Witam wszystkich!
Opowiem wam jak spędziłem ostatki, mam nadzieje, że coś poradzicie ;]
Studniówka.
Tak się złożyło, że na przełomie soboty/niedzieli miałem studniówkę.
Zaprosiłem swoją dobrą koleżankę Magdę, którą kiedyś nieudolnie podrywałem - nie byłem pewny czy chce się z nią wiązać - i która teraz ma chłopaka.
Pojechałem po nią, rozmowa w samochodzie średnio się kleiła - oj myślałem sobie wtedy walić to - potem tradycyjnie polonez, zdjęcia, posiłek, picie alkoholu, tańce, picie, tańce... średnio się bawiłem, ona chyba też, w pewnym momencie spotyka swojego znajomego z klasy na parkiecie i zaczyna z nim tańczyć, ja z jego partnerką - dziwnie się czułem, ale nie dawałem tego po sobie znać.