Witam, otóż jak pisałem nie dawno przeżyliśmy swój pierwszy raz po 3 miesiącach spotkań. Zaznaczam, że byłem prawiczkiem. Było to w piątek tamtego tygodnia. W niedziele moja dziewczyna była u mnie w mieście, zaprosiłem ją, aby coś zjeść, następnie pojechaliśmy do parku pospacerować, jak zwykle... Potem coś mnie ruszyło, aby zabrać ją w odludne miejsce, gdzie można by poigraszkować
. Dlatego wracając jej, że pojedziemy jeszcze w jedno miejsce zanim się rozstaniemy pogadać chwile itp. No i zaczeliśmy sobie rozmawiać, ja zszedłem na temat naszego życia seksualnego itp. po takiej chwili, zacząłem nas rozgrzewać, ale ona mi odpowiedziała, że nie dzisiaj, że musi wracać bo czeka na nią siostra i muszą wracać do domu, bo się będą niecierpliwić( mieszkają ok 60km odemnie). Odpowiedziałem, że rozumiem ale mogą poczekać jeszcze z 15minut, robiąc dalej to samo. Jednak ona dalej stała przy swoim, objąłem ją i powiedziałem, że jej ufam, bo jesteśmy w związku i że wierze że to prawdziwa przyczyna...
No i wszystko było by ok, gdyby nie to, że dzisiaj wpadłem na dziwny pomysł... Wziałem tel, zadzwoniłem po jej pracy i powiedziałem, że spotkamy się gdzieś w połowie drogi do nas... Ok, zgodziła się ale nie była jakoś specjalnie szczęsliwa... Mogłem się domysleć o co chodzi. Bo jak mi potem powiedziała, że wiedziała dlaczego chcę się spotkać. Gdy już się spotkaliśmy, ona zostawiła auto i pojechaliśmy w takie miejsce, które dla nas dużo znaczy, gdzie się zaczęła nasza znajomość, nie ważne... ale jest spokojne, nie ma tam ruchu żadnego. No i znowu po chwili rozmowy powiedziałem jej, czy zostaniemy jeszcze na 15minut(wcześniej powiedizała że nie ma czasu na dłuzsze spotkanie) wtedy mi odpowiedziała, żebym ją odwiozl do samochodu, że właśnie tego się bała, że po tym pierwszym razie będą nasze spotkania polegały głównie na sexie... Powiedziałem, żeby mnie wysłuchała, oczywiście już była obrażona, ale powiedziałem jej że nie zamierzam się tłumaczyć, ona że i tak wie co bym powiedział... Powiedizałem jedynie tyle, że dla mnie pierwszy raz był czymś cudownym i chciałem po prostu dalej to ciągnąć, a że wyszło jak wyszło trudno.
No i co myślicie? Dodam, że jestem nowicjuszem w podrywie, ale uczę się dość szybko, w porównaniu z tym co było na początku, strona wiele mi pomaga. Dlatego nie jeździe po mnie tylko wytłumaczcie. Dzięki za cierpliwość.
hmm, jeśli jaska widzi coś dziwnego w tym że po pierwszym razie mają być kolejne, to mam jedną rade. pierdol to, i znajdź se taką która nie odwala krzywych akcji.
ale myśle że ona tak naprawde jest zniechęcona przez jakieś Twoje postępowanie na co dzień.
------------------------------------------------
/jesli pisze bez polskich liter,
/to zapewne pisze z telefonu.
------------------------------------------------
Na razie nie naciskaj na kolejne spotkania,skoro nie cieszy jej Twój widok znaczy to ,że jesteś za bardzo dostępny,za bardzo sie zaangażowałeś,odpuśc na jakiś czas,niech ona teraz sie troche o Ciebie postara;)
A tak po za tym skoro ona tak sie miga od seksu,to może za pierwszym razem nie grało wszystko tak jak należy,co?
"Większość ludzi nie prowadzi swojego życia. Oni tylko je akceptują."
~ John Kotter