Wiele się mówi o tym, żeby wymagać od kobiety ( wymagania odnośnie samego siebie pozostawiam na treść innego bloga ). Pod to podchodzą kwalifikacje i różnego rodzaju uświadamianie o standardach ( których, nota bene i tak niektórzy nie posiadają albo posiadają niskie), mówienie o tym, że to facet jest nagrodą i że w kaszę nie wolno dawać sobie dmuchać.
Oczywiście, są to bardzo ważne punkty! Fundamenty, jeżeli chcesz myśleć o zmianie swojego położenia na taki, który Ciebie usatysfakcjonuje.
Jednakże rozwój i zmiany nie kończą się tylko na jednej płaszczyźnie, należy zastanowić się, czy facet może mieć wymagania wobec innych facetów?
Może, jak najbardziej.
Czy powinien?
Tutaj dochodzimy do pewnego rozdroża. To jest moim zdaniem jedna z rzeczy, która oddziela mężczyzn od chłopców. Na czym polega różnica, już mówię. Wyobraźmy sobie faceta, który odnosi sukcesy z kobietami. Poprzez to rozumiem nie spotykanie się z trzema na raz lub spanie z trzema w jednym tygodniu lub łóżku, ale to, że facet wzbogaca swoje życie obecnością kobiet. Czy to jest w związku z kobietą, którą wybrał spośród innych, czy to spotyka się z kobietami bez szczególnych ciśnień, starając się wybrać tę najodpowiedniejszą dla niego relację i partnerkę. To jest, podkreślam, moja definicja sukcesów z kobietami.
Uproszczone możliwości:
A) Facet ten jest zupełnie inny w relacjach z mężczyznami. Nie jest już tym samym samcem alfa, którego postać przybiera w obecności kobiet. Coś wewnątrz niego powoduje, że przechodzi transformację w zależności od środowiska. W relacjach z kobietami jest stanowczy, w relacjach z facetami już mniej i nie jest tak konkretny. Nazwiemy to brakiem spójności, może w ten sposób. Zauważyć to można szczególnie u młodych ( choć wiek tu nie ma aż takiego znaczenia jeśli chodzi o zjawisko, tekst raczej kierowany jest do licealistów/studentów, gdzie panuje parcie na towarzyskość itp.), kiedy mają swoją paczkę, swoich ziomków/kumpli, ale konwencja tajemniczego uwodziciela każe im zachować się inaczej przy dziewczynach/kobietach/(lub, o zgrozo, jak pada podczas streszczania wojaży ziomkom/kumplom: dupach). Rozumiem, że zachowywanie się w innych towarzystwach inaczej, to nie przybieranie masek, ale pełnienie ról społecznych. Np. rozmawiając z mamą czynisz to inaczej i inaczej dobierasz słowa niż w przypadku konwersacji z kuzynem od wódki. Zmierzam do tego, że tak, jak nasza rola może się zmieniać, tak standardy nie powinny ulegać zmianie. Standardy oraz nasze przekonania. Jeżeli mówisz kobiecie, że cenisz sobie szczerość i jesteś wobec niej szczery ( niektórzy po to, by zaimponować, a nie z prawdziwości ), to czy potrafisz być bezpośredni w rozmowie z kolegą? Czy jeśli kumpel z paczki (podajmy mocniejszy przykład lidera towarzystwa) robi rzeczy, które nie są zgodne z Twoim systemem wartości, to uśmiechasz się jak wszyscy i w środku słyszysz głos sumienia: „Co ja tu u licha robię?”, czy wstajesz od stołu i mówisz, że więcej ręki nie uściśniesz? Jak bardzo jesteś silny? Jesteś w stanie bronić wyższych wartości, w które wierzysz, czy płyniesz z prądem jak wszyscy i dajesz się manipulować większości jak szmaciana lalka? To samo, jak każdy młody/starszy miłośnik kobiet uczony jest ( nawiązuje do tej strony), żeby potrafić odmówić. A czy potrafisz odmówić kolegom? Kiedy zapraszają na wódkę, a Ty masz obowiązki na przykład. Czy jesteś na tyle zdecydowany na życie po swojemu, że potrafisz sporządzić hierarchię priorytetów, która obejmie i znajomych? Albo opowiastki i przechwałki. Spotykasz się z dziewczyną/kobietą, to po kiego opowiadasz o tym kolegom w szczegółach? Być może mówisz jej o dyskrecji, o tym, że fajnie gdy możecie się cieszyć intymną relacją...intymną? Opisywanie życia erotycznego, która komu robi dobrze czym, to jest poziom niski...poziom gimnazjum, a gimnazjum na tym portalu nie ma.
