Witam.
Wczoraj zacząłem swoją przygodę z "wyrywaniem" dziewczyn. Wcześniej przez miesiąc próbowałem przełamać się by do jakiejś dziewczyny podejść i wziąć numer (rzucając się tym sposobem na bardzo głęboką jak dla mnie wodę). Oczywiście nic z tego nie wyszło, na zgryzocie i poirytowaniu własną słabością się skończyło. Postanowiłem więc wrócić do punktu wyjścia i zacząć tak jak większość.