Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Baśń o Księżniczce, co Księcia porzuciła.

Portret użytkownika Amelia

Księżniczka, nim stała się księżniczką była zwykłą, skromną Dziewoją. Mieszkała sobie spokojnie w chatce na kurzej nóżce w leśnych ostępach. Żywiła się jagódkami, poziomkami i zbłąkanymi dziećmi. Czas mijał jej spokojnie na pleceniu wianków i nuceniu do wtóru ptasim trelom. Pewnego dnia jednak jej spokojne życie odmieniło się niemal z dnia na dzień.
Tak się bowiem złożyło, iż przybył po nią Książę w swej karecie w kolorze metalic, której marka do dziś pozostaje dla Dziewoi tajemnicą, acz niewartą zgłębiania, jako że ona i tak się na tym nie zna. (Sporo czasu później znajoma z pobliskiej Blacharlandii poinformowała ją jednak życzliwie, że karoca taka, to naprawdę nie byle co).
Sam Książę, jak to Książę, taplał się w przepychu i dobrobycie, jednocześnie traktując życie lekko i bawiąc się na koszt swych książęcych rodzicieli.
Nieszczęsna Dziewoja o tym wszystkim wiedzieć nie mogła, wszak dopiero co go ujrzała, jednak jego pewność siebie, inteligencja i poczucie humoru sprawiły, iż od razu zapłonęła do niego gorącym uczuciem.
Jakież było jej zdziwienie, gdy raczył okazać jej zainteresowanie i spędzić z nią więcej czasu. Choć nie wstąpili w święty związek małżeński, mogła odtąd nazywać się Księżniczką. A taka nobilitacja społeczna, to ho ho i jeszcze trochę!
Widywali się rzadko, bo z zabraniem jej do zamku Książę się nie kwapił, a w chatce na kurzej nóżce mieszkać przecież nie będzie. O ożenku nie myślał, ustatkować się nie chciał. W dodatku zwyczajem iście książęcym unikał kiej ognia piekielnego wszelakich produktywnych zajęć, a gdy Księżniczki nie było w pobliżu - czyli zazwyczaj - oddawał się niewyszukanym rozrywkom z damami dworu.
Ona oczywiście zdawała sobie z tego wszystkiego sprawę, nic jednak nie mówiła. Kochała go niezmiernie i nie chciała go zmieniać na siłę, bo toż to gwałt jest i na wolność bliźniego nastawanie. Zaakceptowała zatem stan rzeczy i żyła tymi nielicznymi chwilami, gdy mogli być razem.
Książę wychodził z założenia, że jest na tyle olśniewający, że nie musi zjednywać sobie kobiety prezentami, czy komplementami, a ona się z nim zgadzała, zatem fakt, że przez półtora roku usłyszała od niego ledwie kilka miłych słów wcale jej nie przeszkadzał. Wystarczyły normalne rozmowy, a także pogłębione relacje niewerbalne, gdy była ku temu okazja.
I tak wszystko powoli toczyło się do przodu i choć Księżniczka widziała, że jest coraz gorzej, nie potrafiła przestać kochać Księcia. Sprawianie mu przyjemności niezmiernie ją cieszyło, choć nie rewanżował się tym samym, a wręcz wymyślił sobie w swej książęcej głowie, iż należy to do jej obowiązków, niezależnie od wszystkiego.

