Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

„Masz ochotę na kiełbasę?” czyli pozytywna majówka by marccin

Portret użytkownika marccin

Siema! Wink

Ufff… Na zewnątrz dobija już chyba do 30 stopni. A jeszcze niedawno napierdalał śnieg haha! Laughing out loud Drugi dzień majówki, a ja już zastanawiam się czy dzisiejszego wieczoru nie spędzić w domu, tak na spokojnie wypocząć… Eee tam to tylko chwilowe, przecież nie bd zamulał. To nie ludzkie! Smile

Ach co to była za noc. Biorąc pod uwagę początek wieczoru, nigdy bym nie pomyślał, że wrócę do domu w środku nocy z bananem na gębie i z poczuciem, że to był dobrze spędzony czas heh! Doooobra ale po kolei…

16.00 dzwoni kumpel i zaprasza na grilla gdzieś na wiosce. W sumie nic nie mam do roboty lepszego no to lece… Jedziemy, zgarniamy 2 koleżanki, patrzę na nie i…. nieeeee desperatem jeszcze nie jestem. Smile

Zajeżdżamy na miejsce. Kurwa gdybym wiedział, że to tak ma wyglądać nigdy w życiu nie wybrałbym się tutaj. Z opowiadań zgadzało się tylko jezioro (bo było hehe!). Ale dobra daleko do domu to okej zabunkruję się gdzieś i przeczekam. No ale w sumie nie było najgorzej. Upieczone kiełbasy, trochę gry w piłkę, negocjacje i zakłady kto się wykąpie (nawet krata piwa mnie nie skusiła). A potem nuuuudyyyyy….

Sięgam po Tel, dzwonię do kumpla, pytam o imprezę nad jeziorem, której był organizatorem i nie długo miała się zaczynać. W słuchawce niewiele zrozumiałem bo bełkotał niesamowicie. Myslę kurwa impreza się dopiero zaczyna a organizator już napizgany? Hehe Wink Skrzyknąłem znajomych, powiedziałem że taka i tak impreza tu i tu i że będzie zajebiście. Zero protestów więc w drogę!

Ogólnie bardzo fajnie to wszystko wyszło. Plaża, mała scena, no i trawnik zamiast parkietu hehe! Wow nawet lasery były! Jedynego czego żałowałem to , że nie wrzuciłem na siebie dłuższych gaci, bo komarów było w chuj… Tak naprawdę to przez jakiś czas nic się nie działo. Poszliśmy więc do auta z kumplem po coś tam na chwilę i po drodze witam się z tym kumplem, patrze w jakim jest stanie, krzyczy że zaraz pijem hehe! Chwila… Ja do plecaka… O kurwa 2 lechy… Mówie do kumpla, że lecimy po prowiant, bo jest problem. I tak jeszcze z godzinka wycięta z życiorysu.

Przyjeżdżamy już załadowani no i wracamy do znajomych. Ja już trochę wstawiony zaczynam szaleć. Stukam się puszkami z przypadkowymi ludźmi, szeroki banan na gębie no i zaczynam się rozglądać za jakąś interesującą kobitką. Ogólnie to laski wokół wyglądały prawie jak z teledysków 50centa, ale coś zawsze brakowało w nich. Excus czy wysokie wymagania Wink Sam nie wiem, ale pewnie i jedno i drugie…

Okej wbijamy na „trawnik”. Bardzo fajna muza, ludzi nieco mniej, kilka lasek ale znowu coś nie pasuje. Ta za wysoka, ta za gruba, ta na mnie nawet nie spojrzała…. I chuj myślę no nic, wziąłem koleżankę w obroty (założyłem się z nią wcześniej że dziś zostanę królem trawnika!) haha! Gdy tak sobie się gibałem, nagle BACH!!! Niewysoka brunetka z ciemnymi oczami i (po późniejszym obadaniu) kształtem pośladków, który uwielbiam Smile)) 1 2 3… Excus!! Kurwa no akurat teraz… Dobra czekam na EC. Złapałem, ale krótkie. Drugie było już dłuższe (ja cały czas na nią patrzyłem) i już spuszczenie wzroku z lekkim uśmiechem. Trafiony, zatopiony Smile

Zachodzę jej drogę i nawijam:

JA: Coś mi mówi, że o niczym innym w tej chwili nie marzysz, tylko o tym, żeby mnie poznać.

