Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Błąd w sztuce

Witam.
W czerwcu br. przeprowadziłem się do 3-pokojowego mieszkania. Poznałem tam Magdę, wynajmującą pokój.

Dobrze nam się mieszkało, konflikty rozwiązywałem krótko, a miałem ułatwiony kontakt z nią, gdyż była w opozycji z pozostałymi lokatorkami i chciała z kimś porozmawiać. Nie starałem się jej poderwać, akurat wychodziłem z nieudanego związku, ale zaszeregowałem ją jako interesującą i atrakcyjną kobietę co starałem się wyrazić podczas rozmów. Określiła mnie jako Austina Powersa w dobrym tego słowa znaczeniu cokolwiek to miało znaczyć. Skończył się rok akademicki wyjechała do pracy za granicę. Przed wyjazdem zaproponowałem jej spotkanie po wakacjach, zaznaczając iż wolę kobiety niepalące, gdyż to obniża ich atrakcyjność. Wakacje się kończyły, zadzwoniłem na nr jaki zostawiła, gdyż wprowadzili się nowi lokatorzy, a pozostawiła część rzeczy. Porozmawiałem z jej babcią ;p. Minęło kilka dni, zadzwoniła wytłumaczyła iż była jeszcze za granicą, rzuca palenie i kiedy przyjedzie. Akurat byłem w pracy i się nie spotkaliśmy, pomogli jej chłopacy - nowi lokatorzy. Przekazała mi przez nich wiadomość, że chciałaby się spotkać. Zadzwoniłem za kilka dni, twierdziła, że jest zmęczona po powrocie i musi się zorganizować. Dałem jej 2 tygodnie, po czym ustaliłem w piątek spotkanie na niedzielę. W sobotę 2 zonki: dorobiłem się lewostronnego krwiaka okularowego i obitych żeber oraz zadzwonił kumpel, akurat wrócił z Hiszpanii, po niedzieli wyjeżdżał do GB i jak tu się nie spotkać. Lajcik, dobry nastrój mnie nie opuszczał, ketonal świetnie działał. Na spotkanie przyszła pięknie ubrana, jednak rozmawiając przez słuchawki - padł jej głośnik w telefonie. Zaznaczyłem swoją obecność i zakończyła rozmowę. Wróciliśmy się jeszcze na stancję, gdyż zapomniała swetra. Trochę dziwne, gdyż ustaliliśmy spacer. Było to dla mnie najwygodniejsze, gdyż obite żebra dawały o sobie znać. Atmosfera w porządku, dostosowała się do mojego kroku, rozmawialiśmy, od czasu do czasu ją dotykałem szczególnie przy żartach i gdy coś jej chciałem pokazać. Jednak humor popsuł mi narastajacy ból - ketonal przestawał działać. Zauważyła to i doszedłem do wniosku, iż należy zakończyć spotkanie. Umówiliśmy się, że zadzwonię. I tak zrobiłem - kolejne spotkanie we wtorek na uczelni. Na kilka godzin wcześniej puściła sms-a, że pasuje bo ma natłok zajęć na uczelni. W odpowiedzi zapytałem czy całą grę czy to rozdanie. Odpowiedź to rozdanie. Moja, iż rozumiem. Poczekałem do piątku. Zadzwoniłem do niej z castoramy - niedaleko jej stancji - że chcę się spotkać, ona że nie ma ochoty, zaproponowała weekend, stwierdziłem, że w weekend mogę nie mieć czasu i chcę się akurat dzisiaj spotkać. Zaprosiła do siebie, chociaż na poprzednim spotkaniu zaznaczyła, iż mieszka z właścicielką i nie wie jak ona zareaguje na taką sytuację. Dałem jej 20 minut, okazało się, że jest sama. Herbata, rozmowa, atmosfera miła. Chiałem ją objąć i pocałować, ale mi uciekła. Jednak nie rezygnowałem, objąłem, przyciągnąłem i spróbowałem ponownie. Tym razem nie uciekła, objąłem ją obiema rękami i włączyło się myślenie. Jej udo pomiędzy moimi nogami, brzuch i prawa pierś oparta o mnie. Stwierdziłem, że zależy mi na niej przedewszystkim jako kobiecie, przyjaźń mnie nie interesuje. Ona, że wyplątuje się ze związku i nie jest na to gotowa bo koleś jej szaleje. Ja czy go kocha, odpowiedź negatywna. Zatem nie widzę problemu. I tu zonk wróciła właścicielka. Dziewczyna w panikę chciała zapalić swiatło, akurat się ściemniło, a my tego nie zauważyliśmy. Jednak stwierdziłem, że nie robimy nic złego i ją znowu przyciągnąłem i spróbowałem pocałować. I znowu się nie udało. Rozmawialiśmy przez chwilę, powiedziałem, że musi się na coś zdecydować. Położyła mi ręce na torsie i odsunęła. Pozostało mi jedynie wyjść. Przywitałem się z właścicielką, ubrałem, pożegnałem i zacząłem wychodzić. Szła za mną obserwując. Objąłem ja gwałtownie gdy stała na progu, przyciągnąłem i pocałowałem, a raczej cmoknąłem. I tu pełne zaskoczenie, nie dostałem w twarz. Ona się zaczerwieniła, opuściła oczy to ją pogłaskałem po lewym policzku. Z kuchni dobiegły głosy krzątajacej się właścicielki, dziewczyna całkowicie zaskoczona. Zacząłem się do niej powoli zbliżać, ona się wycofała do mieszkania, powiedzieliśmy sobie cześć i zamknąłem drzwi. Po powrocie do domu napisałem jej, że ten pocałunek dodał mi skrzydeł. Następnego dnia zorientowałem się w jej problemie z wymianą telefonu i przekazałem jej to info przez gg. Odpisała, że dziękuje i zapytała czy nie zostawiła w mieszkaniu pościeli. Współlokatorzy nic o niej nie wiedzieli, co jej odpisałem, a że współlokatorki nie było stwierdziłem, że gdyby coś wiedziała to jej sama napisze. Zdania nie zmieniłem i przyjaźń z nią nie jest dla mnie satysfakcjonująca, zatem usuwam jej wszelkie dane z telefonu i kompa. Ona, że skoro rozmowa z nią mi przeszkadza to uszanuje moją decyzję. Odpowiedziałem, że nie ona ale ten układ, który uważam za zły i żeby się ze mną nie bawiła, a raczej mną. Narka. Usunąłem jej dane i co dalej nastąpi ?

