
Dzień dobry.
Tydzień temu będąc na studiach wyszedłem wieczorem z kolegami zobaczyć co się dzieje na mieście, oni po prowiant, a ja jednocześnie trochę poćwiczyć
. Ale do rzeczy.
Poszliśmy do galerii pochodzić, trochę pozwiedzać, ale z nimi wiedziałem, że nic z tego nie będzie. Oni tylko „o patrz jaka fajna laska, z nią bym się pobawił” , patrząc się na mnie z uśmiechem. Pochodziliśmy trochę po galerii i pozwiedzaliśmy. Po pewnym czasie zeszliśmy na piętro spożywcze. Oni chcieli %, ja nie piję więc obserwowałem. W spożywczym była taka fajna dziewczyna z koleżanką. Około 22-24 lat, brunetka, ładnie nieprzesadnie opalona, cyc wystawał z czarnej bluzki. Patrzyłem jej szczerze w oczy. Chwilę odwzajemniła i na tym się skończyło. Poszła do kasy. Koledzy kupili sobie piwa i wyszliśmy. Namawiałem ich abyśmy poszli na galerie jeszcze pozwiedzać, chciałem z tą panną coś spróbować
Oni natomiast chcieli iść się napić, bo w hotelu czekały na nas 3 dziewczyny z naszego roku: 2 brunetki i blondynka. Brunetki pewne siebie, jedna wyższa około 170 cm wzrostu, druga niższa około 160 i blondynka sympatyczna również niska ale coś po środku między tamtymi. Blondynka była bardzo cichą dziewczyną i sympatyczną, nie żadna pyskata cwaniara, zwykła, fajna dziewczyna. Wróćmy do tematu. Powiedziałem kolegą, że ich dogonię i poszedłem na galerię. Nie myślałem już o wcześniejszej dziewczynie tylko po prostu chciałem się dobrze bawić. Jak to zwykle robię obszedłem sobie raz piętro, żeby rozejrzeć się w terenie. Wszedłem do jednego ze sklepów i zobaczyłem fajną dziewczynę około 22 lat brunetka około 170 cm wzrostu, czarna spódniczka, czarne buciki szpilki, biała bluzka i na to czarna marynarka (czy coś podobnego). Zapytałem o jakiś towar chyba marynarkę sportową. Jak na mnie spojrzała nogi mi się ugięły. Jakie czarne oczka z światełkiem w oku. Normalnie słodycz. Pogadałem z nią trochę ale czułem, że nie mam weny, gdzieś mi wyparowała. Musiałem spróbować najpierw gdzie indziej, nie chciałem tego spieprzyć, fajna dziewczyna, zawsze warto wrócić i spróbować innym razem, jak się już wie gdzie.
Pochodziłem po galerii i pogadałem w sumie o wszystkim i o niczym z różnymi dziewczynami. Czułem się już w miarę pewny.
Idąc na wprost spodobała mi się jedna kobieta. Jak ją zobaczyłem nogi mi zadrżały, więc musiałem tam wejść
Wysoka szatynka około 175 cm, ale jeansy i bluzeczka, którą miała na sobie idealnie dopasowaną była widać, że dziewczyna pracuje nad sobą. Siłownia i te sprawy. Jej oczka czarne z lekkim błyskiem. Wszedłem i pytam o jakiś sweter jej koleżanka mi usługuje. Jej koleżanka szok: brunetka około 165 – 170 cm wzrostu, z 80 – 90 kg wagi. No nic robię swoje. Przymierzam jeden sweter, drugi, nie było XXL na mnie, same XL. Ruszyła się ładna sprzedawczyni (mój target) i pokazuje mi z innych. Patrząc jej głęboko w oczy mówię „zobaczę”. Po chwili odsuwam zasłonę w przebieralni, obie na mnie czekają i pytają „no i jak?”. Ja dalej „za mały” (to nie tak, że trzymam się swojej wersji panowie ale faktycznie był za mały). Grubsza (sporo) sprzedawczyni zaczyna szukać mi innych XXL, a ja rozmawiam z targetem przy ladzie. Zaczynam o pierdołach: „fajną masz pracę”. Ona „tak?”. Ja: „siedzisz sobie w cieple, przychodzą do Ciebie mili ludzie, itd.” Cały czas głęboko patrząc jej w oczy. Nie pamiętam o czym jeszcze dokładnie rozmawialiśmy. Po chwili wychodzi z zaplecza druga sprzedawczyni i mówi, że nie mają żadnych XXL z tych, które mi się podobają. Odpowiedziałem, że ok. Długo nie myśląc mówię: „a mogę was zaprosić na kawę?” (wiedziałem, że sam target nie pójdzie). Oczywiście tęga sprzedawczyni się odezwała: „No wiesz ja to nie mogę dzisiaj, muszę wracać zaraz do domu”. Spojrzałem na target ona „jadę do rodziców zaraz po pracy”. Mówię dalej: „No to może innym razem” i zbieram się do wyjścia. Znowu ona (tęga): „przyjdź jutro to porozmawiamy na spokojnie” spojrzałem znowu na target, uśmiechnęła się i mówi „mnie jutro nie ma”, odpowiedziałem, że ja też jutro nie mogę. No to może za 2 tyg., jak będę. Tęga: „no to przyjdź zapraszamy”. Pożegnałem się, spojrzałem jeszcze targetowi głęboko w oczy, powiedziałem „fajne z was dziewczyny”, one do mnie „fajny z Ciebie chłopak”. Wyszedłem ze sklepu, widziałem tylko, że zaczęły rozmawiać pewnie o mnie.