Lekkie zdziwko.

HB: Skąd ten pomysł?

JA: Czułem jak próbujesz rozbierać mnie wzrokiem. Ale wiesz…. Nie jestem taki łatwy. – cel osiągnięty, widzę jak się speszyła. Myślała, że jak odwróci głowę w bok to tego nie zauważę. Chyba ją zatkało, bo nic się nie odezwała, więc jadę dalej. – To co? Może najpierw się poznamy? Wink

I na razie tyle… Przedstawiłem się, ona też no ale zaraz wpada jej koleżanka i ciągnie ją w stronę plaży. Kurwa ja mam do nich szczęście no… Przy okazji spojrzała na mnie, jakbym co najmniej wyglądał na jakiegoś zboczeńca co szuka swojej ofiary. No nic trudno…

Wracam do znajomych, bawimy się i nagle kumpel gada, że musi zawijać, bo cos tam się dzieje ważnego. Myslę, kurwa co koniec imprezy. Niieeee… Na szczęście przyjechali po niego więc odprowadziliśmy go, potem ogrzaliśmy się w aucie. Przy okazji mam sweet focie z parówą w gębie. Heh ale jeśli chodzi o parówy to jeszcze nie koniec Smile

Wracamy na plażę, a tam… Cisza. Nie ma muzyki, laserów, ciemno w chuj. Okazało się, że ludziom wkoło przeszkadzał hałas więc trzeba było wcześniej skończyć… Fuck… no, ale nie zawijamy. Lecimy na pomost popatrzeć w gwiazdy. Ogólnie fajnie było, dużo śmiechu z jedną z koleżanek, kino (pamiętam, że sprawdzałem czy nie ma zarostu, ale o co chodziło dokładnie to nie pamiętam Wink ), ale odpuściłem, bo wiem, ze kumpel jest nią zainteresowany, więc odpuszczam.

Nagle widzę na pomoście w naszą stronę zmierzają jakieś 2 laski. Wyciągam puszkę w ich stronę i mówię „Zdrówko!”. Nic, cisza, ani dziękuję, ani spierdalaj menelu… Słucham uważniej i słyszę, że po angielsku nawijają. Myslę dobra to rozumiem. Ale po chwili jedna z nich odzywa się po „polskiemu”. Mówię do koleżanki, ze jednak mówią po polsku. Nie pamiętam czemu walnęła w breche, ale jedna z tamtych odwraca się i mówi.

HB: Ja potrafię, ale moja koleżanka nie. – odwracam się… patrze… o jak fajnie, Azjatka Wink Ta co do mnie mówiła to Polka. Wyciągam rękę i się przedstawiam (złamałem zasadę hehe!). Wybaczcie chłopaki, nie pamiętam tym bardziej tej Koreanki. Ale oni są mali haha! Nie, spokojnie nie gniłem z niej. Opowiedziała, że przyjechali specjalnie z Gdańska(machamy heh!), a ta Azjatka na wymianie jest w jej uniwersytecie. Myślę „wow a wygląda na max. gimnazjum!” Wink Nagle tamta mnie się pyta czy umiem nawijać po angielsku. Haha! Mówię że maturę zdałem, ale już zapomniałem. Kurwa bałem się odezwać! Ona mi tłumaczy, że nieważne czy znam czasy itp. Ważne żebym znał słówka, a mnie zrozumie. Ok. no to spróbowałem. Hehehe! Nie nie nie to pominę bo naprawdę nie popisałem się! Laughing out loud Ale pamiętam że opowiadała mi o Korei (zaznaczyła że to ta lepsza) i jeszcze zachwycała się widokiem nieba. Pomyślałem, że normalnie w bunkrze mieszka, ale wytłumaczyła mi, ze mieszka w 2mln mieście(swoją drogą w Warszawie mieszka mniej? Bo kłóciłem się o to, bo moim zdaniem żyje więcej) i że jest tak jasno na niebie, ani gwiazd, ani księżyca nie widać… W sumie fajna rozmowa wynikła, potem doszła jeszcze jedna koleżanka od nich przyszła, ja tam ze swoimi znajomymi nawijam. Co chwile pytały się mnie o coś. . .