Dnia pewnego Książę i Księżniczka postanowili wypocząć sobie na łonie natury. Książę, nieprzywykły do uroków leśnej głuszy, pozostawił Księżniczce zaszczyt obsługiwania go w warunkach polowych. Kiedy zatem zażyczył sobie herbaty, nie wyraziła sprzeciwu, wszak korona jej z głowy nie spadnie (na czas leśnej eskapady przytwierdziła ją do włosów klejem szybkoschnącym). Skonstatowała jednakowoż iż bańki na wodę są puste. Jako, że były dość ciężkie, poprosiła Księcia, by towarzyszył jej do źródełka i pomógł donieść wodę. Razem lżej, raźniej i bezpieczniej, wilcy po drodze nie zjedzą i można pośpiewać harcerskie piosenki.
Mimo dobrodziejstw wspólnej wycieczki, Książę odmówił, gdyż niebotyczne znużenie odpoczywaniem nie pozwoliło mu podnieść z leżaka książęcego siedzenia.
Poproszony ponownie za chwilę, również się nie zgodził, tłumacząc, że skoro raz coś powiedział, to ma zamiar być konsekwentny i nie zmieni zdania tylko dlatego, że ona tak chce.
Królewna w tym momencie uświadomiła sobie, że potraktował zwykłą prośbę, jako próbę manipulacji i doznała tęgiego szoku, gdy dotarło do niej, że stało się tak nie po raz pierwszy.
Choć kochała na tyle, że mogła zaakceptować go ze wszystkimi jego wadami, nie mogła jednak dłużej być z kimś, kto traktował ją, jak wyrachowaną manipulantkę, którą trzeba "wychowywać".
Zerwała z głowy koronę wraz z połową skalpu (pamiętamy bowiem, że korona została przytwierdzona do włosów klejem szybkoschnącym) i z krwawiącym sercem odeszła, jak Lucky Luck w stronę zachodzącego słońca.

Baśnie mają to do siebie, że posiadają morał.
Ta też posiada.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Vim

Cóż... napisane po prostu

Cóż... napisane po prostu świetnie.

Portret użytkownika Trancer

Heh, no jak zwykle to zły

Heh, no jak zwykle to zły facet jest wszystkiemu winny...
My chcemy was wychować, zrobić z was służące, wprowadzić do związku iście feudalne stosunki....
Tylko dlaczego tak jest, że kobiety zwykle porzucają tych, co robią dokładnie na odwrót ????
Wiedz o tym że większość trafiła na tą stronę właśnie przez to, że postępowała w sposób odwrotny od podłego księcia z bajki....
Dla mnie zbyt mocno zaostrzyłaś niektóre sposoby naszego postępowania wobec kobiet, (zaraz się odezwą inni użytkownicy i to potwierdzą) bowiem żaden normalny koleś nie próbuje zrobić z kobiety swej służącej....
dlaczego ???
bo jedną z głównych zasad, jakiej tu wszyscy hołdują, jest swoista samowystarczalność, czerpanie życia pełną garścią samemu, bez kobiety, czy też innej osoby trzeciej....
mnie osobiście by raziło (innych pewnie też), gdyby kobieta wszystko miała za mnie robić.....
Kobieto, pierdolca bym dostał, gdyby tak było ;/
po to mam ręce, rozum i spaghetti w głowie zwane mózgiem, aby móc to wszystko z pożytkiem wykorzystywać, a nie żeby mi ręce uschły i mózg zanikł z powodu nieużywania....
Zresztą jaki facet by ci się spodobał...
takie co umie pełnymi garściami czerpać z życia, cieszyć się tym co posiada, kim jest, że jest taki a nie inny, czy też zakompleksionego przymuła, który swe szczęście uzależnia od kogoś innego i który w kółko pierdoli "jak mi jest źle, bo nie mam kobiety" ???
Myślę że raczej byś nie chciała się wiązać z desperatem....

Portret użytkownika Sagułaro

Te wypuklenie cech

Te wypuklenie cech charakteru, technik było nieprzypadkowe, moim zdaniem.

Tekst świetny, zakładając że moja interpretacja jest słuszna. A jest.