Odpowiedzi

Zapewne odezwie się po jakimś

Zapewne odezwie się po jakimś czasie...

Powiem ci że obecnie mam coś na zasadzie, że chce zerwać kontakt z dziewczyną, bo ona nie potrafi się określić czy coś w tym stylu.Ostatnio w ogóle tylko się z nią kłócę i nic więcej.

Nawet ostatnio chciałem jej pomóc nieść wielki plecak, taki ala na wypad w góry ze stelażem czy jakoś.Bo odprowadzałem ją na autobus,kawałek spory był... jej ciągle spadał z ramienia ten plecak, i jeszcze miała torebkę jak to kobieta ,która jej też spadała.

Proponowałem jej parę razy że wezmę ten plecak(zaczęło mnie denerwować to że co chwile jej spada z ramienia albo plecak albo torebka..)To uparta jak osioł niosła dalej...

Miała przy tym jak szliśmy dalej, uśmiech na twarzy.Powiedziałem po kilku próbach ,sobie w myślach(chuj niech sobie niesie ja się nie odezwę już w tym temacie).Odprowadziłem ją i tyle.Olanie kompletne z jej strony jak widać było.Już nawet nie wiedziałem o co jej mogło chodzić.

PS:było to wczoraj.

Witam. No cóż postawiła na

Witam.

No cóż postawiła na swoim i była zadowolona, przynajmniej na taką chciała wyjść. O ile po nią wyjdziesz i sytuacja się powtórzy to możesz ją wyjaśnić, tym bardziej, że piszesz: "chce zerwać kontakt z dziewczyną". Skoro taki układ Tobie nie pasuje to się określ jasno chociażby: dasz mi plecak bo chcę Tobie pomóc, albo odejdę - na stałe lub z tej nieodpowiadającej Tobie sytuacji, kwestia wyboru. Po za tym można zbagatelizować sytuację, że do twarzy jej z tym plecakiem, świetnie wygląda, ładnie się wypina itp. Jak się wkurzy starałeś się. Tu chodzi głównie o zabawę i dwustronną przyjemność. Takie jest moje zdanie.

Ps. To jest jedynie sugestia, decyzja należy do Ciebie.