Piątek godzina 16, wracam zajechany z roboty do domu. Słonko świeciło więc myślę podejdę dalej. Stoję na przystanku stoi ładna blondyneczka, wiele nie myśląc podbijam do niej:
ja: cześć
Ona: cisza
ja: cześć
Ona: cisza
ja: cześć
Ona: cisza
wkurwiłem się i zirytowanym tonem:
ja: kultura osobista wymaga odpowiedzi
Ona: i tak nie jesteś w moim type
wkurwiony jeszcze bardziej...