B) Facet jak mówi „nie” kobietom, tak potrafi powiedzieć „nie” koledze z pracy oraz „nie”, gdy ktoś proponuje mu pójść na kompromis z jego wartościami. Wbrew pozorom kobiety są w stanie dostrzec dysonans, jeżeli ów się pojawi. Możesz być super spontaniczny i fikuśny na randkach, ale niektóre sytuacje Cię obnażą. A wiesz, że podawanie się za kogoś innego to kłamstwo? Obłuda? Ponadto kobiety bardzo lubią, kiedy jesteś konkretny wobec nie tylko niej, ale i innych. Nie wystarczy wskazać jej, gdzie usiądziecie w kawiarni na kawę, a gdy kumple zaczną się nabijać z otyłej osoby, to milczeć i mówić do kochania „ Oj głąby, wybacz im...daj buzi.” Oczywiście za tym idzie to, że trzeba się wychylić. Jakoś tak jest świat skonstruowany, że ten, kto wychodzi przez szereg ma trudniej, bo musi się mierzyć z wrogim nastawieniem ludzi ściągających go w dół, do swojego szarego poziomu. No ale co drogi mój utalentowany uwodzicielu? Znamy setki sztuczek i do majtek potrafimy się dobrać, a przed szereg boimy się wychylić? Oszukujesz, bo każdego na to stać, potrzeba tylko odrobiny woli i chęci bycia jak men, który nie boi się, co inni o nim pomyślą i ma gdzieś to, czy się odwrócą, czy co, nawet jeśli są to jego koledzy. Jeżeli myślisz, że nie warto się wychylać, nie wypada zwracać uwagi, jeśli coś wydaje Ci się niesłuszne, to nie czytaj nawet dalej, zabierz się za The Game, czy Mystery Method i idź w tany...
Ale jeżeli czytasz dalej, to czy zdarzyło Ci się spotykać z kobietą, a koledzy kwestionowali Twoje decyzje? Jak się wtedy zachowałeś? Pokornie słuchałeś i śmiałeś się, bo jesteś w paczce i przecież spotykanie się z nią to jedna z historii, którą będziemy sobie opowiadać w gronie miłośników Internetu i olejku, czy zareagowałeś? Nigdy nie daj się opiniom kolegów i dobrych ziomków, bo to nie wyjdzie na dobre. Co innego, kiedy Twój przyjaciel zauważa coś niepokojącego. Jeżeli masz przyjaciela, to zwróć uwagę na to, co mówi. Czasami poprzez zadurzenie się w drugiej osobie nie zauważamy własnych błędów.
Czy zwróciłeś kiedyś komuś uwagę w towarzystwie ryzykując przestanie bycie ‘ cool ‘ ?
Czy jesteś gotowy zakończyć kontakt, który nie jest wart kontynuacji, nawet jeśli spowoduje on rozpad ‘ paczki ‘, grupy znajomych?
Czy jesteś w stanie zacząć poznawać siebie i żyć w pełni po swojemu, a nie być dalej częścią paczki?
Czy potrafisz egzekwować swoje standardy i zasady w kontaktach z kobietami i facetami również?
Drogi uwodzicielu, oczywiście, że odpowiedzi są twierdzące, przecież jesteś samcem alfa, prawdziwym facetem z krwi i kości....prawda?
Odpowiedzi
Dzięki za bloga, tekst i
wt., 2012-12-18 16:26 — zetxDzięki za bloga, tekst i przekaz mi się bardzo podobał. Jakiś czas temu kopnąłem w dupę kilku znajomych ze względu właśnie na to że złamali moje standardy i wartości. Powiem więcej, łamali je przez wiele lat przez co w rozwoju osobistym stałem w miejscu. Ostatnie wydarzenia przechyliły szalę. Teraz tylko żałuję że straciłem kilka lat żeby to sobie uświadomić.