Portret użytkownika Amelia

Ano z desperatem pewnie nie,

Ano z desperatem pewnie nie, ale cynicznego cwaniaka już nie tak łatwo rozpoznać na pierwszy rzut oka. On owszem, jest samowystarczalny i umie, pewnie, że umie i jak musi, to zrobi wszystko i jeszcze więcej, ale na każdym kroku kombinuje, co tu zrobić, by właśnie nie musieć.
Poza tym to nie musi być on. Może być ona. Kobiety też przecież robią podobne rzeczy. Ja napisałam o mężczyźnie, bo pisałam ze swojej perspektywy. Historia jest autentyczna i nie jest żadnym uogólnieniem, przedstawia konkretną relację i konkretne wydarzenie, po prostu dla urozmaicenia ujęłam ją w taką formę.
Opowieść zatem nie przedstawia tego, jacy mężczyźni są źli. Chodziło o to,jak można zranić drugą osobę permanentną nieufnością, paranoją, podejrzeniami o manipulację, której nie ma, ciągłym kalkulowaniem i cynizmem. Nieważne, czy jest się mężczyzną, czy kobietą. Ważne, żeby w relacji z drugą stroną nie przesadzić. Nie zakładać, że wszystkie/wszyscy bez wyjątku manipulują i że należy niezwłocznie ją/jego ustawić do pionu, zamiast najpierw zorientować się, czy w ogóle ten pion utraciła/utracił.
Jeśli zakłada się coś z góry, wyrabia sobie zdanie, zanim się kogoś pozna, może się to skończyć wyważaniem otwartych drzwi.

Portret użytkownika Trancer

Dalej nie odpowiedziałaś na

Dalej nie odpowiedziałaś na moje pytanie....
Dlaczego kobiety porzucają tych, którym zależy, którzy chcą w nią zainwestować więcej uczuć (czyli robią w sposób odwrotny do postępowania księcia) ????
No właśnie...
i tu sie zaczynają zgrzyty....
Ile razy występują przypadki, gdy facet daje kobiecie do zrozumienia, że chce czegoś więcej, a ta nagle ucina kontakt lub mówiąc wulgarnie, ucieka w pizdu ???
I nie mówię tu o przypadkach, gdy jakiś koleś zobaczył piękną niewiastę, od razu się zakochał (tak mu się bynajmniej wydaje) i od razu wyjeżdża kobiecie z tekstem, że "kocham cie nad życie, chcę być twoim mężem, mieć dzieci" itp.
To zrozumiałe dla wszystkich tutaj, że każda by się takiego typa przestraszyła....
Wiele kobiet najpierw kopie takich w dupę, a potem lamentuje, płacze i Bóg wie co jeszcze, bo w końcu trafia do nich, że kopnęły w dupę samych wartościowych facetów, a wokół zostali sami skurwiele i frajerzy....
Taka swoista lekkomyślność kobiet.....

"Chodziło o to,jak można zranić drugą osobę permanentną nieufnością, paranoją, podejrzeniami o manipulację, której nie ma, ciągłym kalkulowaniem i cynizmem."

Z tym zdaniem tym bardziej się nie zgadzam, patrz wyżej...
Problemem wielu kobiet nie jest cynizm, paranoje, nieufność, podejrzenia o manipulację itp., lecz poprostu lekkomyślność....
odchodzą od kochających je facetów tylko po to, aby być przez chwilę z tym pociągającym, zimnym draniem.....
W tej bajce sama pisałaś, że ta księżniczka zaczęła go przez to bardziej kochać....
I to niestety widzę w wielu kobietach, taką tendencję....
Smutne to i przykre....

Portret użytkownika Alejandro

Jak dla mnie, ow ksiaze

Jak dla mnie, ow ksiaze zjebal akcje po spotkaniu. Calkowity brak zaangazowania i stosunki wylacznie seksualne to za malo do zwiazku.

Portret użytkownika Alejandro

Tak, on nie chcial, ale przy

Tak, on nie chcial, ale przy okazji nie zauwazyl, ze durna laska sie w nim zabujala. Dziwne te kobiety, ne?