Nie wyciągnąłem nr tel, to nie był też mój cel, ale wiem, że jak wrócę może być ciekawie, mam szerokie możliwości.
Wróćmy do tematu.
Wracam do hotelu, gdyż koledzy już do mnie dzwonili. Wracając spokojnie tuż przed samym hotelem widzę po drugiej stronie ulicy kobietę. Szła na autobus jak się później dowiedziałem. Przeszedłem na drugą stronę i idę za nią. Widzę, że ona zaczyna biec, a przystanek jest już nie daleko. Myślę sobie o co tu zapytać, może przeprowadzić ankietę, myśli w głowie było dużo. Podbiegłem z tyłu i zaczynam mówiąc: „przepraszam”(to zwrot grzecznościowy oczywiście), odwróciła się i patrzy na mnie, ale jakby chciała uciekać. Miałem mętlik w głowie, a widziałem, że czasu nie ma więc uśmiechnąłem się i zapytałem, gdzieś jest coś tam. Ona do mnie, że spieszy się na autobus, chyba jej zaraz odjedzie. Mówię no to chodźmy żebyś się nie spóźniła. Zaczęła mi tłumaczyć jak dojść. Powiedziałem jej: „wiesz tak naprawdę nie chciałem zapytać o drogę, tylko chciałem Cie poznać”. Przedstawiłem się i podałem rękę (faktycznie spieszyła się na autobus nawet pieniądze miała już w rękach), ona również się przedstawiła. Mówię dalej: „organizuje dzisiaj imprezę może pójdziesz ze mną?”. Wypytywała, gdzie itd., ale mówiła, że nie może, że właśnie do domu. Zaprosiłem ją na kawę w innym terminie i wziąłem od niej nr. Dałem jej buziaka w policzek i się pożegnaliśmy. Dziewczyna wygląda tak: około 170 cm wzrostu, ubrana w czarną kurtkę, legginsy. Między kurtką, a legginsami było coś w rodzaju małej spódnicy albo to falbanki z bluzki wystawały. Jest chyba szatynką i ma bardzo ładny uśmiech, bo jak ją całowałem czułem dziurki w policzkach.
Nie posłuchałem rad forum i popełniłem 2 błędy na wejściu. Skrobnąłem jej tego samego dnia smsa z pytaniem czy może jednak wpadnie na imprezę. Nie odpisała. Następnego dnia wieczorem zadzwoniłem i napisałem smsa, gdyż nie odbierała. Nie odpisała. Za kilka dni napisała mi smsa: „jak udała się impreza? Fajnie się bawiłeś?” i coś tam jeszcze. Zadzwoniłem do niej. Porozmawialiśmy trochę o wszystkim i niczym. Dowiedziałem się, że jest po prawie, gdzie pracuje, itd. Powiedziała mi również: „wystraszyłam się na początku, gdy do mnie podszedłeś, ale gdy zapytałeś o coś już się uspokoiłam. A potem: „wiesz miałam się do Ciebie nie odzywać, ale rozmawiałam z moimi koleżankami i powiedziały mi, żebym się odezwała skoro zdobyłeś się na odwagę aby do mnie podejść”
(buzia mi się uśmiechnęła). Odpowiedziałem, że muszę je poznać. Jestem z nią umówiony na przyszły weekend. Powiem Wam, że naprawdę fajna dziewczyna, mądra i inteligenta. Dobra dziewczyna na długoterminowy związek. Na razie nic nie planuje, po prostu idę na spontanie, tak jak do niej podszedłem.
Bardzo mi się spodobało to co mi powiedziała, a właściwie to co jej poradziły koleżanki. Dało mi to wiarę, że kobiety naprawdę chcą być podrywane 
Dzwoniłem do niej ostatnio. Wszystko spontanicznie, zajebiście się rozmawia, temat się klei, nawet jak są chwile milczenia to ona stara się coś zagadać. Przeprasza nawet jak nie odpisuje smsów. Naprawdę dziewczyna na poziomie, może coś poważniejszego z tego będzie miło by było, ale to zobaczymy.
Dzięki za uwagę.
Odpowiedzi
Ciekawe sytuacje, przerwał mi
sob., 2010-11-27 15:15 — ItalianoCiekawe sytuacje, przerwał mi w połowie czytania brat ale chciało mi się wrócić za kilka minut i przeczytać do końca. Brawo:)mogę powiedzieć, że avatar zobowiązuje
hehe.
Dobry przykłada tego, że nie opłaca się niczego planować wszystko wyjdzie w praniu i trzeba stawiać na spontaniczność.
Dokładnie Italiano dobry
sob., 2010-11-27 22:06 — Dominik007Dokładnie Italiano dobry avatar zobowiązuje
zero planowanie i spontan.
JSOne jest fajna i nie dziękuje
mlody7up możesz iść ze mną i brać tęższą
Co Cie rozśmieszyło dokładnie?