Na początku było ciężko - strata paczki wiąże się z pustką którą trzeba zapełnić. Ale jest też pozytyw: nowa przestrzeń w życiu którą można zapełnić
Ją od pewnego czasu właśnie
wt., 2012-12-18 16:32 — PiotreeKJą od pewnego czasu właśnie mówię i robię to co myślę i kilku "kumpli" już jeździ po mnie za to ale... Mam to gdzieś bo są strasznie fałszywi a tego kurwa nie lubię
Hmm ja swoich ludzi powoli
wt., 2012-12-18 17:22 — Rafał89Hmm ja swoich ludzi powoli uświadamiam, że czytam itd. i się rozwijam. Aczkolwiek o tej stronie im nie mówiłem, bo nie widzę takiej potrzeby. Ale muszą wiedzieć, że coraz lepiej będę ogarniał temat (ogólnie, życie).
Ogólnie racja, wiadomo.
wt., 2012-12-18 18:02 — armOgólnie racja, wiadomo. Zwróciłbym tylko uwagę, że dla kumpli ma się inne standardy niż dla kobiet-nie-koleżanek.
Przykład z nabijaniem się z grubasa (hehehe), co zabronisz mu? Pójdziesz w chuj z imprezy, bo koleś potrafi być obleśny, nawet jeśli poza tym jest zajebistym człowiekiem? Jeden z typów ludzi których nie trawię, to ci którzy uważają, że ich poglądy i ich wartości są ponad wszystkim innym i cały czas próbują innych "naprostować".
Tak naprawdę jest bardzo wyraźna granica między tym nad czym masz pełną kontrolę (ergo: sobą, tylko i wyłącznie) a tym nad czym nie masz żadnej i parafrazując pewne powiedzenie - próbując kontrolować wszystko - you'll only die tired.
Tak, co do standardów
wt., 2012-12-18 18:20 — ProhmeteusTak, co do standardów wiadomo, że są różne, w tekście w odniesieniu do np. tego jak cenimy sobie ludzi szczerych czy odpowiedzialnych tak, zarówno wobec kobiet i facetów ma to odniesienie.
Dobrze, że zauważyłeś, że istnieje cienka różnica pomiędzy byciem upierdliwym polaczkiem, który wszystkim zwraca uwagę o wszystko, a mówieniem, gdy sytuacja jest dla nas kłująca w oczy " Ej, stary, ale dlaczego się z niego naśmiewasz? ". W żadnym wypadku nie zakładam wyjścia z imprezy - oprócz sytuacji skrajnych, które też się mogą zdarzyć
Nie podkreślałem w każdym punkcie, że należy zachować umiar, czy nie popadać z jednej strony w drugą, bo szkoda na to miejsca...
Lubię czytać Twoje wpisy arm.
wt., 2012-12-18 22:29 — SekalekLubię czytać Twoje wpisy arm. Walnij jakiegoś bloga w bliskiej przyszłości
To co napiszę to truizm, ale
wt., 2012-12-18 21:31 — AlTo co napiszę to truizm, ale przede wszystkim trzeba szanować siebie samego, a wtedy będą szanowali nas inni.
Ja w ostatnim czasie zacząłem na przykład szanować swój czas. Do tej pory, jeśli umawiałem się z kimś (mam na myśli przede wszystkim moje znajome, bo kumple to poważni ludzie), a osobie tej nagle coś wypadało, to starałem się być elastyczny i dostosowywałem się do innego terminu. Jednak nagle zdałem sobie sprawę, że powody te często są błahe, a co więcej jestem po prostu przesuwany na koniec kolejki przez ciekawsze formy spędzenia, wcześniej już zarezerwowanego na spotkanie ze mną czasu. Teraz jest inaczej - umówiliśmy się na kawę, coś ci wypadło - przykro mi. Żeby było śmieszniej, często takie niepoważne osoby same deklarują, że odezwą się z nową propozycją, a potem następuje długa cisza. Sorry Winnetou.