Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Bomba Emocjonalna

Chciałbym podzielić się z wami refleksją nad zjawiskiem, które już po raz drugi spotkało mnie przy budowaniu bliskiej relacji z kobietą.

Poznajesz nową dziewczynę. Przechodziłeś przez ten proces wiele razy - jesteś zdystansowany, mądrze okazujesz zainteresowanie. Ze spotkania na spotkanie odkrywasz, że jest do Ciebie bardzo podobna. Ma podobne poglądy na ważne dla Ciebie kwestie, odwzajemnia Twoje zainteresowanie. Pozytywnie reaguje na dotyk i przenoszenie znajomości na wyższy poziom. Pragniesz stworzyć bliską relację, ale jesteś ostrożny. Nie angażujesz się przedwcześnie, dążysz jednak do połączenia.

Kobieta zaczyna się nakręcać. Początkowo hamuje się, próbuje tego nie okazywać - widać jednak, że walczy sama ze sobą. Po pewnym czasie jednak hamulce puszczają i zaczyna się - bomba poszła. Jesteś dla niej najwspanialszym człowiekiem na świecie. Nie widzi świata poza Tobą. Zaczyna mówić Ci, że chce być z Tobą, że mogła by już się ożenić, że chce mieć dzieci. Rezygnuje ze swoich planów, by być bliżej Ciebie. Wspaniale spędzacie ze sobą czas, doskonale się bawicie, jest wspaniały seks. Rozmawiacie o przyszłości, powoli zaczynają pojawiać się pierwsze deklaracje. Dzwoni do Ciebie regularnie, sama angażuje spotkanie za spotkaniem nie mogąc się ich doczekać.

Ty wciąż jesteś ostrożny, ale pojawia się myśl, że może nadszedł czas, by trochę popuścić. W końcu to dobra dziewczyna, doskonale się z nią czujesz. Zaczynasz okazywać jej więcej ciepła. Jest wniebowzięta, wariuje na Twoim punkcie. Chce być z Tobą za wszelką cenę. Cieszysz się, bo w końcu myślisz, że jesteś o krok od zbudowania bliskiej relacji. Zaczynacie razem planować. Angażujesz swoje emocje. Myślisz o niej coraz częściej, odwzajemniasz jej zaangażowanie dając jej dokładnie tyle ile ona Tobie.

Pewnego dnia, po świetnie spędzonym wspólnie popołudniu, żegnacie się czułym pocałunkiem...

BUM!

Dzwonisz następnego dnia - telefon nie odpowiada. Myślisz, że pewnie jest zajęta, albo nie słyszy. Telefon milczy cały dzień, potem następny i jeszcze kolejny. Zaczynasz się martwić "może coś się stało"? Dzwonisz znowu - nie odbiera. Potem kolejny raz - jest, odebrała! Pojawia się byle jaka wymówka, ton głosu mówi Ci, że problem leży dużo głębiej. Proponujesz spotkanie - wymówka. Odpuszczasz trochę, telefon nadal milczy. Dziewczyna przestała dzwonić - jej zainteresowanie umarło. Emocje odeszły z pierwszego lepszego powodu. Może zadzwonił jej były chłopak? Może dopadły ją wyrzuty sumienia po przedmałżeńskim seksie? To nie ma znaczenia.

Zostałeś mocno przyciągnięty, a później odepchnięty potężnym strzałem w mordę. Zaczynasz panikować - co zrobiłem źle? Szukasz winy w sobie, ale ciężko do czegoś się doczepić. Przecież do samego końca wszystko szło świetnie...

