Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

junior1989 - blog

Zeszłotygodniowe akcje

Cześć wszystkim,

W zeszły czwartek pojechałem do miasta w którym studiuje załatwiać sprawy z zakwaterowaniem i zdawaniem indeksu. Musiałem zostać do soboty, a że byłem zupełnie sam (żaden znajomy ani znajoma nie wrócili jeszcze) postanowiłem poderwać jakieś dziewczyny. Może nie poderwać, ale poznać. Jeśli czytaliście mój powitalny post to wiecie, że po okresie 4 - letniej banicji ze świata podrywaczy przychodzi mi to bardzo ciężko. Ale we czwartek się udało:)

Jak wyjść ze związku "z twarzą"?

Chyba każdy z Nas to przeżył...Koniec związku. Gdy jesteś zaangażowany, gdy kochasz, nie ma nic bardziej bolesnego gdy ONA to kończy. Niestety, tak było i będzie zawsze. Gdy jesteś na tyle dojrzały aby to przeżyć, jedyną rzeczą jaką możesz zrobić to wyjść "z twarzą"...
Rozstawałem się ze swoją dziewczyną wiele razy. Będę z Wami szczery. Błagałem, płakałem, klękałem...dosłownie. Wyzywałem ją, przeklinałem, rzucałem się jak ryba wyjęta z wody. Teraz gdy widzę Ją z innym spuszczam wzrok ze wstydu. Na pewno to pamięta. Pokazałem się z jak najgorszej strony. Byłem miauczącym dupkiem i  takiego mnie zapamiętała.

NIE RÓBCIE TEGO BŁĘDU!!!

Nigdy, przenigdy nie pokazujcie kobiecie podczas rozstania swych emocji. Choćbyście dostawali zawrotów głowy pamiętajcie, że to Wasza ostatnia runda. Ostatniej rundy przegrać nie można. Nawet jeśli dziewczyna szczerze się wzruszy, to i tak za parę lat gdy życie Wam się ułoży będzie wspominać o tym z dumą. O tym, że JĄ BŁAGAŁEŚ.

Na początek...

Witam wszystkich bardzo serdecznie!

Stronę przeglądam od dwóch tygodni. Jak większość (ta reguła często się sprawdza) trafiłem tutaj jako desperat, którego po czterech latach związku zostawiła dziewczyna. Dzięki tej stronie zrozumiałem, że kluczem do sukcesu nie jest powrót do niej, lecz rozpoczęcie normalnego życia, takiego, jakie prowadziłem jako szesnastolatek.
Nie będę pisał o związku, aby nie zanudzać innych użytkowników. Powiem tylko tyle, że jak każdy zakochany ślepiec wierzyłem, że to ta jedyna. Były rozstania, powroty i znów to samo. Byłem (wierzę, że nie będę) frajerem jakich mało. Nie słuchałem nikogo kto dobrze mi radził, szczególnie ojca, który na tym polu ma ogromne doświadczenie. I skończyło się, tym razem definitywnie.

Subskrybuje zawartość