Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Per aspera ad astra.

Witam.
Wczoraj zacząłem swoją przygodę z "wyrywaniem" dziewczyn. Wcześniej przez miesiąc próbowałem przełamać się by do jakiejś dziewczyny podejść i wziąć numer (rzucając się tym sposobem na bardzo głęboką jak dla mnie wodę). Oczywiście nic z tego nie wyszło, na zgryzocie i poirytowaniu własną słabością się skończyło. Postanowiłem więc wrócić do punktu wyjścia i zacząć tak jak większość.
Poświęciłem piątek na chodzenie po mieście i pytanie o godzinę. Podchodziłem do każdej ładniejszej dziewczyny aż mój licznik wybił liczbę "10".
Co mogę po tej lekcji powiedzieć?
Po pierwsze zrobiłem wreszcie jakiś krok do przodu, a przynajmniej tak mi się wydaje.
Podchodząc do naprawdę pięknych dziewczyn, które w mojej ocenie mogły być starsze nawet o 2/3 lata ode mnie, ta krótka rozmowa wymiana zdań kończyła się wymianą uśmiechów;) Chyba nie może być aż tak źle. Tylko teraz przełamać się żeby zagadać na trochę dłużej. Z tym to będzie już większy problem.
Cel następny: Wziąć numer od dziewczyny, która odwzajemni uśmiech. Może od takiej będzie łatwiej...

Odpowiedzi

Fantastyczne uczucie co?

Fantastyczne uczucie co? Podejść do pieknej dziewczyny i wywołać u niej uśmiech. Powodzenia w dalszej przygodzie!

Portret użytkownika Smuel

Albo idź stopniowo... tak jak

Albo idź stopniowo... tak jak Gracjan radził -> następnie 15 dziewczyn pytasz jak gdzieś dojść.
Potem lepiej idź np. do empika i zagaduj o książkę, którą ty trzymasz w ręce, albo ona.

Mi się to troszkę dziwne wydaje co chcesz zrobić, bo podchodzisz, pytasz o godzinę i jak odwzajemni uśmiech to kontynuujesz rozmowę... ok, jak dla mnie pytanie o godzinę to dziwny opener, ale w sumie to dlaczego nie?
Na pewno jest ten plus, że podchodzisz do tych, które ci się podobają, a z tą, która się zainteresuje/ odwzajemni uśmiech kontynuujesz rozmowę.

Tylko będziesz musiał szybko przejść na jakiś interesujący temat... i to musi wyglądać naturalnie. Zatem chyba najlepiej od razu obrać temat "Ona", np:

Patrzysz się na jej włosy (pewnie to zauważa)i pytasz o kolor "prawdziwe, czy farbowane", albo, patrząc w oczy "jak nazwałabyś kolor swoich oczu... podobno kobiety znają sześciokrotnie więcej kolorów od mężczyzn" (to bardziej, gdy ma inne niż piwne- ten kolor każdy facet zna Wink

Zastanów się dobrze co dla ciebie lepsze... tak byś się nie pietrał, bo zestresowany facet nie wygląda na pewnego siebie.

Pozdrawiam Wink

Portret użytkownika Jonny Bravo

Patrząc na tytuł myślałem, że

Patrząc na tytuł myślałem, że będzie opisana akcja w środku Opla Astry Sad

Portret użytkownika Alejandro

"Per aspera ad astra." - po

"Per aspera ad astra." - po trudach do gwiazd

Portret użytkownika xalos

Poczułeś to coś koleżko! Oj

Poczułeś to coś koleżko! Oj poczułeś tą magię Smile
Teraz to już tylko pozwól się dalej wciągnąć... Yaaah!

Portret użytkownika Jonny Bravo

Jak podchodzisz do kolejnych

Jak podchodzisz do kolejnych dziewczyn to staraj się wraz z kolejną coraz lepszą mowę ciała mieć.

Panowie. Dziś wieczorem gdy

Panowie. Dziś wieczorem gdy położę się do łóżka, pierwszy raz nie poczuję pewnego uczucia. Konkretnie mam na myśli zgryzotę.

Tydzień temu w piątek zaliczyłem pytanie najładniejszych dziewczyn o godzinę. Generalnie nie mam tyle odwagi zeby podejść "ot tak" do dziewczyny. Przez ten tydzien wiele dziewczyn się do mnie uśmiechnęło. Nigdy nie opuszczam pierwszy wzroku. Myślę, że przez brak odwagi zmarnowałem wiele szans. Mogło być lepiej niż dzisiaj.

Ale przechodząc do konkretów... Dzisiaj musiałem w końcu odwiedzić fryzjera. Idę pieszo (mniejsza że 4 kilometry a autobus mam pod samym nosem) licząc, że spotkam jakąś ładną dziewczynę co "pochlebnie" na mnie spojrzy. Niestety mijałem same babcie po drodze...
Wszedłem w końcu do tego fryzjera, wychodzę zajebiście obcięty i zmierzam na przystanek. Patrzę na rozkład i nagle podchodzi śliczna dziewczyna. Niestety od razu spuściła wzrok, żadnego uśmiechu nic... Patrzę do okoła, znowu dwie babcie i dziadek. Pomyślałem, że wcześniej tak znakomitych warunków nie było. Nie wiem czemu ale całe to moje onieśmielenie bierze się z tego "co ludzie na około powiedzą".
Zacisnąłem zęby i podchodzę do tej dziewczyny.
-Wyglądasz na osobę, którą warto poznać. Jednak trochę się śpieszę, a nie chciałbym zmarnować takiej okazji.
Słyszę tylko:
-Co?! Nie, nie ja nie rozdaję numerów.
-Możesz raz zrobić wyjątek.
-Nie.
-No cóż. Żałuj.

I tak wyglądało moje pierwsze podejście w życiu. Odchodząc od niej miałem taką radochę, że się powstrzymać nie mogłem. Szkoda, że się nie udało. Można powiedzieć, że wróciłem do domu na tarczy, ale w jakimś sensie zwycięsko.
Cieszę się i wierzę, że wreszcie będzie to jakiś przełom. Zacząłem właśnie ferie, spróbuję jutro coś zdziałać. Plan na jutro: 2 dziewczyny.

Pozdrawiam i dzięki, że jesteście.