Na wstępie chciałbym przywitać wszystkich użytkowników tego portalu. To jest mój pierwszy post, temat, także proszę o wyrozumiałość 
Moja historia nie jest oryginalna, ani zabawna, ale jest długa i nudna
. Poznałem taką dziewczynę, że dziewczyny z moich snów wyglądają jak krewetki. No ok, ale to było prawie 7 lat temu...więc przenieśmy się w dzień 8 sierpnia 2004r. Piękny słoneczny dzień, siedzę ze znajomym na ławce, nagle słyszę zza pleców najpiękniejszy, najdelikatniejszy głos na świecie - proszę, przyniosłam Ci coś do picia- i wtedy powinienem spieprzyć, ale skąd mogłem wiedzieć, że pakuję się w bagno. Odwracam się i...Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia i takie tam, ale do cholery skąd naraz tyle emocji we mnie się zbudziło, przecież nie raz widziałem już piękne dziewczyny i nic. W tym przypadku na pewno było to co najmniej zauroczenie od pierwszego wejrzenia. Ona poszła do koleżanek, a ja pytam się kumpla czy to jego dziewczyna, uśmiechnął się i powiedział- nie, ale niezła jest co?
Nic nie odpowiedziałem tylko odprowadziłem ją wzrokiem. Pewnie wyglądałem jakbym miał zator mózgu. Wziąłem od niego numer do Magdy- tak miała na imię. Można powiedzieć, że raczej nie mam problemów z rozmową z dziewczynami, ale przy Magdzie nie potrafiłem kontrolować swojego ciała, ciągle miałem pustkę w głowie. Ciągła sztywna postawa z mojej strony. Ku mojemu zdziwieniu polubiła mnie (kumpel mi zdradził tę cenną informację). Srałem ze szczęścia. Dodam, że wtedy moja pewność siebie była pod mułem na dnie. I wszystkie znaki zainteresowania z jej strony tłumaczyłem jako przypadki lub jako kultura osobista. Zapomniałem dodać, że cała akcja rozgrywała się na koloniach. Po koloniach pisaliśmy do siebie, nawet zaprosiła mnie na wesele. Wszystko zbliżało się małymi kroczkami do happyendu. Po roku wybrałem się na te same kolonie, Magda również, postanowiłem, że zrobię duży krok w naszych relacjach. Tylko nie wszystko jest takie różowe, bo jakiś fagas z gitarką ją bajerował, obejmował pod pretekstem pokazania jej akordów, ona tylko- hihihi. Coś pękło. Unikałem jej jak ognia. Kolejny bohater tej historii to Monika, moja ex, obecnie żona jakiegoś tam typa i świeżo upieczona matka. No nic, z Moniką się zaprzyjaźniłem, pomogła mi się pozbierać po Magdzie. Po dwóch tygodniach byliśmy razem. Myślałem, że wszystko mam za sobą, ale nieeee....Poszliśmy na koncert z Moniką. Ku mojemu zdziwieniu Magda też tam była i znów to uczucie wróciło, szaleńcze tempo bicia serca itp. Jak zobaczyła nas razem łzy naszły jej do oczu. Wtedy już wiedziałem, że ona też coś do mnie czuje. Poszedłem do domu. Nic nie robiłem, zostawiłem to tak jak jest. Byłem z Moniką, dobrze nam razem było, ale ciągle myślałem o tej drugiej.
Zerwaliśmy po jakimś czasie. Po dwóch latach miałem przelotny związek z taką Kasią i w tym czasie spotkałem Magdę (no co za pech jebany).