Otóż nie. Twoja głowa - myśli i emocje - to Twój największy skarb. Skarbu bronią mury zamku. Mury są grube, strażnice dobrze obsadzone. Ty jednak, mimo wszystkich zabezpieczeń, wpuściłeś do środka "konia trojańskiego" - konia, którego nie zechciałeś nawet obejrzeć, bo znajomość była zbyt świeża. Znałeś ją zaledwie kilka tygodni i tak naprawdę nie wiedziałeś o niej nic poza tym, co chciała Ci pokazać, w zamian za Twoją adorację, dobrą zabawę i emocje które jej dostarczałeś. Zostałeś zbombardowany miłością - to uśpiło Twoją czujność i kupiło Twoje emocjonalne zaangażowanie. Teraz zapłacisz za to żalem, złością i rozczarowaniem,

Pomimo tego, że zawsze zakładam, że kobiety z którymi się spotykam, mają jak najlepsze intencje, wspomnę jako ciekawostkę, że "bombardowanie miłością" jest techniką manipulacji często stosowaną przez sekty i inne organizacje trudzące się wykorzystywaniem ludzi. Polega ona na tym, że "nowa" osoba zostaje obdarzona dużym zainteresowaniem, akceptacją i adoracją wszystkich członków. Szczególnie dobrze działa to na osoby słabe, potrzebujące, nękane różnymi problemami.

Ja nabrałem się już drugi raz, a ty?

Odpowiedzi

Portret użytkownika Sneakers

hmmm trochę generalizowania

hmmm trochę generalizowania nie sądzisz? Smile

aczkolwiek broń boże, że nie masz racji tylko nie w 100% Smile

powiem po babsku "to nie było TO" dlatego nie wyszło.

Portret użytkownika Smart

Ty wciąż jesteś ostrożny, ale

Ty wciąż jesteś ostrożny, ale pojawia się myśl, że może nadszedł czas, by trochę popuścić

chyba nadszedł czas żeby ona popuściła xd

a ja juz mam 3 przyjaciółke przez pare ostatnich miechów,

Blog mi się podoba Wink

Blog idealnie opisuje moją

Blog idealnie opisuje moją ostatnią historie z pewną kobietą... Dokładnie tak samo po pewnym czasie widząc jej ogromne zainteresowanie, stwierdziłem że odpuszczę sobie już uwodzicielskie gierki itd. No i potem dokładnie w drugą stronę... Zrozum tu je...

Tu jest odpowiedź

Tu jest odpowiedź (współmierność inwestycji)

http://www.podrywaj.org/jak_utrz...

Był też kiedyś dobry blog o inwestowaniu - poszukaj

Od siebie mogę dodać tyle:

Cała "relacja" w początkowym okresie trwania oparta jest tylko i wyłącznie na intensywnych emocjach jakie w niej wzbudzasz. Budowanie czegokolwiek na emocjach i oczekiwanie, że będzie to trwałe, jest ślepo naiwne. Domek taki można zbudować szybko, ale wystarczy jeden podmuch, żeby wszystko się rozleciało. Podmuchem może być wszystko - inny mężczyzna, twój jeden źle postawiony krok, albo jakikolwiek inny problem, który istnieje tylko w jej głowie.

Ponadto - nie jestem tego do końca jeszcze pewien, ale mam wrażenie, że zainteresowanie kobiety, w szerszym kontekście, można porównać do przypływu i odpływu. Kiedy znajomość się zaczyna jest przypływ - ona wariuje na Twoim punkcie. Po pewnym czasie jest odpływ - zainteresowanie spada, aby potem znów mógł być przypływ.

Jeśli zaczniesz za nią gonić, gdy jej zainteresowanie spadnie, obnażasz swoją słabość. Zamiast tajemniczego i niedostępnego mężczyzny pojawia się obraz słabego chłopca, potrzebującego uwagi i kontaktu, który gdy się do niego nie pisze i nie dzwoni nie potrafi poradzić sobie z własnymi emocjami. To nie jest atrakcyjne.

Najlepsze co można zrobić, to odbić zainteresowanie (lub jego brak) Każda kobieta powyżej 15 roku życia potrafi korzystać z telefonu, gdy chce z kimś nawiązać kontakt. Jeśli nie nawiązuje z Tobą kontaktu, to znaczy, że go nie potrzebuje, a o to już siebie winić nie możesz, tak samo jak o to, że lubi kogoś innego, albo nie lubi pomidorowej czy kawy bez mleka.