Potem nie było za przyjemnie. Słyszałem, że wpadli jacyś gówniarze i zaczęli rozwalać imprezę i robili burdel wszędzie… nie spotkałem ich, ale strasznie irytują mnie takie cipki. Po tym wszyscy zaczęli się staczać do ogniska, które rozpaliliśmy nad plażą. Zacząłem rozmawiać z nimi co tam się wydarzyło. Ponoć było grubo, ale jakoś się tym nie przejąłem… Szukam kijka żeby upiec sobie kiełbasę. Widzę 3set, podchodzę:

JA: Ej dziewczyny nie macie może kijka? – jedna z nich się odzywa.

HB: A własnego nie masz? – i w breche. Zamyśliłem się. Myślę nosz kurwa jakbym miał swego to bym chyba nie pytał jej. Nie zaczaiłem o co chodzi dla niej. Heh. Po chwili żarówa się zapaliła. Aaaaahaaaa. I znowu beka.

JA: Mój służy do czego innego, a ja chcę upiec na nim kiełbasę.

One, że nie nie mają i chuj szukam dalej. W końcu znalazłem, to sobie upiekłem ją i wbijam z pentem do reszty. Posłucham jakiś newsów może… Nagle słyszę obok laskę:

HB: Wiesz co wstydziłbyś się. Mogłeś i mi upiec taką. – ooo to ta laska z przed sceny co ją koleżanka zawinęła. Yyy… Natalia, jak dobrze pamiętam. Smile

JA: Sorry księżniczko, ale chodziłem i pytałem, prosiłem, zapraszałem i jakoś nikt nie chciał.

N: Ej, mnie nie pytałeś!

JA: Bo nie prosiłaś. – heh chwila droczenia się i nagle gadam. – Wiesz co mogę się nią z Tobą podzielić, jak masz ochotę.

N: Ok. – wkładam do gęby jeden koniec parówy i kiwam głową żeby zrobiła do samo. Wow zrobiła haha! ME GUSTA! Gryzienie kiełbasy i patrzenie sobie w oczy. W sumie chyba się dla niej to podobało, bo w ten sposób wszamaliśmy całą.

Potem przenieśliśmy się do drugiego ogniska na polu namiotowym. Zginęła mi z oczu, a w między czasie zahaczyłem o WC Wink Doszliśmy do ogniska, rozglądam się ale jej nie widzę. W końcu mam, stoi po drugiej stronie owinięta kocem. Podchodzę i się pytam:

JA: Pożycz mi kawałek, bo zaraz zamarznę i będziesz mnie miała na sumieniu. – naprawdę środek nocy, a ja krótkie spodenki, krótka koszulka. Jedynie mnie chyba jeszcze te piwo trzymało, bo tak to pewnie dawno byłbym już gdzieś w aucie pewnie heh. Rozchyliła koc (miałem cichą nadzieję, ze jednak pod nim nic nie ma Tongue ) i owinęła wokół mnie. Zapytałem czy nie chce piwa. Odmówiła. No to postaliśmy sobie tak chwilę. Rozmawialiśmy ogólnie o zainteresowaniach, hobby i takich pierdołach. W między czasie skończyłem Browarka więc pytam się gdzie tu jakiś kontener jest. Zaczęła mi pokazywać palcem, a tam ciemno jak w dupie więc powiedziałem żeby z łaski swojej mnie do niego zaprowadziła heh wyjebałem puszkę i wracamy do ogniska. Myślę co tu odjebać i nagle mam!