Do dzisiaj Magda unika ze mną spotkań, co sprawę ma ułatwioną, bo przeprowadziła się do Warszawy. Niedawno napisałem do niej żeby się umówić na jakiś sok, odpowiedziała, że chętnie, ale dopiero jak będzie w Lublinie, wtedy da mi znać. Napisałem jakieś pół roku temu, do dzisiaj tel milczy. Wiem, że dyplomatycznie dała mi do zrozumienia, że nic z tego. Przez ten czas poznawałem wiele dziewczyn, ale żadna nie jest choć w połowie jak Magda, wiem, że frajersko to brzmi. Już podświadomie jest ona moim wyznacznikiem co do kobiet. I teraz zwracam się z prośbą o radę do Was drodzy użytkownicy, rozważę każdą opcję: Jakie będzie najlepsze wyjście? Ktoś jest z Was w podobnej sytuacji?
Ja Mam to samo, i też ma na imię Magda. Dołączam się do pytania. Pozdrawiam i trzymaj się chłopie. Spróbuj o niej tyle nie myśleć, dla mnie na razie plastrem jest robienie czasochłonnych rzeczy.
http://www.youtube.com/watch?v=S...
Chłopie gdzie Twoje zasady? Jak się nie oddzywa to definitywnie ma Cie w dupie. Kiedyś też srałem się tak z jedną laską.
Więc w tym momencie mamy dwa plany. Jeden zakłada rozje*anie Twojej iluzji o tej kobiecie. Drugi jest planem awaryjnym. Jeżeli jednak nam się nie uda wybić Ci jej z głowy. Wybierz co uważasz to postaram się Ci pomóc.
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
znas zją 7 lat, nie przeleciałeś jej, traktujesz jak Anioła i bóstwo a do tego duża odległość, co ty jeszcze od tego chcesz chłopie
Pojebało ci się w głowię, wyidealizowałeś sobie laskę a więc że to zwykła laska, cipkę ma jak każda inna, może tylko ładniejsza
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ja myślę, że powinieneś do niej ZADZWONIĆ (bo na pewno nie smsa pisać czy na FB) i się z nią umówić w tym Lublinie najlepiej z miejsca na coś ciekawego a dopiero potem pogadacie jak jej trochę emocji zaserwujesz. My chcemy teraz na paintball jechać to jakbyśmy się zgrali to możemy razem;D
Zadzwoń do niej, powiedz, ze będziesz w warszawie i musisz gdzies trafic, ale nie znasz miasta więc ona może Ci pomoc. Jak sie już zobaczycie to sam ocenisz czy faktycznie jest taka wspaniała po tych wszystkich latach. Narazie żyjesz wyobrażeniem o niej. I wtedy będą 2 drogi... Zobaczysz, ze wcale nie jest taka idealna i będziesz mieć spokój w głowie albo... Dalej będzie Cię interesować. A w takim przypadku uzbrojony w wiedzę z tej strony powinieneś odpowiednio pokierować akcja. Pozdrawiam Lubelaka i daj znac jeśli masz ochotę na wspólne wypady;)
Wg mnie spróbuj się odkochać, jak chcesz to możemy podziałać nad tym wspólnie, tylko daj znać na priv i przejdziemy na gg
zdewaluujemy to uczucie, jednak zastanów się czy chcesz przestać ją kochać i czy chcesz się całkowicie od niej uwolnić.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Dzięki wszystkim za zainteresowanie moim tematem
Właśnie chcę się z nią spotkać żeby zburzyć ten wyidealizowany obraz. Zdaję sobie z tego sprawę, że jest to kobieta jak wiele innych na tej planecie, ale sęk w tym, że nie zdążyłem poznać jej wad. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że moi znajomi którzy ją znają mówią o niej w samych superlatywach, a jak zapytałem o jej wady to wymienili po dłuższym namyśle- nooo, trochę za spokojna jest...- tylko tym dysponuję, nie licząc mojego wyobrażenia, że w nocy zamienia się w wilkołaka. Potrzebuję tylko jednego spotkania z nią, a ona mnie usunęła ze swojego życia, telefonów nie odbiera, nr gg zmieniła, jedyny namiar to konto na fb, pewnie dlatego, że ja nie mam.