Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Stronę przeglądam od dwóch tygodni. Jak większość (ta reguła często się sprawdza) trafiłem tutaj jako desperat, którego po czterech latach związku zostawiła dziewczyna. Dzięki tej stronie zrozumiałem, że kluczem do sukcesu nie jest powrót do niej, lecz rozpoczęcie normalnego życia, takiego, jakie prowadziłem jako szesnastolatek.
Nie będę pisał o związku, aby nie zanudzać innych użytkowników. Powiem tylko tyle, że jak każdy zakochany ślepiec wierzyłem, że to ta jedyna. Były rozstania, powroty i znów to samo. Byłem (wierzę, że nie będę) frajerem jakich mało. Nie słuchałem nikogo kto dobrze mi radził, szczególnie ojca, który na tym polu ma ogromne doświadczenie. I skończyło się, tym razem definitywnie.