Portret użytkownika Rise

Z Twego bloga wynika że

Z Twego bloga wynika że trzeba się ciągle kontrolować, tłumić emocje, czyli jednym słowem - nie być sobą. To jest walka wewntrzna - czujesz duży pociąg emocjonalny do tej osoby, jednocześnie blokujesz go z całych sił, żeby czasem nie wypełzł na powierzchnie, nie został zauważony i nie popsuł misternego planu.
Czyli - kocham ją, dażę ją uczuciem, ale kurwa broń boże to okazać, bo mnie zostawi.
Czyli że boję się wyrażać własne uczucia = nie jestem takim ultra PUA, Samcem alfa czy co tam, bo jednak nie robię tego na co mam ochotę, walczę z tym a w rezultacie dostaję kopa w dupę.

Moja recepta? Poznawać ciągle, ale nie tłumić niczego - jak laska okaże się wartościowa to super- robić to na co masz ochotę, niczego nie tłumić [wiadomo, nie chodzi o to żeby o niej myśleć 24/h/7, trzeba się też zająć własnymi sprawami, własnym życiem] - a jak laska mimo to odwróci się - okej, widocznie nie była tego warta, trudno, może troche bardziej boli niż jakby się te emocje tłumiło, było zimnym draniem, ale olać to.
Poznajesz następną. Film kręci się dalej.
Aż trafisz na tą osobę z którą się dobierzesz i będzie Ci dobrze.

Portret użytkownika pepeers1

Bardzo fajnie i słusznie to

Bardzo fajnie i słusznie to ująłeś... Tłumienie swoich potrzeb i emocji powoduje, że stajemy się kimś kim nie jesteśmy. Ale z drugiej strony trzeba zrozumieć, że nie wolno swoją osobą bombardować kobiet 24/7 (a już w ogóle na początku znajomości), że mamy swoje życie i ona ma swoje życie. Przecież jak się zakocham pierwszy w niej to nie muszę jej tego mówić, ale wyrazić to inaczej, tak żeby jej nie wystraszyć, ale też żeby nie tłumić.

Z drugiej jednak jeszcze strony jest tak, że współczesne kobiety (nie wszystkie) mają najebane we łbach. Nie wiedzą czego chcą, traktują ludzi przedmiotowo etc. Być może są to celowe-podświadome zagrywki, żeby w nas w facetach wybudzić prawdziwego alfa (takie prowokacje, żeby sprawdzić czy jesteśmy prawdziwymi facetami).

Nie do końca to miałem na

Nie do końca to miałem na myśli. Tłumienie emocji nie jest dobre. To jak zatykanie palcem gotującego się czajnika. Można powstrzymać uciekającą parę, ale prędzej czy później musi zostać uwolniona - inaczej dojdzie do wybuchu.

Bardziej chodziło mi o to, że bez względu na ilość "miłości" którą otrzymuje się od kobiety należy patrzeć trzeźwo na to, co dzieje się w relacji. Będąc zbombardowanym miłością łatwo ulec pokusie "odpłynięciu" w uczucia. Nie wiem, czy to słabość osobowości, czy zwyczajna chęć bycia kochanym, którą ma każdy człowiek.

Poddając się tej sile wobec osoby, którą znamy krótko i o której nic nie wiemy, jest bardzo złudne. Jeśli trafisz dobrze, kobieta przed którą całkowicie się otworzysz będzie Twoja. Jeśli się nie uda - będzie bolało.

Można tego uniknąć - jeśli zdajesz sobie sprawę, że "miłość" i fascynacja kobiety Tobą to tylko wzbudzone emocje, a nie wspaniałe, głębokie uczucie, o którym marzysz.

Portret użytkownika Czarny22

Heh bardzo podobne do mojego

Heh bardzo podobne do mojego przypadku zgadza sie;)

Kon trojanski sama prawda;D