale fajnie by było.

Jako, że to pierwszy wpis powinienem go zakończyć jakąś wyrafinowaną puentą, albo chociaż poradą od PUA dla PUA, ale pierdolę. Nie jestem PUA, nie korzystam z żadnych rutyn, chociaż niegdyś przerabiałem okres fascynacji wszystkimi tymi smaczkami. Traktuję to jako zarys zachowania, ale przede wszystkim ja to ja. Robię wszystko na co mam ochotę i to mi wystarcza, aby dążyć do szczęśliwego życia Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika kamo

No cóż koleś zjedz

No cóż koleś zjedz Sickersa... Z tymi narkotykami to serio?

Portret użytkownika Sylvanyor

Ostatnio staram się cholernie

Ostatnio staram się cholernie unikać słodyczy, więc wszelkie batony również sobie odpuszczam Tongue
O co dokładnie pytasz w związku z używkami?