JA: Poczekaj chwilę. – Zatrzymała się. Ja łeb do góry i szukam księżyca na niebie. Przecież, która laska nie leci na gwiazdy albo księżyc? Tongue Bezchmurne niebo także znalazłem bez problemu. Przyciągnąłem ją do siebie, patrzę dłuższą chwilę w oczy i mówię, że ładnie odbija się jej księżyc w oczach. Hehe! Potem KC, ale jakie dłuuuugie, dosłownie wessała się i nie chciała mnie puścić. Potem wróciliśmy do ogniska postaliśmy z innymi. Ona powiedziała, że idzie do namiotu, bo jej zimno czy coś. Zapytałem o nr, żeby powtórzyć spotkanie. Ona mi mówi, że nie pamięta i że padł dla niej telefon. Myślę co jest? Zaoferowałem, że przełoży kartę do mojego i skopiuję go na mój telefon.

Coś zaczęła kręcić i ogólnie jakiś niewypał. Skończyło się tak, że nie dostałem od niej nr (nawet nie wiem dlaczego…, że zajęta?). Poszukam ją na FB, aaaaaale to potem…:)

Na razie trzeba korzystać z uroków majówki, także miłego wieczoru wszystkim życzę, pozytywnego myślenia i samych sukcesów! Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika eM

Nie dodawajcie takich blogów,

Nie dodawajcie takich blogów, aż nie zdam matury, bo fajnie się to czyta i mnie odciąga od streszczeń Laughing out loud

Portret użytkownika Smart

znam ten ból hahahahahahahah

znam ten ból hahahahahahahah streszczenia kurwa mac ile tego jest ! z 15 + grrrrrrr

a do autora nie dodawaj wpisów dopóki nie zdam matury

podoba mi się to, że opisujesz akcje z terenu, też tak robie dlatego pewnie mi się to podoba Wink

pozdro ;D:D

Portret użytkownika marccin

Gdy trafiłem tu na stronę

Gdy trafiłem tu na stronę pamiętam, które blogi mi naprawdę pomogły. Teoria jest dobra, ale nie do przesady...

A im więcej akcji z terenu tym łatwiej można coś do siebie dopasować i co za tym idzie, szybciej odważyć się działać. Wink

Może już zacznę coś wnosić na stronę, a nie tylko brać i brać heh!

Ok bd milczał caaaały maj! Laughing out loud Tylko zdaj za pierwszym, bo nie chcę w sierpniu też pauzować hahaha!

Powodzenia!

Portret użytkownika eM

Jak mi dobrze pójdzie to sam

Jak mi dobrze pójdzie to sam zacznę pisać blogi bo to będzie dzięki tej stronce Laughing out loud

Nie dziękujem!

Portret użytkownika Italiano

"Ona powiedziała, że idzie do

"Ona powiedziała, że idzie do namiotu, bo jej zimno czy coś" - przecież, nooo nie... kolego... nie. Toż to... (według mnie) czyste zaproszenie w bardzo pośredni sposób! Wink A ty zamiast kuć żelazo póki gorące to chciałeś karty przekładać. Mogłeś zareagować: "Jako szlachetny rycerz... odprowadzę cię do namiotu, żeby cię dziki nie zjadły" - miałeś KC miałbyś nawet więcej. Ale jak to zawsze sobie powtarzam, doświadczenie zdobywa się po chwili, w której było ono najbardziej potrzebne.
Mimo to ciekawie spędzasz ten czas...

Portret użytkownika marccin

""Ona powiedziała, że idzie

""Ona powiedziała, że idzie do namiotu, bo jej zimno czy coś" - przecież, nooo nie... kolego... nie. Toż to... (według mnie) czyste zaproszenie w bardzo pośredni sposób! Winkę

Zaraz strzele se w leb.... Laughing out loud

Portret użytkownika Smart

" patrzę na nie i…. nieeeee

" patrzę na nie i…. nieeeee desperatem jeszcze nie jestem "

hahahahaahahahahahh jakbym siebie słyszał na dg xdd

" Nic, cisza, ani dziękuję, ani spierdalaj menelu… "

ahahahahahahahahaha

Też bym do odebrał jako

Też bym do odebrał jako zaproszenie... Smile A widocznie z tym numerem była sfochowana, że z nią nie chcesz iść...

"a nóż... jak mu nie dam numeru to może ze mną pójdzie..."

Wink