Portret użytkownika MeanGirl

I. Napisane chaotycznie. II.

I. Napisane chaotycznie.
II. To przykre, że Ci smutno w piątkowy wieczór.
III. Nie zadręczaj tym innych.
IV. Nie jest problemem żadnego faceta, że jego dziewczyna to dający się wykorzystywać do wszystkiego jełop.
V. Nie miejmy więc do takich facetów pretensji, że dostrzegają w takich kretynkach coś, czego one same nie widzą, mianowicie to, że są one ... no właśnie... kretynkami.
VI. Jak autor dostrzega konieczność zaznaczenia, że w jego tekście morał jest, to albo tekst jest niejasny, albo odbiorców traktuje jak potencjalnych półgłówków.

Portret użytkownika Amelia

Jeśli dajesz się zadręczać

Jeśli dajesz się zadręczać taką chaotyczną historyjką, to Ty dopiero musisz być smutnym człowiekiem. Spodziewam się zatem, że na poprawę humoru swojego i pozostałych zadręczonych czytelników pokażesz nam tu, teraz, zaraz, jak powinno się pisać i stworzysz idealnie przejrzysty, tryskający optymizmem tekst.

Odnośnie treści, przecież tu nikt nie mówi o pretensjach, tylko, jak wspomniałam już we wcześniejszym komentarzu, o przesadzie i wyważaniu otwartych drzwi.
Człowiek, zakładający z góry, że druga osoba będzie manipulować, testować i diabli wiedzą, co jeszcze, zaczyna się bronić nawet, jeśli nie zostanie zaatakowana.
Nie chodzi o to, czy ona była kretynką, czy on dupkiem.
On chciał dziewczyny do tańca i do różańca, która by go nie ograniczała, a jednocześnie chciała uszczęśliwić i znalazł. Jej to opowiadało, była skłonna poczekać, aż się wyszaleje, a sprawiała mu radość, bo go kochała.
Ot po prostu relacja. Nie nam oceniać. Jeśli obojgu to pasowało, mogliby ostatecznie żyć ze sobą długo i szczęśliwie.
Kombinowanie tam, gdzie nie było na to miejsca i potrzeby po prostu wszystko zepsuło.

"...albo tekst jest niejasny, albo odbiorców traktuje jak potencjalnych półgłówków".
Wybierz sobie.

Portret użytkownika MeanGirl

"Jeśli dajesz się zadręczać

"Jeśli dajesz się zadręczać taką chaotyczną historyjką, to Ty dopiero musisz być smutnym człowiekiem." - przyznaję, że mimo całkiem dobrego humoru, Twój tekst poprawił mi go jeszcze bardziej. A teraz, dzięki odpowiedzi [trzymasz poziom] to już w ogóle jestem całkiem wesolutka.
"Spodziewam się zatem, że na poprawę humoru swojego i pozostałych zadręczonych czytelników pokażesz nam tu, teraz, zaraz, jak powinno się pisać i stworzysz idealnie przejrzysty, tryskający optymizmem tekst." - skąd pomysł,że w ogóle poważyłabym się na rywalizację z postacią tak literacko uzdolnioną [i do tego obdarzoną, nie wiedzieć czemu, mnóstwem wolnego czasu] jak Ty?
""...albo tekst jest niejasny, albo odbiorców traktuje jak potencjalnych półgłówków".
Wybierz sobie." - pozostanę przy słowach innego użytkownika, który zdaje się dość dobrze zdiagnozował Twój problem, a mianowicie: "...albo tekst jest niejasny, albo odbiorców traktuje jak potencjalnych półgłówków". - albo mierzy swoją miarą"" - i wszystko jasne.
Co do reszty Twojej odpowiedzi to daruje sobie odnoszenie się do niej, bo jak zasugerowałam wcześniej, piszesz niejasno,[oczywiście dopóki w następnych komentach nie objaśnisz wszystkiego na nowo i co ciekawe {bo już to robisz} nie zawsze zgodnie z tym co pisałaś wcześniej]więc uznałam, że nie ma do czego.

