Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Spotkanie nr. 4 – wreszcie KC

Sytuacja miała miejsce 2 tygodnie temu, ale szczerze mówiąc nie chciało mi się wcześniej pisać. Formalnie było to nasze czwarte spotkanie, chociaż drugie tego samego dnia

Najpierw umówiliśmy się w ciągu dnia, zaprosiła mnie na randkę „niespodziankę” co bardzo mnie ucieszyło, widać, że dziewczyna się stara. Niestety, dzień wcześniej miałem istne uwanie głowy i pokręciłem godzninę na którą się umówiliśmy. Jako, że się spóźniłem pomyślałem, że kupię kwiatki w ramach przeprosin, bo naprawdę było mi głupio za taką gafę. Nie obraziła się, a nawet był zachwycona kwiatami (trafiłem kolor i rodzaj chwasta Wink). Poszliśmy na bilard o którym wcześniej rozmawialiśmy, oboje lubimy grać i chociaż żadne z nas nie przejdzie na zawodowstwo zabawa była przednia. Gadaliśmy na tematy dnia codziennego, wspominaliśmy ciekawe sytuacje z wyjazdów, no i oczywiście o muzyce, czas szybko zleciał. Zaprosiłem ją do siebie żeby porozmawiać, ale odmówiła tłumacząc się kolejnymi egzaminami z sesji, ok, rozumiem, skończyć studia – fajna sprawa.

Wróciłem do domu, a tu za godzinę telefon od niej, czy może wpaść wieczorem bo chce jeszcze pogadać. Nie miałem specjalnych planów więc się zgodziłem.

Przyjechała, siedzimy na łóżku, pijemy herbatę, leci spokojna muzyczka, nawijamy. Wyciągneła temat naszych poprzednich związków, niezbyt mnie to ucieszyło, ale skoro chce wiedzieć to proszę bardzo. Okazało się, że mamy podobne doświadczenia i nie trafialiśmy poprzednio zbyt szczęśliwie. Pozycję siedzącą zmieniliśmy na horyzontalną, obejmuję ją ramieniem. W głowie dudnił mi komentarz dickinsona odnośnie mojego poprzedniego bloga „ja nie wiem, nie rozumiem jak można nie domknąć KC, gdy ma się laskę w domu w jednym fotelu” (dzięki za niego, dał mi do myślenia!), kurwa nie domknąć podczas leżenia w jednym łóżku to nawet ja nie zrozumiem, to co, działamy. Zapytałem, czego się najbardziej boi w życiu, stwierdziła, śmierci najbliższych itp., na co ja, że niewykorzystywania szans i żałowania za rzeczy, których nie zrobiliśmy, dodałem, że nie chcę żałować, że TEGO nie spróbowałem, popatrzyłem jej głęboko w oczy i zaczełem całować. Nie uwierzycie, ale nie dostałem gazem pieprzowym w oczy, nie rzuciła się na mnie z pazurami, tylko odwzajemniła pocałunek a potem mocno się przytuliła. Powiedziała, że nie myślała, iż tak szybko wszystko się potoczy. Gadaliśmy jeszcze ze 2 godziny czasem się całując, po czym odprowadziłem ją na przystanek, bo nie wiedzieć kiedy zrobiło się dość późno, na do widzenia wczepiła się we mnie ustami i posłała mi najbardziej elektryzujące spojrzenie, jakie kiedykolwiek widziałem. Wracając do domu wypaliłem najsmaczniejszego papierosa w życiu, fajkę osładzał mi smak sukcesu i czystego szczęścia. Nawet po najlepszym seksie z moją ex nie czułem takiej satysfakcji.

Kilka dni później poszliśmy wspólnie na imprezę do mojej koleżanki, cały wieczór siedziała mi na kolanach i dawała buziaki. Pod koniec balangi zaproponowałem żebyśmy pojechali do mnie, nie zgodziła się tłumacząc, że to za wcześnie i powinna mnie lepiej poznać i mi zaufać, argument o tym żeby za wiele sobie nie wyobrażała, bo rano muszę wstać do pracy nie zdał egzaminu. Tutaj z perspektywy czasu wiem, że zareagowałem nieco za ostro w stosunku do niej, powiedziałem „ok” i poszedłem się napić z kumplem, trochę ją to uraziło i jak później mówiła poczuła się potraktowana jak łatwa laska. Czy przegiełem z reakcją na odmowę? Może odrobinę, to jednak dziewczyna z dość mocnymi zasadami i teraz rozegrałbym to inaczej, ale było, mineło.

Od tego czasu gadaliśmy przez telefon i spotkaliśmy się żeby uczcić koniec sesji. Póki co wszystko wydaje się być w porządku. Otwiera się przede mną, opowiada dużo o przeszłości, czasem są to rzeczy stawiające ją w niezbyt dobrym świetle, więc chyba czuje się przy mnie coraz bardziej komfortowo. Moje wady, przeszłość i często odmienne poglądy na różne sprawy nie przeszkadzają jej i wygląda na to, że jej na mnie zależy.

Ogólnie jest fajnie, potrzebowałem takiego pozytywnego kopa w życiu, teraz jestem dużo pewniejszy siebie. Czuje, że może to być całkiem interesujący związek.

Pozdrawiam!
Karol

Odpowiedzi

Portret użytkownika Sneakers

powodzenia i pamietaj ROB

powodzenia Smile i pamietaj ROB SWOJE, daz do seksu, a po nim to juz laska sie zabuja niemilosiernie (tak mysle) Laughing out loud

Portret użytkownika btt

Dobrze, że ją ogarnąłeś

Dobrze, że ją ogarnąłeś Wink Czytając tego bloga w pewnym momencie na myśl przyszedł mi złoty cytat: "Na przypale albo wcale".

Powodzenia:D

Portret użytkownika canis lupus

Po takiej akcji to ja bym nie

Po takiej akcji to ja bym nie jarał fajki. Wolałbym delektować się minionym pocałunkiem ;P

"na co ja, że

"na co ja, że niewykorzystywania szans"

Oj, tu poszedłeś po bandzie, a mogło się źle skończyć jakby była ogarnięta