U mnie co roku odbywa się taki jakby festyn tylko że jest przy kościele i śpiewaja tam religijne piosenki jakieś...ale chuj z tym przejćmy do meritum.Dziś miałem u siostry bierzmowanie więc troche posiedziałem z rodziną i cioteczny brejdak zaproponował mi wyjście na ten festym i ja zgodziłem się ale nie chętnie.
No i idziemy i spotkaliśmy kumpla z którym też troche wypiliśmy i idziemy.
Było tam ognisko i zobaczyłem pewną dziewczyne mocne HB9 nie znam jej ale kiedyś na nk ja widziałem ona też mnie nie zna i obok niej kręciło sie też kilka niezłych dziewczyn ale chuj nie miałem odwagi podejść do żadnej z nich.
Siadłem na ławce i siedziałem jak ten frajer i nie miałem odwagi podejść chociaż może dla tego że wogóle tam było w chuj ludzi...
Chwile tam posiedziałem i stwierdziłem że lepiej sie zwijać.
Wogóle jakoś mi brakowało tej pewności siebie nie wiem co się ze mną działo:(
Akcja działa się dosłownie godz.