Portret użytkownika Smuel

"VI. Jak autor dostrzega

"VI. Jak autor dostrzega konieczność zaznaczenia, że w jego tekście morał jest, to albo tekst jest niejasny, albo odbiorców traktuje jak potencjalnych półgłówków."
Lub autor nierzy odbiorcow swoja miara.
Czasem spotykam sie z czyms takim, ze ktos tlumaczy rzeczy proste, a wrecz oczywiste dla innych, bo dla niego sa trudne.
ale nie przyczepiajmy sie szczegolow...

wpis dobry
jesli twoim celem bylo pokazanie "mlodym", ze nie wszystko to ST czy proby manipulacji i by nie popadali w swego rodzaju skrajnosc oraz myslenie, ze kobieta to wrog itd.... to smiem stwierdzic, ze wpis wrecz bardzo dobry i w koncu piszesz z sensem.

jesli zas cala nasza spolecznosc wsadzasz do jednego worka z ksieciem, twierdzac, ze wlasnie wszystko bierzemy jako proby manipulacji itp... to jestem bynajmniej urazony.

bedac optymista zakladam opcje pierwsza

poza tym mam wrazenie, ze wiekszosc tutaj, a nawet ludzie, o ktorych mialem.... dalej mam dobre zdanie...
ze nie jestescie obiektywni. wciaz macie uprzedzenia do autorki po poprzednich wpisach... rozumiem was i uwazam, ze to troszke niedojzale......coz, kobieta na takiej stronie zawsze bedzie budzic kontrowersje.
jednak ten wpis uwazam za porzyteczny

pozdrawiam serdecznie Wink

p.s. przepraszam za brak polskich i dyzych liter, ale pisze z pda.

Portret użytkownika Amelia

Co do generalizowania, to

Co do generalizowania, to absolutnie nie, odsyłam do odpowiedzi pod komentarzem Trancera.

Portret użytkownika Amelia

A cóż ma wspólnego dupa z

A cóż ma wspólnego dupa z wodą? Myślisz, że jakby jej nie przeleciał, to biegałaby po wodę, z nadzieją, że jeśli będzie się dobrze zachowywać, to w końcu ją puknie, a skoro już to zrobił, to zaczęła, bezczelna, fochy stroić i pretensje mieć?
Duża nadinterpretacja, nawet, jeśli chodzi tylko o samą bajkę, wyłączając oczywiście fakt, że historia Księcia i Księżniczki zawiera w sobie wątki, które w bajce się nie znalazły, bo to bajka być miała, a nie powieść z gatunku dramat obyczajowy.
Księżniczka nie chciała wysłać go po tę wodę, a sama uwalić się na leżaku. Chciała, żeby poszedł z nią i żeby niewygodnym i nieporęcznym ciężarem podzielili się po połowie. Gdzie tu manipulacja i nieuczciwość?

A koronę trzeba przytwierdzić, bo spaść nie może! Jak to tak, bez korony?! Godnie reprezentować swego pana i władcę należy wszak! A jak się walczy o przetrwanie w głuszy, to nie tak łatwo jednocześnie pilnować korony! Laughing out loud

Portret użytkownika NewOne

Ja to znam taka bajke o

Ja to znam taka bajke o poszukiwaczu złota, a właściwie poszukiwaczce. Tam to dopiero sie dzieje:d i laska taka zapatrzona w siebie, że zostaje z niczym. W Twojej kazdy odegrał swoja role, on ksiaze z charakterem, a ona panna ze wsi, ktora trafiła na salony i myslala ze z żaby w ksieżniczke sie zmieni. Czasami dobrze cos takiego poczytać. Czasami przypomina sie j.polski i zajęcia z cyklu "co autor miał na myśli":d

Z komentarza wnioskuję, że

Z komentarza wnioskuję, że według Ciebie albo facet ma wyjebane i nic nie robi albo jest pieskiem. Dwie skrajności. Ani pierwszy ani drugi związek nie ma przyszłości.